![]() |
|
Her (reż. Spike Jonze) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Her (reż. Spike Jonze) (/Thread-Her-re%C5%BC-Spike-Jonze--3513) |
RE: Her (reż. Spike Jonze) - Mefisto - 05-02-2014 (05-02-2014, 17:05)MOLQ napisał(a): Niech ktos pierwszy rzuci kamien, ze niezakochalby sie gdyby mial Scarlett w uchu :D Wolałbym Scarlett w ruchu :) Gdybym miał ją w uchu, poszedłbym do lekarza natychmiast :> RE: Her (reż. Spike Jonze) - Craven - 14-02-2014 To będzie offtop, ale nie mogę się pohamować. Filmik, który pokazuje jak zbliżamy się do prawdziwej SI: RE: Her (reż. Spike Jonze) - simek - 15-02-2014 Poczekałem na kino i nie żałuję, bardzo dobry film, spełnił moje oczekiwania właściwie w 100%. Scenariusz ma swoje małe wady, ale jest to kawał dobrej roboty, nominacja do Oscara zasłużona, mało tego - jeśli Dallas Buyers Club nie jest lepszy pod tym względem, to kibicuje Jonze'owi w walce o statuetkę. Całość odpowiednio intryguje, zmusza do przemyśleń, poza tym na plus oczywiście Phoenix(bardziej mu się należała nominacja niż Bale'owi, ale szału ogólnie nie ma) oraz świetne zdjęcia. Nie wiem jak ocenić występ Scarlett, bo kocham szaleńczo jej głos, więc zaangażowanie jej do takiego filmu to dla mnie spełnienie marzeń :) 8/10 ode mnie, pewnie jeszcze kiedyś sobie powtórzę, żeby zafundować niebywałą przyjemność moim uszom :D Czemu właściwie wszystkie OSy opuściły swoich przyjaciół i do klientów powróciły stare, nudne OSy bez osobowości? Samantha strasznie mgliście wytłumaczyła czemu znika. Rozumiem, że jakoś trzeba było zakończyć film, ale mam niedosyt po tej ostatniej rozmowie-pożegnaniu. RE: Her (reż. Spike Jonze) - Pitero - 16-02-2014 To dla odmiany ja wyrażę swój mniej pozytywny głos. Totalnie spłynął po mnie ten film. Brak mu jakiegoś kopa, a zwłaszcza głowny pomysł to flaki z olejem. Wynudził mnie ten melodramacik. To takie "brokeback mountain" tyle że zamiast gei mamy gościa i system operacyjny. I co? I nic. Najgorszy film Jonze'a, daleko jestem od zachwytów jakie kiedyś miałem po "Being John Malkovich", "Adaptation" czy nawet "Gdzie mieszkaja dzikie stwory". Nawet niedawna krótkometrażowka "I'm Here" była o niebo lepsza. 5/10 RE: Her (reż. Spike Jonze) - patyczak - 16-02-2014 Cytat:To takie "brokeback mountain" tyle że zamiast gei mamy gościa i system operacyjny. Serio? Lepszego porównania nie mogłeś wymyślić? Poprosiłbym Cię o konkretniejsze wytłumaczenie, ale obawiam się, że napisałbyś jeszcze coś głupszego. Cytat:Brak mu jakiegoś kopa, a zwłaszcza głowny pomysł to flaki z olejem. Wynudził mnie ten melodramacik. Nie oglądaj może filmów o miłości. Może masz jakieś irracjonalne uprzedzenie, że taki film to automatycznie "melodramacik", bezwartościowy harlequin? Bo nie umiem sobie inaczej wytłumaczyć dlaczego dwa najlepsze filmy o miłości (na myśli mam "About Time") ostatniego czasu są dla Ciebie kiepskie. Główny pomysł to flaki z olejem? No trudno żeby taki film był przeładowany akcją. Nie mówię, że film nie może się nie podobać, ale "Wynudził mnie ten melodramacik. To takie "brokeback mountain" tyle że zamiast gei mamy gościa i system operacyjny." to naprawdę kiepski argument. RE: Her (reż. Spike Jonze) - Mefisto - 17-02-2014 Niesamowicie smutny film, w którym otoczka s-f jest jedynie niewiele znaczącym ubarwiaczem dla historii, jaka perfekcyjnie rozbiera na czynniki pierwsze