Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87)
+---- Wątek: The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron (/Thread-The-Terminator-1984-Terminator-2-Judgment-Day-1991-re%C5%BC-James-Cameron--59)



- wiking - 05-03-2011

Wlasnie wrocilem z kina. Po raz pierwszy obejrzalem Terminatora na duzym ekranie. Prawde mowiac obraz byl slabej jakosci, dzwiek miejscami okropny (duzo szumu), a i tak jestem bardzo zadowolony z mozliwosci obejrzenia tego filmu w kinie. Samo kino to zaden wielki super duper multipleks, tylko male, kameralne kino z dusza. Widowna byla dosc spora, pewnie sami wielbiciele tego filmu. I na koniec projekcji bardzo mila niespodzianka wlasnie ze strony publicznosci - oklaski. Jednak sa jeszcze prawdziwi kinomaniacy dobrych filmow a nie tylko cukierkowych bajeczek. <ok>


- Anielski_Pyl - 06-03-2011

O! Przypomniało mi się coś Uśmiech. T3 jest przykładem skrajnej bezczelności i samej chęci zarobienia zielonych na marce. Abstrahując już od szczegółów tej prawie-parodii filmów Camerona, jedna rzecz, czyli pomysł wyjściowy scenariusza. Epicka dwójka zamyka wszystko, a w T3 pojawia się Arnie, który kwituje to tak: "Dzień Sądu i tak jest nieunikniony." Normalnie śmiech na sali Duży uśmiech. To tak, jakby zdecydowano się nakręcić sequel LOTR-a, gdzie Gandalf mówi: "Upadek Saurona jest niemożliwy." :wink:


- Anielski_Pyl - 06-03-2011

O! Przypomniało mi się coś Uśmiech. T3 jest przykładem skrajnej bezczelności i samej chęci zarobienia zielonych na marce. Abstrahując już od szczegółów tej prawie-parodii filmów Camerona, jedna rzecz, czyli pomysł wyjściowy scenariusza. Epicka dwójka zamyka wszystko, a w T3 pojawia się Arnie, który kwituje to tak: "Dzień Sądu i tak jest nieunikniony." Normalnie śmiech na sali Duży uśmiech. To tak, jakby zdecydowano się nakręcić sequel LOTR-a, gdzie Gandalf mówi: "Upadek Saurona jest niemożliwy." :wink:


- Anielski_Pyl - 06-03-2011

Że to skok na kasę to oczywista oczywistość. Chciałem zaznaczyć tylko tę rozbrajającą szczerość scenarzysty Duży uśmiech


- Anielski_Pyl - 06-03-2011

Że to skok na kasę to oczywista oczywistość. Chciałem zaznaczyć tylko tę rozbrajającą szczerość scenarzysty Duży uśmiech


- Gieferg - 06-03-2011

Cytat:Epicka dwójka zamyka wszystko

Nic nie zamyka, a zakonczenie na niej serii nie miało w ogóle sensu.


- Gieferg - 06-03-2011

Cytat:Epicka dwójka zamyka wszystko

Nic nie zamyka, a zakonczenie na niej serii nie miało w ogóle sensu.


- Danus - 06-03-2011

Gieferg napisał(a):zakonczenie na niej serii nie miało w ogóle sensu.
A to ciekawe dlaczego?


- Danus - 06-03-2011

Gieferg napisał(a):zakonczenie na niej serii nie miało w ogóle sensu.
A to ciekawe dlaczego?


- Gieferg - 06-03-2011

Jedynka to była pętla bez początku i końca, ale działająca sensownie i na niej można byłoby w zasadzie zakończyć, dwójka prowadzi do jej zerwania i wszystko się sypie - zlikwidowanie przyszłości z wojną powinno wymazać z istnienia również samego Johna Connora, jesli nie został wymazany to znaczy że albo do wojny i tak dojdzie (vide T3) albo mamy do czynienia z alternatywnymi liniami czasowymi (co jest już w zasadzie potwierdzone przez TS), z kolei jesli mamy alternatywne linie czasowe, to wydarzenia z T2 formują tylko kolejną, co w żaden sposób nie wymazuje całkowicie wojny (bo linia czasowa z której pochodzi pierwszy Terminator i Reese w takim wypadku jest inną linią czasowa niż ta w której mają miejsce wydarzenia z T2). Krótko mówiąc - całośc miała sens i była zamknięta gdy:

a) składała się tylko z T1
b) składała się z T1-T2-T3

TS wymusiło wpakowanie do tego teorii alternatywnych linii czasowych bo bez niej nie miało ani za grosz sensu.


- Gieferg - 06-03-2011

Jedynka to była pętla bez początku i końca, ale działająca sensownie i na niej można byłoby w zasadzie zakończyć, dwójka prowadzi do jej zerwania i wszystko się sypie - zlikwidowanie przyszłości z wojną powinno wymazać z istnienia również samego Johna Connora, jesli nie został wymazany to znaczy że albo do wojny i tak dojdzie (vide T3) albo mamy do czynienia z alternatywnymi liniami czasowymi (co jest już w zasadzie potwierdzone przez TS), z kolei jesli mamy alternatywne linie czasowe, to wydarzenia z T2 formują tylko kolejną, co w żaden sposób nie wymazuje całkowicie wojny (bo linia czasowa z której pochodzi pierwszy Terminator i Reese w takim wypadku jest inną linią czasowa niż ta w której mają miejsce wydarzenia z T2). Krótko mówiąc - całośc miała sens i była zamknięta gdy:

a) składała się tylko z T1
b) składała się z T1-T2-T3

TS wymusiło wpakowanie do tego teorii alternatywnych linii czasowych bo bez niej nie miało ani za grosz sensu.


