![]() |
|
Drag Me To Hell (reż. Sam Raimi) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Forum wewnętrzne: HORRORY, KINO WAMPIRYCZNE, GORE (https://forumkmf.pl/Forum-Forum-wewn%C4%99trzne-HORRORY-KINO-WAMPIRYCZNE-GORE--19) +---- Wątek: Drag Me To Hell (reż. Sam Raimi) (/Thread-Drag-Me-To-Hell-re%C5%BC-Sam-Raimi--1313) |
- desjudi - 01-09-2009 Karol napisał(a):Przez cały film reżyser pozostawia sugestie, że Christine wcale taka przeciętna nie jestjest jakaś tzn. ambitna, trochę zakompleksiona dziewucha. nic ponadto suchy opis perypetii. nic ponadto przeciętną dziewczynę, która miała pecha i spotkała starą Cygankę. nie widzę w tej postaci nic, co kazałoby mi się jej lepiej przyjrzeć. Karol napisał(a):Jest w tej bohaterce i samym filmie więcej, niż można się po takim filmie spodziewać. ale co? nie jestem fanem Raimiego, nie chwytam w mig odpowiednich znaczeń. jest tylko fajnie, bezpretensjonalnie. a czy film jest płytki? mogę odpowiedzieć tylko pytaniem: a czy jest głębszy niż wszyscy sądzimy? - Karol - 02-09-2009 desjudi napisał(a):jest jakaś tzn. ambitna, trochę zakompleksiona dziewucha. nic ponadto suchy opis perypetii. nic ponadto przeciętną dziewczynę, która miała pecha i spotkała starą Cygankę. nie widzę w tej postaci nic, co kazałoby mi się jej lepiej przyjrzeć. Przez chwilę zwątpiłem, bo pomyślałem, że zaczynam popadać w jakąś nadinterpretację, ale nie: Raimi kilkakrotnie wspomina o przyszłości dziewczyny - o tym, że jest z jakiegoś zadupia (ogląda zdjęcie, na którym jest miss jakiegoś wioskowego jarmarku), ktoś (córka Cyganki) rzuca jej, że "byłaś kiedyś gruba", a nawet sam demon wyzywa ją od "królowej wieprzowiny", nawiązując do jej mało chwalebnej przyszłości. Ten wątek przewija się przez cały film, jak zresztą kilka innych elementów, które pokazują, że Raimi chce nadać bohaterce jakąś psychologiczną wiarygodność. Ciężko mi powiedzieć, czy mu się udało, patrząc na opinie z forum :P. Karol napisał(a):a czy film jest płytki? mogę odpowiedzieć tylko pytaniem: a czy jest głębszy niż wszyscy sądzimy? Na to pytanie chyba już odpowiedziałem nie raz, ale się powtórzę: nie są to wybitne wyżyny intelektualne, ale posiada ta historia kilka niegłupich elementów, które wybijają ją poza przeciętną sieczkę o demonach. - desjudi - 09-09-2009 Karol napisał(a):Raimi chce nadać bohaterce jakąś psychologiczną wiarygodność. bez przesady, rys przeszłości nie jest aż tak złożony. jego funkcja jest czysto informacyjna - kiedyś dziewczyna była gruba i z małego miasteczka, teraz para wolą zemsty i niegdysiejsze kompleksy leczy ambicją. Wiarygodne? Tak. Decydujące o jakości filmu? No nieee... Karol napisał(a):nie są to wybitne wyżyny intelektualne, ale posiada ta historia kilka niegłupich elementów, które wybijają ją poza przeciętną sieczkę o demonach. dobrze zrealizowane stany średnie do bezbolesnego oglądania wieczorową porą. jestem w stanie wymienić 27 horrorowych tytułów zdecydowanie lepszych, w tym kilka z weselszymi elementami 8) - Karaluch - 10-09-2009 Różne fobie można eksploatować w horrorze. Bracia Raimi wybrali coś mniej oczywistego - lęk przed deklasacją i utratą pozycji społecznej. Bohaterka nie tylko jest zakompleksiona. Ona jest w trakcie dokonywania awansu społecznego