Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Public Enemies (2009) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Michaela Manna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Michaela-Manna--65)
+---- Wątek: Public Enemies (2009) (/Thread-Public-Enemies-2009--813)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34


- Mental - 05-06-2009

następny film Manna to będzie jeden z dwóch: albo frankie machine (Mann aktualnie poprawia scenariusz autorstwa davida leviena), albo damage control (doping w sporcie). dla dorosłych ramoli w prehistorycznej technologii 2D:)

[Obrazek: frankiemachine460.jpg]

http://hollywood-elsewhere.com/2007/10/michael_mann_an.php


- Danus - 05-06-2009

Mann jeszcze nie widział chyba fragmentów Avatara więc dopóki tego nie zrobi cofnij to, że następny film nakręci w 2D :wink:


- Mental - 05-06-2009

właśnie, że widział, ale z wrażenia mu mowę odjęło i nic nie mówi.


- Danus - 05-06-2009

Czyli jednak następny film nakręci w 3D. :twisted:


- Gal Anonim - 05-06-2009

Mental napisał(a):następny film Manna to będzie jeden z dwóch: albo frankie machine (Mann aktualnie poprawia scenariusz autorstwa davida leviena)
Raczej Frankie Machine, bo projekt już od dawna jest w pre-produkcji, a DeNiro, który ma grać główna rolę, młodszy się nie robi. Poza tym chce zobaczyć kolejny film o hitmanie, nawet podstarzałym, w reżyserii Manna. :)


- simek - 05-06-2009

Z tego artykuły w Empire wynika, że Mann był bliski ekranizacji "Dla kogo bije dzwon", ale coś didn't click - wielka szkoda, ale tak mi się zdaje, że prędzej czy później jakiś w miarę dobry reżyser weźmie się za tą świetną książkę. Jeszcze co do tego artykułu, to: "Before it became a book, HBO had flirted with the idea of turning Burrough's research into a TV series - imagine The Wire rewired to the desolate '30s.. Po takim zdaniu nie wiem co byłoby lepsze, film Manna, czy serial od HBO. Ważne, że jedno z tych powstało.


- Koleś - 05-06-2009

Mierzwiak napisał(a):Mann nigdy nie nakręci takiego filmu. NIGDY.

Rzekłem, możecie to wydrukować i zakopać. Za 20 lat stwierdzicie "Skubaniec miał rację".

Rzeczywiście Mann do tej pory kręcił filmy niszowe i absolutnie nie przyswajalne dla szerszej publiczności Uśmiech. Ale fajnie się czyta te Wasze posty. Można wywnioskować, że jesteście jedynymi, którzy poznali się na jakimś awangardowym reżyserze i macie z tego nieziemską satysfakcję. Mann robi produkty jak każdy inny. Pacino i DeNiro w jednym filmie? Jasne, że pójdę do kina. Johnny Depp okrada banki i wyrywa laski, a Bale go ściga? Jasne, że pójdę do kina. Colin "way cool" Farrell i Jamie "way cooler" Foxx ścigają bandziorów? ... itd. Filmy dla ludu jak się patrzy. Że na nich nie zarabia? Kiepski z niego biznesmen najwyraźniej.

Teraz można krzyczeć :razz:[/quote]


- simek - 05-06-2009

Po prostu wszyscy cieszymy się, że ostał się w Hollywood reżyser na którego zawsze można liczyć jeśli kręci coś nowego. Lepsze to niż ciągłe narzekanie, że to nie to co kiedyś i w kinach same głupie blockbustery.


- Mental - 05-06-2009

Koles napisał(a):Kiepski z niego biznesmen najwyraźniej.

to mnie rozwaliło. zwłaszcza jeśli zna się biografie tego reżysera.

Cytat:Mann robi produkty jak każdy inny.

oczywista nieprawda. ale kłócić się nie będę z tą tanią prowokacją ala von trier po depresji:)


- Anonymous - 05-06-2009

Wy się nie cieszycie, Wy się onanizujecie każdym gestem i słowem tego człowieka, co było zabawne przez pierwsze kilkaset stron tego tematu. Uśmiech
Koleś ma rację - to dobry reżyser, ale tylko tyle. Bogiem to jest Lucas, pamiętajcie o tym.


- Mental - 05-06-2009

znowu oczywista nieprawda. bogiem jest Michael Bay, bo jego ostatni film waży 140 terabajtów, co oznacza, że 5 sekund filmu wejdzie na jedną płytkę dvd. dyskutuj z tym.


- Anonymous - 05-06-2009

Mental napisał(a):dyskutuj z tym

Podałem aksjomat. Z nim się nie dyskutuje.