nic innego, jak tylko związek pomiędzy dwojgiem osób (i wcale nie na ogległość, jak sugeruje Crov). Moim zdaniem to bardzo osobisty wywód reżysera, jaki mogę porównać do Melancholii lub (500) days of Summer (z tą różnicą, że tutaj zakończenie jest wręcz depresyjne, z niewielką jedynie iskrą nadziei - o ile rzecz jasna dobrze dostrzegłem ją w tym prostym geście) - taka wiwisekcja własnych doświadczeń, jaka dokonuje się na naszych oczach. Zero tu s-f z prawdziwego zdarzenia, zero tu satyry na nasze społeczeństwo (mimo, że Jonze wyraźnie odbija tu pewne nawyki dzisiejszych czasów jak w lustrze, odrobinę krzywym zresztą - być może dlatego zarówno Phoenix, jak i Adams mają tak przerysowane wyglądy), a jedynie niestandardowo opakowana standardowa, słodko-gorzka historia międzyludzka z bólem serca na koniec. Nie jestem w stanie powiedzieć czy mi się podobało do końca, bo nie o to tutaj chodzi, ale na pewno - tak, jak przypuszczam, że większość z nas - jestem w stanie się do tego ustosunkować i utożsamić się z tym. 8+ / 10 RE: Her (reż. Spike Jonze) - patyczak - 19-02-2014 Płakałeś?:D RE: Her (reż. Spike Jonze) - Craven - 19-02-2014 http://jezebel.com/watch-spike-jonze-get-really-whiney-in-this-interview-a-1524417464 Taka tam ciekawostka... głupia dziennikarka, głupia babka, która wrzuciła newsa, Jonze też trochę głupi, że tak poprowadził rozmowę. RE: Her (reż. Spike Jonze) - Lawrence - 19-02-2014 (17-02-2014, 01:50)Mefisto napisał(a): Niesamowicie smutny film, w którym otoczka s-f jest jedynie niewiele znaczącym ubarwiaczem dla historii, jaka perfekcyjnie rozbiera na czynniki pierwsze nic innego, jak tylko związek pomiędzy dwojgiem osób (...) I właśnie słyszałem wiele takich relacji o tym filmie. A niedawno od osoby, którą uważałem za mega nieczułego twardziela, który powiedział mi, że to bardzo smutny film. I tutaj się trochę boję, że oglądnę film i wpadnę mega melancholijny i depresyjno-refleksyjny nastrój. Jedna część mnie chce zobaczyć ten film, druga znająca mnie odradza i bądź tu mądry... RE: Her (reż. Spike Jonze) - Mefisto - 20-02-2014 Idź na film, tak czy siak nie będziesz żałował, bo to nie jest smutek w stylu polskich filmów :) RE: Her (reż. Spike Jonze) - Lawrence - 20-02-2014 Ale mnie nie chodzi o smutek jak z polskich filmów, gdyż widząc taki smutek to raczej nie płaczę. Ale jako, że jestem w pewnym sensie osobą dość wrażliwą, ze sporą dawką empatii i paroma nieudanymi zagraniami na Goslinga, to boję się, że oglądając taką właśnie historię miłosną i to jeszcze pięknie nakręconą, to się mocno rozkleję. RE: Her (reż. Spike Jonze) - Mefisto - 20-02-2014 Idź i tak, bo mimo tego to bardzo dobry film. Swoją drogą ten wywiad potwierdza mój odbiór tego filmu - nie ma to, jak satysfakcja :) RE: Her (reż. Spike Jonze) - Pitero - 20-02-2014 Największy problem tego filmu to, że Ją gra Scarlett Johansson. Siłą rzeczy widzimy jakby Scarlett na ekranie, nawet jeśli to tylko jej głos, a skoro ja widzimy to historia staje się strasznie banalna, ot zwykła opowiastka miłosna bez żadnych dodatków. Film dużo by zyskał jakby Samanthę zagrała jakas kompletnie nieznana aktorka, (ale jej głos oczywiście mógłby być seksowny jak u Scarlett) tak nieznana byśmy nawet nie mogli znależć w necie jej twarzy. Wtedy z pewnością zupełnie inaczej odebrałbym ten film. RE: Her (reż. Spike Jonze) - simek - 