Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Gladiator (2000) & Gladiator II (2024) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Ridleya Scotta (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Ridleya-Scotta--62)
+---- Wątek: Gladiator (2000) & Gladiator II (2024) (/Thread-Gladiator-2000-Gladiator-II-2024--786)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39


RE: Gladiator (2000) - Pelivaron - 15-11-2024

Spoilerów jaki takich nie na ale ktoś może stwierdzić że są

Tak na szybko po seansie. Niestety wszystko w sequelu jest kilka leveli niżej niż w Gladiatorze. CGI zwierzęta to najmniejszy problem tego filmu, a pawiany i scena z nimi jest chyba najlepsza na arenie.

- Mascal jest okej ale do Russella mu daleko, nie ta charyzma, nie ta postać
- mniej spektakularnych scen na arenie, w zasadzie każda jest słabsza od tego co mamy w oryginale. Ba, momentami wręcz wieje nudą
- Maximus to był gość, jak on przemawiał do Koloseum się w trzęsło a ja miałem ciarki. Jak przemawia Hanno aka Lucius to ja ziewam
- zero jakichkolwiek emocji związanych z sytuacją głównego bohatera
- spektakularnie chujowy finał
- dwójka cesarzy śmieszna w opór

+ Denzel w roli złego Murzyna zajebisty - mocno wybija się ponad poziom reszty i nie wiem czy to on tak zajebsicie zagrał czy po prostu reszta jest tak ciulowa
+ Wstawka z Russellem
+ Najlepszy moment filmu to początkowe intro będące animowanym streszczeniem jedynki
+ Muzyka w trakcie nawiązująca do Zimmera

Generalnie gdyby był to film po prostu o jakimś tam gladiatorze to można by pewnie nieco przychylniej spojrzeć, ale Scott chciał się zmierzyć z legendą swojego arcydzieła. Poległ. To jest przeciętne kino rozrywkowe. Dam 6/10 ale to oczko wiecej za Denzela Uśmiech


RE: Gladiator (2000) - shamar - 15-11-2024

(15-11-2024, 16:24)Pelivaron napisał(a): + Najlepszy moment filmu to początkowe intro będące animowanym streszczeniem jedynki

[Obrazek: laughing-butt-head.gif]


RE: Gladiator (2000) - Pelivaron - 15-11-2024

Tak sobie myślę już kilka godzin po seansie, że żałuję, że Scott poszedł w rimejkowanie tak na dobrą sprawę Gladiatora - nie są to może historie jeden do jeden, ale po prostu ma się poczucie oglądania tego samego tylko dwa razy gorszego, nijakiego - zamiast zrobić film zatytułowany po prostu "Rzym" albo chuj tam, niech nawet poszło by w eter, że to spin-off i "Gladiator: Rzym" czy coś w ten deseń. Jakby on się skupił na intrydze politycznej i zrobił z postaci Denzela i Pedro Psacala głównych bohaterów, to byłby to klasę lepszy film. Móglby zostawić nawet matkę Luciusa bo to by pasowało. A tak wyszło jak wyszło Smutny

po namyśle jednak 5/10.


RE: Gladiator (2000) - Mefisto - 15-11-2024

No szok i niedowierzanie, że to wszystko po trailerze dało się stwierdzić xD


RE: Gladiator (2000) - Pelivaron - 15-11-2024

Nie oglądałem trailerów. Chyba jedynie jakieś tam urywki jak wyszedł pierwszy, a takto odpuściłem sobie większość materiałów promujących Uśmiech Nawet w kinie nie natrafiłem o dziwo na żaden zwiastun Gladiatora.


RE: Gladiator (2000) - Bucho - 15-11-2024

Napoleon to nie byla wtopa tj. scenariuszowo nowy Gladiator to nizsze stany srednie, ale Scott po prostu nie dostarcza rezysersko i to w takich momentach, ktore swego czasu bylyby dla niego samograjem. Wysokobudzetowy, aczkolwiek w chu biedny, kinowy odcinek Spartacus: Blood and Sand, cienizna. Jutro napisze wiecej.


