Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Gladiator (2000) & Gladiator II (2024) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Ridleya Scotta (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Ridleya-Scotta--62)
+---- Wątek: Gladiator (2000) & Gladiator II (2024) (/Thread-Gladiator-2000-Gladiator-II-2024--786)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39


RE: Gladiator (2000) - Mefisto - 25-09-2024

(25-09-2024, 11:15)Krismeister napisał(a): Ja wiem, że to pewnie głupie pytanie, ale czy w tamtych czasach filmy w kinach normalnie były najwyższej jakości?

To jest głupie pytanie, bo pytasz w tym momencie o jakość samego źródła w chwili premiery - oryginał, który obecnie służy za podwaliny pod wszystkie możliwe nośniki oraz formy wyświetlania. A zatem to chyba jasne, iż nie był chujowy.

(25-09-2024, 13:05)srebrnik napisał(a): Dziś, zwłaszcza w miejscach z leciwymi projektorami cyfrowymi, kino nie oferuje w zasadzie żadnej przewagi nad warunkami domowymi.


Bzdura. O ile nie zrobiłeś sobie w garażu dedykowanej salki kinowej z ustawieniami pod siebie, to nie ma porównania pomiędzy oglądaniem na kanapie oleda z filmem na wielkim ekranie w sali kinowej, która ma większy metraż niż całe twoje mieszkanie. I to nie tylko o obraz się rozchodzi, ale i o dźwięk (już pomijając fakt, że w ostatnich latach ten aspekt jest po prostu przesadzony, w czym wina trochę i samych twórców).

Cytat:Ludzie w mieszkaniach mają wielkie ekrany, które pozwalają wypełnić niemal całe pole widzenia. Jakość obrazu lepsza niż w kinach.

Bzdura do kwadratu. Przeciętny Kowalski katuje wszystko na 40, góra 50 calach, które nawet nie są skalibrowane w żaden sposób i jadą na ustawieniach fabrycznych. I generalnie ma wywalone na jakość. Zresztą wielu osobom wystarcza oglądanie filmów/seriali na tablecie lub smartfonie, także tego. O dźwięku nawet nie ma co wspominać, bo w przeciętnym mieszkaniu ten kończy się na głośniczkach samego TV, ewentualnie podpiętym po huju soundbarze.

(25-09-2024, 11:26)Albertino napisał(a): Były puszczane z taśmy 35mm (najcześniej), co można porównać do 2k (w najgorszym wypadku)

No nie, jeśli chcesz już coś do siebie porównywać, to 35 mm przy przełożeniu na nośniki domowe będzie natywnym 4K, choć de facto klatka filmowa tego formatu odpowiada rozdzielczości 6K. Inna sprawa, że mainstreamowe filmy po nakręceniu czeka jeszcze obróbka cyfrowa, co często kończy się tym, iż nawet jeśli źródło było w 4K, to ostatecznie sam proces kończy się i wypuszcza w 2K (bo na przykład są liczne efekty, które dawniej nie przekraczały 2K). Nie jest to jednak casus Gladiatora.


RE: Gladiator (2000) - Bucho - 25-09-2024

(25-09-2024, 10:19)srebrnik napisał(a): Też byłem w kinie na jedynce. I to w WARSZAWIE. Był to zresztą mój pierwszy w życiu seans w multipleksie. Było to Multikino na Ursynowie, z tego co pamiętam. Nie wiem czy ostatnio nie doszło do zamknięcia tego miejsca.

Wracałem wtedy z jakiegoś wyjazdu wakacyjnego, ale w sumie motyw, że wpadniemy do wielkiego kina na taki film był może nawet bardziej ekscytujący od samego wyjazdu. PIĘKNE PROSTE CZASY



U mnie pierwszy raz z Gladkiem to tylko VHS, o dziwo w oryginale, ale katowany wielokrotnie w ferie zimowe. Ide do Heliosa w piatek, bo w Pozku graja, niestety tylko sala nr 6., czyli mocno studyjnie, ale na bezrybiu i rak ryba.


RE: Gladiator (2000) - Krismeister - 25-09-2024

Ale ja nie pytam czy jakość była chujowa, tylko czy najwyższa na takim poziomie na jakim masz teraz UHD.


