Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: Life (2017, reż Daniel Espinosa) (/Thread-Life-2017-re%C5%BC-Daniel-Espinosa--4501)

Strony: 1 2 3 4


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Mierzwiak - 26-03-2017

Był tu potencjał na świetny film i nawet po części został wykorzystany.

Od znanej z trailerów sceny w której obcy atakuje rękę badającego go astronauty (tego czarnego) do momentu w którym obcy
to bardzo dobry, świetnie trzymający w napięciu thriller z udaną parafrazą śmierci Kane'a z "Aliena". Bardzo dobrze oddana atmosfera osaczenia przez cholernie inteligentnego, śmiertelnie groźnego obcego, który sam w sobie stanowi całkiem fajny powiew świeżości - jego projekt nie przejdzie do historii kina, ale już sposób poruszania, "charakter" są bardzo fajne. Tej części filmu dałbym solidne 8/10, niestety jest cała reszta. W pewnym momencie obcy znika na bardzo długo, wkradają się dłużyzny (w produkcji opartej na tak prostym koncepcie - niepojęte) a gdy skupia się całkowicie na ludzkich bohaterach, film po prostu siada. Szkoda tak fajnej obsady, bo nie dostali nic do zagrania, trudno tu nawet mówić o jakichkolwiek charakterach. To nawet nie archetypy ani postaci-klisze, oni po prostu są. Astronauci - to jedyne co da się o nich powiedzieć.

Zakończenie (przewidywalne, ale i jedyne słuszne) jest fajne, ale nie wybrzmiewa tak jak trzeba. 5/10, szkoda.


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - und3r - 27-03-2017

http://uproxx.com/movies/life-rhett-reese-paul-wernick-venom/

Scenarzyści Life nie mają nic przeciwko, by traktować ich film jako origin Venoma, który jak wiadomo dostanie solową produkcję od Sony.


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Mierzwiak - 27-03-2017

Mogą sobie nie mieć (czego to się nie bredzi żeby zareklamować film) ale od której strony bym nie patrzył to nie, z Venomem nie ma to nic wspólnego.

Wnioskując po sposobie i tempie rozwoju tej istoty więcej sensu miałoby stwierdzenie że mogłaby to być część uniwersum :)


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - srebrnik - 27-03-2017

Potencjalnie mocny film, który został zarżnięty przez rozmyty scenariusz.

Prostota scenariusza w tym wypadku byłaby błogosławieństwem. Niestety zamiast zostawić w filmie tylko i wyłącznie osaczenie przez nieznaną istotę, dostajemy koszmarnie napisaną załogę, której poświęcone jest stanowczo za dużo czasu. Nie za bardzo umiem w tym wypadku uciec od porównać z "Alienem", więc ocena "Life" tym bardziej leci w dół. W arcydziele Scotta bohaterowie byli fantastycznie nakreśleni poprzez to co po prostu robią na ekranie. Udało się ich przedstawić na ekranie. W tegorocznym nieudanym klonie jest zmora dzisiejszego kina, czyli ekspozycja w dialogach:

- Gyllenhaalu, jesteś tu tak długo, a dokładnie to xxx dni
- czarny naukowcu, nie chodzisz, ale bardzo byś chciał, żeby tacy jak Ty mogli się wyleczyć
- Azjato, masz dziecko

serio, co to w ogóle kogo obchodzi? Jaki to ma wpływ na historię? Ano zerowy, a jest to wpisane tylko po to, żeby film trwał trochę dłużej przez denne sceny dialogowe, gdzie bohaterowie ze smutnymi minami opowiadają sobie na wzajem kim są i czego by chcieli. No, ale trudno. Poza tym jest kosmita, którego nawet nazwano imieniem, w skrajnie dziwnej scenie jakiejś gigantycznej telekonferencji. Zostawię to już. Skupię się po prostu na tym kosmicie. Jego projekt nie jest przełomem w historii gatunku, ale ma trochę świeżości. Super wypada jego "charakter". Triki jakie stosuje, żeby dobrać się do załogi i przeżyć są pomysłowe. W zasadzie gdyby wyciąć snucie się bohaterów we własnym towarzystwie, to do połowy drugiego aktu film określiłbym jako bardzo fajny. Po prostu. Później jednak brudy związane z rozpisaniem bohaterów i parcie na wydłużenie metrażu stają się bolesne jeszcze bardziej niż na początku. Kwintesencją jest koszmarna scena rozmowy Jake'a i Rebekki Ferguson. Oczy i uszły mi krwawiły. Szkoda ogólnie całej obsady, bo sama w sobie jest fajna. Nie mieli oni tu jednak nic, absolutnie nic do zagrania. Nie jestem w stanie powiedzieć o nich słowa. Byli na stacji kosmicznej, gdzie pojawił się kosmita - koniec charakterystyki. Na plus dodam kilka pojedynczych patentów, jak starcie kosmity z Reynoldsem, wykorzystanie czarnego naukowca i jego choroby, czy zakończenie, które jednak zbyt szybko przewidziałem.

