![]() |
|
Hatfields & McCoys [History] - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: Hatfields & McCoys [History] (/Thread-Hatfields-McCoys-History--2697) Strony:
1
2
|
RE: Hatfields & McCoys [History] - Mental - 07-07-2012 Cytat:haraktery postaci i ich zachowanie sprawiają, iż trudno tu z kimkolwiek sympatyzować Ja sympatyzowałem z Hatfieldem (Costner). RE: Hatfields & McCoys [History] - Mefisto - 07-07-2012 Fakt, do pewnego momentu on jest fajniejszy, ale tylko dlatego, że stara się zachowywać normalnie i w przeciwieństwie do Paxtona kieruje się rozsądkiem, a nie jakimś dziwnym fanatyzmem. Ale potem i on zaczyna przeginać. RE: Hatfields & McCoys [History] - military - 07-07-2012 Cytat:Ja sympatyzowałem z Hatfieldem (Costner). A ja z McCoyem. Gość poświęca się, zostaje do końca wojny, wraca, a tam mu zabili brata, a bratanek zabójcy puka mu córkę. Choć facet miał synów-kutasinów, miał lepszy powód do sprzeczki niż Hatfield. P.S. Właśnie ta niejednoznaczność postaci, fakt, że nie ma jednoznacznie "dobrego" bohatera, sprawia że ten serial ma u mnie 10/10. RE: Hatfields & McCoys [History] - Mental - 08-07-2012 W sumie racja, szkopuł w tym, że McCoy zaczął najeżdżać na Hatfielda praktycznie za nic, bo ten chciał zdezerterować, a nawet zagroził, że go zastrzeli. W takiej sytuacji cokolwiek by się nie stało po wojnie, McCoy i tak robiłby kumplowi wyrzuty - bez względu na to, czy wujek Vance odjebałby mu brata czy nie ;) Swoją drogą, wujek Vance poglądy na wojnę miał przezajebiste i sądząc po poczuciu obowiązku McCoya, ten z pewnością nie obaliłby z nim flaszki. Anse: Umarł bez lęku, tak jak przystało na mężczyznę. Jim Vance: Cholerna szkoda. Ten jankeski kawałek gówna powinien cierpieć. Anse: Jeśli tak ich nienawidzisz, czemu nie zaciągnąłeś się, by z nimi walczyć? Jim Vance: Walka według czyichś zasad jest jak przegrana, a przegrana jest dla mnie nie do przyjęcia. RE: Hatfields & McCoys [History] - hanys - 13-08-2012 Dzisiaj dostaliśmy od GH napisy do ostatniego odcinka ;). RE: Hatfields & McCoys [History] - Doveling - 24-09-2012 Co prawda najważniejsze Emmy zgarnął film Zmiana w Grze (miniserial/film tv, reżyseria i scenariusz), ale są dwie nagrody dla Costnera i Berengera. Ja natomiast nie mogę się doczekać na seans tego dzieła w tym tygodniu. RE: Hatfields & McCoys [History] - Jakuzzi - 14-10-2012 Bardziej mi się ta miniseria podoba w szczególe, (scenografia, dobór aktorów, odtworzenie realiów, języka, itd.), niż w ogóle (czasem zbyt dużo melodramy w fabule, przewidywalność niektórych wątków). Zgadzam się poza tym z twierdzeniem, że ciężko tu o choćby jednego bohatera, którego możnaby polubić. Nie żebym uważał, że film musi posiadać jakiegoś pozytywnego, fajnego bohatera, wręcz wolę, kiedy się tego nie robi na siłę, jeśli historia wcale tego nie wymaga, niemniej w jakiś sposób to zgrzyta, zobojętnia. W każdym razie nie sposób nie docenić - miniseria robi wrażenie, dawno nie widziałem na ekranie takiej epickiej sagi, w której losy dwóch rodzin ścierają się na mocno zaznaczonym historycznym tle. Powoli przestaje dziwić mnie to, że to telewizja, a nie kino, serwuje obecnie takie fabuły. Zadziwia natomiast trochę to, że saga