![]() |
|
Gladiator (2000) & Gladiator II (2024) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Ridleya Scotta (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Ridleya-Scotta--62) +---- Wątek: Gladiator (2000) & Gladiator II (2024) (/Thread-Gladiator-2000-Gladiator-II-2024--786) |
RE: Gladiator (2000) - Mefisto - 26-09-2024 (25-09-2024, 17:01)Corn napisał(a): HDR w filmach powinien być zakazany. LOL, co? Chyba pomyliłeś HDR z upłynniaczami ruchu, ewentualnie z DNR. HDR odpowiada za jasność i to dzięki niemu filmy na UHD wyglądają (w większości) zajebiście, zyskując dodatkową głębię obrazu.(25-09-2024, 16:15)srebrnik napisał(a): Sam natomiast wspomniałem o tym samym,. co w powyższym poście zaznaczasz - kino jest od oglądania filmu. Jest seans o danej godzinie, kinooperator odpala projektor i widzimy się po napisach. No mi chodziło o coś więcej niż terminarz. Duży ekran, akustyka i system dźwiękowy, etc. - to jest wszystko od podstaw poświęcone temu, żeby wyświetlać tam (w domyśle) wielkie widowiska. Cytat:a jednocześnie jest to pewnie najbardziej niedzisiejsza metoda, bo przecież 2 godziny bez smartfona to nie można żyć. No te monolity to jest kurva plaga najgorsza - nie znam już chyba nikogo, kto byłby w stanie wytrzymać dwie godziny bez patrzenia w telefon; czy to w kinie czy podczas zwykłego spotkania i rozmowy, zawsze jest ta ucieczka w mini ekran, bo coś tam. Dramat. (25-09-2024, 15:58)al_jarid napisał(a): Gdzieś głowa przefiltrowana jest przez ten obecny trend wspominania VHSów jako zbioru szumu i zakłóceń, co nie jest prawdą, ale jednak zaburza wspomnienie. Wpiszmy choćby w jutuba jakieś "vhs effect" i wyskoczy wyłącznie syf, którego nie widywało się jednak zbyt często podczas regularnego użytkowania tej technologii. Dlatego, że - tak samo jak w przypadku durnego oceniania starych filmów poprzez diversity i światopogląd - wszyscy zdają się zapominać o tym, że w danej chwili ta technologia była nie tylko szczytem odtwarzania i zapisywania filmów (no, prawie, bo były jeszcze znacznie lepsze laserdisci, ale to już dla elit), ale też wyświetlana była na równym jej sprzęcie, na którym nie mogła wyglądać źle. Dzisiaj, na zupełnie innej generacji odbiorników, siłą rzeczy wygląda jak syf, bo już sama rozdzielczość ekranu (40 cali wzwyż kontra 20-maks 30 dawniej) wymusza pikselozę. Zresztą zakłócenia były jednak pewną normą branych z wypożyczalni VHSów, które były przewijane w te i we w te oraz maglowane wielokrotnie przez dziesiątki osób przed nami. RE: Gladiator (2000) - shamar - 26-09-2024 HFR . RE: Gladiator (2000) - Corn - 26-09-2024 Cytat:LOL, co? xD Chyba pomyliłeś HDR z upłynniaczami ruchu, ewentualnie z DNR. HDR odpowiada za jasność i to dzięki niemu filmy na UHD wyglądają (w większości) zajebiście, zyskując dodatkową głębię obrazu.Pomyłka - chodziło mi o HFR a D jest obok F na klawiaturze i nie zauważyłem :) RE: Gladiator (2000) - Dr Strangelove - 26-09-2024 (25-09-2024, 16:43)slepy51 napisał(a): (coś co w kinach chyba Peter Jackson chciał wprowadzić przy okazji premiery "Hobbita") z włączoną ultra płynnością ruchu, przez co obraz jest tak czysty i płynny, że wygląda jak kręcony cyfrową kamerą na weselu. Mnie od razu od czegoś takiego odrzuca a ludzie często nie widzieli różnicy nawet jak im to wyłączyłem i mogli sobie porównać z "normalnym", filmowym obrazem.Na pewno tak było w kinie jak się wybraliśmy na "Hobbita". Koszmarny seans, absolutnie koszmarny. W ogóle filmy powinny być kręcone na taśmie a cyfrowo to powinno być zabronione. Ja mam 50 cali i ustawienia fabryczne więc wypełniam w 100% definicję mefistowego Kowalskiego co ma wyjebane