i przeskoku do wyższej klasy ekonomicznej (spodziewane małżeństwo i awans zawodowy). Wraz z tymi usiłowaniami pojawia się niepewność bohaterki, czy będzie w stanie nie tylko odpowiednio zarabiać, ale i zachowywać się, jak na przedstawicielkę średniej klasy przystało. Całe zamieszanie z Cyganką i Lamią można traktować jako upostaciowienie tych właśnie lęków Christine. Do pokazania tego rodzaju strachu niepotrzebne jest bryzganie flakami, więc niska kategoria wiekowa zupełnie nie przeszkadza. Miło, że i tak znalazło się w DMTH parę miłych scenek. Koniówka też jest bardzo dobra. Z jednej strony może sugerować, że jakby Christine się nie napracowała, i tak będzie tylko nuworyszką i awans społeczny jest dla niej niemożliwy. Mało budujące. Z drugiej strony - gdyby Christine nie zachowała się jak typowy zarozumiały dupek bez serca i jednak dokonała prolongaty, mogłaby uniknąć wszystkich nieprzyjemności. Ja myślę, że Christine przegrała w momencie, gdy zbyt serio potraktowała całą tą sprawę z awansem. DMTH przekonuje, ze nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Przesłanie to film serwuje nienachalnie i z luzem, czymś, czego bohaterce niestety zabrakło. Nie wymagałem od tego filmu wiele, a zostałem pozytywnie zaskoczony, więc polecam. Nadmienię jeszcze, że podobieństwo do "Chudszego" jest czysto powierzchowne i nie należy się tym przejmować, podobnie jak (powtórzę, a co) kategorią wiekową. - JohnBerebere - 12-09-2009 Niedługo się okaże, że "DMTH" jest filmem o kondycji człowieka w świecie ponowoczesnym... :P Nie twierdzę Karaluchu, że tego, o czym piszesz w tym filmie nie ma (bo jest), ale zauważ, że Raimi już w "Spidermanie" przedstawiał podobne problemy (swoją drogą równie głęboko). Jeśli film ów prezentuje to przesłanie (cyt.) nienachalnie i z luzem, więc dlaczego powinienem przywiązywać do tego większą wagę? Dla mnie, po prostu rozrywka na znośnym poziomie. (: - Karaluch - 12-09-2009 W "Spidermanie" to raczej cierpienia dojrzewającego faceta, co sobie szuka miejsca wżyciu. Nie zauważyłem tu problemu awansu społecznego. Ale ja filmowego "Spidermana" w ogóle niespecjalnie lubię. DMTH uczy, że awans społeczny, owszem, ważny, ale jeszcze ważniejsze jest nie zachowywać się po drodze do wymarzonej pozycji społecznej jak buc. Buców nikt nie lubi i pójdą do piekła. A co do formy przesłania: przecież pożyteczne życiowe prawdy lepiej sprzedawać w jakiejś fajnej formie, niż "hen, hen z katedry z katedry Wielki Reżyser Zanussi Mówi Jaki To Postmodernizm Jest Zły." Jak widzę coś takiego, sięgam po snajperkę. - Mierzwiak - 12-09-2009 Karaluch napisał(a):DMTH uczy, że awans społeczny, owszem, ważny, ale jeszcze ważniejsze jest nie zachowywać się po drodze do wymarzonej pozycji społecznej jak buc. Buców nikt nie lubi i pójdą do piekła.To dlatego film jest dozwolony dla dzieci. W czasach pustej papki dla mas mądrego kina nigdy za wiele. - Albertino - 12-09-2009 Obejrzałem i... jest lepiej niż żeście tu wszyscy psioczyli. Raimi żongluje celowo ze sporą dozą ironii wszystkimi maksymalnie tanimi znanymi dla gatunku zagraniami, tak że widz nie nudzi się pomimo patrzenia na ograne do bólu chwyty. Granice między horrorem, a komedią nie są wyraźnie zaznaczone, tak jakby Raimi bał