Po dekadach jeszcze bardziej się docenia "Aliena". Scott w warunkach 1000 razy trudniejszych, z mniejszymi nieprzeliczalnie możliwościami stworzył film fenomenalny na każdym poziomie. Scenariuszowym też, bo jego arcydzieło jednak nie jest zbudowane tylko na klimacie i projekcie obcego. W "Life" nie ma żadnej podbudowy pod akcyjkę. Słabo. 5/10 i to tak trochę na siłę, bo lubię ogólnie takie kino

edit:
aha, motyw z originem Venoma to ściema. totalna


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Mierzwiak - 27-03-2017

(27-03-2017, 12:41)srebrnik napisał(a): Kwintesencją jest koszmarna scena rozmowy Jake'a i Rebekki Ferguson. Oczy i uszły mi krwawiły.
Masz na myśli tę rozmowę przy dużym oknie w której Jake łapie unoszącą się książeczkę dla dzieci którą Rosjanka dała w prezencie Azjacie? Potwierdzam, słabe, w ogóle wszystkie rozmowy bohaterów wykraczające poza temat obcego były po prostu złe.

Cytat:wykorzystanie czarnego naukowca i jego choroby
O tak, to jeden z przebłysków pomysłowości scenarzystów, szkoda że tak nielicznych w tym filmie.


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - srebrnik - 27-03-2017

Tak, dokładnie o to mi chodziło. W środku kryzysowej sytuacji nagle dostajemy bardzo długą rozmowę, połączoną z czytaniem jakiegoś wierszyka. Powiedzieć, że to rozbija klimat, to nic nie powiedzieć. Tak jak mówiłem ogólnie. Scenariusz leży i kwiczy na poziomie bohaterów i ich relacji między sobą. Skutkiem są między innymi właśnie koszmarne dialogi.


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - und3r - 27-03-2017

Zaspoilerujcie mi czy wszyscy giną na końcu:)


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - srebrnik - 27-03-2017




RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Snappik - 27-03-2017

2 pytania:
- czy film jest dośc krwawy, brutalny, ma elementy gore?
- czy wygląd Obcego jest "oldskulowy" (bardziej w stronę Muchy), czy może nowoczesny (z całą gamą CGI-tałatajstwa)? :)

Wiem, że głupie pytania, ale to są 2 warunki, które w sumie by mnie zachęciły do seansu.


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Mierzwiak - 27-03-2017

(27-03-2017, 16:00).Snappik napisał(a): - czy film jest dośc krwawy, brutalny, ma elementy gore?
I jest i nie jest. Rka za krew jak najbardziej zasłużona, ale jakoś szczególnie dużo tego nie ma, w sumie jako jedyny wybija się zgon pierwszej ofiary obcego.


(27-03-2017, 16:00)Snappik napisał(a): - czy wygląd Obcego jest "oldskulowy" (bardziej w stronę Muchy), czy może nowoczesny (z całą gamą CGI-tałatajstwa)? :)
Hmmm. Powiedziałbym że chyba jednak bliżej mu do czegoś oldskulowego choć zrobionego w komputerze :)


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - SonnyCrockett - 27-03-2017

(27-03-2017, 01:50)und3r napisał(a): Scenarzyści Life nie mają nic przeciwko, by traktować ich film jako origin Venoma, który jak wiadomo dostanie solową produkcję od Sony.

(27-03-2017, 10:05)Mierzwiak napisał(a): Mogą sobie nie mieć (czego to się nie bredzi żeby zareklamować film) ale od której strony bym nie patrzył to nie, z Venomem nie ma to nic wspólnego.

(27-03-2017, 12:41)srebrnik napisał(a): edit:
aha, motyw z originem Venoma to ściema. totalna

W ogóle. WTF? Sam pomysł na powstanie solowego Venoma poza marvelowskim światem Spider-mana to pomysł odrealniony jak scenografia w filmach Snydera a tutaj jeszcze jakieś pomysły powiązania z przypadkowym filmem. :o


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Mierzwiak - 28-03-2017

http://www.slashfilm.com/life-ending-lets-talk-about-those-insane-final-15-minutes/

http://io9.gizmodo.com/we-have-to-talk-about-lifes-shocking-ending-1793674436

Oglądałem jakiś inny film? Przecież to zakończenie to horrorowy banał jakich mało. Innego wytłumaczenia jak opłacanie tego typu newsów / artykułów przez studio nie widzę.


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Danus - 30-03-2017

Ależ to było dobre.

