Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Squid Game (2021) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Squid Game (2021) (/Thread-Squid-Game-2021--5930)

Strony: 1 2 3


Squid Game (2021) - slepy51 - 27-12-2024

Tyle tylko, że oni teraz robią tak z każdym serialem rozbijając go na kilka części - różnica polega na tym, że w tym wypadku po prostu o tym nie poinformowali i ludzie są wkurwieni. Masa ludzi czekała kilka lat na ten drugi sezon a dostaliśmy tak naprawdę tylko jego połowę. Zresztą, obejrzyjcie sami i powiedzcie, że tak powinno wyglądać legitne zakończenie sezonu :)


RE: Squid Game (2021) - Spoilerowo - 27-12-2024

bieda straszna, zabierałem się do tego jako do 2 sezonu, gdzieś koło 4 odcinka zaczęło mi brakować minut na całą fabułę

strasznie się to ciągnie jak mamy stale już tylko jedną lokację i nie ma przejść albo jest minuta innej lokacji i powrót do graczy, dużo się ciągnie także na wyborze graczy czy chcą grać dalej czy nie, liczenie głosów, O lub X


Netflix oczywiście wrzucił tutaj dzielnego transa który dowodzi jak się obsługiwać bronią, zmieniać magazynek

nie oglądałem żadnych zapowiedzi drugiego sezonu ale jeżeli to jest tylko 2 sezon to straszne rozczarowanie, obiecujące były pierwsze dwa odcinki, później mi się to dłużyło


RE: Squid Game (2021) - Norton - 12-01-2025

Kontynuacja osiąga szczyt w finale pierwszego odcinka za sprawą wspaniale szarżującego Gong Yoo (znanego z wybornego Train To Busan). Rezultat ruskiej ruletki będzie jasny dla każdego widza z choć jedną aktywną szarą komórką, ale tylko trochę ujmuje to mocy sceny, piękna jazda. Aktorstwo to zresztą jedyny element, do którego nie mam żadnych zastrzeżeń - jakkolwiek nie zawsze podoba mi się azjatycka nadekspresja i ta ichniejsza mentalność, to w Squid Game wszyscy dają radę. No, a potem wracamy na wyspę i dostajemy w zasadzie to, co w pierwszym sezonie, tylko równomiernie słabsze. Oczywiście znowu elementy poboczne (powrót policjanta i do niczego nieprowadzący wątek-zapychacz strażniczki) wydatnie obniżają poziom, a mięcho stanowią (a jakże) krwawe rozgrywki. Prócz tego podobała mi się relacja między 456 a 001. Gi-hun to jeden z najdurniejszych serialowych protagonistów ostatnich lat, ale trudno go nie lubić. To znaczy trudno do czasu odpalenia ostatniego odcinka. Wcześniej życzyłem sobie jakiejś odmiany i zrezygnowania z odcinania kuponów. Dostałem więc coś nowego i zatęskniłem za "starym, dobrym" Squid Game. Finał to porażka pod każdym względem; pal licho montażowe ciachnięcie w takim momencie i konieczność czekania na kontynuację, kiedy wszystko, co do niego prowadzi, nie trzyma się kupy pod żadnym względem: realizacyjnym, logicznym, nawet charakterologicznym (główny bohater decyduje się na półśrodek i poświęcenie części zawodników, dramat). Z wielkiej rewolucji nie wynika oczywiście nic prócz kilkunastu dodatkowych trupów; rozumiem, jest to zgodne z jednym z motywów przewodnich (biedni nie podskoczą zbytnio złym bogatym), ale poświęca przy tym (i tak już niewielką) wiarygodność świata przedstawionego i, co gorsza, postać i zasady Gi-huna. Wszystko to dla trzydziestominutowej strzelaniny, żenada. A, nie chcę być TYM gościem, ale no... najbardziej kompetentnym graczem jest trans, były zołnierz, który w jednej scenie pokazuje rebeliantom, jak obchodzić się z karabinem maszynowym. Netflix. Ostatni sezon obejrzę, bo będzie ostatni. Zyczyłbym sobie trochę wyższej jakości papki dla mózgu. Słabe 5/10.