RE: Gladiator (2000) - simek - 26-09-2024 (25-09-2024, 16:14)Mefisto napisał(a): oglądanie danego materiału w jego, nazwijmy to, prime time na ekranie tak dużym, że jakbym się nie starał, to go nawet dziś w domu nie odwzoruję było dla mnie bardziej spektakularne niż jakikolwiek seans w domu, niezależnie w którym roku i z jakiego nośnika. Do tego dochodzi cała ta kinowa otoczka, która również wygrywa w starciu z przetoczeniem się z łóżka na kanapę, nawet jeśli sama w sobie ma również minusy.To chyba jest kwestia priorytetów, bo wygląda na to, że dla ciebie bardzo ważna jest sama wielkość ekranu, a dla mnie jednak ważniejsze są kolory i detale nawet kosztem mniejszego ekranu. W ostatnich latach porównanie jest dosyć łatwe, bo szedłem do kina, oglądałem, narzekałem na kiepską rozdzielczość i zwłaszcza na fatalne czernie, a kilka miesięcy później film pojawiał się na nośnikach czy streamingu i w 4K z HDR wyglądał wg mnie o niebo lepiej. Co do otoczki, to też kwestia tego co cię drażni: ja nienawidzę w kinie (chodzę głównie do Cinema City) tego, że na dole, po obu stronach ekranu przez calutki seans mam świecące zielone napisy "wyjście ewakuacyjne", a u siebie najbardziej lubię oglądać w takich warunkach, że jest kompletna ciemność i ekran z filmem jest JEDYNYM źródłem światła, dla mnie to bardzo ważne i to pozwala mi zanurzyć się w filmowy świat, a gigantyczny ekran niekoniecznie. Inna kwestia to oglądanie w towarzystwie, bo tutaj przyznam, że seans dobrej komedii w sali pełnej ludzi oczywiście będzie lepszy niż samotny seans w domu. Cytat:Ja się czepiam stwierdzeń typu "kino nie oferuje w zasadzie żadnej przewagi nad warunkami domowymi" i mówienia, że skoro jest dostęp do technologii, to "Ludzie w mieszkaniach mają wielkie ekrany" wobec czego "Jakość obrazu lepsza niż w kinach.", bo to jest nieprawda. Dla większości osób kino oferuje nadal najlepszą możliwą formę oglądania filmów.Tutaj pojawia się pytanie co dokładnie, jakie warunki oglądania porównujemy ze sobą: A) większość, czyli jakąś średnią warunków domowych vs średnie warunki kinowe B) najlepsze możliwe warunki domowe vs najlepsze warunki kinowe C) dobre warunki domowe vs przeciętne polskie kino W A raczej wygrywa kino, bo Janusz z Grażynką oglądając film na TVN na swoim 32" LCD kupiony dziesięć lat temu w promocji za 1399 zł będą mieli gorzej niż jest w kinie. B też wygrywa kino, no bo istnieją takie, które mają wyjebany projektor 4K, czy może nawet 8K z wszelkimi bajerami albo puszczają z taśmy 70mm na gigantycznym ekranie z obłędnym dźwiękiem, no ale takich kin jest pewnie kilkanaście, czy kilkadziesiąt na świecie. Ja oceniam wariant C, czyli moje warunki, które nie są jakieś wybitne, bo po prostu mam w salonie 5-letniego OLEDa i mam wykupione najlepsze możliwe jakości na streamingach kontra zwykłe, polskie kino i tutaj wygrywają domowe warunki. RE: Gladiator (2000) - Mefisto - 26-09-2024 (26-09-2024, 07:22)Corn napisał(a): Pomyłka - chodziło mi o HFR a D jest obok F na klawiaturze i nie zauważyłem Ufff ![]() (26-09-2024, 09:06)simek napisał(a): To chyba jest kwestia priorytetów, bo wygląda na to, że dla ciebie bardzo ważna jest sama wielkość ekranu, a dla mnie jednak ważniejsze