RE: Gladiator (2000) - Krismeister - 15-11-2024

Oczekiwania miałem wysokie, aczkolwiek wiązały się z tym obawy. Jednakże bardzo mi się podobało, więc jestem zadowolony i zaskoczony. Uważam, że stwierdzenie o rimejkowaniu jedynki jest przesadzone, były też recenzje piszące, że jest to nawet 1:1 jedynka. Nie zgadzam się. Do pierwszej 1/3 filmu faktycznie wprowadzenie do historii jest bardzo podobne, potem jednak fabuła nabiera nowych wątków i postaci, przez co film idzie własną drogą. Rozwiązania fabularne i finał na ogromny plus. Bałem się, że Scott pójdzie po linii najmniejszego oporu i Luciusz skończy jak jego stary.

CGI, już nie ma co dodawać, małpy, rekiny, dym, ogień itd, przydałby się dobry miesiąc lub więcej żeby to dopracować. Akcja? Super. Gdy CGI nie przeszkadza widać, że nie jest to film kręcony na green screenie. Koloseum jest żywe, a walki w nim robią wrażenie. Paul Mescal, co mogę powiedzieć, jestem jego ogromnym fanem, pewnie cokolwiek by nie zagrał powiedziałbym, że zrobił to dobrze, jednakże tutaj nie skłamię jeśli powiem, że był super. Jest to postać różniąca się od Maximusa. Maximus pragnął zemsty ale nie chciał walczyć ani rozlewać krwi. Luciusz za to to bestia. Gdy tylko przekracza koloseum, nie zastanawia się tylko od razu sieka mieczem. Przekonała mnie jego postać, kibicowałem mu siedząc na krańcu fotela w finale. Pedro Pascal bardzo dobry, samą fizjonomią zrobił wszystko co musiał. Denzel? Nie mam nic do dodania. Genialny.

Ogromne brawa dla tego starego dziada, że nadal umie nakręcić takie rozrywkowe pełne rozmachu kino sandałowe. Jeśli trójka ma powstać, czekam na to co ten dziad wymyśli.

Daję 8,5/10 i chętnie obejrzę ponownie.


RE: Gladiator (2000) - Albertino - 16-11-2024

Ja niestety uważam (z bólem), że Scott to się już wieki temu skończył. Miał bardzo fajny debiut, później dwa arcydzieła i dziwno-freudowski, a przy tym niedoceniany mocno film fantasy. Później to już jednak ostry zjazd w dół. Jasne, w 80s-ach jeszcze nadrabiał mocarnym klimatem (ten jego styl wizualny był naprawdę unikatowy, Tony też miał "to coś"), ale filmy to już nie był ten kaliber. Black Rain niby lubię, ale to takie tam pierdołki są, w sumie z Osaczoną podobnie. Od lat 90. to już głównie słabizna z przebłyskami - z reguły reżyserskimi, jak Gladiator, Thelma i Louise, Kingdom of Heaven czy już nawet ten Adwokat. Ale są to już niestety "filmy z problemami" i z reguły mniejszymi ambicjami.

Gladiatora nigdy zbytnio nie lubiłem. Nakręcone to świetnie, muzyka, zdjęcia, kostiumy, obsada - tip top. Tylko pierdoły, i niestety na tym dla mnie polega problem. Te jego pierwsze filmy miały jakąś głębie, przemyślaną koncepcję. Od dłuższego czasu Ridley woli się zatrzymać na fajnej stylówie i to mu wystarczy. A ostatnimi czasy to już bardzo mocno idzie w takie samoświadome, campowo prześmiewcze tony - House of Gucci czy Napoleon to taka jawna beka na maksa, która byłaby fajna gdyby zrobił ją Verhoeven w swoim peaku, ale u Scotta takie odjazdy wychodzą na pół gwizdka i jednak człowiek wolałby żeby to było jakoś bardziej na poważnie. Z tego typu prób chyba jedynie jako tako ten Adwokat się broni. No i był też "Last Duel", który wyszedł tak nienajgorzej, ale Matt Damon i Ben Affleck w średniowiecznym settingu to jest coś o czym się filozofom nie śniło Duży uśmiech


RE: Gladiator (2000) - Pelivaron - 16-11-2024

(15-11-2024, 23:54)Krismeister napisał(a): Akcja? Super. Gdy CGI nie przeszkadza widać, że nie jest to film kręcony na green screenie. Koloseum jest żywe, a walki w nim robią wrażenie.

Które? Jedynie walka z pawianami była spoko, pomimo głupoty i ciulowego CGI. Ale najgłupsza to chyba była ta scena z nosorożcem i późniejszy pojedynek z jego jeźdźcem.

