Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Aliens vs. Predator - Requiem (AVP2) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: ALIEN & PREDATOR (https://forumkmf.pl/Forum-ALIEN-PREDATOR--20)
+---- Wątek: Aliens vs. Predator - Requiem (AVP2) (/Thread-Aliens-vs-Predator-Requiem-AVP2--620)



- Oconnel - 28-12-2007

Dla osób, które film widziały małe śmieszne co nie co hehe :D

http://i274.photobucket.com/albums/jj262/Spaghetti_011/avp-1.jpg
http://i274.photobucket.com/albums/jj262/Spaghetti_011/AVP2.jpg
http://i274.photobucket.com/albums/jj262/Spaghetti_011/AVP3.jpg
http://i274.photobucket.com/albums/jj262/Spaghetti_011/sc02f15c52.jpg


- Martinipl - 28-12-2007

military - Pulse Rifle, o ile dobrze pamiętam to broń energetyczna, z amunicją bezodrzutową (widoczny odrzut na filmie, wg. Projektantów tej broni, to ruch zamka w celu usunięcia łuski, czyli niewielkie "szarpnięcie" siły swobodnej).

Kobieta w tym filmie strzela z M4, ze złożonej pozycji strzeleckiej, z wysuniętym barkiem, bez osi strzału - czyli po takim wystrzale albo by ją lekko "obróciło", albo klienta trafiła by w okno w niebie czy jakieś przypadkowe stado mew...

Tak wspomnę o innej durnocie z AVP2, która pobiła ową piramidę z AVP1... PredRambo odbiera wiadomość z okolicy Ziemi, wsiada w swój skuter kosmiczny i w 10h później dobija do stacji Ziemia...

I inna, może nie istotna rzecz, ale diabelnie mnie irytująca przez cały seans, każdy widział, kto i co morduje ( obcy ojca dziewczynki, chłopaki potwora w wodzie itd.) ale NIKT nie wspomina, że zostali zaatakowani przez coś diabelnie strasznego.. tylko pytają się: Jest ok? Tak, jest ok.


M

Oconnel - rusynki mistrz :)


- Oconnel - 28-12-2007

Mnie jednak najbardziej powala drewniane aktorstwo, jak się postarać to można z niego zbudować solidną tratwę w trakcie seansu. Wokół giną ludzie, latają flaki, jeden z braci bodaj że ze stoickim spokojem zwraca się do szeryfa:

Ed, tu giną ludzie.

:P


- Predator895 - 28-12-2007

SPOILER

Albo koleś po utracie ręki nie wykrwawia się na śmierć, tylko budzi sie mniej więcej po godzinie i nie wie co jest grane ;]


- ALIEEN - 28-12-2007

SPOJLER

a) gosc nie mogl sie wykrwawic, bo kwas wypalil rane po utracie reki
b) ludzie z Obcym wewnatrz sa znacznie bardziej wytrzymali,
co oczywiscie pokazano w sadze Alien


- Predator895 - 28-12-2007

wiedziałem ze wkroczysz :P nie sadze aby kwas wypalił i odkaził mu cała ranę jak w Rambo 3 :P


- Mierzwiak - 28-12-2007

Właśnie wróciłem z kina.

Holy bad movie, Batman!

Ktoś słusznie napisał, że miejsce tej produkcji jest na kanale Sci-Fi Channel, ewentualnie na dvd. Jedyne co różni tę produkcję od syfu straight to dvd/tv to po prostu dobre/bardzo dobre efekty specjalne, poza tym to typowy syf jakich wiele.

SPOILERY!!!

Na początek zalety:
-- mimo wszystko dobrze mi się oglądało. Może to zaleta tego, że film jest krótki (teraz przyznaję Ci rację Gieferg, jak na taką fabułę za krótki!!!). Ani razu nie chciałem opuścić sali ani nie byłem bliski zgonu, no, może trochę.
-- Predator. Sceny z nim, szczególnie gdy jest sam, są po prostu miłe dla oka. Tylko że tutaj pojawia się problem - większość z nim to po prostu nawiązania (czytaj: bezczelne kopie) scen/ujęć szczególnie z pierwszego Predatora. Więc tak naprawdę to żadna zaleta, bo to po prostu było.