RE: Squid Game (2021) - Corn - 12-01-2025

Cytat: Z wielkiej rewolucji nie wynika oczywiście nic prócz kilkunastu dodatkowych trupów; rozumiem, jest to zgodne z jednym z motywów przewodnich (biedni nie podskoczą zbytnio złym bogatym), ale poświęca przy tym (i tak już niewielką) wiarygodność świata przedstawionego i, co gorsza, postać i zasady Gi-huna.
Mylisz sie. Gi-hun jest hazardzistą. To uzależnienie determinuje tę postac w całości. Facet na koniec pierwszego sezonu wygrał gazylion dolków. Mógł spędzić reszte życia w Stanach u boku córki wiodąc spokojne życie. Wolał jednak zaryzykować i doprowadzić tę wyspę do upadku. Facet ryzykuje życie swoje i swoich znajomych i przyjaciół. Cały czas dokonuje iście hazardowych ruchów bo taki już jest i moim zdaniem jest bardzo dobrze napisaną postacią. 001 obserwował go z ciekawością wierząc, że tam są jakieś ideały, kiedy jednak przekonał się, że Gi-hun w ogóle się nie zmienił pod wpływem gry a po prostu używa ludzi jak pionków w swojej grze przestał się bawić i postanowił go „ukarać”. Jestem pewien, że zakończenie będzie niczym innym jak postawieniem Gi-huna przed kolejnymi hazardowymi grami, które będą próbowały pokazać nam i jemu samemu jego prawdziwy charakter intencje finalnie stawiając go przed wyborem czy zostanie szefem gier a zarazem dostanie władze i będzie mógł zakończyć te rozgrywki (lub nie, więc opcja wyboru) czy <tu jakiś inny wybór dający pewną wygraną>

Cytat: A, nie chcę być TYM gościem, ale no... najbardziej kompetentnym graczem jest trans, były zołnierz, który w jednej scenie pokazuje rebeliantom, jak obchodzić się z karabinem maszynowym.
Bardzo dobrze napisana postać. Kwestia bycia trans jest tutaj drugorzędna, bo nie jest to jedynie trans pacynka powstała do nauczania maluczkich, ale normalna osoba, z konkretną historią, która po prostu jest trans.

Z innych postaci Thanos skradł moje serce, szkoda, że więcej go nie będzie.


RE: Squid Game (2021) - Norton - 12-01-2025

W ostatnim odcinku zachowanie Gi-huna "determinowało" widzimisię scenarzystów. Facet chce doprowadzić do zakończenia gier i uratować jak najwięcej zawodników, po czym poświęca ich część (na dodatek tych skorych wrócić do domu) na ołtarzu rewolucji skazanej na klęskę. Po przejęciu broni oczywiście zabrania ubijania "kółek", bo dzielna kompania nie może przecież "być taka, jak strażnicy". Rozumiem pewną zmianę w jego podejściu, ale taka decyzja (nawet pod wpływem chwili i dramatycznych okoliczności) nie pasuje do gościa z wieloma wadami, ale jednak kompasem moralnym ustawionym po właściwej stronie. Przyczynił się pośrednio do śmierci niewinnych, można więc stawiać go blisko strażników albo jego kumpla z pierwszego sezonu. Jeśli to kolejny krok prowadzący nas do najbardziej oczywistej konkluzji (Gi-hun jako nowy człowiek w masce), to nędza. Moim zdaniem to kiepskie prowadzenie postaci i niepotrzebnie przyśpieszona próba nadania jej "szarości". Głupota całego przedsięwzięcia to jedno (nie mam z nią aż tak dużego problemu, bo 465 nie jest geniuszem), durnoty scenariuszowej trudniej jednak bronić.

Odnośnie 120 - kwestia trans jest najważniejsza, bo właśnie z powodu płciowości (zebranie kasy na operację) stodwudziestka bierze udział w grze. Poza tym w kilku rozmowach porusza się ten temat. Przydałoby się nieco więcej kreatywności, bo takie motywy jak z początku nietolerancyjna, później już bardziej otwarta babcia-konserwatystka wyglądają jak wyjęte z jakiegoś nieistniejącego netflixowego podręcznika dotyczącego przedstawiania kwestii LGBT w filmach i serialach. Także no, nie jest to drugorzędne i "na boku", tylko definiujące. Dobrze napisana postać? Nie jest zła, nic do niej nie mam i nie czepiam się na siłę, bo "miewa" dobre akcje (trzaśnięcie szalonej szamanki); po prostu bawi mnie, że chyba jedyna postać bez żadnej wady, najbardziej pomysłowa i ogarnięta wśród graczy (plus mistrz obsługi broni) jest transem.


