Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
The Martian (2015) reż. Ridley Scott - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Ridleya Scotta (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Ridleya-Scotta--62)
+---- Wątek: The Martian (2015) reż. Ridley Scott (/Thread-The-Martian-2015-re%C5%BC-Ridley-Scott--3913)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - SonnyCrockett - 28-02-2015

(28-02-2015, 14:19)Lawrence napisał(a): Ale spokojnie prędzej czy później na niego wylądujemy, wszak jesteśmy pionierami Oczko

No mam nadzieję że ludzie polecą na Marsa, tak gdzieś z 5 mld ludzi. Uśmiech


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - military - 28-02-2015

(28-02-2015, 10:33)simek napisał(a): Film, w którym mielibyśmy budynek wysoki na 1000 metrów to też będzie s-f?

Oczywiście. Nie będzie to space opera, tylko bardziej "przyziemne" s-f. Czy X-files to nie s-f, bo nie ma tam kosmicznych dziwek i laserów?


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - Craven - 28-02-2015

W X-Files były ufoludki, nierealne tajne technologie, nieistniejące grzyby, mutanty ludzi i motylic wątrobowych i temu podobny szajs.


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - military - 28-02-2015

A w Człowieku z wysokiego zamku było wszystko to co w latach 80., tylko że Hitler wygrał wojnę. To nie jest s-f? SCIENCE FICTION? Historia to nie nauka?


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - Craven - 28-02-2015

Historical fiction? Jak Vaterland?


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - vast - 28-02-2015

http://www.imdb.com/title/tt0114069/ - To zapewne też jest film science fiction, bo taki wirus nie istnieje.. W ogóle filmy w których występują fikcyjne postacie to też przecież science fiction jest.


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - military - 28-02-2015

Oczywiście że to s-f. Filmy o zombi to s-f. 2012 to s-f. Wulkan to s-f. Definicja "s-f to przyszłość ludzkości" to bzdura w hooj, bo jednocześnie ci sami autorzy definicji podają (słusznie) jako podgatunki s-f np. steampunk czy historię alternatywną. Nawet Bondy miały elementy s-f (gadżety - zwłaszcza niewidzialny samochód), choć nie był to dominujący gatunek w tej serii, a drobny dodatek. Generalnie s-f to fikcja wzbogacona o elementy spekulatywne dotyczące dowolnego aspektu przedstawionego świata, możliwe do wyjaśnienia w sposób pseudonaukowy. Inaczej mówiąc: "a co by były gdyby" - gdyby wybuchła epidemia takiego a takiego wirusa, gdyby ludzkość wreszcie wylądowała na Marsie, gdyby trupy zaczęły chodzić, gdyby historia potoczyła się inaczej. Jeśli za tym wszystkim nie stoi magia, element stuprocentowo fantastyczny, to jest to s-f.
O, ładna definicja ze słownika Merriam-Webster: fiction dealing principally with the impact of actual or imagined science on society or individuals or having a scientific factor as an essential orienting component. Idealnie pasuje do wszystkich wymienionych przez was filmów.


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - Dżabba - 03-03-2015

(28-02-2015, 23:23)military napisał(a): Generalnie s-f to fikcja wzbogacona o elementy spekulatywne dotyczące dowolnego aspektu przedstawionego świata, możliwe do wyjaśnienia w sposób pseudonaukowy.

Definicje podajesz bardzo trafne i kupuję je, ale granica między fantasy i science fiction jest trochę zamazana dla mnie. Na przykład smoki.

Robisz film o smokach (fikcja), dajesz wytłumaczenie pseudonaukowe (widziałem film dokumentalny, który szukał dowodów na istnienie smoków w średniowieczu, oni potrafiliby to bardzo zgrabnie pseudonaukowo wytłumaczyć, a nawet naukowo).

Do tego nie będzie tu żadnego elementu magicznego, bo czaszka spaczenia nie wywołała smoków z mitycznej krainy, obudziły się po prostu, bo istniały wcześniej. Żyły podobno bardzo długo, więc to możliwe.

Reasumując:
Smoki + wytłumaczenie naukowe - magia* = fantasy czy fantastyka naukowa?

*W ogóle wytłumaczyć pseudonaukowo można wszystko, bo przecież wytłumaczenie pseudonaukowe to czysty bełkot, czyli np. mogę wytłumaczyć pseudonaukowo, że magia istnieje np. Voodoo

Dziękujemy ci Cthulhu za wikipedię (wybrakowane bóstwo lenistwa):

"Arthur C. Clarke we wstępie do swoich dzieł zebranych, napisanym w czerwcu 2000 roku, zadając pytanie Czym właściwie jest fantastyka naukowa? odpowiada: próby zdefiniowania fikcji naukowej będą kontynuowane tak długo, jak długo ludzie będą pisać prace doktorskie. Zgadza się jednak z definicją jednego z doktorantów, Damona Knighta – fantastyka naukowa to to, na co wskazując mówię: "To jest fantastyka naukowa"

Dodatkowo, rozróżniając fantastykę naukową od fantasy, Clarke sugeruje następującą definicję operacyjną:

1.fantastyka naukowa jest tym, co nie może się wydarzyć – na szczęście;
2.fantasy jest tym, co nie może się realnie wydarzyć – niestety"




RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - military - 03-03-2015

Moim zdaniem może być fantasy w kosmosie i fantastyka naukowa w średniowieczu - wszystko zależy właśnie od uzasadnienia pewnych zjawisk.


