![]() |
|
Place Beyond the Pines (2012) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Place Beyond the Pines (2012) (/Thread-Place-Beyond-the-Pines-2012--3155) |
RE: Place Beyond the Pines (2012) - simek - 19-04-2013 Z satysfakcją melduje, że film daje radę, chociaż raczej nie w tych rejonach, w których większość osób się spodziewała, dosyć powiedzieć, że , a opis fabuły zaserwowany w pierwszym poście jest daleki od tego o czym cały film naprawdę jest, bardzo. Nie poukładałem sobie jeszcze całości w głowie, bo mam trochę mieszanych uczuć, zwłaszcza co do końcówki, która wydaje mi się być trochę rozwodniona i pozostawia uczucie lekkiego niedosytu, ale jest mnóstwo rzeczy, które mi się podobały, dużo intrygujących momentów w fabule(ze trzy razy pomyślałem sobie, że "aa, to jednak o tym bedzie ten film"), bezbłędna realizacja, pewna ręka reżyserska, poczucie autentyczności przedstawianych wydarzeń, miejscami dosyć gęsty klimat to wszystko sprawia, że śmiało mogę powiedzieć, że Cianfrance nie zawiódł i dostarczył kolejny bardzo dobry film. Dla mnie jakieś 8/10. Nie ogarniam tytułu - ani polskiego, ani tym bardziej angielskiego... RE: Place Beyond the Pines (2012) - Szaman - 19-04-2013 Tak z czystej ciekawości, gdzie to już u nas pokazywali? RE: Place Beyond the Pines (2012) - simek - 19-04-2013 Patrz trzy posty wyżej :) RE: Place Beyond the Pines (2012) - nawrocki - 19-04-2013 Ja już z recek zza Oceanu wywnioskowałem, że to nie jest "Drive" na motorach, jak widzieli ten film niektórzy i że więcej tam obyczajowych klusek niż kryminalnego sosu, co wcale nie umniejsza mojego zapału. A powyższa opinia zachęcająca. RE: Place Beyond the Pines (2012) - Szaman - 19-04-2013 (19-04-2013, 23:20)simek napisał(a): Patrz trzy posty wyżej :) Dzięki, jakoś mi to umknęło :) RE: Place Beyond the Pines (2012) - simek - 19-04-2013 Cytat: to nie jest "Drive" na motorachPierwsza częśc filmu mogłaby być prequelem Drive pokazującym początki kariery Goslinga :D potem jest zupełnie inny film, ale przyznam, że przyjemność sprawiało mi samo patrzenie jak sprawnie opowiedziana jest historia czterech osób powiązanych ze sobą w bardzo dziwny sposób. RE: Place Beyond the Pines (2012) - nawrocki - 19-04-2013 Czyli film jest ambitniejszy, niż wygląda na papierze. Dla niektórych pewnie będzie to antyreklama, ale dla mnie spoko :P RE: Place Beyond the Pines (2012) - Gal Anonim - 19-04-2013 (19-04-2013, 23:20)nawrocki napisał(a): Ja już z recek zza Oceanu wywnioskowałem, że to nie jest "Drive" na motorach, jak widzieli ten film niektórzy i że więcej tam obyczajowych klusek niż kryminalnego sosu, co wcale nie umniejsza mojego zapału.Kurde, napisałeś "kluski" i "sos" i mam teraz ochote na kopytka z sosem mięsnym. Fak ju. A film zobacze, jak wejdzie do kin, ale ponoc daleki od ideału. Obyczajowość spoko, ale podobno dużo w tym wszystkim kliszy. Ale zobaczymy. RE: Place Beyond the Pines (2012) - nawrocki - 19-04-2013 Cytat:mam teraz ochote na kopytka z sosem mięsnym. Fak ju.Tylko nie przerywaj diety, bo będę miał wyrzuty sumienia. A klisze nie są złe, jeśli je umiejętnie wykorzystać. Cianfrance udowodnił to już przy okazji "Blue Valentine". RE: Place Beyond the Pines (2012) - simek - 19-04-2013 Cytat:Obyczajowość spoko, ale podobno dużo w tym wszystkim kliszy.Oryginalność to jest ciekawa sprawa, bo jeśli chodzi o konstrukcję całość to ja nie kojarzę filmu w którym bohaterowie w podobny sposób przekazywaliby sobie pałeczkę jeśli chodzi o prowadzenie filmu, z drugiej strony klisz i zbyt oczywistych sytuacji trochę jest. A moja 8 raczej ciąży w stronę 7 niż 9. RE: Place Beyond the Pines (2012) - Galadh - 19-04-2013 Simek, który rząd? :P Potwierdzam i oceniam podobnie, aczkolwiek można mówić o lekkim rozczarowaniu. Co prawda, Cianfrance jest mistrzem przejmującego prowadzenia narracji i zaczyna urastać do rangi jednego z najbardziej interesujących amerykańskich twórców, ale z drugiej strony niektóre fragmenty wydawały mi się rozwleczone i angażowały mniej, przez co w sumie mam wrażenie nie do końca spełnionej ambicji, nie do końca urzeczywistnionego zamierzenia. Segment Goslinga faktycznie miodność nad miodności, bezbłędnie zrealizowana rzecz. Obawiałem się jego roli, ale przekonał mnie. Drugi akt (swoją drogą, bezbłędna tranzycja) nieco mniej miodny, ale nadal bardzo solidnie ukuty. Gorzej jednak robi się w trzecim, to już nie to samo, no i faktycznie pozostawia niedosyt. Obsada generalnie bez słabych punktów (ale Cooper był jednak lepszy w "SLP"; dziwi użycie niektórych aktorów do małych, niewymagających ról), zdjęcia na medal ("domowe" wykonanie). Chyba pokuszę się o 8/10, ale z mocnym wskazaniem na 7.5 RE: Place Beyond the Pines (2012) - simek - 19-04-2013 Galadh - zgadzam się niestety z tą gradacją jakości trzech części filmu od najlepszej na początku do najgorszej na końcu :/ Cytat:Simek, który rząd? :PNawet mnie nie denerwuj :p myślałem, że nie załapię się już na bilety, ale na szczęście zrobili dostawkę i siedziałem na drewnianym krzesełku na schodach :D RE: Place Beyond the Pines (2012) - Mefisto - 20-04-2013 I dobrze, przynajmniej tyle Twojego cierpienia, farciarzu z Krakowa :P RE: Place Beyond the Pines (2012) - Tyler Durden - 23-04-2013 Dziwny film, wzbudzający ambiwalentne odczucia. Gdyby go podzielić na segmenty, to każdy jeden oferowałby coś dobrego. Są ciekawe, dobrze zagrane, niegłupie. Problem w tym, że nie rozumiem czemu je ze sobą spojono. Reżyser jakby nie mógł się zdecydować, o czym chciał zrobić film, w efekcie wyszło, że o niczym. Najpierw mamy historię o dorastaniu do roli rodzica wymieszaną z wątkiem kryminalnym, to jednak zostaje z czasem porzucone na rzecz opowieści o poczuciu winy, która następnie ewoluuje w historię o korupcji i ostracyzmie społecznym. A później mamy skok o 15 lat do przodu i przeżywamy bóle nastoletniego emo skonfliktowanego z całym światem. Parę innych wątków jeszcze by się znalazło. Ambicji reżyserowi nie można odmówić, wyszły one jednak filmowi bokiem. Tak epicką rozpiętość tematów niektórzy mogą poczytywać za zaletę, zwłaszcza, że same w sobie są ciekawe, a swoista sztafeta fabularnych motywów jest jakby nie było czymś oryginalnym. Ale nie zmienia to faktu, że nie jest to dobry, spójny scenariusz. Zabrakło spoiwa, elementu sensownie łączącego ze sobą wszystkie odnogi wyjściowej historii. Pod koniec