są kolory i detale nawet kosztem mniejszego ekranu. No w tym wypadku jedno niejako wynika z drugiego - im większy ekran, tym bardziej docenisz jakość, kolorystykę i będziesz miał lepiej widoczne detale. Inna sprawa, że trzeba to też przecież przeskalować pod kątem pomieszczenia - 3 metry od ekranu powinno się oglądać w warunkach domowych, więc w zależności od metrażu możesz sobie dobrać tyle cali, że będzie to satysfakcjonujące i w przeliczeniu odpowiadające kinowemu widokowi, gdzie ekran jest większy, ale sala też, więc raczej nie siadasz centralnie pod ekranem, tylko w którymś tam rzędzie ułożonych schodkowo siedzisk. Czepiłeś się zresztą trochę tego "dużego ekranu", bo często pada w moich zdaniach, niemniej chodzi mi raczej o ogólne, z założenia większe warunki kinowe vs domowe - i to nawet przy założeniu, że rynek kina domowego cały czas się rozwija, a samoświadomych odbiorców, którzy wydają hajs na, dosłownie, prawdziwe kina domowe przybywa. Cytat:W ostatnich latach porównanie jest dosyć łatwe, bo szedłem do kina, oglądałem, narzekałem na kiepską rozdzielczość i zwłaszcza na fatalne czernie, a kilka miesięcy później film pojawiał się na nośnikach czy streamingu i w 4K z HDR wyglądał wg mnie o niebo lepiej. No rozumiem, przy czym pytanie, od którego wszystko się zaczęło, dotyczyło jednak kina sprzed lat 20-25, bo jakość współczesnych multipleksów niestety trochę spadła (samych filmów zresztą też), pojawiły się m.in. przywołane już problemy ze zbyt głośnym dźwiękiem, praktycznie nie ma już projekcjonistów, tylko wszystko sterowane jest komputerowo, itd. HDRa w kinie też nie uświadczysz (chyba, że idziesz na seans jakiegoś starszego tytułu, który kino wyświetla z płyty). Więc mogę zrozumieć, że jak usiądziesz z kakałkiem na puficzku przed telewizorkiem i odpalisz se streaminczek (dla mnie mający podobne problemy techniczne, co multipleksy, ale to już o tym pisałem) to możesz być bardziej ukontentowany. No, ale piszemy jednak o ogóle społeczeństwa i przeciętnych warunkach domowych vs kinowych. Cytat:Co do otoczki, to też kwestia tego co cię drażni: ja nienawidzę w kinie (chodzę głównie do Cinema City) tego, że na dole, po obu stronach ekranu przez calutki seans mam świecące zielone napisy "wyjście ewakuacyjne", a u siebie najbardziej lubię oglądać w takich warunkach, że jest kompletna ciemność i ekran z filmem jest JEDYNYM źródłem światła, dla mnie to bardzo ważne i to pozwala mi zanurzyć się w filmowy świat, a gigantyczny ekran niekoniecznie. No nie, jeśli oglądasz coś na TV to powinieneś mieć jednak jakieś niewielkie źródło światła jako kontrapunkt, najlepiej za telewizorem (te nowe modele oferują zresztą świetlaną otoczkę, która dopasowuje się do treści filmu - widziałem o kumpla, mega fajnie się sprawdza). Całkowita ciemność jest dobra tylko dla projektorów. Poza tym, znowu - przeciętny Kowalski ogląda tv przy pełnym świetle czy to dziennym, czy sztucznym i ma wywalone. Nie każdy może sobie też pozwolić na całkowite zaciemnienie pomieszczenia. Co do wyjść ewakuacyjnych to zgoda, choć w zależności od kina są lepiej lub gorzej "ukryte". Cytat:Tutaj pojawia się pytanie co dokładnie, jakie warunki oglądania porównujemy ze sobą: Myślę, że trzeba połączyć A z C w tym wypadku, biorąc pod uwagę, że pod względem technicznym i finansowym niemal każdy może sobie stworzyć dobre warunki domowe (albo przynajmniej satysfakcjonujące dla niego). Wszystko