Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Predators (Robert Rodriguez) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: ALIEN & PREDATOR (https://forumkmf.pl/Forum-ALIEN-PREDATOR--20)
+---- Wątek: Predators (Robert Rodriguez) (/Thread-Predators-Robert-Rodriguez--1228)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42


- gigacz - 18-07-2010

W sumie i kalka, ale może właśnie dlatego mi się podobało - bo uwielbiam pierwszego "Predatora"?

Na plus, że są podobieństwa, ale jak napisałem chodzi mi o "zarys" - idą sobie żołnierze przez las. Robią pułapkę. Giną po kolei. Kobieta przeżywa. I żyją długo i szczęśliwie.... chociaż dobrze, że się nie pocałowali na koniec a byłem pewien, że zaraz to zrobią :razz:

EDIT: i sam sobie zaprzeczam, więc powiem tak: nie chce mi się wyliczać "podobieństw na tak" i "podobieństw na nie" :razz:


- Virgo - 18-07-2010

No właśnie. Mi też się podoba, dlatego żę jest podobny do jedynki.


- Paszczak - 19-07-2010

Film jest zajebisty i nie ma bata. Już od pierwszej chwili raduje serce wytrawnego kinomana licznymi nawiązaniami do klasyki kina akcji. Np. początkowy lot z nieba wprost na glebę to oczywisty hołd złożony kultowemu serialowi o kojocie Willym i strusiu pędziwiatrze. W trosce o maksymalny realizm zrezygnowano jednak z ujęcia, w którym jeden z bohaterów zawisa na moment w powietrzu, by wyciągnąć w stronę widza tabliczkę z napisem HELP!
Obsadzenie w roli głównej Adriena Brody'ego uważam za wybitnie szlachetne posunięcie ze strony twórców filmu. Ewidentnie popierają oni akcję "niepełnosprawny fizycznie i umysłowo - pełnosprawny w pracy". I tak dzięki nim dzisiejsze nietolerancyjne społeczeństwo zobaczy, że nie mając za grosz predyspozycji fizycznych i charyzmy nadal można zostać filmowym twardzielem-komandosem.
Jeśli chodzi o treść, Rodriguez odwalił rzeczywiście kawał dobrej roboty. Mianowicie wziął scenariusz jedynki i finezyjnie uzupełnił go niewykorzystanymi pomysłami z filmów Mali Agenci oraz Rekin i Lawa 3D. Dał tym samym kolejny dowód swej głębokiej świadomości społecznej (recykling).
Rodriguez to gość, na którym można polegać. Jak coś obiecuje - dokładnie to daje. Przykład: w materiale promocyjnym o Edwinie zapowiedział, że postać ta to być może najbardziej zabójczy z bohaterów. Że tak jest - znać po liczbie osób, jakie uśmierca w filmie doktorek.
Mógłbym jeszcze długo chwalić to arcydzieło, ale nie chcę zbędnymi spoilerami zepsuć przyjemności kolejnym widzom. Tak więc dodam tylko: 10/10.


- EL-Kal - 19-07-2010

Zgadzam się, super film! Rewelacyjne efekty specjalne, mnóstwo autocytatów - prawdziwy fan "Predatora" będzie wniebowzięty. Bohaterowie zachowują się niezwykle wiarygodnie, co jest novum w dobie szybkich, efektownych blockbusterów (vide "Terminator Salvation"). Brody kolejny raz udowadnia, że jest prawdziwym twardzielem, dokładnie tak samo jak w "Pianiście". Fishburne jeszcze nigdy nie był w tak dobrej kondycji, i psychicznej, i fizycznej. Film, niczym dzieła Michaela Baya, zaczyna się trzęsieniem ziemi, potem nie zwalnia nawet na chwilę. Scena lądowania na obcej planecie jest genialnie wymyślona i nakręcona. Warto zanotować, że Predatorzy są pokazani jako naprawdę trudni do zabicia przeciwnicy - w filmie nie uświadczymy takich bzdurnych scen, jak widok chudego kolesia z mieczem, który porywa się na walkę solo z napakowanym Predatorem. Także i ci, którzy zarzucili "Avatarowi" niekonsekwencje naukowe dotyczące konstrukcji fikcyjnej planety, mogą spać spokojnie - w "Predatorze" nie ma do czego się przyczepić. Las nie przypomina naszych polskich, górskich szlaków jesienią, obce zwierzęta są inteligentnie przemyślane (nie ma jakichś absurdalnych stworzeń wilkopodobnych, które mają tak długie kły, że na pewno zdechły by z głodu, bo nie mogliby się przez nie zbliżyć do ofiary, aby ją skonsumować). Dałbym 12, ale żałuję, że film się tak szybko skończył, więc dam tylko:

11/10.


- jarod - 19-07-2010

Sami masochiści na tym forum :-)


- Paszczak - 19-07-2010

EL-Kal napisał(a):Brody kolejny raz udowadnia, że jest prawdziwym twardzielem, dokładnie tak samo jak w "Pianiście".
Brakowało mi tylko sceny, w której dusi jednego z Predatorów struną od fortepianu. Wtedy byłoby 11/10.
EL-Kal napisał(a):nie ma jakichś absurdalnych stworzeń wilkopodobnych,
Takich stworów faktycznie nie ma. Gdyby jednak były, zapewne odżywiałyby się przez fotosyntezę. Względnie tarzałyby się w jedzeniu, wchłaniając przez skórę pożywne fluidy. A po co paszcza? Paszcza służyłaby do wydawania srogich dźwięków. Logiczne i wiarygodne.