RE: Gladiator (2000) - simek - 25-09-2024

(25-09-2024, 14:09)Mefisto napisał(a):
(25-09-2024, 13:05)srebrnik napisał(a): Dziś, zwłaszcza w miejscach z leciwymi projektorami cyfrowymi, kino nie oferuje w zasadzie żadnej przewagi nad warunkami domowymi.
Bzdura. O ile nie zrobiłeś sobie w garażu dedykowanej salki kinowej z ustawieniami pod siebie, to nie ma porównania pomiędzy oglądaniem na kanapie oleda z filmem na wielkim ekranie w sali kinowej, która ma większy metraż niż całe twoje mieszkanie. I to nie tylko o obraz się rozchodzi, ale i o dźwięk (już pomijając fakt, że w ostatnich latach ten aspekt jest po prostu przesadzony, w czym wina trochę i samych twórców).
He? Proste fakty: w Polsce projektor o rozdziałce 4K ma chyba jedno, czy dwa kina, a praktycznie cała reszta to 2K i SDR, za to telewizorów 4K z HDR są dziesiątki tysięcy. Oglądając nowy film Marvela w Cinema City, a później ten sam film na telewizorze z Dolby Vision nawet na Disney+, to przecież jest niebo, a ziemia na korzyść TV.
Fakt, że większość telewizorów nie jest skalibrowana to nic nieznaczący szczegół wobec takich parametrów jak czerń, która jest idealna w OLEDach, a w kinach to można się załamać, bo to co ma być czarne jest jasno szare.
O dźwięku się nie wypowiadam, bo mi słoń na ucho nadepnął, ale pomimo tego, to wolę głośnik w moim LG niż dźwięk w kinie, który jest za głośny w scenach akcji i jeszcze charczy.


Jeszcze w czasach pierwszych telewizorów HD można było pierdzielić, że w kinie obraz jest lepszy, ale obecnie w czasach szeroko dostępnego prawie na każdym streamingu 4K z HDR kino nie ma żadnych szans.


RE: Gladiator (2000) - Mefisto - 25-09-2024

(25-09-2024, 14:26)Krismeister napisał(a): Ale ja nie pytam czy jakość była chujowa, tylko czy najwyższa na takim poziomie na jakim masz teraz UHD.

No to ja Ci odpowiadam, że bez zajebistości źródła, nie miałbyś zajebistości UHD. To zresztą trudno tak zero-jedynkowo porównać ze sobą. Już pomijając fakt, że technologia się nieco zmieniła przez ten czas - także pod względem projektorów jako takich, dzisiaj w kinach masz w większości laserowe i odpalasz na nich pliki - to dzisiejsze UHD starych filmów w większości bazuje na taśmach (oryginalnych bądź nie), które przez dziesięciolecia zdołały zatracić swoje pierwotne właściwości (szczególnie jeśli nie były odpowiednio przechowywane), a zatem nie mają już tej świeżości co w chwili premiery. Zresztą na każde dobrze wydane UHD trafi się jedno słabe, by nie powiedzieć ujowe. Ktoś tu gdzieś wcześniej, niekoniecznie w tym temacie, rzucił Pianistą - niestety na UHD jest on nieoglądalny, bo zaczęto ingerować w obraz i koniecznie poprawiać (m.in. efekty wizualne), a zatem nie wygląda on równie dobrze, co w kinie. Innym przykładem jest Matrix - na UHD w końcu wyglądający jak trzeba, ale wcześniej, przez lata, istniejący na rynku domowym w transferze zmienionym kolorystycznie, a zatem nie odzwierciedlającym jego kinowej jakości. Podobnie LOTR, z którego najpierw zrobiono zieloną chujnię na BD, a na UHD postanowiono wizualnie wygładzić, a zatem z miejsca jest to wersja gorsza od tej oryginalnie puszczanej w kinach.
Bottom line jest zresztą taki, że z taśmy filmowej można wyciągnąć zajebiście dużo nawet po latach, gdy ta już nie jest pierwszej świeżości. Więc chyba łatwo sobie wyobrazić jak dobrze musiała wyglądać na początku swojej drogi, podczas pierwszych projekcji w miejscach specjalnie do tego przygotowanych (a więc nie idących w mcdonaldyzm współczesnych multiplekstów), często wnosząc do nich nową jakość obrazu i dźwięku w danej chwili.

