![]() |
|
Adolescence (2025) - Netflix - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: Adolescence (2025) - Netflix (/Thread-Adolescence-2025-Netflix--6666) |
RE: Adolescence (2025) - Netflix - Corn - 19-03-2025 Jak już to jest to krytyka ogólnie młodzieży i bardziej dostaje się tutaj laskom, które wykorzystują pozycje w społeczeństwie, a chłopcy są zostawieni sami sobie i dlatego może dojść do takiej sytuacji jaka jest opisana w serialu RE: Adolescence (2025) - Netflix - slepy51 - 19-03-2025 No wspominałem o tym, że dziewczynom też się tutaj dostaje i to dosyć mocno, ale twórcy nie stawiają się po żadnej ze stron tylko dosyć dobitnie przedstawiają konkretny problem jednocześnie powstrzymując się od taniego moralizatorstwa. Ale pisałem też, że każdy w zależności od swojego własnego światopoglądu wyniesie z tego serialu co będzie chciał i spora część tych osób będzie niestety spłycała pokazany w nim problem i sprowadzała go do czubka własnego nosa. Ciekawostka: dziewczyna, która pod koniec 2 odcinka śpiewa ten cover Stinga to Emilia Holliday, która wcieliła się w rolę ofiary w serialu a pomaga jej chór szkolny, w której ten ep kręcono i należące do niego lokalne dzieciaki. RE: Adolescence (2025) - Netflix - Spoilerowo - 19-03-2025 w 4 odcinku rozumiem, że chcą pokazać co przechodzi i z jakim ciężarem zmaga się ojciec w scenie w aucie i telefonie, ogarnęło mnie jakieś wyprucie emocjonalnie i pomyślałem, no chłopie teraz jeszcze ci scenarzysta dojebał dramat dla ojca, niewyobrażalna sytuacja, chce się płakać razem z nim na łóżku w ostatniej scenie, drugi odcinek najsłabszy ale no naprawdę gicior serial RE: Adolescence (2025) - Netflix - Mefisto - 20-03-2025 (19-03-2025, 19:37)slepy51 napisał(a): Ale pisałem też, że każdy w zależności od swojego własnego światopoglądu wyniesie z tego serialu co będzie chciał i spora część tych osób będzie niestety spłycała pokazany w nim problem i sprowadzała go do czubka własnego nosa. Światopogląd swoją drogą, ale pewne tropy są jednak dość mocne w tym serialu. Plus fakt, że dostajemy takie coś w momencie, w którym w UK dzieje się tak, a nie inaczej. Sorry, ale trudno traktować coś takiego poważnie jako społeczny komentarz. Oto znowu biali faceci wszystkiemu winni, a czarni są w tym serialu prześladowani i gnębieni, no i ogólnie im źle, choć generalnie to aniołki (nawet jeśli nie ma tu rasizmu stricte, to i tak obrazek jest taki, a nie inny). Muslimów za to prawie w ogóle nie ma - lol. Jest za to banda nieporadnych ludzi na większości stanowisk wszędzie, choć to się pewnie zgadza :) Technicznie całość działa, niemniej jest to trochę efekciarskie i nie do końca dopracowane - wspomniana już tu wyżej pogoń szczecin to jeden z tych bekowych momentów na miarę Twarzą w twarz. Śledztwo zresztą nie lepsze, choć tutaj może ktoś rozjaśni, jak to obecnie wygląda na wyspach. Bo zbrodnia zostaje dokonana między nieletnimi, co jakby z natury nie oznacza używania równie mocnych środków, co w przypadku dorosłych. A tutaj wyważają drzwi i trzymają wszystkich pod bronią jakby rozbijali co najmniej kartel meksykański. Śmieszne to jest w kontekście późniejszych wydarzeń: oskarżony nie zostaje na przykład zakuty w kajdanki ani nic takiego, a wszyscy nagle wymieniają