![]() |
|
AVP 2 - po mojemu - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +---- Dział: ALIEN & PREDATOR (https://forumkmf.pl/Forum-ALIEN-PREDATOR--20) +---- Wątek: AVP 2 - po mojemu (/Thread-AVP-2-po-mojemu--425) |
- Mental - 27-03-2007 na mikrofalówkę od panasonica :) albo na sokowirówkę philipsa :) tej, to byłby nawet całkiem dobry myk - sokowirówka wiruje, wydając charakterystyczny "sokowirówkowy" warkot, alien zeskakuje z lampy jak małpka w pierwszym Indiana Jones i rzuca się na maszynkę. ta wciąga aliena i przerabia na sok :) walić kwas - przecież i tak nikt już na widowni nie pamięta, że żyły obcego tłoczą żrącą posokę, która przepaliła swego czasu trzy piętra na Nostromo :) ps. mozna tez dorzucić motyw psa, który goni aliena po ogródku albo aliena, który okupuje psią budę :) military, musze przyznać, że podziałałeś na mnie stymulująco, coraz więcej klawych pomysłów dobija się do mojej głowy :) AvP2 - po mojemu :) Prolog Jest rok 2068, Rosjanie testują najnowszą łódź podwodną o napędzie protonowym. Nagle taflę oceanu przebija kapsuła z predatorem na pokładzie. Kapsuła zanurza się w morskiej topieli i mknie niezauważona w stronę korpusu łodzi. Radary milczą, jeden z marynarzy onanizuje się przed plakatem Krzysztofa Ibisza. Raptem kapsuła uderza w kadłub - kamera się trzęsie - jeden róg plakatu odrywa się od ściany, zakrywając twarz pana Krzysztofa. Marynarz podciąga spodnie i otwiera właz swoje kajuty, ale w tym momencie do wnętrza wdziera sie potężny strumień wody. Cięcie - następna scena Rok 1789. Uroczystości dożynkowe w sennym amerykańskim miasteczku. Przemawia ślepy burmistrz z wieńcem na szyi. Pole kukurydzy wygrzewa się w promieniach popołudniowego słońca. Nagle jakiś błysk rozdziera bezchmurne niebo. Twarze zgromadzonych zwracają się w stronę źródła dźwięku (burmistrz nadal przemawia). Niezidentyfikowany obiekt latający w kształcie wielkiej marchewy grzęźnie na środku ulicy przecinającej wiochę. Otwiera sie właz z sykiem pneumatycznych zaworów. Z wnętrza gramoli się humanoidalna istota z czułkami zamiast oczu - to kapitan Stanley Ahabb, dowódca intergalaktycznej floty Xerxes. Kapitan, utykając, wdrapuje się na mównicę, zrzuca z niej burmistrza, który spektakularnie upada na stragan pełen arbuzów, i zwraca się do oniemiałej publiczności. AHABB: Witam was, drodzy obywatele. Jestem kapitan Stanley Ahabb z trzeciego pułku floty intergalaktycznej Xerxes. Przybywam w pokoju. Chce wam pomoc. Zagraża wam wielkie niebezpieczeństwo. Armia krwiożerczych Predatorów zbliża się do was nieuchronnie. Ich statki, niczym ogniste kule szatana, będą spadać na ziemię, siejąc popłoch i anarchię. Cisza. Konsternacja. AHABB: Czy ja dobrze trafiłem? Ta planeta to Zendor? Tłum odpowiada zgodnie: Nie, to Ziemia. AHABB: No to sorry, zmywam się. I schodzi z mównicy, wsiada na statek i odlatuje w kosmos. Potem następuje cięcie i strzelanina alienów z predatorami. Strzelają się gdzieś na platformie wiertniczej, potem jakiś dialog odnośnie uzbrojenia predatorów, że jest nierdzewne i tak dalej, potem znowu jakaś bitka, potem motyw dla krytyków, tzn. dialog