RE: Squid Game (2021) - Corn - 12-01-2025

Cytat: Przydałoby się nieco więcej kreatywności, bo takie motywy jak z początku nietolerancyjna, później już bardziej otwarta babcia-konserwatystka wyglądają jak wyjęte z jakiegoś nieistniejącego netflixowego podręcznika dotyczącego przedstawiania kwestii LGBT w filmach i serialach.
No, ale to już wina tego jak napisana jest postać babci

Cytat: Także no, nie jest to drugorzędne i "na boku", tylko definiujące.
Definiujące postać, ale nie zachowujące się jak woke karykatura.

Cytat: najbardziej pomysłowa i ogarnięta wśród graczy (plus mistrz obsługi broni) jest transem.
Po pierwsze to jest zawodowym żołnierzem koreańskiej armii,’kraju gdzie każdy facet przechodzi 2 letnią służbę wojskową. Nic dziwnego, że ona i reszta są obyci z bronią, a do tego ona jest przez zawód najlepsza od strony taktycznej


RE: Squid Game (2021) - Norton - 12-01-2025

(12-01-2025, 22:14)Corn napisał(a): No, ale to już wina tego jak napisana jest postać babci

Durne teksty babci to część problemu wynikającego z postaci 120 (nośnika przekazu) i lenistwa scenarzystów.

(12-01-2025, 22:14)Corn napisał(a): Definiujące postać, ale nie zachowujące się jak woke karykatura.

Czyli jednak nie drugorzędne, ale definiujące, git. O karykaturze nie pisałem.

(12-01-2025, 22:14)Corn napisał(a): Po pierwsze to jest zawodowym żołnierzem koreańskiej armii,’kraju gdzie każdy facet przechodzi 2 letnią służbę wojskową. Nic dziwnego, że ona i reszta są obyci z bronią, a do tego ona jest przez zawód najlepsza od strony taktycznej

No, właśnie z tego się śmieję. W grze pozostaje kilku graczy z przeszłością w armii, ale wszyscy prócz transa są mniej lub bardziej upośledzeni. W każdym razie nie ma sensu skupiać się na pierdołach (tym bardziej, że nie jest to rzeczywiście typowa dla Netflixa ordynarna propaganda), kiedy prawdziwe problemy leżą gdzie indziej (odcinek 7). W tym temacie I said my piece, Crissy.

Na koniec bukmacherka: tym razem mogłoby przeżyć więcej postaci. Pomimo krwawej bezkompromisowości obstawiam, że nie ubiją ciężarnej (tylko błagam, niech kierwa nie rodzi w trakcie gry). Babcię raczej odstrzelą, może nawet z synkiem (nie ma opcji, by oboje przeżyli). Nie wiem, jak z Gi-hunem - do ostatniego odcinka życzyłem mu najlepszego. W sumie to nie bardzo ma po co żyć, więc bohaterska śmierć (uratowanie większej liczby osób) byłaby na miejscu.


RE: Squid Game (2021) - Corn - 12-01-2025

Myślę, że o tym kto przeżyje zadecyduje wlasnie Gi-Hun w kolejnym odcinku, gdzie zostanie pokazany słynny problem z kolejką. Uratować ciężarną czy moze 5 osob: babcie, syna, transa i jeszcze dwie osoby ;)


RE: Squid Game (2021) - Spoilerowo - 28-06-2025

obejrzane ale nie powala to zakończenie




RE: Squid Game (2021) - Lashly - 28-06-2025

Ostatni sezon był znośny do ostatniego odcinka. Koreański kulturowy koncept "Han" wjechał na pełnej i nic nie zostało osiągnięte. Brawo. Ja kibicuje organizatorom gier. Lepiej być po wygranej stronie niż po stronie frajerów. Łącznie z łamagą detektywem. Fincher już zacznie robić spin off w grudniu i tylko to może jeszcze uratować to bagno.
Ale pierwsze parę odcinków dużo lepsze. Zakończenie drugiego odcinka trochę ryje banie.