się przejść na którąkolwiek ze stron, a szkoda, bo film jak na mój gust mógłby być nieco zabawniejszy - Raimi mógł bardziej pójść po bandzie i pod względem humoru zbliżyć się do "Martwicy mózgu". Ogólnie rzecz biorąc źle nie było, filmik na raz jak ulał, chociaż trzeba przyznać, że Raimi go trochę zepsuł tym mdlącym wątkiem romansowym. Mogło być lepiej, ale to co dostałem i tak przerosło moje oczekiwania. Dodatkowy plus za zakończenie, ale nie oszukujmy się, cóż to za wielkie przewinienie miała dziewucha na sumieniu ;) Co do kategorii wiekowej (tak, tak - nasz koronny temat), to ja nie mam zastrzeżeń. Wiadomo, w kwestiach językowych jakieś uproszczenia da się dostrzec, ale krew była i to chyba w rekordowej ilości jak na PG-13, a o rzyganiu i tej wstrętnej ślinie i szczęce starszej pani to nie wspomnę :twisted: I nie zapominajmy o biednym kotku - niejedna babcia by widząc takie rzeczy zemdlała ;) Co do poruszanego wyżej tematu CGI - miejscami niestety cienizna na poziomie "Jumanji", a mamy rok 2009. - JohnBerebere - 13-09-2009 Karaluch napisał(a):W "Spidermanie" to raczej cierpienia dojrzewającego faceta, co sobie szuka miejsca wżyciu. Nie zauważyłem tu problemu awansu społecznego. Ale ja filmowego "Spidermana" w ogóle niespecjalnie lubię. Tu masz, jak mniemam, głownie na myśli postać Zielonego Goblina. Też mi najbardziej utkwił w pamieci. (; Karaluch napisał(a):A co do formy przesłania: przecież pożyteczne życiowe prawdy lepiej sprzedawać w jakiejś fajnej formie, niż "hen, hen z katedry z katedry Wielki Reżyser Zanussi Mówi Jaki To Postmodernizm Jest Zły." Jak widzę coś takiego, sięgam po snajperkę. Ale z drugiej strony też nie można traktować tematu z zupełnym pobłażaniem. Bardziej niż o bezpośrednie porównanie ze "Spidermanem" chodziło mi o to, że - podobnie jak tam - Raimi spenetrował temat bardzo płytko: wyszło tak, jakby cały życiorys ledwo lepił się do postaci. Na komiks wystarczy, na film mający skłaniać do rozmyślań już niekoniecznie. Obejrzeć i zapomnieć. - Karaluch - 13-09-2009 No tak, napisałem "dojrzewającego" i wyszło, że chodzi o gościa w średnim wieku. To kiedy się teraz dorasta? Bardziej, niż płytka penetracja (z tego będzie więcej śmiechu;) ) tematu problematycznego dorastania w "Spidermanie" drażniło mnie coś innego. Ale to w temacie o filmie, jeśli gdzieś jest. Mnie do rozmyślań potrafią inspirować bardzo różne filmy, niekoniecznie mające etykietkę "ten ważny film skłoni cię do rozmyślań". To pewnie bardziej moja cecha, a nie filmów. Ale muszę przyznać, że DMTH od filmowej strony to całkiem porządna robota - aktorzy wiarygodni, scenariusz się ładnie zazębia, słabe miejscami efekty mogę przebaczyć, skoro film skłonił mnie do rozmyślań. Nie takich znów długich, ale na trzy akapity wystarczyło. Cytat:cóż to za wielkie przewinienie miała dziewucha na sumieniu ;) Dlatego trzeba pamiętać - jeśli można komuś odroczyć spłatę, to trzeba to zrobić. Inaczej do piekła. - krasnal - 19-09-2009 Myślę że filmowi dostaje się trochę niesłusznie."Drag me to hell" jest jak spotkanie Sama na ulicy.Ot,wywiązuje się zwykła rozmowa i padają słowa,że nie lubisz Cyganów.On robi szatańską minę i serwuje Ci opowieść znaną z filmu,bardziej w formie anegdoty niż strasznej