o tym, że rasy powinny życ ze sobą w zgodzie itp. potem finałowa bitka na boisku do koszykówki, potem napisy końcowe i potem koniec :) - Mierzwiak - 27-03-2007 Ja to widzę tak: kolacja podczas święta Dziękczynienia. Alien spada na stół i zaczyna pożerać wielkiego, pieczonego indyka. Rodzinka patrzy na to zszokowana. Matka nie wytrzymuje; wychodzi z jadalni. Mąż: Gdzie idziesz?! Żona: Nie po to spędziłam w kuchni ostatnie dwa dni, żeby patrzeć jak jakiś kosmiczny skurwiel dobiera się do naszego indyka!!! Kobieta wychodzi, po czym wraca po chwili ze strzelbą. Wycelowuje w głowę obcego: Żona: Eat this, fucker! Resztki głowy Obcego rozbryzgują się po jadalni. - Mental - 27-03-2007 Ja bym zmienił dialog żony na "Eat this fuckin' cocksucker motherfucker" :) - Yossa - 27-03-2007 Romantyczna kolacja we dwoje. Wszystkie światła pogaszone, całość oświeca tylko pojedyncza świeczka. Po ścianach tańczą dziwaczne cienie. Parka grucha sobie w najlepsze mówiąc jak to siebie nie kochają i takie tam bzdety. Przez otwarte na oścież okno słychać świerszcze (czy co tam hamerykany mają do budowania atmosfery). Zbliżenie na twarz pana który z przerażeniem patrzy na coś za plecami pani. Na scenę wkracza alien przeskakując przez kobietę rzuca się na faceta przewracając go razem z krzesłem na ziemię. Baba drze się robiąc minę z rodzaju "łomatkojedyno". Ostatkiem sił koleś wyprostowuje nogę znajdującą się pomiędzy nim a obcym, w wyniku czego ten ostatni leci w górę na spotkanie z rozpędzonym wentylatorem. Kwas z jego resztek oblewa wszystko wokoło. Całość utrzymana w klimacie taniego gore horroru z koszmarnym aktorstwem, efektami specjalnymi na poziomie gumowych masek i lalek. Na polance w lesie, przy płonącym ognisku siedzi sobie grupka młodzieży pijącej piwko (skoro całość ma być w konwencji taniego horroru to tego zabraknąć nie może). Jedna z par idzie "przypudrować nos" do stojącego nieopodal namiotu przy akompaniamencie rubasznych komentarzy pozostałych. Ujęcie to pokazywane jest oczami czegoś co siedzi w krzakach.Pokazane jest wnętrze namiotu, którego jedna ze ścian oświetlana jest przez ognisko. Parka zaczyna się namiętnie całować, w ruch wchodzą ręce. Powrót do ogniska. Towarzystwo żartuje, jest w szampańskich nastrojach. W pewnym momencie jeden z członków pijatyki stwierdza, że musi ulżyć pęcherzowi i odchodzi w stronę pobliskich krzaków. Przy ognisku słychać jedynie jakiś dziwny, niepokojący odgłos. Zaczyna się standardowa akcja "zjedli naszego kolegę". -Co to było ? -Zdzisiek, wszystko w porządku ? Towarzystwo wstaje i udaje się w stronę krzaków przyświecając sobie latarką. -Zdzisiek nie wygłupiaj się. To nie jest śmieszne. W namiocie całość jest kwitowana pytaniem pani "Co to było?" i odpowiedzią napalonego pana "Nic takiego". Kontynuują to co przerwali. W pewnym momencie widać cień obcego rzucany na namiot. Akcja przenosi się do grupki "poszukiwawczej". Jedna z osób zwołuje resztę i oczom widza ukazuje się jakiś kawałek ciała zaginionego i w tym samym momencie słychać krzyki z obozu. Biegną w tamtym kierunku by zobaczyć grupkę alienów plądrujących