Owszem film to masa klisz i schematów, które w kinie wałkowane były już wielokrotnie, ale ogląda się to znakomicie, jest nakręcone klasycznie
z dobrymi efektami specjalnymi oraz odpowiednio dawkowanym napięciem.
Moim zdaniem bohaterowie mimo iż przedstawieni typowo jak na tego typu produkcje to nie są papierowe postacie, którym nie da się kibicować.
Śledziłem ich losy z zaciekawieniem i niejednokrotnie zaskoczyło mnie to jak kosmita ich potraktował.
Design obcego chociaż CGI to świeży pomysł, a fantastycznie ukazana inteligencja i spryt organizmu to coś co bardzo rzadko widzę w sf.

Do tego kapitalna końcówka, która w połączeniu z muzyką, która swoją drogą jest znakomita robi odpowiednie wrażenie.
Mało tego typu kina, a szkoda bo jak widać można nakręcić dobry thriller SF, który nie jest żenującym straszakiem.
8/10


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Mierzwiak - 30-03-2017

(30-03-2017, 19:46)Danus napisał(a): bohaterowie mimo iż przedstawieni typowo jak na tego typu produkcje to nie są papierowe postacie, którym nie da się kibicować.
Nie są papierowi bo...? Oświeć mnie i przy okazji napisz czym obie bohaterki kobiece w tym filmie różnią się nie tylko od siebie, ale od facetów. I nie, nie pytam o narodowość / rasę / akcent ale o charakter.


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Danus - 30-03-2017

Musiałbym film obejrzeć jeszcze raz, ale takie wrażenie miałem podczas seansu.
Chętnie wrócę do tej rozmowy jak pojawi się BD, bo jednak do tego przydałby mi się kolejny seans. :)
Nie jestem też na świeżo po seansie, gdyż film widziałem w niedzielę.


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - srebrnik - 30-03-2017

Rozumiem, że można śledzić losy bohaterów z zaciekawieniem przez pryzmat tego, jak potraktuje ich kosmita. To ma sens, bo stworek faktycznie ma całkiem niezłe pomysły. Jednak nie wiem co jest ciekawego w ich losach jako takich. Czy Japończyk spotka dziecko? Nie jest to jakieś super angażujące, bo w sumie znamy gościa przez 20 ekranowych minut, w trakcie których o narodzinach potomka się dowiadujemy. Nikt specjalnie chyba nie wyczekiwał rozwinięcia takiego wrzuconego od niechcenia wątku. Słabo to wygląda zwłaszcza, jeśli dodam, że to chyba jedyny jakkolwiek zarysowany background dla któregokolwiek z bohaterów w tym filmie.


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Mierzwiak - 30-03-2017

Po 4 dniach od seansu nie umiesz nic powiedzieć o bohaterach którzy ponoć nie są papierowi? :)

Coś mi się przypomniało, drobne spostrzeżenie na temat tego do czego Hollywood przyzwyczaiło widzów: nie wiem jak u was, ale u mnie jakaś połowa sali czekała na scenę po napisach :P


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Danus - 30-03-2017

A czy w Alienie miałeś jakoś szczegółowo zarysowany background poszczególnych członków załogi? Jak widać na tym przykładzie do niczego nie jest to potrzebne by z zaciekawieniem i napięciem śledzić losy bohaterów i przejmować się ich losem.
W przypadku Life ma to samo i podczas seansu nie miałem wrażenia, że czegoś mi brakuje, czegoś o tych postaciach nie wiem.

(30-03-2017, 20:29)Mierzwiak napisał(a): Coś mi się przypomniało, drobne spostrzeżenie na temat tego do czego Hollywood przyzwyczaiło widzów: nie wiem jak u was, ale u mnie jakaś połowa sali czekała na scenę po napisach :P

U mnie było to samo. Byłem chyba jednym z niewielu, którzy mieli to w dupie i wyszli od razu:P
Tak, Mierzwiak nie bardzo potrafię, nawet z Alienem miałbym teraz taki problem chociaż oglądałem kilkadziesiąt razy. Problem w tym, że ostatni raz widziałem dawno temu.


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - srebrnik - 30-03-2017

"Alien" to dla "Life" konkurencja tak miażdżąca, że aż boli mnie zestawianie ich ze sobą, bo mam jakąś litość dla tegorocznego dziełka :D

W "Alienie" poznajemy bohaterów w trakcie seansu. Każdy jest jakiś, o każdym można coś powiedzieć. No i dzieje się to bez tanich chwytów z informacją o narodzinach dziecka. Nie ta liga scenariuszowa w ogóle


RE: Life (2017, reż Daniel Espinosa) - Danus - 30-03-2017

Co jest takiego strasznego w tym, że chińczykowi rodzi się dziecko i w dzisiejszych czasach, w dobie dzisiejszej technologii koleś ogląda to prawie, że na żywo?