(25-09-2024, 14:28)simek napisał(a): He? Proste fakty: w Polsce projektor o rozdziałce 4K ma chyba jedno, czy dwa kina

Nawet bez sprawdzania jestem w stanie odpowiedzieć, że jest to bzdura, biorąc pod uwagę fakt, że samych sal kinowych IMAX mamy aż 6 w kraju. Jak zresztą napisałem wyżej, większość projektorów w kinach jest obecnie laserowych, co z miejsca oznacza wyższą jakość, większą jasność, etc.

Cytat:za to telewizorów 4K z HDR są dziesiątki tysięcy.

Ale co ma do rzeczy ilość telewizorów w salonach rtv, skoro rozchodzi się o to, co ludzie mają w domach, co na tym oglądają (w większości filmy z tv, informacje, upscalowany obraz oraz bida streaming, który nie ma startu do zapisu płytowego) i jak eksplorują. Elektryków też sobie może być i trzysta miliardów, ale jak wyjdziesz na ulice i zobaczysz, czym jeździ przeciętny Kowalski, to już tak pięknie nie jest.

Cytat:Oglądając nowy film Marvela w Cinema City, a później ten sam film na telewizorze z Dolby Vision nawet na Disney+, to przecież jest niebo, a ziemia na korzyść TV.

Dowolny gif z facepalmem - już pomijając, że na ostatnim filmie Marvela byłem w ubiegłej dekadzie, więc nie wiem jak tam z ich jakością techniczną, ale podejrzewam, iż bez zmian.

Cytat:Fakt, że większość telewizorów nie jest skalibrowana to nic nieznaczący szczegół wobec takich parametrów jak czerń, która jest idealna w OLEDach

Docelowo może sobie być idealna, ale co z tego, skoro ludzie potrafią wypalać sobie matryce od programów informacyjnych.

Cytat:ale obecnie w czasach szeroko dostępnego prawie na każdym streamingu 4K z HDR kino nie ma żadnych szans.

Sęk w tym, że streaming leży i kwiczy w porównaniu do nośników fizycznych, bo to mniej więcej ten sam poziom taniości ponad jakość, co w obecnych multipleksach. Nie to jednak jest istotą tej dyskusji, bo pytanie było zgoła inne.


RE: Gladiator (2000) - shamar - 25-09-2024

(25-09-2024, 13:05)srebrnik napisał(a): W jaki sposób telewizory analogowe poprawiały jakość kaset VHS? Albo ekrany CRT materiałów w niskich rozdzielczościach?

Ciekawe zagadnienie


To raczej nastepne pogarszaly. Bo pamiętam jak przesiadlem się z CRT na LCD i oglądalne wczesniej kopie stały nagle zestwem pikseli.
Zresztą podobnie jest z czerniami.


RE: Gladiator (2000) - srebrnik - 25-09-2024

Coś mam wrażenie, że trochę działa u Ciebie nostalgia i ówczesny brak skali porównawczej. Natomiast to mieszanie technologii to nie tyle pogarszało jakość, a raczej prowadziło do uwydatnienia różnych mankamentów.

(25-09-2024, 14:44)Mefisto napisał(a):
(25-09-2024, 14:26)Krismeister napisał(a): Ale ja nie pytam czy jakość była chujowa, tylko czy najwyższa na takim poziomie na jakim masz teraz UHD.

No to ja Ci odpowiadam, że bez zajebistości źródła, nie miałbyś zajebistości UHD.

Tylko kolega Kris nie pytał o to, co można wyciągnąć ze źródła, tylko jak na ekranie prezentowały się filmy na przełomie tysiącleci.

A z tym - tak jak i obecnie - bywało różnie. A może nawet bardziej niż obecnie, bo jednak w czasach cyfry łatwiej o powtarzalność ze względu na mniejszy wpływ zjawisk fizycznych na efekt ekranowy. Taśma ma to do siebie, że niszczeje. Wielu z nas pewnie widziało w Iluzjonie "Aliena" z tej legendarnej już kopii fizycznej, która była tak wyeksploatowana już w pewnym momencie, że te pokazy w ostatnich latach były już wyłącznie sztuką dla sztuki dla koneserów.

W tamtych czasach jednak odbiór filmu w kinie był lepszy niż obecnie. Powodem była niemożliwa wtedy do zakopania przepaść między tym, co oferowało kino, a warunkami domowymi. Dzisiaj - oczywiście znowu napiszesz, że gadam bzdury - w domu można stosunkowo łatwo uzyskać bardzo dobre warunki do oglądania filmów. Które dla wielu będą na tyle wystarczające, że do atrakcyjność seansu kinowego nie jest zbyt duża.