A teraz cała reszta:
-- Strause mówili (a może nie oni, whatever) że wypuszczone do sieci pierwsze pięć minut filmu to skrót. Faktycznie, mieli rację. W kinie są dodatkowe... trzy sekundy. Dosłownie. Jedno króciuteńkie ujęcie facehuggerów mknących w lesie i drugie na statku Predów, pokazujące leżącą skórę niedojrzałego Predaliena. Wszystko dzieje się za szybko: Predalien dorasta za szybko, za szybko tatuś z synem docierają do wraku, no i to o czym pisałem: po co statek Predów krąży po orbicie?!
-- Kolejna sprawa: wiem że to tylko film, i podobne bzdury są typowe dla takich filmów, ale cholera jak nikt z miasteczka mógł nie zauważyć tak dużego, spadającego obiektu? I nie zarejestrował go zapewne żaden ziemski satelita, radar i tak dalej... idiotyzm. Aczkolwiek z drugiej strony, po co scenarzysta miałby tracić czas na takie bzdury? Są ważniejsze rzeczy, czyli...
-- Niesławny character development, czyli moje ulubione wprowadzenie postaci. Tak, tak, nawet tutaj coś takiego występuje. Jest szeryf, o którym nie można powiedzieć ni poza tym że jest szeryfem, jest główny (?) bohater, który skądś wrócił, kimś jest, i nie ma czegoś takiego jak mimika. Jest też jego brat, rozwoziciel pizzy, i blondyna z niezłym tyłkiem. Można się mu przyjrzeć aż dwukrotnie (podziękowania dla operatora!). No i jeszcze babka powracająca bodaj z Iraku, której córeczka jakby nie poznaje, a mąż, dosłownie, nie może uwierzyć że wróciła. I aż musiał to powiedzieć na głos. Te płaskie jak papier postacie których zadaniem jest biegać, krzyczeć i strzelać uczyniono centralnymi, ludzkimi bohaterami tej historii. I jak tu im nie kibicować?
-- Na oko gdzieś po dwóch godzinach z tatusia i synka wykluwają się pierwsi obcy, a potem z bezdomnych, też po jakimś absurdalnie krótkim czasie, kolejne, chociaż przez uczynienie z dnia nocy scenarzysta myślał pewnie że uda mu się zmylić widza, ale nic z tego.
-- Aktorstwo jest okropne. Jedynymi aktorami w obsadzie których słuchanie nie powoduje bólu uszu są pizza boy i blondyna. Wypowiadają swoje kwestie całkiem naturalnie i coś tam widać że potrafią zagrać. Cała reszta to zbiorowisko kłód, ze szczególnym wskazaniem na pana anonima który skądś wrócił i nie wiadomo kim jest. Zero wyrazu, cały czas ten sam głos, szczękościsk i twarz wskazująca na przedawkowanie botoksu.
-- Dialogi... dialogi... dialogi... Przez większość czasu standardowe, czyli ani złe ani dobre, ale jest kilka żenujących kwiatków. Najgorsze chyba tuż przed finałem, gdy nasz anonim mówi do wojowniczej laski, by się nie rozbiła, a ona jemu, by strzelał celnie. To jednak nie wszystko, bo na końcu, gdy po tym jak całe miasto zostało unicestwione, a ich helikopter zaliczył twarde lądowanie, on mówi jej "Miałaś się nie rozbić". Trzymajcie mnie... W takich momentach mam ochotę zamordować scenarzystę.
-- Obcy, te wspaniałe, krwiożercze stwory zostały tu sprowadzone do postaci potworków, jakich pełno w podobnych produkcjach. Predator pokonuje kolejne sztuki bez większego wysiłku. W całym mieście gasną światła, Obcy rozłażą się po mieście, ale co tam, po co wykorzystać sytuację i zafundować jakąś pełną napięcia sekwencję? Nic, zero. Obcy wyskakuje? a) zjada kogoś, cięcie, kolejna scena. b) zostaje zabity.
-- ALIEEN próbuje nam wmówić, że ten film ma klimat. Otóż nie, nie posiada go. Ani jedna scena, ani jedno ujęcie. Zresztą nawet gdyby już komuś udało się wczuć w jedną ze scen, zostanie z tego stanu brutalnie wyrwany przez jakąś błyskotliwą scenkę rodem z filmu w stylu kanału Hallmark.
-- Ostatnia scena jest żałosna. Strause najwyraźniej chcieli nadać wszystkiemu jakiegoś mrocznego znaczenia, zasygnalizować co stanie się w przyszłości, problem w tym że wszyscy widzieli serię o Obcych, halo! Oczywiście i tutaj występują drewniaki, w tym jakiś pan generał, który nadzoruje zrzucenie atomówki z centrum dowodzenia na pokładzie wojskowego samolotu. I jest tam sam jak palec, widać zabrakło statystów.
-- Dobiły mnie też typowe bzdury/skróty. Predator wchodzi do kanału w lesie, chodzi tam sobie trochę, ale krótko, zresztą wyświetla mu się nawet mapka na której widać że łącznie przeszedł może ze 100 metrów, i to zataczając koło. A chwilę później on i Predalien przebijają się na ulicę ponad nimi, gdzieś w miasteczku. WTF?! To samo ze strzelaniem z działka Predatora przez naszego kochanego anonima. Działko ładuje się dość szybko, no ale w pewnym momencie trochę się to wlecze. Co to miało na celu? Zbudowanie napięcia? Śmiechu warte. Nie mogę też nie wspomnieć o strzale w Predaliena: Predator strzela w niego ze swojego działka z bardzo bliska i nic mu to nie robi... Bez komentarza.
-- Predalien jak na "tego złego" prezentuje się marnie. Po pierwsze, jest go w całym filmie bardzo mało. Po drugie, jego akcje sprowadzają się do kilku zagryzień i zapłodnień. No i jest też finałowa walka, która jest po prostu koszmarna. Nie dość że nakręcona ze zbyt bliska, to na dodatek... niewiele widać. I tak dochodzę do...
-- ...zdjęć. Co za koszmar. Rozumiem że film w większości rozgrywa się w ciemności, ale do kurwy nędzy nie znaczy to, że na ekranie mają być widocznie jakieś ciemne plamy! Autentycznie są tu momenty, gdzie nic nie widać, ciemność widzę ciemność, ciemność widzę. Fatalne, zresztą czego spodziewać się po operatorze równie ciemnego Tropiciela?
-- kategoria R - nic to filmowi nie pomogło, bo i jak, kiedy scenariusz jest zwykłym kałem? Nie liczyłem, ale więcej niż 10 fucków tutaj nie ma. Jest krwawo, ale nie przesadnie, głównie krew jest na ścianach, a zwłoki mają rozerwane brzuchy. Prawdziwej masakry na żywych ludziach praktycznie nie ma, pomijając oczywiście poród przez eksplozję brzucha :lol:

