![]() |
|
Jane Got a Gun (2016) reż. Gavin O'Connor - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Jane Got a Gun (2016) reż. Gavin O'Connor (/Thread-Jane-Got-a-Gun-2016-re%C5%BC-Gavin-O-Connor--3176) |
RE: Jane Got A Gun (2015) - Pelivaron - 21-10-2015 Zachęcający zwiastun, na pewno sprawdze. W ogóle zanim nie pojawiło się nazwisko Ewana to nie wiedziałem, że to on :o RE: Jane Got A Gun (2015) - SonnyCrockett - 21-10-2015 Westernów się teraz namnożyło, ciekawe czy stworzą jakieś uniwersum... RE: Jane Got A Gun (2015) - Lawrence - 08-12-2015 Ja chyba jednak wolę teledysk Michaela Baya to piosenki Aerosmith. RE: Jane Got A Gun (2015) - zdzichon - 09-12-2015 (08-12-2015, 01:40)Lawrence napisał(a): Ja chyba jednak wolę teledysk Michaela Baya to piosenki Aerosmith. To teledysk Finchera RE: Jane Got a Gun (2016) reż. Gavin O'Connor - Mental - 03-04-2016 Film rodził się w ogromnych bólach, ale warto było czekać. W odróżnieniu od spektakularnie gównianego "The Salvation" z Mikkelsenem, ten western okazał się w 100% koszerny. Bardzo brakuje mi takich filmów i ciesze się, że raz na dekadę wyjdzie choć jeden. "Jane" jest apoteozą staro-zachodnio-amerykańskiej epy (wymierzanie zemsty, obrona rodziny etc). Nawet kończy się klasycznie po amerykańsku, czyli odjazdem w stronę zachodzącego słońca. Połowa akcji schodzi na przygotowaniach domostwa do obrony przed bandą zbirów (kupowanie dynamitu, instalowanie ładunków, obijanie chaty dechami, gromadzenie broni palnej) i potem na strzelaninę. Reszta skupia się na retrospekcjach, odsłaniających biograficzne meandry przeszłości głównych bohaterów, bo z początku poznajemy ich mocno zantagonizowanych. W miarę jak wydarzenia posuwają się do przodu, wszystko się jednak klaruje i w finale nie ma żadnych niedopowiedzeń. Co do końcowej oceny, powiem tyle: mimo że "Open Range" było lepsze, to "Jane" dostaje ode 8/10. Bo wszystko jest tu takie jak być powinno. RE: Jane Got a Gun (2016) reż. Gavin O'Connor - Predator895 - 15-05-2016 Zajebiście dobry , emocjonalnie i tradycyjnie zrobiony western !!!Z początku irytowały mnie flashbacki ( jechały mi taniością i uproszczeniem fabuły ) na szczęście ich kulminacja dochodzi do bdb. emocjonalnego konsensusu w finale. A wszystko to sprawiło , że Jane to chyba pierwszy western na którym zdarzyło mi się uronić łezkę. Portman klasa i Joel Edgerton , którego od jakiegoś czasu praktycznie taktuje jako młodszą wersje Kurta Russella świetnie mi w tym wszystkim przypasował. Do tego ładne zdjęcia , syf dzikiego zachodu i unosząca się śmierć. Czego chcieć więcej 8+/10 RE: Jane Got a Gun (2016) reż. Gavin O'Connor - simek - 17-11-2016 Zacny western, kolejna bardzo dobra rola Natalii, ale jednak wydawało mi się to wszystko zbyt proste, nieznaczące, postrzelali się, obronili chałpę i do widzenia. Film będę wspominał miło, ale niezbyt intensywnie. Ode mnie 7/10, dobrze że takie filmy nadal powstają. Nie ogarniam za to oceny na Filmwebie i imdb. Byle przecietniak teraz zbiera od widzów siódemki i ósemki, a taki porządny film ma 5,5-5,8, cóż się tym ludziom nie podoba? Broń za głośno strzelała (spory plus za to, dawno nie czułem w podobny sposób mocy wystrzału)? RE: Jane Got a Gun (2016) reż. Gavin O'Connor - Mierzwiak - 17-04-2017 Bardzo solidny western z ładnie rozpisanymi relacjami między bohaterami i bardzo dobrym aktorstwem. Mam jednak trzy zastrzeżenia / spostrzeżenia: - Natalka zagrała bez zarzutu, ale w ogóle nie pasuje do tej roli - chyba wolałbym liniową narrację bez retrospekcji - twist w którym okazało się że niepotrzebnie odbiera finałowi dramaturgię. Z jednej strony to ulga dla widza, serce rośnie i w ogóle, ale z drugiej dziki Zachód to chyba nie miejsce na aż tak mocny happy end. Mocne 7/10. RE: Jane Got a Gun (2016) reż. Gavin O'Connor - Mental - 23-10-2021 Odświeżyłem sobie i stwierdzam, że obok rimejku "3:10 do Yumy" (który jest genialny) i "Bezprawia" z Costnerem to jest najlepszy western XXI wieku ("Bone Tomahawk" traktuję bardziej w kategoriach horroru/survivalu). Absolutnie nikt nie próbuje wymyślać tu od nowa koła, klasyka od początku do końca, wyjątkowo dobre i niewkurzające retrospekcje, rzetelnie rozpisane postacie, świetny główny zły razem ze swoją ekipą zwyroli. Bardzo polecam, jeśli ktoś jeszcze nie widział. 8+/10 |