Okręty - ta scena z kolei trwała z 3 tygodnie. Zero dynamiki.

Pojedynek Lucjusza z Acaciusem, o ile tak można to nazwać, to przecież była żenada totalna. A Pedro Pascal nie bez przyczyny nazywany jest Pedzio Pascalem.

(15-11-2024, 23:54)Krismeister napisał(a): Pedro Pascal bardzo dobry, samą fizjonomią zrobił wszystko co musiał.

Chłop w każdej roli jest zmęczony życiem, charyzmy w nim zero - potrafi jej troszkę wykrzesać pod warunkiem, że ma hełm na głowie.

(15-11-2024, 23:54)Krismeister napisał(a): Uważam, że stwierdzenie o rimejkowaniu jedynki jest przesadzone

Walki na arenie to praktycznie wypisz wymaluj to co było w jedynce. Wiadomo, że różnią się detalami, ale ich zamysł jest identyczny.

(15-11-2024, 23:54)Krismeister napisał(a): Rozwiązania fabularne i finał na ogromny plus.

Chyba największy minus i totalny facepalm.


RE: Gladiator (2000) - Dr Strangelove - 16-11-2024

(16-11-2024, 00:08)Albertino napisał(a): Ja niestety uważam (z bólem), że Scott to się już wieki temu skończył. Miał bardzo fajny debiut, później dwa arcydzieła
Po "Pojedynku", "Obcym" i "Blade Runnerze" mógł być już tylko zjazd w dół Duży uśmiech


RE: Gladiator (2000) - shamar - 16-11-2024

Na FW nawet Denzela nie chwalą

Cytat:"Gladiator II" wygląda jak ubogi krewny oryginału z 2000 roku – to w gruncie rzeczy ten sam film, tyle że zrealizowany w znacznie gorszy sposób: może bez porywających popisów aktorskiego kunsztu i satysfakcjonująco rozwiniętych wątków, ale za to z koszmarnymi efektami specjalnymi. Zwierzęta oraz rozgrywające się na wodzie sceny batalistyczne wyglądają, jakby trafiły na stół montażowy prosto ze studia The Asylum

https://www.filmweb.pl/reviews/recenzja-filmu-Gladiator+II-25533


RE: Gladiator (2000) - Spoilerowo - 16-11-2024

straszna kiła, gówno i tyle, dziadek Ridley już nic dobrego nie nakręci

przecież w tym filmie nic się nie dzieje, wieje nudą okropną, no Denzel jak Denzel, wyciska chyba max ze swojej roli i fajnie go takim widzieć, mógł sobie zagrać jakąś ikoniczną postać w pierwszej części, nie wiem po co w tym brał udział, w jedynce w pierwszej części się więcej działo przez 20 minut niż tutaj przez cały film

te dwa zjeby cesarze? no brakowało aby okazali się gejami

jeszcze żeby to się Gladiator II nie nazywało, jakikolwiek inny film o starożytnym Rzymie no ale teraz obok kultowego filmu z 2000 roku będziemy mieć z tyłu głowy, że Ridley wpadł na genialny pomysł nakręcić drugą część

lepiej sobie zrobić rozkminę na jakim filmie skończył się Ridley, co następne? Robin Hood II? Marsjanin: Misja na Saturn?

ten cały marketing wokół filmu, jakieś gówno recenzje youtuberów, krzyki o jakimś arcydziele? no ludzie złoci

w jedynce walki na arenach to miały swój klimat, Maximus na koniu, krew, rzeź, w tle Barbarian Horde, nawet kultowa butla z gazem, a tutaj?


bitwa z początku jedynki to tutaj spokojnie byłaby najlepszą sceną w filmie, no straszne gówno co ten Ridley odjebał, film słaby na każdej płaszczyźnie, muzyka nie wpada w ucho, żadnej kwestii która zostanie w pamięci, już nie mówię, że będzie kultowa jak ta przemowa Maximusa

tak w ogóle czy w tym starożytnym Rzymie zawsze świeciło słoneczko? krótki rękawek, wino, świeże owoce? nigdy nie było zimy, śniegu, mrozów?