jest tworem stacji, o której wcześniej nawet nie słyszałem. RE: Hatfields & McCoys [History] - mariusz - 17-12-2012 Ja nie śledzę co tam jest nowego wśród seriali i miniseriali i na "Hatfields & McCoys" trafiłem przypadkiem przeglądając listę nominacji do Złotego Globu. Filmy Reynoldsa z reguły mi się podobały i byłem mocno ciekaw tej produkcji, tym bardziej że to western, jeden z moich ulubionych gatunków. No i nie zawiodłem się, film jest znakomity pod każdym względem. Obsada z Costnerem na czele spisuje się doskonale, scenariusz i dialogi są na wysokim poziomie, realia powojennej XIX-wiecznej Ameryki odwzorowane bardzo dobrze. Pewnie duża w tym zasługa stacji telewizyjnej History, której nazwa sugeruje, że dużą wagę przywiązuje się do realizmu (częściej w tej stacji pokazuje się filmy dokumentalne niż fabularne). O dziejach rodów Hatfieldów i McCoyów wcześniej nie słyszałem, chyba nie było jeszcze filmu kinowego o tych wydarzeniach (tylko film telewizyjny z 1975 roku), dobrze jednak, że w końcu nakręcono solidną rekonstrukcję tej słynnej wojny klanów. RE: Hatfields & McCoys [History] - Zły Człowiek - 19-01-2013 Serial widziałem niedawno. Podczas przerwy świątecznej leciał na AXN, więc wieczorami zasiadałem z Panem Ojcem przed telewizorem i oglądaliśmy wspólnie zmagania dwóch amerykańskich rodów. W końcu ten legendarny spór otrzymał właściwą oprawę telewizyjną. Biorąc pod uwagę jak mocno jego prasowe opisy wpłynęły na wizerunek wsioka z Appalachów w amerykańskiej kulturze i ile razy był on parodiowany, aż dziw bierze, że nastąpiło to dopiero teraz. Świetne kreacje utytułowanych aktorów, ciekawie pokazana rozdarta po wojnie secesyjnej Ameryka i w końcu sam konflikt między rodami, który w zasadzie wybuchł o nic. Łyżką dziegciu były dla mnie okazyjne dłużyzny, ale nie były zbyt uciążliwie i odpowiednio budowały nastrój opowieści. Hatfields and McCoys praktycznie pod każdym względem był dla mnie zaskoczeniem, a już największym było to, że wyprodukowany został przez stację History. Obecnie czekam na ich kolejny serial fabularny - Vikings (17-12-2012, 11:51)mariusz napisał(a): Pewnie duża w tym zasługa stacji telewizyjnej History, której nazwa sugeruje, że dużą wagę przywiązuje się do realizmu (częściej w tej stacji pokazuje się filmy dokumentalne niż fabularne).Akurat często żenujący poziom programów serwowanych przez stację History jest równie legendarny, jak spór Hatfieldów i McCoyów. Pewna stopklatka z wyjątkowo marnego programu o starożytnych cywilizacjach została nawet memem. RE: Hatfields & McCoys [History] - Doppelganger - 05-03-2023 Ogólnie to bardzo ciekawy konflikt i historia o której wcześnie nie wiedziałem. Popchnęło mnie to do zaznajomienia się z całym tym konfliktem: aż ciężko uwierzyć ze mogło to się ciągnąć przez prawie 30 lat a zaczęło się od w sumie błahej rzeczy miedzy dwoma rodami przedzielonymi rzeką. Jak Kargule i Pawlaki. Jednak czasem mnie to trochę nużyło, były niepotrzebne dłużyzny i melodramaty. Dobór aktorów do niektórych ról też jakby chybiony, ten Ryan Gosling po siłce to średnio pasuje do roli wiejskiego chłopka. Mocno widać tez telewizyjny sznyt, co czasem jest wadą a czasem zaletą. Takie słabe 7/10 |