RE: Squid Game (2021) - slepy51 - 29-06-2025

Obejrzałem sobie drugą część tego 2 sezonu (bo nikt mi nie wmówi, że nie nakręcili tego w całości i nie podzielili na dwie części żeby zbudować większy hajp pod ten niby finał) i w sumie nic niespotykanego się tutaj nie wydarzyło, takie bardzo bezpieczne i dosyć przewidywalne.

Inna sprawa, że drugi odcinek rewelacyjny, spokojnie poziom tego najlepszego epka z pierwszego sezonu, plus brawa dla twórców, że potrafili napisać i poprowadzić transa w taki sposób, że nie tylko jest to bohater/ka z krwi i kości ale dla mnie obok babci MVP tego sezonu i zdecydowanie ulubiona postać. Z minusów obrzydliwe CGI dziecko i śmiechowy CGI pies. Końcowe cameo dosyć zaskakujące.

Ogólnie nic wybitnego, uczucie świeżości gdzieś uleciało z tego serialu już dawno temu i mamy tutaj znowu więcej tego samego ale można spokojnie obejrzeć i się zbytnio nie nudzić.


RE: Squid Game (2021) - Pelivaron - 30-06-2025

Mi zostały jeszcze dwa odcinki, ale:





Cytat:Inna sprawa, że drugi odcinek rewelacyjny, spokojnie poziom tego najlepszego epka z pierwszego sezonu, plus brawa dla twórców, że potrafili napisać i poprowadzić transa w taki sposób, że nie tylko jest to bohater/ka z krwi i kości ale dla mnie obok babci MVP tego sezonu i zdecydowanie ulubiona postać. Z minusów obrzydliwe CGI dziecko i śmiechowy CGI pies. Końcowe cameo dosyć zaskakujące.


Absolutna prawda. Dla mnie najlepsza postać 2 sezonie i w trakcie tego drugiego odcinka:


A CGI dziecko - nie dowierzałem co i ja pacze. Pies był nieco lepszy, ale też śmieszny, jak z gry wideo.


RE: Squid Game (2021) - Norton - 30-06-2025

Sezon trzeci (czy tam drugi A) potwierdził kilka reguł, w tym najważniejszą: jedynym interesującym elementem są tytułowe gry (krwawa rozrywka niskich lotów), wątki poboczne są zaś zbędne i w zasadzie prowadzą donikąd. Pan detektyw z koziej dupy trąba spędził większość czasu ekranowego na poszukiwaniu wyspy, po czym u celu podróży (osiągniętym dzięki innym) wydukał "dlaczego" w stronę brata i basta. As, kierwa, wywiadu. To już tej jego durny wspólnik okazał się bardziej kompetentny i przewidujący, realnie popychając do przodu śledztwo.

Reguła numer dwa: światem Squid Game rządzi "płynna" logika stanowiona przed twórcę. W dogodnych dlań momentach ubywa jej wykładniczo, dzięki czemu Wonder Woman 11 z łatwością infiltruje tajny, świetnie strzeżony kompleks. Północnokoreański Sam Fisher jest w stanie dotrzeć w zasadziej do każdego miejsca, poruszając się siecią szybów wentylacyjnych, hahaha. Czekałem tylko, aż nagle zza węgła wypełznie Xenomorph (zbyt wielka dawka Alien: Isolation). Skupiłem się wyłącznie na okolicznościach egzystowania jednej postaci, ale głupotek scenariuszowych znajdzie się mnóstwo (choćby przyciski w ostatniej grze).

Reguła numer trzy: podejście "harder, better, faster, stronger" przeważnie równa się kontynuacji wypadającej blado przy pierwowzorze. Zwłaszcza, gdy nie unika się odtwórczości. Tutaj upatruję źródła mojego rozczarowania trzecim sezonem; gdyby chociaż gierki wypadły spoko, to łaskawiej oceniałbym inne potknięcia. Skupmy się na odcinku z zabawą w chowanego, chwalonym przez Lashliego i slepego. Gdy pominiemy emocje (takowych w sumie nie czułem zbyt wiele z powodów opisanych w kolejnych zdaniach), to zostaniemy z dość wierną odbitką gry w kulki z pierwszego sezonu. Znowu jedna z najbardziej heroicznych, pozytywnych postaci zostaje zdradziecko ubita (Ali -> trans 120), a rodziny zostają rozdzielone (efekt jest ten sam: powieszenie w trakcie ciszy nocnej). Twórca chyba za bardzo wziął sobie do serca popularnośc Gganbu i uznał, że tymi samymi metodami i rozwiązaniami kolejny raz wyciśnie hektolitry łez z oczu uczuciowych widzów. Tania zagrywka. Poza tym skakanka to bardziej uczciwa (i mniej interesująca) wersja szybek, a finałowa rozgrywkę zrujnowało nędzne "urządzenie" fabularne (hehe) w postaci nieszczęsnych przycisków niezbędnych dla sztucznego podbicia emocji i umożliwienia wiadomo komu WIELKIEGO POŚWIĘCENIA. Nędza, drodzy państwo.