RE: Gladiator (2000) - Paszczak - 16-11-2024

Spoilerowo napisał(a):lepiej sobie zrobić rozkminę na jakim filmie skończył się Ridley
Na Prometheus: Chaos Edition, bo po tym arcydziele wszystko inne stanowiłoby spadek formy.
Ale poważnie to na The Counselor.
Cytat: co następne? Robin Hood II? Marsjanin: Misja na Saturn?
No ponoć miał robić Wraiths of Broken Land, więc lepiej niech sobie nie leci w kulki. To jego ostatnia szansa na epę.
Czyli co, nie ma gejowszczyzny w filmie? Nie można robić dowcipów o Gaydatorze i Pedrylu Pascalu? Smuteczek.


Gladiator (2000) - zombie001 - 16-11-2024

@Paszczak

Okazało się, że miał kręcić jakiś zupełnie inny western, oparty na oryginalnym scenariuszu, w zimowej scenerii.

"Wraiths of Broken Land" raczej martwe przy natłoku projektów za które się bierze i - podobno, bo nie czytałem - mocno brutalnej tematyce książki.


Wysłane przy użyciu Tapatalka


RE: Gladiator (2000) - shamar - 16-11-2024

Więc dobre sequele już się skończyły. W sumie to już dawno. Top Gun wyjątkiem.
Ogólnie dobre filmy już się skończyły.


RE: Gladiator (2000) - OGPUEE - 16-11-2024

(16-11-2024, 11:54)Spoilerowo napisał(a):



RE: Gladiator (2000) - Pelivaron - 16-11-2024

Też czytałem o tym że Koloseum było areną do prezentacjipotyczek morskich ku szczęściu gawiedzi. I problemem tej sceny tak naprawdę nie jest to czy była to prawda czy też nie. Problemem jest to że ta scena jest epicko nudna, pozbawiona emocji i napięcia. Jej finał też jest spektakularnie nijaki i od czapy.


RE: Gladiator (2000) - Bucho - 16-11-2024

Spoilery, do cholery!


Bedzie chaotycznie, bo pisze z pociagu i srednio mi sie chce.


Absolutna cienizna, ktora przez grubo ponad godzine jedzie na kalce oryginalu, po czym w koncu probuje robic cos samodzielnie, ale jest to tak kurva glupie, nawine, pospieszne i groteskowe, ze szkoda gadac. Sposob w jaki Denzel dopycha sie do tronu(ow), jak szybko to robi i w jaki sposb rozgrywa tych braciakow to zwyczajna zenada, zwlaszcza jezeli wezmie sie pod uwage calkowite wsparcie senatu. Typ sobie zreszta przyjezdza z jakiegos zadupia, nawet jezeli jest jakims tam znanym handlatrzem i rozgrywa wszyskich jak jakies leszcze. I zeby tu byly jeszcze jakies motywacje, fajne wolty, zajebiste dialogi, ale gdzie panie, tu jest naprawde poziom tego bieda-serialu od Starz.

No i wlasnie, scenariusz, przeciez tutaj byl potencjal na cos naprawde dobrego, ale raz, ze nie ma tu komu kibicowac, a dwa sama intryga to jakis odgrzewany kotlet, ktory w koncu konczy to, co zaczelo sie w jedynce, a co powinno sie wypelnic po smierci Maximusa. I to co sie tutaj dzieje to jakis cyrk, ktory nie ma wiekszego sensu, nie ma ciezaru, nie ma emocji. Bohaterowie sa - groteskowo "wsciekly" Paul Mescal, ktory darcie ryja myli z charyzma (chociaz moment, gdy opierdala mamusie spoko), nabotoksowana Connie Nielsen, robiacy za mebel Derek Jacobi, ktory jest w filmie absolutnie niewiadomo po co i w sumie Pedro cos tam, ktory wyglada ok, ale nie ma co ze soba zrobic, ani nic sensownego powiedziec. Motywacje bohaterow sa fasadowe, bo nie maja wiekszego sensu, zwlaszcza w dobie koncowki Gladiatora - sa wielke slowa i wielkie przemowy, ale tak parcianie napisane, ze przypominaja jakas SNL-owa parodie oryginalu. Scenariusz to naprawde nizsze stany srednie, tak na poziomie historii, suchej i odgrzanej, jak i na poziomie dialogow, emocji, motywacji. Bieda w chooj.