obóz. Obcy dostrzegają ich i ruszają w pogoń. Kamera podąża za jedną z osób uciekającą na oślep przez las goniona przez aliena. Osobnik przewraca się nagle i z przerażeniem stwierdza, że złapał się w sidła (rozmiar sugeruje, że były to sidła na mamuta lub coś większego). Obcy powoli zbliża się do przerażonej, zasłaniającej oczy dłonią, ofiary. Już już ma ją chapnąć, gdy nagle widać prediego poruszającego się na kamuflażu. Pokazuje się, rozwala aliena i bez słowa rusza w gąszcz zostawiając oniemiałego człowieka z jego sidłami samego. Jak widać AvP mogło być o niebo gorsze. ;) - military - 27-03-2007 Walcie się, Mentalu i jego bezmyślni naśladowcy. :) Mental, twój problem polega na tym, że ty po prostu boisz się dotykać rzekomej "świętości". Mimo wszystko to tylko film, a skoro już MUSZĄ powstać kolejne części, i to dziejące się w TERAŹNIEJSZOŚCI, w amerykańskim miasteczku (to nie mój pomysł, do ciężkiej cholery!), to nie udawajmy że nie powstaną, tylko zróbmy coś żeby były dobre. Tak przynajmniej powinien myśleć reżyser. Że ty nie potrafisz sobie wyobrazić Aliena na świeżym powietrzu, to nie znaczy że coś takiego nie ma prawa istnieć - skoro lubisz fekalno-analną Gorączkę, to nie znaczy że jest ona lepsza od innych filmów sensacyjnych. :) Przykro mi odzierać cię ze złudzeń, ale nie jesteś wyrocznią. ;) A tak w ogóle to zanim się wypowiesz, poczytaj sobie komiks AVP, którego jako-takim odzwierciedleniem jest moja fabuła, a który podoba się zasadniczo każdemu. No chyba, że uważasz że czytanie komiksów jest ciebie niegodne, ale wtedy nie zdziw się, kiedy np. udanego Hitmana wszyscy schlastają bo jest adaptacją gry. Ignorancie. :) - Mental - 27-03-2007 Pomieszanie z poplątaniem. Po pierwsze, dotykać świętości (w dodatku własnej) to boi się Cameron, bo stchórzył i nie nakręcił T3. Po drugie, jak dla mnie może nawet powstać "AvP 4: Atak na młyn" - mam to centralnie w odbycie :) Mogą maksymalnie (co już się stało) strywializować i przerobić na maskotki postaci preda i aliena - to też mam w dupie centralnie :) Po trzecie, nie potrafie wyobrazić sobie Aliena na świeżym powietrzu, biegającego po amerykańskiej prerii i czatującego na przejeżdżające autobusy z więźniami (obojętnie, czyj to pomysł) - to będzie okrutnie komiczne. Bardziej komiczne niż chuj wie co :) No chyba że zrobią, jak proponowałem - ubiorą aliena w gepardzią skórę :) Po czwarte, jestem wyrocznią :) Po piąte, komiksy mnie walą centralnie po całości :) Taka prawda. To nie komiksy sprawiły, że zacząłem traktować na serio Batmana i to nie komiksy sprawiły, że Alien stał się dla mnie wzorem space sci-fi :) Komiksu nie przeczytam - mam lepsze zajęcia do roboty, jak na przykład mieszanie AvP2 z błotem :) - Mierzwiak - 27-03-2007 Ja Obcego widzę tylko i wyłącznie z scenerii takiej, jaka jest w filmach, w tych ciemnych, niesamowitych korytarzach spowitych parą, z wystającymi kablami, jakimiś rurami, kapiącą wodą. W AvP sceneria niby była ciemna itp, ale litości, Obcy w jakimś kamiennym otoczeniu? Fuj. - Mental - 27-03-2007 Mierzwiak, co ty? wyobraźni nie masz? Nie potrafisz zobaczyć misia