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - Lawrence - 03-03-2015

Ja pamiętam, że w mojej Masterarbeit definicja science fiction sprawiała mi wiele problemów. W ostateczności napisałem coś takiego (fragment dla osób znających niemiecki):

Cytat:Dystopischen Darstellungen handeln stets von Zukunftsvisionen. Daher wird deren breites Spektrum der „Science-Fiction“ zugeordnet. Wie schon die Begriffe der Utopie und der Dystopie ist auch dieser Gattungsbegriff äußerst umstritten. Die Geburtsstunde der Science Fiction wird auf das Jahr 1926 datiert, als Hugo Gernsback in den USA erstmals das Magazin „Amazing Stories“ herausgab. Problematisch ist dieses Datum allerdings, wenn in Betracht gezogen wird, dass bereits im 19. Jahrhundert der Science-Fiction-Pionier Jules Verne seine berühmten Werke schrieb, auf die sich dann zu Beginn des 20. Jahrhunderts der französische Filmschaffende Georges Méliès u.a. mit seinen Science Fiction Film „Le Voyage dans la Lune“ (Eine Reise zum Mond, 1902) bezog.
So komplex sich die Bestimmung des Geburtsdatums dieser Gattung auch darstellen mag, schwieriger ist noch, den Begriff selbst zu definieren. Helmut Jenkins versucht es und beschreibt, „…dass es sich um Romane, Erzählungen, Hörspiele, Comic Strips oder Filme handeln kann, die sich spekulativ mit künftigen – zum Teil physikalischen oder technischen – zumindest gegenwärtig nicht realisierbaren Entwicklungen der Menschheit befassen: Weltraumfahrten, mit Überlichtgeschwindigkeit, Reisen in andere Zeiten, Entdeckung und Besiedlung ferner Himmelskörper, Invasionen oder Besuche der Erde durch außerirdische Wesen, Veränderungen der Lebensbedingungen auf der Erde in politischer, biologischer, ökonomischer und insbesondere in technologischer Hinsicht usw.“ Diese, so könnte man glauben, ausführliche Beschreibung sag sicherlich vieles über die Gattung - aber nicht alles. Dies ist bei dem großen Umfang dieser Gattung auch nicht verwunderlich. Eine erschöpfende Auseinandersetzung mit dem Begriff der Science Fiction würde die vorliegende Arbeit zwar sprengen, allerdings kann darauf hingewiesen werden, wie wichtig es ist, Dystopien als Teil der Science Fiction zu betrachten. So gehören die bereits erwähnten dystopischen Bücher George Orwells und Aldous Huxleys auch zu den bedeutendsten Werken der Science Fiction Literatur.
In diesem Zusammenhang erscheint es zudem äußerst interessant, dass die utopischen Werke von Thomas Morus oder Tommaso Campanella aber auch die Bücher Francis Bacons Einigen zu Science Fiction zählen, oder zumindest als Vorläufer der Science Fiction Literatur benannt werden. Diese Entwicklung aufgreifend veröffentlichte bereits in den 50er Jahren des 20. Jahrhundert der Soziologe Martin Schwonke seine These, dass die klassischen politischen Utopien Mitte des 18. Jahrhunderts zur Science Fiction mutierten. Ist ausgehend von dem vorher gesagten ein solcher Vergleich vorstellbar?
Es ist schwer zu sagen, ob Reisen in eine neue Welt oder Erzählungen, die an utopischen Orten spielen mit Reisen zu anderen Planeten verglichen werden können. Sowohl Utopien als auch Dystopien spielen an fantastischen Orten, aber ob all diese Texte der Science Fiction zugeschrieben werden können, bleibt für mich weiterhin fragwürdig. Daher macht es nach diesen Ausführungen auch Sinn, sich abschließend mit dem Kategorie der Fantastik zu beschäftigen. Dieser große Bereich vereint unter anderem Science Fiction, Fantasy und Horror. Die Fantastik beinhaltet filmische, fotografische und bildnerische Werke, Schriften und Erzählungen, die in unserer Wirklichkeit nicht existieren und (noch) unmöglich sind. In dieses umfangreiche Spektrum gehören wunderbare Orte, die einem Paradies auf Erde gleichen, ebenso wie alptraumhafte Visionen von einer hochentwickelten aber unmenschlichen Zukunft.

Jakby się komuś chciało czytać i znałby niemiecki. A jak nie potraktujcie to jako offtop.



RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - Dżabba - 03-03-2015

(03-03-2015, 15:43)military napisał(a): Moim zdaniem może być fantasy w kosmosie i fantastyka naukowa w średniowieczu - wszystko zależy właśnie od uzasadnienia pewnych zjawisk.

Dokładnie.

Myślałem nad ich definicją operacyjną i z tym jest coś nie tak:

"fantastyka naukowa jest tym, co nie może się wydarzyć – na szczęście;
fantasy jest tym, co nie może się realnie wydarzyć – niestety"

"Fantastyka naukowa jest tym, co nie może się wydarzyć – na szczęście",
Ok, rozumiem, że nikt nie chce doświadczyć dystopijnych wizji, ale np. pada ta definicja jeśli chodzi o lek na raka. Bardziej nierealne?
Biologiczne zrekonstruowanie kończyn. Odrasta człowiekowi ręka po manipulacjach genetycznych (nie może się wydarzyć) - niestety.


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - Corn - 03-03-2015

Boże, macie problemy.

Sci-Fi jest wtedy kiedy rzeczy niemożliwe dzieją się przy wsparciu technologii, a fantasy wtedy kiedy rzeczy niemożliwe są częścią świata przedstawionego - np. ludzie latają bo mają super moc.

Dlatego Star Trek to sci-fi, a Star Wars to fantasy. I jedno i drugie dzieje się w kosmosie, ale rzeczy fantastycznie mają zupełnie inny wydźwięk i są inaczej odbierane przez bohaterów i widzów.

A "Człowiek z wysokiego zamku" to raczej history czy też political fiction ;]


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - military - 03-03-2015

Czyli X-men to fantasy a nie s-f, bo mutacje następują bez udziału technologii.Uśmiech Inwazja porywaczy ciał - fantasy, bo rośliny z kosmosu to nie technologia. "Teraz czekaj na zeszły rok" (chyba to w tej książce) - fantasy, bo zjawisko cofania czasu, choć jakoś tam fizycznie podbudowane, jest naturalne.


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - und3r - 03-03-2015

Tak, X-men to fantasy, jak prawie wszystkie super-hero komiksy. Chociaż np. Batman nie.


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - Pelivaron - 03-03-2015

Ej kuhwa, mam deja vu. Jakiś czas temu w temacie o bodajże Prestiżu też była zażarta dyskusja na ten temat Duży uśmiech


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - Corn - 03-03-2015

Cytat:Czyli X-men to fantasy a nie s-f, bo mutacje następują bez udziału technologii.Uśmiech Inwazja porywaczy ciał - fantasy, bo rośliny z kosmosu to nie technologia. "Teraz czekaj na zeszły rok" (chyba to w tej książce) - fantasy, bo zjawisko cofania czasu, choć jakoś tam fizycznie podbudowane, jest naturalne.
X-men - dokładnie tak to fantasy, chociaż zdaje mi się że postacie coś tak próbują tłumaczyć nauką, ewolucją i takie tam.
Inwazja porywaczy ciał - no ok, tutaj sprawa jest skomplikowana. Podchodzi to pod s-f lub horror raczej bo istoty są z kosmosu i są czymś nienaturalnym dla postaci. Nie dodalem tego wyżej. Kosmici tez podchodzą pod s-f niezależenie od tego czy są chmurą, humanoidem czy kupą ;]
Zjawisko cofania sie w czasie moze byc elementem zarowno s-f (BTTF) jak i fantasy (Harry Potter 3) i nie wiem co to ma do rzeczy. Wszystko zalezy od tego czym jest maszyna czasu.


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - Dżabba - 03-03-2015

(28-02-2015, 09:19)Craven napisał(a): Książka jest rewelacyjna. Określiłbym ją jako przygody sarkastycznego Robinsona-MacGyvera na Marsie.

Czyli to będzie coś jak "Cast Away" na Marsie? 2 godziny z samym Damonem?
Czysty masochizm i błąd w doborze obsady, bo on nie uciągnie sam filmu. Będzie zabawnie, czekam.Uśmiech




RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - military - 03-03-2015

Corn, chodzi o to, że w przytoczonej książce nie było maszyny czasu. Czas zaczął się cofać bo czarna dziura grawitacja pierdu pierdu. BEZ TECHNOLOGII. Czy przyznałeś już, że ok: s-f to futurystyczna technologia, ale i nieznane zjawiska biologiczne w przyszłości. Teraz przyznasz, że to też nieznane zjawiska fizyczne. I tak stopniowo dojdziemy od twojej definicji do mojej.


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - Craven - 03-03-2015

Zdecydowanie castingowo wydaje mi się, że to pudło straszne, bo bardziej by tu pasował Guy Pearce w stylu Lockout.


RE: The Martian (2015) (Reż. Ridley Scott) - Dżabba - 03-03-2015

Redforda trzeba było zatrudnićDuży uśmiech, dopiero co się sprawdził doskonale w "All is lost".