- Mental - 05-06-2009

na chwile wroce do tego, co napisał jakuz na poprzedniej stronie:

Cytat:Zywie nadzieje, ze PE nie bedzie sie cieszyl tak wielkim powodzeniem wsrod widzow, jak np. TDK, nie wskoczy wnet do pierwszej dwudziestki listy imdb. To beda bowiem oznaki, ze cos jest nie tak.

zabrzmi to idiotycznie, ale nic mnie tak nie ucieszy jak wysyp negatywnych recek po oficjalnej premierze PE. no może nie taki wysyp jak w przypadku MV, ale powiedzmy pół na pół. na razie przewagę mają recenzje pozytywne. ciekawa jest też polaryzacja stanowisk: albo recka negatywna z naciskiem, że film był mega słaby, albo pozytywna z naciskiem, że to gangsterka prima sort (pojawiły się już porównania do LA confidental, scarface i nietykalnych).


- Don Vito - 05-06-2009

http://www.filmweb.pl/f467091/Wrogowie+publiczni,2009/plakaty - jeden plakat zdaje się tam nie pasować Uśmiech Jest taki... mało oficjalny Język


- simek - 05-06-2009

Cały filmweb, od czasu do czasu się im zdarza albo dwa razy tą samą ciekawostkę zaakceptować, a to plakacik zły dać.


- Koleś - 05-06-2009

Mental napisał(a):
Koles napisał(a):Kiepski z niego biznesmen najwyraźniej.

to mnie rozwaliło. zwłaszcza jeśli zna się biografie tego reżysera.

Odniosłem się jedynie do słów Danusa "Ileż można robić filmy które ledwo się zwracają. Całą karierę wielkie wytwórnie na niego łożyć nie będą. W holyłódzie liczy się kasa, a jeśli dzieła Manna nie będą się sprzedawać to wiadomo co się stanie;]".

Ogólny wydźwięk tej dyskusji sprowadza się to absurdalnego pytania - "Kiedy Mann wreszcie się zeszmaci i zarobi na jakimś filmie, bo jak długo można kręcić artystyczne i awangardowe klapy boxoffice'owe?" No kaman, bo mnie brzuch ze śmiechu boli. Na jednych się zarabia na innych nie. Co drugi film Coenów się nie zwraca, ale mimo, że jestem fanem to wiem, że każdy był w mniejszym bądź większym stopniu robiony po to, żeby zarobić forsę. I o ile jestem w stanie uwierzyć, że Mann wiedział, że utopi forsę w "Insidera", która mu się prawdopodobnie nie zwróci, to nie wierzę, że w ten sam sposób potraktował "Miami Vice" z super cool dialogami i super cool Farrelem i Foxxem w rolach głównych. Ten film miał się zwrócić, tak się nie stało. W sumie nic strasznego, bo zdarza się najlepszym, ale proszę mi nie wmawiać, że to artystyczne kino nie nastawione na zysk, bo będę do jutra leczył biegunkę śmiechu. Mann do dzisiaj liczy kasę z "Hancocka" (kolejny z jego awangardowo/artystycznych tworów, pewnie lubi wspierać młodych, ambitnych i odważnych reżyserów i ich nieszablonowe pomysły, howgh) więc może sobie pozwolić na pojechanie po bandzie, więc pewnie leje go czy "Public Enemies" się zwróci czy nie. Niemniej nie wkłada się Deppa, Bale'a i świeżo upieczonej laureatki Oscara do filmu po to, żeby odniósł artystyczny sukces i się nie zwrócił.


Mental napisał(a):
Cytat:Mann robi produkty jak każdy inny.

oczywista nieprawda. ale kłócić się nie będę z tą tanią prowokacją ala von trier po depresjiUśmiech

Uwielbiam te oczywiste nieprawdy, które oczywiste są dla góra dwóch osób na świecie. Nie mam jednak zamiaru wyrywać Cie z Twojej błogiej nieświadomości. Po co niszczyć cudze szczęście zderzając je z brutalną prawdą. Taki już ze mnie miły gość :wink:


- Mental - 05-06-2009

Koleś napisał(a):"Kiedy Mann wreszcie się zeszmaci i zarobi na jakimś filmie, bo jak długo można kręcić artystyczne i awangardowe klapy boxoffice'owe?"

nie moje słowa, nie moje myśli, nie mój tok rozumowania.

Cytat:Niemniej nie wkłada się Deppa, Bale'a i świeżo upieczonej laureatki Oscara do filmu po to, żeby odniósł artystyczny sukces i się nie zwrócił.

topowe nazwiska to dla Manna konieczność - inaczej nikt by nie oglądał jego filmów, prócz całkiem sporej garstki zapaleńców. o tym akurat pisałem. Mann musi podpierać się gwiazdami, inaczej nie dostanie siepy na przelot wraz z całą ekipą do hondurasu, żeby nakręcić trzy sceny i wrócić do domu. dopóki korzysta z usług deppa, foxxa, bale'a, crowe'a i pacino, czyli ludzi przynajmniej w teorii gwarantujących odpowiednie dochody, jest ok. zresztą nawet jak bierze lalusiów takich will smith czy farrell, to zawsze wychodzi na plus - w sensie "artystycznym" rzecz jasna, bo finansowo gorzej.