rozbija się raczej o czas, chęci i podejście do sprawy - ludziom zwyczajnie nie zależy i mają ważniejsze sprawy na głowie. A nawet jakby im się zachciało, to [tu wstaw dowolną wymówkę/warunki mieszkalne]. Wiadomo, że każdy sobie inaczej odpowie na to pytanie, bo też i każdy ma inne potrzeby. Ja akurat mam wykurwiste warunki domowe, co jednak bynajmniej nie sprawia, że z miejsca mam wywalone na kino, bo dobry blockbuster wolę obejrzeć premierowo właśnie tam. Gorzej, że takowych, jak i generalnie interesującej mnie treści, na którą mogę sobie pójść w ciemno, jest coraz mniej. A starsze tytuły wolę jednak już odpalić w domu w super jakości niż ganiać do Iluzjonów - choć i tu są wyjątki. Cytat:B też wygrywa kino, no bo istnieją takie, które mają wyjebany projektor 4K, czy może nawet 8K z wszelkimi bajerami albo puszczają z taśmy 70mm na gigantycznym ekranie z obłędnym dźwiękiem, no ale takich kin jest pewnie kilkanaście, czy kilkadziesiąt na świecie. Myślę, że sam IMAX wystarczy tutaj za punkt odniesienia. Bo najbliższe kino puszczające taśmy 70mm to chyba w Niemczech znajdziemy, potem we Francji. RE: Gladiator (2000) - simek - 26-09-2024 Spoko, to mniej więcej się zgadzamy. (26-09-2024, 13:16)Mefisto napisał(a): No nie, jeśli oglądasz coś na TV to powinieneś mieć jednak jakieś niewielkie źródło światła jako kontrapunkt, najlepiej za telewizorem (te nowe modele oferują zresztą świetlaną otoczkę, która dopasowuje się do treści filmu - widziałem o kumpla, mega fajnie się sprawdza). Całkowita ciemność jest dobra tylko dla projektorów.Po co ten kontrapunkt za ekranem? Ja właśnie lubię tą idealną ciemność pokoju (chociaż większość znajomych woli, żeby jakaś mała lampka, czy świeczka była niedaleko) i czerń OLEDa. Ambilight to ciekawe rozwiązanie, ale ono sprawia, że jednak bardziej zdaję sobie sprawę z istnienia samego ekranu, a przy absolutnej ciemności (takiej, żebyś nie był w stanie rozpoznać gdzie są czarne paski ekranu, a gdzie kończy się ekran) jestem w stanie uzyskać złudzenie, że scena dzieje się przed moimi oczami, a nie na wyświetlaczu. RE: Gladiator (2000) - Mefisto - 26-09-2024 (26-09-2024, 13:31)simek napisał(a): Po co ten kontrapunkt za ekranem? Dla oczu. W całkowitej ciemności, przez kilka godzin nakurwiając obraz z tv (zwłaszcza taki o podbitej jasności) zwyczajnie męczysz sobie wzrok. RE: Gladiator (2000) - yacajackowski - 03-10-2024 Obejrzałem pierwszego Gladiatora w CC. Jezuuuuu… Jaki to jest cudowny film, nic bym w nie zmienił. Jestem przerażony, ze za rogiem czai się sequel który wszystko spierdoli ale na szczęście nie ma obowiązku oglądania drugich części filmów idealnych. RE: Gladiator (2000) - Snappik - 03-10-2024 Właśnie wróciłem z Heliosa. Pierwszy raz zobaczyłem ten film na wielkim ekranie (a pierwszy seans miałem w 2001 roku z DVDripa na 13 calach CRT ).CUDO. Maestria. Magia kina. Crowe, zdjęcia, fabuła, młody Phoenix, batalistyka, emocje. Wszystko 10/10. Nie mam obaw co do sequela, bo go po prostu nie uznam. Potraktuje go jako Ancient Rome: Gladiator Story i tyle. Serce Rzymu nie bije w marmurowych posadzkach senatu. Serce Rzymu bije w piasku Koloseum. RE: Gladiator (2000) - Scheckley - 03-10-2024 Też byłem wczoraj w kinie i kurczę kiedyś Scott to potrafił dowalić do pieca. Kiedy każdy postawił już na nim kreskę ten powrócił w glorii wskrzesiciela, nie tylko swojej kariery, ale całego gatunku epickiego kina historycznego.