- Semi - 06-03-2011

Ani jedna z tych części nie miała sensu, gdyż jest udowodnione przez fizyków, że cofanie się w czasie nie jest możliwe. Nie przez jakieś wydumane "paradoksy dziadka" a przez zjawisko sprzężenia zwrotnego - problemy energetyczne wynikające z tego, że do przeszłości przepływała by energia, a więc w nowej przyszłości było by jej więcej, a więc więcej by wpłynęło do przeszłości, a więc znów było by jej więcej w przyszłości, doprowadziły by do zamknięcia wszelkich portali czasowych.

Także dwie pierwsze części T. dalej można uważać za najlepsze i na nich poprzestać


- Semi - 06-03-2011

Ani jedna z tych części nie miała sensu, gdyż jest udowodnione przez fizyków, że cofanie się w czasie nie jest możliwe. Nie przez jakieś wydumane "paradoksy dziadka" a przez zjawisko sprzężenia zwrotnego - problemy energetyczne wynikające z tego, że do przeszłości przepływała by energia, a więc w nowej przyszłości było by jej więcej, a więc więcej by wpłynęło do przeszłości, a więc znów było by jej więcej w przyszłości, doprowadziły by do zamknięcia wszelkich portali czasowych.

Także dwie pierwsze części T. dalej można uważać za najlepsze i na nich poprzestać


- military - 06-03-2011

Cytat:Ani jedna z tych części nie miała sensu,

Na takiej samej zasadzie możesz powiedzieć, że żaden film fantasy nie ma sensu, bo magia nie istnieje. Mowa tu o zasadach, którymi rządzi się uniwersum Terminatora - jeśli się ich trzymać, to dwójka faktycznie nie zamyka opowieści.


- military - 06-03-2011

Cytat:Ani jedna z tych części nie miała sensu,

Na takiej samej zasadzie możesz powiedzieć, że żaden film fantasy nie ma sensu, bo magia nie istnieje. Mowa tu o zasadach, którymi rządzi się uniwersum Terminatora - jeśli się ich trzymać, to dwójka faktycznie nie zamyka opowieści.


- Gieferg - 06-03-2011

Jak pierwszy raz jako 12-latek oglądałem T2 w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że T1000 jest nie do zniszczenia i jedynym sposobem na jego likwidację (i przy okazji T-800) będzie właśnie zmiana przyszłości i wykasowanie całej wojny, co by sprawiło że cyborgi w ogóle nie zostałyby przysłane (o tym że Johna też powinno wykasować jakoś nie pomyslałem), tymczasem zakończenie jakie mi zafundowano wydało mi się trochę bez sensu (co w żaden sposób nie przeszkodziło temu by T2 stał się moim ulubionym filmem, do czasu aż rok później obejrzałem Aliens).


- Gieferg - 06-03-2011

Jak pierwszy raz jako 12-latek oglądałem T2 w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że T1000 jest nie do zniszczenia i jedynym sposobem na jego likwidację (i przy okazji T-800) będzie właśnie zmiana przyszłości i wykasowanie całej wojny, co by sprawiło że cyborgi w ogóle nie zostałyby przysłane (o tym że Johna też powinno wykasować jakoś nie pomyslałem), tymczasem zakończenie jakie mi zafundowano wydało mi się trochę bez sensu (co w żaden sposób nie przeszkodziło temu by T2 stał się moim ulubionym filmem, do czasu aż rok później obejrzałem Aliens).


- Anielski_Pyl - 27-03-2011

Obskoczyłem już Batmany, teraz pora na Mordulce:

1) T2 - 10/10 - film akcji s-f, który nie posiada słabych punktów. W dniu premiery musiał łamać żuchwy, bo do dziś robi ogromne wrażenie. Klasyk i kult.

2) T1 - 10/10 - zrobić film za 6,5 mln, który ogląda się jak w transie w XXI wieku, to po prostu sztuka. Skrypt, klimat, muzyka - te elementy wspaniale zakonserwowały ten film.

3) T: Salvation - 6,5/10 - najeżdżanie na ten film jest trendy. Fakt, że nie bez powodu. Duża ilość nieprawdopodobieństw, PG-13, łopata w głowę w ostatniej scenie. Tak, ale mamy przecież solidny akcyjniak, który ma klimat, niezłe aktorstwo, ciekawe smaczaki z T1-2 i bardzo dobre sceny akcji. A Worthington i Bale w głównych rolach bardzo solidni.

4) T3 - 6/10 - mówiąc w skrócie to T2, który każdy element wykonany ma co najmniej o klasę niżej. Ale i tak ogląda się przyjemnie, a końcówka naprawdę daje radę. + przegięto pałkę z elementami humorystycznymi - choć nie powiem, mnie śmieszyły Uśmiech

Serial to u mnie kilka przypadkowych epizodów z I sezonu. Nie podeszły mi w ogóle, a czytałem, że dalej jest już tylko gorzej i daję sobie z nim spokój na amen.


- unknown - 27-03-2011

Cytat:3) T: Salvation - 6,5/10 - najeżdżanie na ten film jest trendy. Fakt, że nie bez powodu. Duża ilość nieprawdopodobieństw, PG-13, łopata w głowę w ostatniej scenie. Tak, ale mamy przecież solidny akcyjniak, który ma klimat, niezłe aktorstwo, ciekawe smaczaki z T1-2 i bardzo dobre sceny akcji. A Worthington i Bale w głównych rolach bardzo solidni.
Oddanie serca w końcówce do dziś wywołuje we mnie szlochy.
No ja nie mogę, znów mi przypomniał...

Ten film (część) to kicz.


- Gal Anonim - 15-04-2011

http://www.kickstarter.com/projects/huskyjackaltheater/terminator-the-second

Genialny pomysł!