Dodatkowa krytyka dotyczy Gi-Huna. Postać absolutnie zrujnowana od momentu wielkiej rebelii, prowadzona bez większego pomyślunku i wewnętrznej logiki. Rola sprowadza się do łypania wkurzonym wzrokiem na jednego z graczy, okazjonalnych krzyków i przejawów bohaterstwa oraz skrajnego idiotyzmu naznaczonego brakiem konsekwencji. Poświęci grupkę krzyżyków, ale nie ubije kółek (standardowe, upośledzone rozumowanie z hasłem "WTEDY STALIBYŚMY SIĘ TACY, JAK ONI" na banderze). Ubije tchórzliwego ciulika (kolejna zmarnowana postać), ale nie poderżnie gardła śpiącym chciwcom. Nie zgodzi się na pragmatyzm i ofiarę ze skatowanego gościa, chętnie za to odda sprawę w ręce losu. To nie jest facet z kodeksem moralnym, tylko fatalnie napisany, niekonsekwentnie prowadzony bohater. Dla jasności: nie spodziewałem się po nim wielkich czynów, szybkiego powstrzymania gier, doprowadzenia przez sąd wszystkich winnych i zniszczenia wyspy, siedząc okrakiem na spadającej bombie niczym major z Doktora Strangelove. To byłoby sprzeczne z prawidłami ustanowionymi na samym początku: wyżej dupy raczej nie podskoczysz, źli bogaci będą wyskiwać biednych, którzy z kolei nie przestaną żreć się między sobą o wyższą o wypłatę. Facio mógł za to w wielu momentach zakończyć tę jedną, konkretną grę i uratowac te dodatkowe 20-30 osób. Ostatecznie przeżył tylko jeden "gracz" (no dobra, w zasadzie to dwoje graczy), którego oczywiście za żadne skarby nie można było ubić, przez co stał się standardowym w tego typu historiach, irytującym, nieśmiertelnym kołem zamachowym fabuły. Bieda.

Co mi się podobało? Zestaw finalistów (bo dość losowy i wbrew wiekszości przewidywań). Inna sprawa, że tym nołnejmom przydałoby się nieco więcej podbudowy/tła; przez to stanowią mięso armatnie i tylko czeka się na to, aż spadną. No, to by było na tyle. Za porażkę winię głównie (a jakże) najgorsze zło, czy Netflixa, którego włodarze najwyraźniej wymogli na twórcy szybką kontynuację. Czego się nie dotkną, to zamienią w gówno. Tendencja spadkowa utrzymana, oceny dla sezonów to kolejno: słaba szóstka, mizerna piątką i dychawiczna czwórka. Najbardziej przereklamowany (względem popularności) serial ostatnich lat? Może i tak, niemniej (mimo wszystko) było tu sporo dobrego, dlatego zaszczytny tytuł wciąż dzierży Stranger Things.


RE: Squid Game (2021) - OGPUEE - 10-10-2025

Squid Game po angielsku:



RE: Squid Game (2021) - marsgrey21 - 10-10-2025

Kolejny fenomem po grze o tron który mnie ominął.


RE: Squid Game (2021) - samuuel - 10-10-2025

Też mam to w dupie :P

Pierwszy raz właśnie włączyłem trailer do czegokolwiek że Squid Game i wyłączyłem jak pojawił się elektroniczny rap. Fuj


Squid Game (2021) - Pitero - 10-10-2025

Pamiętam, wyłączyłem to chyba po drugim odcinku 1 sezonu, a oni jeszcze to ciągną?

Mogliby zrobić w końcu ten amerykański remake, a nie bawić się w takie coś.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka


RE: Squid Game (2021) - zombie001 - 10-10-2025

Amerykański remake to w praktyce będzie spin-off  /  może prequelo-sequel.