opowieści.Postacie przerysowane do granic możliwości,absurdalne wstawki,czarny humor dla ubarwienia i zero refleksji nad bohaterką-liczy się tylko sama opowieść.Tyle że po takiej historii w wykonaniu Raimiego ludzie różnie zareagują-jeden przypomni sobie nagle o niezałatwionej sprawie i się ulotni,drugi zacznie się rozglądać za Pogotowiem Psychiatrycznym,trzeci uzna,że spotkał najlepszego przyjaciela. Dla mnie Sam tym filmem daje znać,że nie zapomniał o swoich początkach.Dla swoich fanów wkłada w film nawiązania do ED,choć humor pasuje bardziej do trzeciej części trylogii.Co do efektów to w rzeczy samej,wciąż sie zastanawiam czy miały wyjść tak przerysowanie jak cała historia.Muzyka-czarująca :smile: Ubawiłam się na tym filmie nieźle-z jednej strony łapiąc nawiązania,z drugiej-obserwując reakcje osoby również oglądającej film,tyle że nie znającej ED.Widok malującego się na twarzy rozbawienia,obrzydzenia i jednoczesne podskakiwanie z zaskoczenia-niezapomniany :twisted: Dobra Sam,rozbawiłeś mnie,a teraz weź się porządnie za robotę i nakręć coś na miarę swoich możliwości... :wink: - Mefisto - 24-10-2009 Całkiem znośny film. W ciul przewidywalny i mało fantazyjny, ale daje radę. Jak zawsze Raimi przesadza trochę z gore i obrzydliwościami, bo jak horror, to wiadomo, że trupy i duchy muszą na innych pluć i rzygać wszystkim, czym tylko można :roll: Niezła Allison, trochę za mało czarnego humoru (z jeśli to miał być film na serio to też nie wyszło). Generalnie bawiłem się nieźle, ale to film raczej na raz. Takie 5-6/10. No i fajna opcja na sequel. - military - 02-11-2009 Raimi przypomniał sobie, że można poza Spidermanem można nakręcić jeszcze Evil Dead. I zrobił Evil Dead 4, z obowiązkową staruszką-demonem w roli głównej (on coś ma do staruszek?). Rzeczywiście film jest przewidywalny od pierwszej do ostatniej sekundy, ale jest jednocześnie przezabawny. Wyłem na całe gardło, kiedy babcia próbowała gryźć bohaterkę bez sztucznej szczęki, albo gdy mucha wleciała do jednej dziurki w nosie, a wyleciała drugą. Uwielbiam humor Raimiego. Szkoda, że poza nim jest zaledwie średnio. Choć parę patentów horrorowych było pierwszorzędnych, to czegoś tu brakło. Chyba ciekawszych bohaterów. 7/10 - Mierzwiak - 14-12-2009 Ja przez większość seansu: :roll: Nie wiem w sumie co napisać, zawsze uważałem że Raimi nie potrafi kręcić dobrych filmów, o horrorach nie wspominając i DMTH tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu. Dodatkowo film realizowano chyba z myślą o kilkulatkach, takie jest to straszne. Z kolei początkowe perypetie zawodowe bohaterki spokojnie mogłyby znaleźć się w jakiejś kreskówce, tyle w nich wiarygodności i naiwności. Na plus fajna muzyka i końcówka, należało jej się za 90 minut tak drętwego aktorstwa. - slepy51 - 14-12-2009 Przed chwilą skończyłem oglądać. Pan Raimi chyba za bardzo sobie wziął do serca błagania fanów i postanowił po 3 kaszaniastych Spajdermenach nakręcić horror grozy maksymalnie podobny do wiadomo jakich filmów - momentami wszelkie nawiązania (choć często są to dosłowne kopie co bardziej rozpoznawalnych patentów) do "Evil Dead", a w szczególności części drugiej, są tak irytujące, że brak mi słów, by opisać odchodzącą na ekranie żenadę - wiele scen to