polarnego na sawannie? :) - military - 27-03-2007 Mental napisał(a):Po piąte, komiksy mnie walą centralnie po całości :) Taka prawda. To nie komiksy sprawiły, że zacząłem traktować na serio Batmana i to nie komiksy sprawiły, że Alien stał się dla mnie wzorem space sci-fi :) Komiksu nie przeczytam - mam lepsze zajęcia do roboty, jak na przykład mieszanie AvP2 z błotem :) Z takim podejściem, kiedy mowa o ekranizacji komiksu, racz się nie wypowiadać. :) I wolę film z Obcymi biegającymi nawet na peryferiach Wołomina, niż kolejną część, w której garstka przestraszonych ludzi miota się w ciasnych korytarzach, nieważne czy są z metalu, drewna, kamienia czy kostki z Bazaltexu. To już było. PIĘĆ RAZY. Poza tym do TAKIEGO środowiska nie pasuje Predator, bo jakoś nie mogę go sobie wyobrazić w ciasnych pomieszczeniach. Hmm, i co teraz? - Mierzwiak - 27-03-2007 Mental napisał(a):Nie potrafisz zobaczyć misia polarnego na sawannie? :)Wystarczy mi że widziałem misia polarnego na tropikalnej wyspie. military, chodzi też o klimat. Obcy biegnący sobie po pustyni, albo jeszcze lepiej, w zwolnionym tempie kicający po kwiecistej łące wywoła tylko śmiech. - military - 27-03-2007 Skąd wiesz? I czemu w zwolnionym tempie? Co za nieuczciwa demagogia... Przed pierwszym Obcym ludzie pewnie mówili - kosmita wychodzący z brzucha? To wywoła tylko śmiech. Przed drugim: cała armia Alienów? Bez sensu, to wywoła tylko śmiech. Przed trzecim: niewiadomo skąd wytrzaśnięty Alien w więzieniu pełnym świrów? To nie będzie ten klimat. EDIT: A przy okazji tego autobusu z więźniami. Pewnie gdybym napisał "Obcy dostają się do wnętrza APC i masakrują załogę", to byłoby "wooow, ale to super by wyglądało...". - Mierzwiak - 27-03-2007 military napisał(a):Skąd wiesz?No fakt, nie wiem. Może rzeczywiście Obcy na trawie wyglądałby zajebiście przerażająco. Cytat:I czemu w zwolnionym tempie?Bo tak najlepiej pokazać kicanie na łące. A co, nie pasuje do Obcego? Cytat:Przed pierwszym Obcym ludzie pewnie mówili - kosmita wychodzący z brzucha? To wywoła tylko śmiech. Przed drugim: cała armia Alienów? Bez sensu, to wywoła tylko śmiech. Przed trzecim: niewiadomo skąd wytrzaśnięty Alien w więzieniu pełnym świrów? To nie będzie ten klimat.Gadasz bzdury i tyle. Co to za porównanie? Może od razu pójść o krok dalej (a raczej wstecz) i cofnąć się w czasie. Np. stado Obcych atakujących tłum na Forum Romanum. - military - 27-03-2007 Chłopie, masz takie argumenty że aż mi się nie chce odpowiadać. :) Dlaczego? Ponieważ zdajesz się nie czytać tego, z czym polemizujesz. Nie lubię się powtarzać, ale specjalnie dla ciebie: ty napisał(a):Może od razu pójść o krok dalej (a raczej wstecz) i cofnąć się w czasie. Np. stado Obcych atakujących tłum na Forum Romanum. ja napisał(a):Ja umieściłem akcję mniej więcej współcześnie, bo widzę w AVP pierwszym pewien potencjał, który można wykorzystać, choć oczywiście lepiej jakby tego filmu nie było. Gdybym miał zrobić AVP takim, jakim naprawdę chcę, to byłoby to starcie Colonial Marines, Predatorów i Alienów gdzieś w odległym kosmosie. ty napisał(a):Bo tak [w zwolnionym