są pewne znaki, że coś tam chodziło reżyserowi po głowie, niestety nie potrafił postawić kropki nad i. W efekcie wyszło takie niewiadomo co, zlepek dobrych życiowych opowieści, które spokojnie poradziłyby sobie samodzielnie w formie długometrażowej, a tak zostały ledwie liźnięte. Film może i nie wielce rozczarowujący, ale przy pisaniu go zmarnowano okazję do zrobienia czegoś naprawdę dobrego. Co mnie natomiast zdecydowanie rozczarowało to soundtrack. Po ścieżce dźwiękowej w wykonaniu Mike Pattona obiecywałem sobie wiele. Wyszło dość niemrawo, przynajmniej przy pierwszym kontakcie, muzycznie ożywiłem się tylko przy jednej scenie. Szkoda. Polecam za to wywiad z Pattonem i Cianfrancem: http://pitchfork.com/features/interviews/9089-mike-pattonderek-cianfrance/ (19-04-2013, 23:15)simek napisał(a): Nie ogarniam tytułu - ani polskiego, ani tym bardziej angielskiego...Co do polskiego, to nie podejmuję się rozszyfrowania, to zadanie dla jakiegoś wróżbity. Natomiast co do angielskiego, to nie było czego ogarniać, wystarczyło pięć sekund guglowania... ;) "The title is the English meaning of the city of Schenectady, New York, which is derived loosely from a Mohawk word for "place beyond the pine plains." RE: Place Beyond the Pines (2012) - hanys - 04-05-2013 Internet znowu górą :P. A miałem iść do kina. ![]() "The Place Beyond the Pines" (2012) DVDSCR.XviD.AC3-PTpOWeR RE: Place Beyond the Pines (2012) - Mental - 11-05-2013 Typowa obyczajówka, film na festiwal. Pierwszy akt nawet mnie wkręcił, obejrzałem do końca, ale potem już mi motywacja siadła. Generalnie kino nie dla mnie, więc nie wystawiam oceny. RE: Place Beyond the Pines (2012) - nawrocki - 15-05-2013 Obejrzałem już jakiś czas temu - niby miałem iść do kina, no ale... Dobry film. I nic więcej, niestety. Jak już wspominano w tym wątku, pierwsze 50 minut jest zdecydowanie najlepsze, a potem zaczyna się zjazd po równi pochyłej, aż do przewidywalnego, cukierkowatego zakończenia. Jest tutaj kilka elementów, które chciałbym zobaczyć w osobnej produkcji - jak np. (cóż za zaskoczenie!) wątek, w którym główne skrzypce gra Gosling. Jest kilka, które wywaliłbym w pizdu, i film by sporo na tym zyskał. Ogólnie, oglądało się bardzo dobrze, ale bez większego zaangażowania - zaledwie jedno pierdolnięcie emocjonalne na 140-minutowy film to zdecydowanie za mało. RE: Place Beyond the Pines (2012) - Juby - 17-05-2013 ![]() Po trailerze spodziewałem się raczej innego filmu. Ten okazał się dziwnie zbudowany ( ) ze zdecydowanie najlepszym, pierwszym aktem. Jednak podobał mi się, jest świetnie zagrany, ma dobrą muzykę, fajny klimat, a przy napadach Goslinga (który kiedy się wydziera ma strasznie cipowaty głos) czuć adrenalinę. Ode mnie: 7/10 RE: Place Beyond the Pines (2012) - Bucho - 17-05-2013 Bo Rajan to straszna cipka jest, prosto od Disneya przeciez. Nie kupilem go w Drive, nie kupuje go tutaj tj. w Drive jeszcze koles ujdzie, bo nic tam nie mowi (z tym glosem nie dziwota - Gangster Squad, anyone?), ale gdy kolo chce cos powiedziec, to jakbym Timberlejka sluchal ;) RE: Place Beyond the Pines (2012) - Strummer - 17-05-2013 Obejrzysz "Only God Forgives" i wyplujesz te słowa.:) |