AVP-R to typowa kiła, z żałosnym aktorstwem, debilnym scenariuszem i brakiem większego sensu.

Ocena: 0/10. Miałem wystawić 1, za Predatora, ale skoro są to w większości rzeczy po prostu skopiowane z filmu McTiernana, nie okażę litości.


- ALIEEN - 28-12-2007

Jednej rzeczy nie rozumiem. Piszesz, ze "mimo wszystko dobrze mi się
oglądało. Może to zaleta tego, że film jest krótki (teraz przyznaję Ci rację
Gieferg, jak na taką fabułę za krótki!!!). Ani razu nie chciałem opuścić
sali ani nie byłem bliski zgonu, no, może trochę."
i stawiasz... 0/10.
Czy nie wydaje Ci sie to choc troche nielogiczne? :)
Mam wrazenie, ze niektorzy sobie porezerwowali oceny 1 i 0 specjalnie
dla AVP:R. Nawet, jesli dla kogos film ma jakies zalety, to i tak 0/10, a co tam...
Troche to dziwne i zdziebko niesprawiedliwe, no ale coz...


- Mierzwiak - 28-12-2007

ALIEEN napisał(a):Czy nie wydaje Ci sie to choc troche nielogiczne? :)
Nie.

Cytat:Nawet, jesli dla kogos film ma jakies zalety, to i tak 0/10, a co tam...
Pierwsza zaleta tego filmu nie jest zaletą jako taką. Jedne złe filmy powodują ból głowy po kilku minutach, przez inne spokojnie da się przebrnąć. To takie dziwne?
Natomiast druga zaleta nie jest warta funta kłaków, bo stanowi tylko dowód na to że bracia Strause oglądali Predatora z notatnikiem, nic więcej.