tempie] najlepiej pokazać kicanie na łące. A co, nie pasuje do Obcego? ja napisał(a):Co do pościgu - tu obyłoby się bez pokazania akcji w stylu Star Wars. Wybrałbym raczej statyczne, majestatyczne kadry. Z wielkiego oddalenia widzimy kapsułę. Za nią druga. Druga otwiera ogień - w ciszy. Kapsuły wlatują w atmosferę. KAMERA SIĘ NIE PORUSZA. Cięcie. Panorama nieba nad pustynią. W oddali kapsuła spada, ciągnąc za sobą wstęgę dymu. Bum. KAMERA W TYM UJĘCIU TEŻ SIĘ NIE RUSZA. Czy te słowa sugerują, że chciałbym widzieć w AVP bullet time, megaefektowne efekty itp? Co do akcji w dżungli, to Predator naprawdę tam nie pasuje, masz rację. Film z nim w dżungli? To kiła by wyszła. ![]() Obcy w dżungli? Ależ... jak tak można? ![]() Totalna chujnia... Sorry że śmiałem się wcześniej pozytywnie wypowiedzieć o takiej możliwości. - Mierzwiak - 27-03-2007 Za to Ty nie rozumiesz o co mi z kolei chodzi. Twój własny cytat: Cytat:I wolę film z Obcymi biegającymi nawet na peryferiach Wołomina, niż kolejną część, w której garstka przestraszonych ludzi miota się w ciasnych korytarzach, nieważne czy są z metalu, drewna, kamienia czy kostki z Bazaltexu. To już było. PIĘĆ RAZY.To Ty powiedziałeś, nie ja, i tylko o to się rozchodzi, o scenerię. - military - 27-03-2007 To po kiego, że tak zapytam, ch... czepiasz się jakiegoś wyimaginowanego bullet-time'u i kicania? Tak, chcę zobaczyć Obcego na otwartej przestrzeni. Zabij mnie. - Mierzwiak - 27-03-2007 Aj military, nie czepiam się kicania, bo ja to napisałem w ramach żartu. Poza tym otwarta przestrzeń a otwarta przestrzeń to dwie różne rzeczy, jeśli wiesz co mam na myśli. twoja preria to jakiś żart, ale już stadko Alienów biegnące np. na tle statku obcych z jedynki to byłaby czysta poezja. - military - 27-03-2007 W takim razie przypomnij sobie scenę z Zaginionego Świata (Jurassic Park oczywiście) z raptorami w wysokiej trawie. I podmień raptory na alieny. Nawet nieco podbarwione na zielono - w AVP były zielone, a ich wygląd to jedyna rzecz, której się nikt nie czepił. Czy naprawdę Obcy tak nie pasują do np. dżungli? - Mierzwiak - 27-03-2007 Nie widzę ich w dżungli, takiej ziemskiej, normalnej. Ale już w przerysowanym, kosmicznym, mrocznym lesie na jakiejś odległej planecie, z dziwacznymi drzewami i roślinami - tak. Nawet w czymś w stylu Dagobah. - military - 27-03-2007 Nie znasz możliwości ziemskiej natury. :) http://www.imdb.com/gallery/ss/0119567/Ss/0119567/7.html?path=gallery&path_key=0119567 Nie mam photoshopa, bo coś bym na przykładzie tego zdjęcia pokazał, ale wysil wyobraźnię. Nieco późniejsza pora dnia, Alien biegnący za nimi - i sceneria okazuje się wręcz idealna. - Mierzwiak - 27-03-2007 Zdjęć z JP2 (nie mylić z wiadomo kim) nie musisz mi przypominać, widziałem ten film mnóstwo razy, scena z raptorami w trawie jest świetna. Ale Obcych naprawdę nie widzę w takiej scenerii. Te stwory są tak genialnie zaprojektowane, niesamowite, że nie zasługują by biegać sobie po nawet najbardziej wymyślnej ziemskiej dżungli. Ale nie mówię, że efekt byłby zły, np. w wykonaniu Camerona pewnie by wymiatał. Ale za dnia to już przesada. |