Simek tutaj zresztą dobrze odpowiedział na kilka kwestii.

Kluczowa jednak finalnie jest percepcja szerokiej widowni, dla której warunki domowe - i to z telewizorem za 5k i tym hujowym soundbarem - są w 100% satysfakcjonujące.

Sam kiedyś robiłem - i chyba nawet wklejałem to na Forum - małe testy tego samego filmu na różnych platformach, gdzie wówczas wychodziła makabrycznie marna jakość HBO GO. Pokazywałem to znajomym i w zasadzie wszyscy uznali to jedynie za ciekawostkę. Nikt nie stwierdził na podstawie tego, że woli dany film obejrzeć na Netfliksie, gdzie jakość była zdecydowanie wyższa. Większość na to nie zwraca uwagi. Widać? Widać. Ekran w miarę spory? Spory. Słychać głośno? Słuchać. Brak potrzeb.


RE: Gladiator (2000) - Mefisto - 25-09-2024

(25-09-2024, 15:02)srebrnik napisał(a): Coś mam wrażenie, że trochę działa u Ciebie nostalgia i ówczesny brak skali porównawczej.

No to nie ja przywołuję kilkudziesięcioletniego Aliena z Iluzjonu jako przykładu złej jakości taśmy. Piszemy o filmach relatywnie nowych (20-25 lat) i ich jakości kinowej w momencie premiery.

Cytat:Dzisiaj - oczywiście znowu napiszesz, że gadam bzdury - w domu można stosunkowo łatwo uzyskać bardzo dobre warunki do oglądania filmów. Które dla wielu będą na tyle wystarczające, że do atrakcyjność seansu kinowego nie jest zbyt duża.

Piszesz bzdury, bo mylisz ze sobą dwie różne kwestie, czyli to, co jest technicznie możliwe (o czym bardzo dobrze wiem), z tym, co ludzie de facto mają w salonach, czyli:

Cytat:Kluczowa jednak finalnie jest percepcja szerokiej widowni, dla której warunki domowe - i to z telewizorem za 5k i tym hujowym soundbarem - są w 100% satysfakcjonujące.

A niestety dla wielu osób jakość "domowa" nie ma tak naprawdę wiele znaczenia, bo z reguły oglądają byle co na byle czym w byle jaki sposób. Zaledwie niewielki procent konsumentów jest samoświadoma jeśli idzie o oglądanie filmów w domu, a jeszcze mniej z nich inwestuje czas i pieniądze w tę kwestię. W chwili obecnej tylko u jednego mojego znajomego (u którego miałem "przyjemność" oglądać cokolwiek na kanapie, bo wiadomo, że nie każda znajomość się do tego sprowadza) stoi 65 cali, a i tak leci na tym nierzadko albo przefiltrowany materiał streamingowy, który dodatkowo pogarszają same ustawienia tv (aktywne lub nie) albo jakość DVD prosto z TV Trwam czy innego gówna. Wszyscy inni mają albo mniejsze ekrany albo gorsze warunki mieszkaniowe (bo tej jakości nie robi ci tylko TV i głośniki), więc nie ma porównania z multipleksem - nawet takim z problemami.

EDIT: edytowałeś posta w międzyczasie, więc trudno.


RE: Gladiator (2000) - Albertino - 25-09-2024

(25-09-2024, 14:09)Mefisto napisał(a): No nie, jeśli chcesz już coś do siebie porównywać, to 35 mm przy przełożeniu na nośniki domowe będzie natywnym 4K, choć de facto klatka filmowa tego formatu odpowiada rozdzielczości 6K. Inna sprawa, że mainstreamowe filmy po nakręceniu czeka jeszcze obróbka cyfrowa, co często kończy się tym, iż nawet jeśli źródło było w 4K, to ostatecznie sam proces kończy się i wypuszcza w 2K (bo na przykład są liczne efekty, które dawniej nie przekraczały 2K). Nie jest to jednak casus Gladiatora.

Specjalnie tak napisałem (z zastrzeżeniem o minimum 2k), bo to, co piszesz dotyczy negatywów, z których teraz są te wszystkie 4K bluraye, a w tym miejscu mowa przecież była o kinach. Tam z tych negatywów dostawaliśmy najczęściej skany będące w uproszczeniu takim odpowiednikiem 2k (obecnie chyba zresztą jest podobnie, bo kina wyświetlają obraz w 2k albo 4k, choć wiadomo że sama rozdzielczość to nie wszystko).