się bezbłędnie uprzejmościami zarówno w stosunku do niego, jak i pozostałych (kogoś jeszcze rozbawił ten Quasimodo, który znika równie szybko jak się pojawił xD). Trąci to trochę fałszem, nawet biorąc uwagę naturę wyspiarzy. Potem szukają narzędzia zbrodni i wiedząc, gdzie mniej więcej mogło zostać porzucone... nie robią nic. Szkoła nie zostaje zamknięta i przeszukana, a ważni dla sprawy świadkowie przesłuchani, tylko policja od niechcenia przechadza się po budynku (całe 2 osoby, mega dedektywi) sadząc jasełkowe kocopoły. Ba! Gdy jedna z uczennic na oczach wszystkich (bo akurat było to wygodne realizacyjnie) atakuje ucznia, głośnio oskarżając go o zabicie przyjaciółki... nikt nie reaguje. Ani jedno z nich nie zostaje zatrzymane i przesłuchane, mimo iż ewidentnie jest to powiązane. Już pomijam fakt, że wszystkie te wątki są ostatecznie i tak porzucane, samoistnie nie mając żadnego znaczenia (rodzinna drama tej czarnej - WTF?), a całość, mimo świetnego finału, trochę niedogotowana, za krótka i pozostawia lekki niedosyt. Tak jakby twórców bardziej obchodziła właśnie ta techniczna otoczka i manipulowanie emocjami, niż faktyczna dramaturgia i historia. Postaci muszą więc przejść z punktu A do B, ale nie zawsze ma to wystarczającą podbudowę. I pod tym względem niestety odcinek 3 moim zdaniem leży, bo nagle ni z gruszki, ni z pietruszki, z 13-letniego szczyla, który dopiero co lał w gacie i generalnie powinien być ostro pogubiony po tym, co się stało, robi się jakiegoś Jokera czy innego psychopatę. No nie grało mi to zupełnie, że przy całkowicie emocjonalnej, spontanicznej wypowiedzi, gość nagle przybiera pokerową twarz i zapodaje psycho-loszce zimny komentarz a la John Doe. Laska zresztą nie lepsza - taki dylak trochę pokrzyczał i ją postraszył, a ta zalała się łzami. Pierwszy klient? Swoją drogą dwukrotne powtórzenie tego myku na przestrzeni kilku minut osłabiło wydźwięk tej sceny. Plus tu właśnie czuć to jedno ujęcie, bo ten jeden odcinek jest zbyt statyczny, więc ta kamera jedynie buja się na lewo i prawo. Trochę źle to rozegrali, powinni zająć czymś bohaterów bardziej. Przecież mamy tu dzieciaka, który bez telefonu i kompa pewnie nie potrafi się skupić na czymś dłużej jak 5 minut, a ten grzecznie siedzi i rozmawia jak w pełni ukształtowana osoba dorosła. No nie grało mi to psychologicznie w ogóle - i nie mówię, że to niemożliwe w realu, ale w kontekście tego, co widać w serialu się nie klei i jest to zbędnie efekciarskie. Do tego powtórka informacji z poprzedniego odcinka. Po co? Zamiast tego wolałbym chyba jednak jakąś ewaluację, która mogłaby postawić kropkę nad i względem zbrodni. A i ta, jak dla mnie, powinna być jednak - przynajmniej do tego momentu - niedopowiedziana. I nawet nie chodzi o tani twist, ale po prostu wtedy byłoby bardziej dramatycznie i mocniej trzymało nas w ryzach. Jest tu więc nieco dziur i niedociągnięć. No ale przyznam, że zagrane jest to w większości mistrzowsko (zwłaszcza główne role), a emocjonalnie, to jest, mimo wszystko, petarda - zwłaszcza ostatni odcinek i Graham (choć w 1, jak przeszukują syna, też dojebał - aż mi się przypomniał Ruffalo w Foxcatcher). No chwyta to za gardło, bo musi. I może nie jest to krytyka męskości jako takiej, ale ojcostwa czy