- Danus - 19-07-2010

Paszczak i El-Kal wasze recenzje są zajebiste:) Dzięki wam wiem, że się myliłem co do tego wszecharcydzieła!!!!
Dałbym więcej, ale niestety za krótko film trwał, przynajmniej te 4 godziny seansu a byłaby przednia zabawa.
Daję 11111111110000000000/10


- Paszczak - 19-07-2010

Danus, obejrzyj kilka razy pod rząd. Za każdym odkryjesz coś nowego i niebiańskiego.


- Danus - 19-07-2010

Paszczak napisał(a):Za każdym odkryjesz coś nowego i niebiańskiego.
Tak zrobię, być może Rodriguez zawarł w swoim scenariuszu jakieś głębokie przesłanie na temat szanowania zieleni oraz ochrony zagrożonych gatunków ziemskich drapieżników.


- gigacz - 19-07-2010

To oni tak na serio z tymi ocenami :?: Uważam się za sporego fana pierwszego Predka, ale ta część to cóż... aż tak dobra nie jest na tak gargantuicznie wysokie noty...


- Rodia - 19-07-2010

Serio, serio. Postanowili przejść na predatorską stronę mocy.


- Danus - 19-07-2010

gigacz napisał(a):To oni tak na serio z tymi ocenami :?:
Gigacz, Fail!:)


- gigacz - 19-07-2010

Nie... ja już nic nie rozumiem <płacze>

Swoją drogą.... gdyby ten film pojawił się w lat 80tych "zamiast" pierwszego "Predatora" może i odemnie dostałby 10/10, ale cóż.... nie powstał.

Update: A tak przy okazji, po przeczytaniu recenzji BOCIANA, stwierdziłem, że rzeczywiście podobieńst (czy kalki) jest tak dużo, że można by spokojnie napisać artykuł do działu....REMAKE.....


- Lawrence - 19-07-2010

Danus napisał(a):Tak zrobię, być może Rodriguez zawarł w swoim scenariuszu jakieś głębokie przesłanie na temat szanowania zieleni oraz ochrony zagrożonych gatunków ziemskich drapieżników.

Ej to w takim razie Rozdriguez bije na łeb na szyję Camerona z jego "Avatarem" :razz: Kurde, szkoda, że "Predators" nie są w 3D :razz:


- Martinipl - 20-07-2010

"Paszczak napisał(a):Brakowało mi tylko sceny, w której dusi jednego z Predatorów struną od fortepianu.

Cudn, po prostu cudne :D :D :D


- EL-Kal - 20-07-2010

Postanowione, zajmę się pracą badawczą "Elementy Rousseau'owskiej dychotomii natura-kultura na podstawie <<The Predators>>" lub "Darwinizm a wilkopodobne predo-psy".

A, zapomniałbym - Trejo chyba traktuje występ w "Predators" jako przymiarkę do roli absurdalnego, kiczowatego zbójcy-twardziela w "Maczecie". O ile Drużyna Dutcha z filmu McTiernana wydawała się archetypowo męska, to Parszywa Dwunastka z "The Predators" jest jak naszkicowana przez Jima Lee na potrzeby jakiegoś komiksu w stylu "Heavy Metal F.A.K.K VS Predator".


- Craven - 20-07-2010

freak_outXP napisał(a):Obrazek

Zacne :D


- shamar - 20-07-2010

Craven napisał(a):
freak_outXP napisał(a):Obrazek

Zacne :D

Forbidden

You don't have permission to access /images/predator_images/The_Predators.jpg on this server.

Additionally, a 404 Not Found error was encountered while trying to use an ErrorDocument to handle the request.


- dinamo - 21-07-2010

Dorzucę swoje trzy grosze. Scenariusz filmu napisał ktoś po kwasie, wiele scen nie trzyma się kupy, wiele zdarzeń jest po prostu bez sensu, tak samo jeśli chodzi o zachowanie bohaterów. Ale zajebiście się na nim bawiłem. Rażące bzdury kompletnie mi nie przeszkadzały, a wręcz przeciwnie - rozbawiły mnie. I nie była to szydercza radośc tylko taka serdeczna. W ogóle ten film to dla mnie z jednej strony hołd złożony, nie tylko Predatorowi, ale generalnie filmom akcji z lat 80, a z drugiej strony pastiż.
7/10


- Don Vito - 21-07-2010

Wielkie brawa dla reżysera, że zrobił dobre widowisko z tak tandetnego scenariusza. Zachowanie bohaterów sprawia, że widz zadaje sobie pytanie "gdzie oni mają mózg?". Przykład:

albo

Część scen to czysty absurd:

nieźle się przy tym uśmiałem.

Mimo tego ten film się ogląda i to bardzo dobrze. Brody stworzył postać świetnego badass motherfuckera, niestety jak zwykle wszystko zepsuła końcówka...

... w każdym razie, daję 7/10, choć i tak pewnie za rok nie będę pamiętał o tym filmie.