I najgorsze, ze tutaj wystarczyloby wyjebac te wszystkie powtorkowe watki (znow konspira, Ostia, armia w obozie, zdrada), ale skupic sie na mlodym, ktory juz jako ciut starszy ksiaze zostaje wykolegowany z tronu, poprzez dworskie machinacje. Matka zostaje zabita, wczesniej poswiecajac sie dla mlodego, ten wraca juz jako dojrzaly, 35+ letni zolnierz/jeniec. Tutaj moze byc nawet to samo otwarcie, ale zrobione z jajem, bo ta bitwa to absolutna nedza. I olalbym jakies tam bieda watki romansowe, albo jak juz mialbym je robic to tak, zeby bracia mieli nawet siostre, ktora zakochuje sie w Mescalu, albo jakas tam rzymska arystokratka. Zamiast tego jest trans Jarred Leto i wyznanie milosci na minute przed bitwa (tak wiem, byli para - on karmil kury, ona wieszala pranie), ktora potem napedza jego dzialania, i sorry, ale ja w ogole nie czuje prawdy w tych jego poczynaniach.

I tu Denzel moglby w zasadzie te sama postac, bylego gladiatora, ktory wywodzi sie z tego nubijskiego miasta, a ktory wraz z mlodym planuja odbic Rzym i w miedzy czasie moze nawet chciec mlodego zdradzic - do przemyslenia. Tylko, ze w tym momencie bracia cesarze musieliby byc postaciami z krwi i kosci, a nie tylko dyktami z trzema scenami na krzyz, w ktorych robia z siebie klaunow. Nosz kuzwa, pokazmy ich jako pierdonietych i zadnych krwi hedonistow-libertynow (znowu, pokazmy to!), ale ogarnietych, i szczwanych, albo chociaz wspomaganych przez wykalkulowanych doradcow - bylo tak przeciez chociazby w jedynce. Poza tym Kommodus to przy tych dwoch kolesiach (Fred Hechinger w ogole wyglada jak brat Phoenixa) to mega pakerski zlol i kultowiec. Ehhh.

Finalnie, sceny akcji - bieda, nuda, toporne kadrowanie i brak epickosci oraz zanujacy, telewizyjny wrecz montaz, Scott wyraznie utracil oko oraz rezyserska ostrosc. Wiedzialem, ze film polegnie na poziomie akcji juz w momencie inwazji na miasto. Scott kompletnie nie wykorzystuje potencjalu jaki tkwil w ujeciach szerokiego planu, w zasadzie wszystko na jakichs zblizeniach, brak poczucia potegi floty i sily ataku. Gwozdz do trumny to nastepujace po sobie wzajemne ostrzeliwanie sie strzalami oraz katapultami, ale wszystko pokazane i zmontowane tak, ze mialem wrazenie ogladania jakiegos wysoko budzetowego odcinka Xeny, albo Herculesa z Kevinem Sorbo. Bez kitu, zolnierz z muru strzela - ciecie - zolnierz na lodzi dostaje ze strzaly, a potem w druga strone i tak z 10 razy. TRAGEDIA.

Dalej jest tylko gorzej, wyjebka z pawianami to niezamierzone studio Asylum. Raz, ze CGI jest fatalne, a dwa alez jest to biednie wyrezyserowane!!! W oryginale, w scenach grupowych mamy dynamike, mamy ruch, mamy montaz, ktory trzyma nas na krawedzi fotela, a co wazne, widzimi nie tylko to co sie dzieje z Maximusem, ale tez los innych wojownikow na arenie. Co tez wazne, rozrozniami kto jest kim (Juba i Hagen to byli pakerzy, a tu nie ma nawet jogo zapamietac), widzimy smierc nawet przypadkowych gladiatorow, przynajmniej na tyle, zeby widziec dynamike oraz zywiol takich potyczek.

Co mamy tutaj?! Peter Mensah ginie jak ostatni przegryw, zamiast dac mu odejsc jak jakiemus kultowcowi, w tle biegaja modele z szesciopakami, ktorzy machaja rekoma przez CGI malpkami, a cale skupienie kamery jest na postaci Mescala. Zero napiecia, zero pierdolniecia i czekamy, az rozprawi sie z CGI animkiem, a gdy to juz robi to sie okazuje, ze poza kadrem modele z szesciopakami zajeli sie reszta. I jakis tu byl przeciez potencjal, nagrac kilka wscieklych pawianow atakujacych na green screenie jakies kukly i wmontowac to wszystko w film, a dalej to juz Rick Baker w akcji, i mamy arcydzielo gladiatorskiej wyjebki - no wiecie, chociazby tak ja zrobiono to cwierc dwieku wczesniej z tygrysam. Wyobrazcie sobie kilka okrutnych i brutalnych scen ataku, gdy pawian wgryza sie komus w twarz, albo jakis wojownik rzuca sie z tym pawianem w strone nabitej palikami sciany. Zamiast tego mamy jakies tarzanie sie w kurzu i nara. Bieda.