Cytat:Nie mam jednak zamiaru wyrywać Cie z Twojej błogiej nieświadomości.

nie musisz mnie z niczego wyrywać. jeśli twoim zdaniem Mann kręci tak jak wszyscy, to tak jak wszyscy kręcą również twoi ulubieni Coenowie, Cronenberg i kto tam jeszcze chcesz. no chyba że chodziło ci o to, że Mann kręci tak jak wszyscy komercyjne kino. wtedy ok.

Cytat:proszę mi nie wmawiać, że to artystyczne kino nie nastawione na zysk

sam sobie to ubzdurałeś albo wyciągnąłeś poronione wnioski z toczącej się tu dyskusji. Mann to twórca komercyjny, robiący komercyjne filmy. zadowolony?

Cytat:Mann do dzisiaj liczy kasę z "Hancocka"

i niech liczy. dzięki tej kasie nakręci damage control albo frankie machine'a.

Cytat:"Miami Vice" z super cool dialogami

że co?


- Jakuzzi - 05-06-2009

Koleś napisał(a):Ten film miał się zwrócić, tak się nie stało. W sumie nic strasznego, bo zdarza się najlepszym, ale proszę mi nie wmawiać, że to artystyczne kino nie nastawione na zysk, bo będę do jutra leczył biegunkę śmiechu.

Nie przypominam sobie, aby ktokolwiek w tym watku tak powiedzial. Nikt chyba nie kwestionuje tego, ze Mann chce na swoich filmach zarobic.


Cytat:nie wierzę, że w ten sam sposób potraktował "Miami Vice" z super cool dialogami

Super cool dialogi w MV? Jakies przyklady?


Cytat:kolejny z jego awangardowo/artystycznych tworów, pewnie lubi wspierać młodych, ambitnych i odważnych reżyserów i ich nieszablonowe pomysły

Zanim sie zastosuje taka kasliwa ironie, warto uprzednio uwaznie przeczytac posty.


- Mierzwiak - 05-06-2009

Koleś napisał(a):Kiedy Mann wreszcie się zeszmaci i zarobi na jakimś filmie, bo jak długo można kręcić artystyczne i awangardowe klapy boxoffice'owe?
Michael Mann kręci artystyczne i awangardowe filmy? Rozwiń myśl, bo mnie zaintrygowałeś.

Koleś napisał(a):proszę mi nie wmawiać, że to artystyczne kino nie nastawione na zysk, bo będę do jutra leczył biegunkę śmiechu
Biegunkę śmiechu wywołuje co najwyżej to co piszesz. Wskaż konkretne wypowiedzi w których ktokolwiek z nas nazywa filmy Manna "kinem artystycznym".

Koleś napisał(a):Mann do dzisiaj liczy kasę z "Hancocka"
Jeśli będzie chciał, wyprodukuje komedię romantyczną z Sandrą Bullock. Tylko co to ma do rzeczy?

Koleś napisał(a):Niemniej nie wkłada się Deppa, Bale'a i świeżo upieczonej laureatki Oscara do filmu po to, żeby odniósł artystyczny sukces i się nie zwrócił.
Kto, gdzie i kiedy napisał że Public Enemies nie jest filmem komercyjnym?

Zanim przeczytasz to co mam do powiedzenia, lepiej usiądź. Gotowy? No to jedziemy:

Michael Mann kręci kino komercyjne.

Żyjesz? Nie dostałeś zawału? No to czytaj dalej. Może zdajesz sobie z tego sprawę, a może nie, ale określenie "kino komercyjne" jest niesamowicie rozległe i ogólne. Michael Mann kręci kino komercyjne, kino komercyjne kręci również Michael Bay. Jeśli nie dostrzegasz pewnej drobnej różnicy między filmami obu panów, to masz większy problem niż tylko wmawianie innym czegoś, czego nigdy nie napisali co radośnie tu sobie uprawiasz.


- Corn - 05-06-2009

Śmieszy mnie to ciągłe gadanie, że "Komercja = dno, a film ambitny = arcydzieło". To jedna z tych głupot, które można postawić na półce obok tekstów: "Czego oczekiwałeś, przecież to film komercyjny."

Mann bez dwóch zdań kręci kino komercyjne, nie wiem jak ktoś mógł w to wątpić przez chwilę, z tą różnicą, że kręci je w głównej mierze dla dorosłego widza - stąd też kategoria wiekowa R, i prawdopodobnie w tym też cały problem, ze te filmy się nie zwracają.

Najbardziej tę różnicę widać przy Miami Vice i w sumie 'podobnym' filmie czyli Bad Boys (2) Baya.