też ogólnego parentingu i przy okazji wiwisekcja współczesnej rodziny, albo w ogóle relacji między najbliższymi, to już i owszem. Gdyby skupić się na tym bardziej i może rozszerzyć trochę metraż (więcej relacji ojciec-syn, siostra zamiast postaci pobocznych, no i w końcu skupienie się na zbrodni i tego, jak odbija się ogółem na społeczności, bo to jest tylko liźnięte), to wtedy mogłoby być jeszcze lepiej. A tak 10/10 nie dam :P Ale zgodzę się, że współczesnie to chyba najlepszy i najciekawszy projekt TV (jakkolwiek nie oglądam właściwie innych). Inna sprawa, że raczej na raz. Adolescence (2025) - Netflix - Pitero - 20-03-2025 Graham w tym serialu jest wybitny. Powinien dostać za to wór nagród. Dam przykład. SPOILER Pokazał jak człowiek staje się kruchy i jaka jest nasza postawa w zależności od sytuacji w jakiej się znajdujemy. Jego bohater kreowany jest na maczo, twardego gościa (a jak ktoś tak jak ja, obejrzał wcześniej inny serial z nim, czyli "Tysiąc ciosów" to tym bardziej czuć, że to gość z którym lepiej nie zadzierać). Potrafi postawić się nawet policji, jak w pierwszym odcinku. Tymczasem w scenie w sklepie z 4 epizodu, nie reaguje na to jak młody sprzedawca mówi o jego sytuacji prywatnej. Mógłby mu z miejsca wypalić "przyszedłem do sklepu, rób swoje i tyle, nie mów o tym!". Tymczasem on z pokorą i w milczeniu przyjmuje wszystko do siebie. Dusi w sobie emocje, co później ma konsekwencje w scenie na parkingu, gdy wybucha kipiącą złością. Wybitnie zagrane przez Grahama. Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka RE: Adolescence (2025) - Netflix - Mental - 20-03-2025 hehe https://x.com/BostonTea84/status/1902607011449032902 RE: Adolescence (2025) - Netflix - Spoilerowo - 20-03-2025 (19-03-2025, 17:35)slepy51 napisał(a):Spoilerowo napisał(a):odcinek i rozmowa z psychologiem to ma taki ciężar emocjonalny, że szok jeszcze reakcja psycholog to też jest jebane mistrzostwo, po wszystkim kobicinia dlaczego Netflixie to nie poszło jako film? streaming więc walić kina albo w wąskiej dystrybucji, zgłosić do festiwali, wleciałyby w przyszłym roku dużo nagród RE: Adolescence (2025) - Netflix - PropJoe - 20-03-2025 Nie poszło jako film, bo... to serial? W dodatku jak ktoś pisał wyżej, nie ich produkcja. Mieli skleić 4 odcinki i wypuścić 4-godzinny film? Obejrzałem wczoraj do końca. Zawiedziony nie jestem na pewno, chociaż rozbudziliście trochę za bardzo moje oczekiwania. Niestety gdzieś pod spodem wyczuwalny jest tu takie typowe brytyjskie crime drama, z mocnym akcentem na psychologię postaci i często na to, jak rodziny - częściej ofiar - nie radzą sobie z tym, co je spotkało. Są to wszystko dosyć podobne rzeczy, w podobnym stylu, na podobnym poziomie itd. No i moim zdaniem przynajmniej w jednym aspekcie tym produkcjom zwykle brakuje odrobinę do wybitności. I jest to scenariusz. Wydaje mi się, że amerykanom jednak ciągle wychodzi pisanie lepiej, nawet jeśli jestem skłonny się zgodzić, że nic lepszego w ostatnim czasie nie było w telewizji, po obu stronach pięknego oceanu. Ale jak spojrzymy na ostatnie kilka-kilkanaście lat to nie kojarzę nic - a przynajmniej w tym gatunku - napisanego na 10/10. Bo w komedii była choćby Fleabag. Sukcesję też napisali chyba głównie Brytyjczycy. Tak