I to samo jest z walka z gladiatorem na nosorozcu (jakies napiecie?), jeden typ przeciwko kilku gladiatorom, na mega niepraktycznej w jezdzie i maneworowaniu bestii. I mialoby to sens, gdyby to bylo dwoch gladiatorow i dwa nosorozce, plus jeszcze jacys gladiatorzy na sloniach z kuszami - kuzwa, skoro juz sie w takie cos bawimy to zroby szol, pokazmy jakas dobra akcje na tej arenie, a nie dwie szarze na krzyz i smierc. Tym bardziej, ze nawet te konczace ciosy kompletnie nie niosa za soba zadnej epy, zadnej kreatywnej pomyslowosci, zadnego momentu, ktory moglby sie nawet zblizyc do scen z oryginalu. Tak, nawet nie calych scen, ale tu nie ma nawet pomyslowych, i kreatywnych momentow. Absolutna mielizna pod tym wzgledem.


Morskiej potyczki nawet mi sie nie chce oceniac, bo wyzej juz chlopaki napisali, gdzie lezy problem. Nudne, wolne, bez emocji, statyczne, niezamierzenie smieszne. Asylum i tyle.

I co jeszcze zawodzi i to na calej lini to ten swiat, nudny, hermetyczny, studyjny, w zasadzie cofajacy sie na poziomie romachu jezeli porownac to z oryginalem, ale tez w zaden sposob nie pchajacy tego swiata do przodu. Przeciez tu wystarczyo wziac film z 2000 roku i go tylko doprawic, a jest przeciez czym. W 186 AD wybuchl wulkan Taupo, gdzie wybuch mial byc tak potezny i szeroki w zakresie oddzialywania, ze mial wplynac na globalny klimat powodujac susze i kleski glodu, co przylozyc sie mialo do sytuacji kryzysowych w regionie. I nagle mamy duzo ciekawszy, bardziej zabudowany swiat. Dodajmy do tego handel z Chinami, pokazmy na targu jakies sceny ze sprzedaza dobr z Azji, albo jeszcze lepiej, jakich wyslannikow/handlarzy, czy innych abasadorow. Mamy coraz wiekszy problem etniczno-kulturowego konfliktu z "barbarzyncami", czy Chrzescijanami, a nawet Zydami i uginajacy sie pod wlasnym ciezarem system Pax Romana.

No, ale po co komu jakas glebia swiata, lepiej zrobic bieda Gladiatora 2.0 ze statycznym swiatem i napierdalac w widze haslami, ze patrzcie to jest alegoria Ameryki, socjal i sluzba zdrowia dla wszystkich!!! Nie zartuje Uśmiech

A idzta w pizdu z tym filmem.


3.5/10


RE: Gladiator (2000) - marsgrey21 - 16-11-2024

Mnie ta walka z pawianami śmieszyła, pawian jak każde zwierzę, est zbyt szybkie i zwinne, gdy ma blisko głowę, będzie gryzł tak szybko, że nie będziesz miał możliwości zareagować, tymczasem w Gladiatorze, małpa skacze w bardzo oczywisty sposób, później w jeszcze bardziej oczywisty i zwolniony sposób wykonuje próby ugryzienia tak, by główny bohater mógł się uchylić, w rzeczywistości, nie byłoby czajenia się, podchodów, skoczyłaby na niego z góry i zaczęła gryźć gdzie popadanie w nieprzewidywalny sposób.


RE: Gladiator (2000) - shamar - 16-11-2024

(16-11-2024, 13:22)Pelivaron napisał(a): Też czytałem o tym że Koloseum było areną do prezentacjipotyczek morskich ku szczęściu gawiedzi. I problemem tej sceny tak naprawdę nie jest to czy była to prawda czy też nie.

Ktoś gdzieś pisał, że to półbzdura. Że było coś takiego ale w początkach istniania ale pozniej było to niewykonalne. Takze, że nie mogło być tam żadnych rekinów.