RE: Gladiator (2000) - shamar - 25-09-2024

(25-09-2024, 15:02)srebrnik napisał(a): Coś mam wrażenie, że trochę działa u Ciebie nostalgia i ówczesny brak skali porównawczej. Natomiast to mieszanie technologii to nie tyle pogarszało jakość, a raczej prowadziło do uwydatnienia różnych mankamentów.


Nie. Bo to nie był jakiś przeskok czasowy. Po prostu podłączyłem tego samego kompa, z tymi samymi plikami, pod inny monitor. Jak pisałem, to samo masz z czerniami, gdzie CRT wyciągały je pięknie a LCD nie.

A filmy z taśmy, w kinach, jak już pisałem, wyglądały wtedy znacznie gorzej niż teraz wyglądają. Porównanie winyl/płyta CD jest tu na miejscu.


RE: Gladiator (2000) - srebrnik - 25-09-2024

edit:
shamar, spoko. To jeszcze może być kwestia jakości tych monitorów. W telewizjach to jeszcze 5 lat temu używało się CRT jako referencji do pewnych kwestii, np. odświeżania. Natomiast czerń na LCD to znany problem.

To pierwsze zdanie to było do Szamara

Natomiast jak chodzi o resztę, to gdzieś umyka chyba sedno mojego wątku, czyli dawna różnica kino-dom, a obecna.

I tutaj będę bronił mojego zdania, że jeszcze w jakimś 2010 roku, kino oferowało coś spektakularnego na tle warunków domowych. Dzisiaj natomiast ten dystans się skrócił już bardzo. Nawet oglądanie na tych nieszczęsnych telefonach dziś pozwala na czytelny odbiór filmu. Nie jestem fanem takich warunków i wiem, że to generalnie słaba opcja, która kastruje doświadczenie odbiorcy w znaczący sposób. Jednak ona istnieje, a relacja wygody/ceny do jakości nie jest katastrofalnie zła. Zwłaszcza dla ludzi pamiętających poprzednie czasy.

Dziś mógłbym chyba powiedzieć, że nie rozumiem jakim cudem tak dobrze wspominam i jak wiele pamiętam z filmów z VHS oglądanych na 12 calowym grubasie i to jeszcze z odległości. Gdzieś głowa przefiltrowana jest przez ten obecny trend wspominania VHSów jako zbioru szumu i zakłóceń, co nie jest prawdą, ale jednak zaburza wspomnienie. Wpiszmy choćby w jutuba jakieś "vhs effect" i wyskoczy wyłącznie syf, którego nie widywało się jednak zbyt często podczas regularnego użytkowania tej technologii.


RE: Gladiator (2000) - shamar - 25-09-2024

(25-09-2024, 15:34)srebrnik napisał(a): Dziś mógłbym chyba powiedzieć, że nie rozumiem jakim cudem tak dobrze wspominam i jak wiele pamiętam z filmów z VHS oglądanych na 12 calowym grubasie i to jeszcze z odległości.


Podeślę tu później fragment fajnego ripa z VHS. I sprawa się wyjaśni Oczko


RE: Gladiator (2000) - srebrnik - 25-09-2024

Podsyłaj, ale podejrzewam, że wiem do czego zmierzasz i sam chciałem spuentować te swoje wywody zdaniem, że te VHSy czy później DVD to nie była wcale jakaś kaszana.

Natomiast ówczesne warunki domowe do oglądania filmów sprawiały, że kino było czymś spektakularnym. Wraz z przyrostem cali w salonach, ale i pikseli na wszelkich ekranach, dystans się skrócił. Dla wielu natomiast stał się już taki, że kino przestało być zupełnie atrakcją.


RE: Gladiator (2000) - al_jarid - 25-09-2024

(25-09-2024, 15:34)srebrnik napisał(a): Gdzieś głowa przefiltrowana jest przez ten obecny trend wspominania VHSów jako zbioru szumu i zakłóceń, co nie jest prawdą, ale jednak zaburza wspomnienie. Wpiszmy choćby w jutuba jakieś "vhs effect" i wyskoczy wyłącznie syf, którego nie widywało się jednak zbyt często podczas regularnego użytkowania tej technologii.