czy inaczej, podzielam trochę zdanie Mefisto. Oczywiście nie w kwestii "rasowej". ;) I nie wszystkiego bym się tak czepiał. Zakładam, że śledztwo - przesłuchanie przyjaciółki ofiary, kwestię noża - to mogli jeszcze pociągnąć jakoś dalej, szczególnie po zatrzymaniu kumpla. My dostajemy wycinek. Quasimodo to kto? Ten kumpel właśnie? No przecież w trzecim odcinku jest mowa o tym, że on w domu czeka na proces. Swoją drogą, brak kajdanek to jedno, ale później wrzucają dzieciaka, który zadźgał koleżankę nożem do zwykłego poprawczaka. Nie przeszkadzają mi uprzejmości i nie oczekuję, że go strażnicy będą lać, ale jednak trochę to wyglądało jakby był na koloniach i miał multum okazji, żeby tam kogoś jeszcze zabić, w tym panią psycholog. No, ale jakoś szczególnie mnie to nie boli. Widziałem większe głupoty. Tutaj liczy się psychologia postaci i aktorstwo. Aktorstwo jest w większości rzeczywiście na bardzo bardzo wysokim poziomie. Trzeci odcinek jest lepiej zagrany niż napisany, chociaż pierwszy wybuch wyszedł trochę mało naturalnie. Czy nagle pogubiony dzieciak zamienia się w Jokera? Nie miałem takiego wrażenia, ale rzeczywiście jakoś w 100% nie jestem przekonany do portretu psychologicznego, jego motywacji, traum itd. Strasznie trudno coś takiego zrobić super wiarygodnie i wiele razy widziałem to zrobione dużo gorzej. Ale lepiej też. Ogląda się to bardzo dobrze, aktorsko młody daje radę, ale przywołując znowu scenariopisarski pojedynek US kontra UK no to In Treatment to to nie jest. Z takich drobnostek to mnie trochę uwierało raczej to, że dzieciak wypadł tu trochę zbyt błyskotliwie - te wszystkie docinki pod adresem pani psycholog, teksty w stylu: ale masz minę plus otwarte mówienie o kwestiach seksu przez dzieciaka, który m.in. z powodu wstydu i seksualnej frustracji zadźgał koleżankę. Gdyby tutaj dowieźli lepiej scenariuszowo byłoby super i podniosłoby też ogólne wrażenia z całego serialu, bo była to w sumie jedyna okazja, żeby przyjrzeć się motywacji chłopaka i ogólnie jego "wnętrzu". Szkoda. Nie mam za to problemu z realizacyjną prostotą. Wręcz przeciwnie. Ostatni odcinek to z kolei przez 3/4 zdecydowanie najsłabszy moment serialu. Chyba rozumiem pomysł - niby wracają do normalności, niby urodziny a wiadomo co... Ale rzeczywiście zabrakło pomysłu. Ta jazda do sklepu i gadka o a-ha była bardzo średnia. Zgadzam się też, że motyw z vanem, farbą i rowerami (chociaż akurat nie czepiałbym się, że oni akurat tam wylądowali) trochę z dupy. Przecież mogliby to rozegrać na milion lepszych sposobów. Mogli jechać do tego kina i na chińczyka, świętować urodziny. I nadal mogłoby się wydarzyć to wszystko co się wydarzyło, tylko ciekawiej. Realizacyjnie też mogliśmy dostać coś ciekawszego niż 20 minut słuchania rozmowy przez przednią szybę vana w drodze do Castoramy. Końcówka, od telefonu, lepsza, ale to w dużej mierze zasługa Grahama, który generalnie wynosi całość na wyższy poziom. Gra wybitnie i ostatnia scena to tylko zwieńczenie tego, co zbudował przez cztery odcinki. Ale znowu, dialog z żoną taki sobie. Emocjonalnie całość nie wstrząsnęła mną tak, jak się spodziewałem (obawiałem). Bardziej działa tu sama tematyka niż konkretnie to, co widzimy i słyszymy. Ogólnie pozostaje z lekkim niedosytem, bo