20-02-2014 Nie czaję tego zarzutu. Co konkretnie by się zmieniło w odbiorze historii, gdy nie wiedziałbyś, czy po drugiej stronie słuchawki jest seksowna kobieta czy może jakiś pulpet z fajnym głosem? Głos Scarlett=banalna miłosna opowiastka, anonimowy głosy=nietuzinkowa historia i kompletnie inny odbiór filmu? WTF? A Ty Lawrence nie wydziwiaj, tylko idź do kina. Po seansie może się kołatać w głowie parę smutnych myśli, ale bez przesady. RE: Her (reż. Spike Jonze) - desjudi - 20-02-2014 Nie wiem kiedy jakiś rok zaczął się tak niesamowicie jak 2014. Najpierw Wilk, który powalił błyskotliwością i odwagą, a teraz Her, które z kolei spowodowało ucisk w gardle - dwa znakomite filmy. Tak odmienne stylistycznie, choć łączy je jedno: człowiek. Jego miejsce teraz, za chwilę, obok innych ludzi. Film Jonze jest jednak intymniejszy, skupiony na bardzo osobistych emocjach, na delikatnej obserwacji społecznych fetyszy bazujących na nowych technologiach. Bo technologia w Her to remedium na wiele bolączek, problemów, oczekiwań. I w korzystaniu z tego typu recept nie ma w tym ani grama sztuczności czy banału - to wygodne, wdzięczne, a gdy mówi głosem Scarlett to, co chciałbym usłyszeć, dokładnie w ten sposób, jaki oczekuję... bezcenne. Smutne wnioski, prawdziwe uczucia. Bez krzywego zwierciadła. Tym bardziej smutne, że nie przesadzone, mało efektowne, bliskie. Ot, oswajana powoli rzeczywistość, której jestem - świadomie - uczestnikiem. ONA. Gula w gardle mówi mi, że to najlepszy film, jaki widziałem od dawna. Jak dobrze obejrzeć film, który nie jest zagadany, który umie operować milczeniem, niedopowiedzeniem, który nie moralizuje, nie napina się na wyciąganie wniosków. Cud celuloidowy. RE: Her (reż. Spike Jonze) - Pitero - 20-02-2014 Simek, a po co "Memento" opowiadane jest od tyłu? Byśmy mogli się w 100 % zidentyfikować z bohaterem. Dlatego w "Her" ja też chcę jak główny bohater słyszeć głos, ale nie widzieć twarzy. Ale widzę, bo wiem jak wygląda Scarlett a bohatera Phoenixa nie. Dlatego nie moge sie zidentyfikować z bohaterem. Wniosek: film staje się słabszy, a mógł być lepszy. RE: Her (reż. Spike Jonze) - simek - 20-02-2014 Różnica jest tylko taka, że ja jako widz wiem, że za tym głosem stoi zajebista laska, a Phoenix musi sobie to tylko wyobrażać :) RE: Her (reż. Spike Jonze) - Craven - 20-02-2014 (20-02-2014, 22:43)desjudi napisał(a): Najpierw Wilk, który powalił błyskotliwością i odwagąZnaczy dużo cyców i jebania? RE: Her (reż. Spike Jonze) - desjudi - 20-02-2014 Tak, cycki, jebanie, koka. Tak postrzegam Wilka. Aha. RE: Her (reż. Spike Jonze) - Pitero - 20-02-2014 Poruszyłeś ważna sprawę. Czemu Jonze wybrał do tej roli kobietę, która jest nazywana najseksowniejszą na świecie? Czy film by stracił gdyby, tak jak mówię Samanthę zagrała jakaś NN? Czy gdyby głos był mniej seksowniejszy, Phoenix by się nie zakochał tak łatwo? I czemu przeszkadzała mu Olivia Wilde, która chyba zbyt nie różniła się od Samanthy, tylko nie mogliśmy sie przekonać bo Phoenix nie dał jej szansy. Bo juz zakochał się w seksownym głosie. Ale ta miłość się nie udaje. Co dalej? Lepszym zakończeniem dla mnie byłoby jakby Phoenix znow spotkał Wilde, ale teraz miłość żwycięży. Prawdziwa miłość. Musze obejrzeć jeszcze raz ten film i zweryfikować ocenę bo teraz jak o tym myślę, film duzo zyskał, skłania do przemysleń i refleksji. |