Też mnie to zawsze zastanawiało. Mam wiele VHS-ów, niektóre z nich mają już na serio po 30 lat, chodzą normalnie w moim wciąż jako tako sprawnym magnetowidzie (odtwarza dobrze, ale przy przewijaniu już dogorywa) - obraz i dźwięk w większości przypadków jest dobry. Mogę odpalać siostrzeńcom po wielokroć "Króla Lwa" czy "Zakochanego kundla" zakupionego w latach 90-tych i nie ma się do czego przyczepić.

Zdecydowanie gorzej zestarzały się kasety VHS z początku XXI wieku, tak jakby wytwórnie celowo dostarczały gorszy produkt, bo zależało im na tym, żeby widzowie się przestawili na DVD?


RE: Gladiator (2000) - Mefisto - 25-09-2024

(25-09-2024, 15:28)Albertino napisał(a): Specjalnie tak napisałem (z zastrzeżeniem o minimum 2k), bo to, co piszesz dotyczy negatywów, z których teraz są te wszystkie 4K bluraye, a w tym miejscu mowa przecież była o kinach.

Aha, ok, spoko. Maj bad.

(25-09-2024, 15:34)srebrnik napisał(a): To pierwsze zdanie to było do Szamara

OK.

Cytat:Natomiast jak chodzi o resztę, to gdzieś umyka chyba sedno mojego wątku, czyli dawna różnica kino-dom, a obecna.

No mi nie umyka. Nostalgia jak nostalgia, ale jednak oglądanie danego materiału w jego, nazwijmy to, prime time na ekranie tak dużym, że jakbym się nie starał, to go nawet dziś w domu nie odwzoruję było dla mnie bardziej spektakularne niż jakikolwiek seans w domu, niezależnie w którym roku i z jakiego nośnika. Do tego dochodzi cała ta kinowa otoczka, która również wygrywa w starciu z przetoczeniem się z łóżka na kanapę, nawet jeśli sama w sobie ma również minusy.

Cytat:I tutaj będę bronił mojego zdania, że jeszcze w jakimś 2010 roku, kino oferowało coś spektakularnego na tle warunków domowych. Dzisiaj natomiast ten dystans się skrócił już bardzo.

No OK, ale ja się nie czepiam faktu, że istnieje przeskok technologiczny, który daje w warunkach domowych możliwości przynajmniej zbliżone do kinowego seansu i przywraca staremu kinu blask, jakiego niektóre z tych filmów nigdy "za życia" nie doświadczyły. Ja się czepiam stwierdzeń typu "kino nie oferuje w zasadzie żadnej przewagi nad warunkami domowymi" i mówienia, że skoro jest dostęp do technologii, to "Ludzie w mieszkaniach mają wielkie ekrany" wobec czego "Jakość obrazu lepsza niż w kinach.", bo to jest nieprawda. Dla większości osób kino oferuje nadal najlepszą możliwą formę oglądania filmów. A fakt, że w międzyczasie streaming przyczynił się do rozwoju lenistwa i, paradoksalnie, zmniejszenia wymogów względem jakości (tak technicznej jak i merytorycznej), to już inna bajka. Musicie pamiętać, że o jakościowej różnicy nie stanowi jedynie jakość samego sprzętu do odtwarzania - kina są całościowo dedykowane do oglądania filmów, mieszkania i domy nie. Więc to trochę tak, jakbyś porównywał faktyczną jazdę na rowerze do rowerka z siłki, który stoi w miejscu - w obu przypadkach pedałujesz tak samo i tak samo się spocisz. Ale jedziesz tak naprawdę tylko tym pierwszym.

Cytat:Nawet oglądanie na tych nieszczęsnych telefonach dziś pozwala na czytelny odbiór filmu.

Wszystko zależy co rozumiesz przez "czytelny". Filmy na VHSach zgranych od kumpla też były czytelne, bo też i nie powstał w historii ludzkości żaden nośnik uniemożliwiający oglądanie filmu (nawet to okropne VCD). Kiedyś łykaliśmy te wszystkie produkcje w takiej, a nie innej formie, bo nie było alternatyw. Dziś alternatyw jest mnóstwo, a i tak gros ludzi idzie po linii najmniejszego oporu i ich wybór jest czysto ekonomiczny, nie jakościowy.