dostałem coś nie do końca dopracowanego scenariuszowo, co na wyższy poziom wynosi rzeczywiście w większości świetna realizacja dopasowana do historii i aktorstwo głównie Grahama, ale też młodego - nawet jeśli jego postać nie przekonuje mnie w 100%. RE: Adolescence (2025) - Netflix - Spoilerowo - 20-03-2025 co to za różnica dla streamingu czy oglądasz 4 odcinkowy serial czy 4 godzinny film skoro tutaj to wciąga tak, że idzie od razu wszystko? miałeś po pierwszym świetnym odcinku zrobić sobie dwa dni przerwy albo tydzień aby włączyć kolejny? RE: Adolescence (2025) - Netflix - PropJoe - 20-03-2025 No, ale o jakich nagrodach mówisz? O jakich festiwalach? Jak mają dostać nagrody to dostaną Globy za serial. O Oscary raczej by się nie ścigali 4-godzinnym filmem. Szczególnie, że to nie ich produkcja a pewnie będą mieli coś "normalnego" i swojego co będą promować. RE: Adolescence (2025) - Netflix - simek - 20-03-2025 (20-03-2025, 11:33)Spoilerowo napisał(a): miałeś po pierwszym świetnym odcinku zrobić sobie dwa dni przerwy albo tydzień aby włączyć kolejny?Wiem, że to pytanie retoryczne z oczekiwaną odpowiedzią "nie, nikt tak nie robi, Spoilerowo masz rację", ale ja uwielbiam odpowiadać na pytania retoryczne i napiszę, że tak, niektórzy ludzie nie uzależniają oglądania kolejnego odcinka od faktu czy poprzedni był dobry, tylko od tego ile mają czasu, jaki plan na kolejne dni. Mi zdarza się oglądać seriale dostępny w całości z przerwami tygodniowymi, czy kilkudniowymi. RE: Adolescence (2025) - Netflix - Spoilerowo - 20-03-2025 mnie po prostu nie przekonuję, że ooo serial 4 godziny, nie da się wypuścić w wąskiej dystrybucji czy streamingu, pomijając, że to nie NF produkcja na Brutalistę albo Irlandyczka ludzie też powinni chodzić na 1,5 godziny do kina, wrócić do domu i za tydzień iść od połowy dokończyć a już argument (patrząc na to jakie gówna w 2025 dostały oscary), że by się nie ścigali - no kamon RE: Adolescence (2025) - Netflix - Corn - 20-03-2025 Cytat: Ta jazda do sklepu i gadka o a-ha była bardzo średnia.Ja to odebrałem jako rozmowę o tym, że oni też kiedyś mieli 13 lat, tez robili głupoty, ale wtedy było inaczej, wtedy nikt tego nie wykorzystywał i można było sobie z tym poradzić. Mam wrażenie, że teraz każdy doszukuje się we wszystkim politykowania i gdy pojawia się serial, który po prostu próbuje osadzić fabułę w rzeczywistości, to się zbiegają zaraz ludzie z widłami i oburzają, że zamiast murzyna jest biały dzieciak, kiedy no serio, to nie jest clu tej historii. Inna sprawa, że patrząc na dyskusję w brytyjskim parlamencie Ci debile tam, też tego nie zrozumieli RE: Adolescence (2025) - Netflix - Dr Strangelove - 20-03-2025 (20-03-2025, 09:41)Mental napisał(a): hehe PS. A z tego co czytam to jeszcze ofiara też była czarna :D To też zmienili? Adolescence (2025) - Netflix - Pitero - 20-03-2025 W kwestii oglądania polecam system 1 odcinek dziennie jednego serialu. Sprawdza się doskonale w moim przypadku. Oglądam kilka odcinków różnych seriali dziennie zwykle. Ale nie oglądam dwóch odcinków tego serialu w ten sam dzień. Zwłaszcza jak odcinek trwa dobrą godzinę i jest tak dramatyczny jak "Dojrzewanie". Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka RE: Adolescence (2025) - Netflix - PropJoe - 20-03-2025 (20-03-2025, 12:04)Spoilerowo napisał(a): mnie po prostu nie przekonuję, że ooo serial 4 godziny, nie da się wypuścić w wąskiej dystrybucji czy streamingu, pomijając, że to nie NF produkcjaAle przecież nie ma specjalnie znaczenia, że coś tam jest lepsze niż gówna, które dostają Oscary. Bo co roku, przynajmniej od kilku lat, się tu raczej zgadzamy, że są rzeczy lepsze niż to, co zgarania nagrody. Jednak widzę różnicę między 3,5 godziny Brutalisty czy Irlandczyka a sklejeniem czterech godzin z odcinków serialu. Naprawdę uważasz, że coś takiego mogłoby konkurować z "normalnymi" filmami. Nie jakością. Bo wiesz, ja mogę uważać, że najlepsze zdjęcia to w danym roku były w jakimś teledysku albo reklamie. A z tym ściganiem to miałem na myśli to, że Netflix, ze względów wizerunkowych przecież zawsze będzie wolał promować coś swojego (nawet jeśli naszym zdaniem gorszego) niż coś co kupili od Brytoli i skleili w film. (20-03-2025, 12:11)Corn napisał(a):Chodziło mi o to, że nie jest jakoś specjalnie ciekawie napisany ten dialog. Też go trochę tak odbieram jak Ty. A trochę jako wspomnienie beztroski i czasów, gdzie nie mieli takiego problemu jak mają teraz. No, ale z tym politykowaniem to chyba nie do mnie, nie? Czepiam się innych kwestii, ale przecież słowa nie napisałem o kwestiach rosowych czy nawet szerzej społecznych.Cytat:Ta jazda do sklepu i gadka o a-ha była bardzo średnia.Ja to odebrałem jako rozmowę o tym, że oni też kiedyś mieli 13 lat, tez robili głupoty, ale wtedy było inaczej, wtedy nikt tego nie wykorzystywał i można było sobie z tym poradzić. Mam wrażenie, że teraz każdy doszukuje się we wszystkim politykowania (...) Cytat:Ale zmienili względem czego? Nie potrafię wyszukać tego artykułu na SurreyLive, który wkleił Mental. Może to zacieranie śladów, może słabo szukam. Ale ktoś w komentarzu mu napisał, że akurat ta sprawa miała miejsce zaledwie kilka miesięcy przed rozpoczęciem zdjęć do serialu. Jeśli to prawda to rzeczywiście trochę ciasny timing się robi. Za to twórcy twierdzą, że inspirowali się różnymi przypadkami. Zaraz się pewnie zacznie pisanie, że te inne przypadki były podobne "kolorystycznie", ale może nie wszystkie. No, ale piszecie tak, jakby serial był niemal rekonstrukcją prawdziwego zdarzenia i znowu "zamienili Murzyna!!!1".(20-03-2025, 12:54)Dr Strangelove napisał(a):(20-03-2025, 09:41)Mental napisał(a): hehe Podprogowy przekaz niech sobie będzie jaki chce. Mi to kompletnie lata. Kto chce niech się na tym skupia, bojkotuje Netflixa itd. Ale tak jak koledzy piszą, bezpośrednio to kwestie rasowe są bez znaczenia akurat tutaj. RE: Adolescence (2025) - Netflix - Danus - 20-03-2025 (20-03-2025, 12:54)Dr Strangelove napisał(a):Tak.(20-03-2025, 09:41)Mental napisał(a): hehe RE: Adolescence (2025) - Netflix - slepy51 - 20-03-2025 PropJoe napisał(a):Ale tak jak koledzy piszą, bezpośrednio to kwestie rasowe są bez znaczenia akurat tutaj. Oczywiście, że są bez znaczenia, bo twórcy chcieli zwrócić uwagę na konkretny problem jaki ma miejsce w UK a tego typu "nożowe" ataki zdarzają tu co chwilę od dawien dawna i nie mają nic wspólnego z kolorem skóry tych atakujących, zresztą kto choć przez chwilę mieszkał czy mieszka na Wyspach to wie, co tutaj gówniarze odpierdalają