I tylko dlatego mam wystawić tej padace coś wyżej niż 0??? Zresztą może zamiast po prostu patrzeć na ocenę i biadolić jaki to ja jestem niesprawiedliwy, po prostu przeczytaj co sądzę o tym filmie. "0/10" jest tu akurat najmniej ważną rzeczą.


- Mental - 28-12-2007

to teraz ja:

ocena: 0,1/10... dlaczego 0,1 a nie zero absolutne? ponieważ w tym roku widziałem dwa głupsze filmy. ponadto AvPR okazał się tylko trochę głupszy od swojego zajebiście głupiego poprzednika. resztę głupot wypisał Mierzwiak (uprzedził mnie, sukinkot). ja tylko dodam, ze film zapierdzielał jak nasterydowany skunks. zapewne na dvd wyjdzie wersja unrated i film będzie zapierdzielał nieco wolniej:) AvPR kończy się mniej więcej w momencie, gdy u Camerona w Aliens Vasquez wypala ze swojej giwery. to daje do myślenia.

na plus zaliczam:

- fakt posiadania przez predatora takiego parametru fizycznego jak masa (w przeciwieństwie do swoich kolegów z filmu Andersona, predator braci nie poruszał z gracją męskiej prostytutki);
- Predalien nie wywołał u mnie śmiechu. był zwyczajnie ok. poza tym dobrze wspominam konfrontacje z nim, kiedy katowałem genialne AvP na pc;
- aktorzy nie byli komputerowi. byli rzecz jasna z dupy wysrani i beznadziejni, ale nie byli z komputera;
- nie siedziałem obok żadnego nastolatka. gdybym siedział, zabiłbym go gołymi rekami;


- Mierzwiak - 28-12-2007

Mental, u mnie na sali był ojciec z dwoma na oko 10-11-letnimi synami, był też 13 latek i parka z gimnazjum. FUJ!!!

I racja, wszystko dzieje się tak szybko, że zanim film na dobre się rozkręca, okazuje się że to już koniec. Nie licz na unrated, będzie z 10 minut więcej.


- ALIEEN - 28-12-2007

No powiem Wam chlopaki, ze i tak jestem w szoku czytajac Wasze opinie,
bo nie spodziewalem sie, ze znajdziecie jakiekolwiek pozytywy (ROTFL).
No i Mental jednak nie dal zera absolutnego - klamca! :D


- Oconnel - 28-12-2007

A mówiłem Wam, mówiłem hehe

Cytat:Nie licz na unrated, będzie z 10 minut więcej.

6-8 minut więcej według Colina Straussa.


- military - 28-12-2007

Cytat:po co statek Predów krąży po orbicie?!

Moze jeszcze nie skonczyli polowania? Skoro juz sie wyprawili, tyle przygotowan, to raczej nie tylko po to zeby trzech bubkow przez godzine biegalo po piramidzie.

Co do tego, ze Predator w pare godzin dolecial do Ziemi - czy gdyby to bylo pare dni, byloby to bardziej logiczne? Taka podroz w rzeczywistosci zajelaby jakis zilion lat, wiec who the fuck cares, czy skroca ja do tygodnia, czy do jednego dnia? To tak samo niemozliwe.

Poza tym milo poogladac jak was skreca kiedy musicie przyznac, ze film nie byl AZ taki zly jak "wiedzieliscie" przed obejrzeniem. :)

I ostatnia rzecz

Cytat:ALIEEN probuje wam wmowic ze film ma klimat

Jak na moj gust on nie probuje nikomu wmowic, tylko wyraza swoje zdanie.

- Jak myslisz, bedzie padac czy nie?
- Nie.
- Probujesz mi wmowic, ze nie bedzie padac?!

:lol:


- Mierzwiak - 28-12-2007

Phil napisał(a):Mierzwiak - sprawdzałeś im legitymacje przed wejściem? :D
Nie, spojrzałem na nich. Na policji jak zeznajesz też podajesz prawdopodobny wiek sprawcy. Tu też mamy do czynienia z pewnego rodzaju sprawcami :D :D :D

Phil napisał(a):Mierzwiak tak lubi, niestety.
Jeśli próbujesz mnie zdenerwować, pudło. To nie działa.

military napisał(a):Moze jeszcze nie skonczyli polowania? Skoro juz sie wyprawili, tyle przygotowan, to raczej nie tylko po to zeby trzech bubkow przez godzine biegalo po piramidzie.
Nie napisałem o co mi konkretnie chodzi. Mianowicie, na końcu AVP widać, że statek leci OD ziemi, że odlatują w przestrzeń. Stąd moja wątpliwość.