zwyczajny autoplagiat "Evil Dead 2", tyle że nakręcony za sporo większe pieniądze i przy wydatnej pomocy CGI (no ale Raimi znany jest z uwielbienia do kręcenia własnych filmów raz jeszcze za większe pieniądze - vide "Within the Woods", "Evil Dead" i jego kontynuacja). Poza tym fabuła totalnie wtórna, wszystko maksymalnie przewidywalne i żadne bluzgające animatroniczne kozy od Nicotero tego nie zmienią. Muzyka rzeczywiście na plus, ale tez tylko podczas napisów początkowych i końcowych, w samym filmie raczej nijaka. Czy R-ka by coś tutaj zmieniła? Być może, gdyby film w samym założeniu był kręcony pod tę kategorię wiekową, jak pokazuje choćby taki "Thinner", który choć żadnym wybitnym filmem nie był to nowego Raimiego kasuje w przedbiegach, ale nie ma co gdybać. "Drag Me To Hell" to maksymalnie przeciętny obrazek - ani to zabawne, ani straszne, a zupełnie nijakie. Oczywiście obejrzeć można, zachodzi tylko pytanie - po co? - Tyler Durden - 14-12-2009 Mierzwiak napisał(a):Nie wiem w sumie co napisać, zawsze uważałem że Raimi nie potrafi kręcić dobrych filmów,W takim razie polecam zapoznać się z "A Simple Plan", powyższa opinia powinna ci się po nim zmienić. Nie wiem, być może ten film to jakiś wypadek przy pracy, ale faktem jest, że Raimi nakręcił dorosłe, poważne, trzymające za jaja i chyba pozbawione większych wad (nie pamiętam czy miałem w ogóle jakieś "ale") kino. - Hannibal - 16-12-2009 Bezstresowy horror dla dzieci. Kilka razy udaje mu się obudzić przysypiającego widza, ale są to tylko motywy z rodzaju "a kuku". Grozy brak, klimatu brak. Wszystko jest takie ładne i kolorowe jakby Raimi zapomniał że nie kręci nowego Spidermana. 3/10 - Mental - 17-12-2009 bezstresowy to mało powiedziane. już po 1 (słownie: jednej) sekundzie wiedziałem, że jeśli dotrwam do końca, to tylko dzięki sile woli. czyściutki, wypudrowany jak pupa niemowlęcia, sterylny, przefiltrowany przez najfajniejsze filtry w adobe (glow - check) horror dla dolnych warstw nastoletnich albo nawet niżej. jakim cudem Disney nie zabrał się za promocje tego dzieła, to nie wiem. drag me to hell nie ma nic wspólnego z obleśnym, sprośnym, wulgarnym i epatującym brzydotą kinem pokroju evil dead czy braindead - to już mainstream. mainstream najgorszego sortu, wręcz blockbuster, w którym baba jaga straszy rezolutną dziewuszkę, robiąc "a kuku" w co drugiej scenie. sam raimi, niegdyś dobry reżyser (pierwsze evil dead uwielbiam, posiadam elitarne wydanie dvd z gumowym ryjem na okładce), obecnie reżyser funta kłaków niewart. niech lepiej wraca do spajdermenów, zamiast mi tu ściemniać. na siebie biorę to, że drag me to hell załączyłem dzień po zobaczeniu genialnego halloween 2. przy takim przejściu można się porzygać. - Hannibal - 17-12-2009 A ja właśnie odwrotnie, oglądałem jeden po drugim, najpierw Drag..., a potem H2, więc się szybko odchamiłem i zanurzyłem w prawdziwe horrorowe klimaty. - Snappik - 17-12-2009 Cytat:niech lepiej wraca do spajdermenów, zamiast mi tu ściemniać. Mental to ty nie wiesz, że Raimi profanuje również przygody Człowieka-Pająka? Że jednego z najważniejszych villainów w kanonie Spideya potraktował jak szmatę w ostatnim filmie? :) DMTH obejrzę z czystej ciekawości, ale nie obiecuję sobie zbyt wiele. |