i kolor skóry nie gra żadnej roli, zależy kto gdzie mieszka i na jaką okolicę trafi - tam gdzie więcej kolorowych to wiadomo, tam gdzie więcej białych to samo. Dodatkowo nikt nigdzie nie twierdzi, że serial jest "oparty na faktach", nigdzie nie jest to napisane ani wspomniane, po prostu pokazuje pewien konkretny problem z małoletnimi w UK. Tylko tyle i aż tyle. Inna sprawa, że jak ktoś ma choć trochę oleju w głowie, to bardzo łatwo wywnioskuje, że skoro pomysłodawcą i jednym z głównych twórców serialu był Stephen Graham, który chciał tutaj zagrać główną rolę, to sporo tego co jest w serialu pokazane w jakimś stopniu pewnie oparł o jakieś swoje przemyślenia i przeżycia, a że gość jest białym brytyjczykiem to chciał w serialu pokazać typową, białą brytyjską rodzinę, która akurat mierzy się z tego typu problemem/sytuacją. No ale wiadomo, nie każdy na tym forum myśli trzeźwo jeśli chodzi o te sprawy dlatego mamy tego typu idiotyczne dyskusje spłycające totalnie przedstawiony w serialu problem do koloru skóry. PropJoe napisał(a):Ale jak spojrzymy na ostatnie kilka-kilkanaście lat to nie kojarzę nic - a przynajmniej w tym gatunku - napisanego na 10/10. Nie wiem, czy widziałeś i dla ciebie byłoby to akurat 10/10 ale jak jeszcze nie miałeś okazji zobaczyć to polecam "I Know This Much Is True" od HBO z najlepszą rolą (rolami) Marka Ruffalo w karierze. Mega ciężka i dołująca, acz świetnie napisana i zagrana rzecz. Dla mnie spokojnie jeden z najlepszych seriali ostatnich kilkunastu lat, szkoda że raczej zapomniany i bardzo mocno niedoceniony. RE: Adolescence (2025) - Netflix - Dr Strangelove - 20-03-2025 (20-03-2025, 14:00)PropJoe napisał(a): Ale zmienili względem czego? Nie potrafię wyszukać tego artykułu na SurreyLive, który wkleił Mental. Może to zacieranie śladów, może słabo szukam. Ale ktoś w komentarzu mu napisał, że akurat ta sprawa miała miejsce zaledwie kilka miesięcy przed rozpoczęciem zdjęć do serialu. Jeśli to prawda to rzeczywiście trochę ciasny timing się robi. Za to twórcy twierdzą, że inspirowali się różnymi przypadkami. Zaraz się pewnie zacznie pisanie, że te inne przypadki były podobne "kolorystycznie", ale może nie wszystkie. No, ale piszecie tak, jakby serial był niemal rekonstrukcją prawdziwego zdarzenia i znowu "zamienili Murzyna!!!1".No więc wszedłem sobie na angielską wikipedię: https://en.wikipedia.org/wiki/Adolescence_(TV_series)# Tam był odnośnik do tego: https://www.mylondon.news/news/tv/netflixs-adolescence-inspired-true-story-31201349 A tam z kolei do tego: https://www.mylondon.news/news/south-london-news/live-hassan-sentamu-faces-life-31189770 Tobie przekaz podprogowy lata a mi nie lata i tyle. Czekam na adaptację historii z Rotherham. Mam nadzieję, że też odpowiednio zamienią co trzeba, bo to wszystko przecież nie ma znaczenia :) RE: Adolescence (2025) - Netflix - Bucho - 20-03-2025 (19-03-2025, 15:49)zdzichon napisał(a): Manosfera, nie mogę :) No, lewica nie lubi jak chlopy maja swoja piaskownice: https://en.m.wikipedia.org/wiki/Manosphere Jest "far right", jest zabawa. Nasze forum zdecydowanie podlega pod ten artykul na Wiki. Szamar, tylko tam nikogo nozem nie ciukaj, szanuj ludzie zycie, mysl o konsekwencjach swoich czynow, w koncu nie jestes czarny :) |