RE: Gladiator (2000) - srebrnik - 25-09-2024

Chyba nawet rozumiemy te kwestie podobnie, ale inaczej patrzymy na skutki.

Ludzie faktycznie stali się wygodni i spadły im wymagania, bo w salonie stanął trochę większy ekran, a streaming oferuje więcej pikseli niż kaseta, po którą trzeba było iść do wypożyczalni. Do półlitrowego kufla wlano 100ml napoju i już odbiorca nasycony. Trochę to tak wygląda. Nie pochwalam tego, ale gdzieś rozumiem, że ludzie uznali taką sytuację za warunki idealne i dla nich już wyjście do kina nie ma sensu.

Sam natomiast wspomniałem o tym samym,. co w powyższym poście zaznaczasz - kino jest od oglądania filmu. Jest seans o danej godzinie, kinooperator odpala projektor i widzimy się po napisach. To jest dla mnie w kinie najpiękniejsze, a jednocześnie jest to pewnie najbardziej niedzisiejsza metoda, bo przecież 2 godziny bez smartfona to nie można żyć.



(25-09-2024, 15:58)al_jarid napisał(a):
(25-09-2024, 15:34)srebrnik napisał(a): Gdzieś głowa przefiltrowana jest przez ten obecny trend wspominania VHSów jako zbioru szumu i zakłóceń, co nie jest prawdą, ale jednak zaburza wspomnienie. Wpiszmy choćby w jutuba jakieś "vhs effect" i wyskoczy wyłącznie syf, którego nie widywało się jednak zbyt często podczas regularnego użytkowania tej technologii.

Też mnie to zawsze zastanawiało. Mam wiele VHS-ów, niektóre z nich mają już na serio po 30 lat, chodzą normalnie w moim wciąż jako tako sprawnym magnetowidzie (odtwarza dobrze, ale przy przewijaniu już dogorywa) - obraz i dźwięk w większości przypadków jest dobry. Mogę odpalać siostrzeńcom po wielokroć "Króla Lwa" czy "Zakochanego kundla" zakupionego w latach 90-tych i nie ma się do czego przyczepić.

Zdecydowanie gorzej zestarzały się kasety VHS z początku XXI wieku, tak jakby wytwórnie celowo dostarczały gorszy produkt, bo zależało im na tym, żeby widzowie się przestawili na DVD?



To samo było w pewnym momencie z DVD, gdzie transfery były już katastrofalnie marne. Oczywiście równolegle dopieszczone Blu-raye pojawiały się obok


RE: Gladiator (2000) - slepy51 - 25-09-2024

Mefisto napisał(a):Przeciętny Kowalski katuje wszystko na 40, góra 50 calach, które nawet nie są skalibrowane w żaden sposób i jadą na ustawieniach fabrycznych. I generalnie ma wywalone na jakość.

Ano, dodatkowo często są to ustawienia fabryczne dostosowane do grania w gry a nie oglądania filmów, bo gdzie nie pójdę do znajomych to wszędzie ludzie oglądają tv na zwiększonym klatkarzu (coś co w kinach chyba Peter Jackson chciał wprowadzić przy okazji premiery "Hobbita") z włączoną ultra płynnością ruchu, przez co obraz jest tak czysty i płynny, że wygląda jak kręcony cyfrową kamerą na weselu. Mnie od razu od czegoś takiego odrzuca a ludzie często nie widzieli różnicy nawet jak im to wyłączyłem i mogli sobie porównać z "normalnym", filmowym obrazem.


RE: Gladiator (2000) - Corn - 25-09-2024

Tak! Boże jak mnie to irytuje. Wszędzie to widze i od razu wyłączam i zawsze spotykam się z tym samym pustym spojrzeniem i stwierdzeniem, że wymyślam i nie ma różnicy.

Cieszę się, że jednak nie jestem sam i nie zwariowałem. HDR w filmach powinien być zakazany. Niestety w nowszych filmach rzadko mogę go wyłączyć :/


RE: Gladiator (2000) - Albertino - 25-09-2024

Haha, j.w.

To jest ewidentnie zboczenie tzw. kinomanów, a reszta najwyraźniej ma w dupie.


RE: Gladiator (2000) - shamar - 25-09-2024

Widzę, że ostrość jest z dupy na tych VHSach. Ale nie ma jakichś zakłóceń. Ale cholera oryginały z wypożyczalni wyglądały lepiej. Jestem pewny Oczko