Pierwsza scena wyrywa widza z kapci, żałowałem, że nie oglądam tego filmu po raz pierwszy bo wtedy czułbym się pewnie w pełni oszołomiony. Muzyka Zimmera wymiata a Russel Crowe w roli życia. Phoenix gra jak zwykle neurotycznego incela, ale wtedy była to prawdziwa nowość. Juba i Hagen to całkiem dobre postacie drugoplanowe, a Proximo w interpretacji Reeda wymiata. Kurczę film 10 na 10. Definicja epy przy otwarciu filmu: RE: Gladiator (2000) - Bucho - 03-10-2024 (03-10-2024, 20:35)Snappik napisał(a): Serce Rzymu nie bije w marmurowych posadzkach senatu. Serce Rzymu bije w piasku Koloseum. U kobiety nie sa wazne nogi, ale serce...ktore miedzy nimi bije. Jakos tak mi sie skojarzylo
RE: Gladiator (2000) - Pelivaron - 07-10-2024 RE: Gladiator (2000) - Snappik - 08-10-2024 Nie wiem, czy było wspominane wcześniej, ale wg tego materiału film jest oficjalnie z R'ką. Niby formalność, ale wiadomo jak jest ![]() RE: Gladiator (2000) - Żółte Krzesło - 09-10-2024 Dziadek sie nie zatrzymuje. Napisał już osiem stron scenariusza do "Gladiatora 3". https://www.gamesradar.com/entertainment/action-movies/ridley-scott-has-already-written-8-pages-of-the-gladiator-3-script-ive-got-the-beginning-of-a-very-good-footprint/ Ciekawe, czy skończy się tak jak z prequelami "Obcego". O ile dobrze pamiętam to Scott planował tutaj pięć filmów, a jak się skończyło to wszyscy wiedzą. RE: Gladiator (2000) - Bucho - 09-10-2024 (09-10-2024, 17:18)Żółte Krzesło napisał(a): Ciekawe, czy skończy się tak jak z prequelami "Obcego". Lepiej, oba uniwersa zostana polaczone pod szyldem jednej trylogii ![]() Mniam: RE: Gladiator (2000) - shamar - 09-10-2024 No przecie pisałem. W lochach koloseum odkryją symbole inzynierów i fujarki. RE: Gladiator (2000) - Corn - 09-10-2024 Albo wprowadzą Jezusa-Inżyniera zgodnie z pierwotnym scenariuszem Prometeusza ![]() Idealny pomost pomiędzy seriami RE: Gladiator (2000) - Mental - 22-10-2024 Podobno najlepszy sequel w historii zaraz obok Godfathera 2, T2 i Aliens: https://naekranie.pl/aktualnosci/opinie-gladiator-2-oceny-1729321739 RE: Gladiator (2000) - simek - 22-10-2024 Właśnie coś te opinie zbyt dobre na to, aby być klasycznym przedpremierowym pierdoleniem, więc jest u mnie cień nadziei, że to naprawdę będzie dobre. |