Aha, "stół" na którym leży Pred w AVP-R jest zupełnie inny od tego z końca AVP. Tak w ramach ciekawostki.

military napisał(a):Co do tego, ze Predator w pare godzin dolecial do Ziemi - czy gdyby to bylo pare dni, byloby to bardziej logiczne? Taka podroz w rzeczywistosci zajelaby jakis zilion lat, wiec who the fuck cares, czy skroca ja do tygodnia, czy do jednego dnia? To tak samo niemozliwe.
Czepianie się tego już sobie darowałem, trudno przecież żeby przyleciał w tydzień po całej akcji :roll:

military napisał(a):Poza tym milo poogladac jak was skreca kiedy musicie przyznac, ze film nie byl AZ taki zly jak "wiedzieliscie" przed obejrzeniem. :)
Do kogo konkretnie pijesz?
Spodziewałem się spoko filmu, co można sprawdzić czytając moje stare wypowiedzi. Miałem nadzieję na taki film do momentu, aż nie przeczytałem spoilerowej recenzji która przygotowała mnie na to, z jakim filmem będę mieć do czynienia. I taki jest. Czy gorszy? Czy lepszy? Nie wiem. Ma kiepskie, lepsze, gorsze i zdecydowanie bliskie dna momenty. Zresztą nie rozumiem jakim prawem wytykasz tu komukolwiek ocenę filmu przed premierą. Odświeżyć ci pamięć czy sam sobie zajrzysz do tematu o TF i poczytasz swoje wypowiedzi?

military napisał(a):Jak na moj gust on nie probuje nikomu wmowic, tylko wyraza swoje zdanie.
Mogę się wykręcić skrótem myślowym?

Po namyśle wystawiam AVP-R 2/10. Jest to jego ocena jako filmu w ogóle. Dla formalności powiem, że 0/10 to byłaby ocena jako filmu o Obcym i Predatorze. Ale ponieważ nakręcili ten film nie filmowcy, tylko jacyś ludzie, czego innego się spodziewać? No i jest on jednak lepszy od innych filmów którym stawiam 0, więc przyznaję, wystawiłem ją zbyt pochopnie. JEDNAKŻE liczba i tak nie ma tu znaczenia, bo wszystko co napisałem podtrzymuję.


- military - 28-12-2007

Mierzwiak napisał(a):Aha, "stół" na którym leży Pred w AVP-R jest zupełnie inny od tego z końca AVP. Tak w ramach ciekawostki.

Rezyserzy w wywiadach czesto mowili ze im sie projekty Andersona nie podobaly, wiec je zmienili, tak samo jak to ze nie lubili jego filmu, ale musieli go wykorzystac jako baze swojego - dlatego niektore fakty z obu czesci moga sie nie zgadzac.

Cytat:Odświeżyć ci pamięć czy sam sobie zajrzysz do tematu o TF i poczytasz swoje wypowiedzi?

Odswiez, zwlaszcza to jak do samej premiery bronilem tego filmu przed Mentalem, a zaczalem mu sekundowac dopiero po zobaczeniu na wlasne oczy jak robot sika na agenta FBI. :) Serio, ja do samego konca bylem dobrze do TF nastawiony - tak samo jest teraz, z AVPR, ale jak widzisz to moze sie zmienic. ;)


- Mental - 28-12-2007

Cytat:do samej premiery bronilem tego filmu przed Mentalem

:)

i obroniłeś? :)

w sumie tez sie trochę zagalopowałem. 0,1/10 to lekka przesada, zważywszy ze w tym roku widziałem dwa inne bezprecedensowe gnioty. niech zatem będzie 1/10. za wygląd i muskulature Predatora.


- military - 28-12-2007

Mental napisał(a)::)

i obroniłeś? :)

Podobno na swiecie uchowaly sie jeszcze dwie kopie. :)


- Mental - 28-12-2007

obie ma Gieferg na honorowym miejscu zaraz obok LOTRa :)


- Anonymous - 28-12-2007

Cytat:Serio, ja do samego konca bylem dobrze do TF nastawiony
Oj nie, do samego końca dobrze nastawiony to jestem ja :P