![]() |
|
Watchmen (2009) reż. Zack Snyder - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +--- Wątek: Watchmen (2009) reż. Zack Snyder (/Thread-Watchmen-2009-re%C5%BC-Zack-Snyder--460) |
RE: Watchmen (Strażnicy) - Anielski_Pyl - 10-10-2011 Gieferg, lepiej uważaj, bo zaraz Mefiś określi Twoje uwielbienie (słuszne zresztą) do "Strażników" jako kompromitację na forum :> RE: Watchmen (Strażnicy) - Gieferg - 10-10-2011 Mefiś się nie zna więc może sobie określać jak chce, mi to loto ;) RE: Watchmen (Strażnicy) - Mefisto - 10-10-2011 (10-10-2011, 00:29)Anielski_Pyl napisał(a): Gieferg, lepiej uważaj, bo zaraz Mefiś określi Twoje uwielbienie (słuszne zresztą) do "Strażników" jako kompromitację na forum :> Za Mefisia dostaniesz kiedyś w pysia, kapisz? :> A pisząc choćby o świetnym soundtracku Batesa kompromitujesz się, czy tego chcesz, czy nie, więc z czym do ludzi. I bynajmniej nie chodzi o zgodność w 100% z materiałem i domknięcie wszystkich komiksowych wątków, ale o spłycanie tych najważniejszych - nie widzę w tym żadnego powodu do oklasków. (09-10-2011, 23:49)Martinipl napisał(a): Gieferg, po raz pierwszy autentycznie się z kimś zgodzę na forum - każda ekranizacja skraca wątki. Koniec kropka. Snyder to nie McTiernan, który co do joty klepie Crishtona. Kogo? Poza tym widać, żeś nie oglądał żadnego McTiernana, nie czytał Crichtona i niewiele wiesz na temat współpracy ich obu. Cytat:Przebrnąłem przez Spidermany, Batmany, KickAssy itd. itp. ale w Watchmenach ujrzałem ruchomy komiks. Pomijając Sin City chociażby, to masz rację - Watchmeni to faktycznie ruchomy komiks: http://www.imdb.com/title/tt1322240/ RE: Watchmen (Strażnicy) - Rodia - 10-10-2011 (09-10-2011, 19:52)Mierzwiak napisał(a): Co tam jest nielogicznego? Silk uderzyła do pierwszego faceta, który był jej najbliższy. Beznadziejnie to było zrobione. Z dupy i na odwal się, jeden z (wielu) przykładów jak Snyder bezsilnie próbuje upchnąć z komiksu do filmu co tylko może i gubi się w tym przez co wychodzą takie kwiatki. (09-10-2011, 19:39)Rodia napisał(a): To po prostu dir cut z wmontowanym Tales of the Black Frighter No i git, z chęcią się zapoznam :) (09-10-2011, 21:50)Gieferg napisał(a): Jak KAŻDA ekranizacja. Nie tego dotyczyło pytanie, na które odpisywałem, ale ok. Jasne, że każda, ale Watchmeni są jednym z tych dzieł, których skracanie i zmienianie w jakikolwiek sposób - boli. To po prostu nie jest materiał na film kinowy, nie nadaje się. Nie wiem, może jak ktoś nie czytał komiksu i nie widzi tych wszystkich zmian to mu się podoba, proszę bardzo. Chociaż przyznam, że akurat z zakończeniem Snyder poradził sobie sprawnie dbając, żeby widzowie nie dostali zawału widząc nagle wteleportowaną w centrum Nowego Jorku ośmiornicę :) (09-10-2011, 21:50)Gieferg napisał(a): Racja. Dlatego trwa 2,5/3/3,5h zależnie od wersji. To ja z chęcią zapoznam się z tą najpełniejszą, zobaczymy. (09-10-2011, 23:49)Martinipl napisał(a): w Watchmenach ujrzałem ruchomy komiks. I za to Watchemi są u mnie na piedestale. Mi się to właśnie nie podobało. Nie przypominam sobie od kiedy to zadaniem reżysera adaptującego komiks jest kopiowanie jego kadrów na ekran :P RE: Watchmen (Strażnicy) - Gieferg - 10-10-2011 Cytat:ale Watchmeni są jednym z tych dzieł, których skracanie i zmienianie w jakikolwiek sposób - boli Face it: Skracanie każdego dzieła boli jego zagorzałych miłośników, a przynajmniej sporą ich część. Cytat:To po prostu nie jest materiał na film kinowy, nie nadaje się.Ta, LOTR też się podobno nie nadawał. Albo choćby Imię Róży - zdawać by się mogło zupełnie nie do przeniesienia na ekran, tymczasem wyszedł z tego film, który oczywiście nie oddaje bogactwa treści książki, ale rozpatrywany jako rzecz oddzielna broni się znakomicie (może poza zmasakrowaną względem książki końcówką). Cytat:Nie przypominam sobie od kiedy to zadaniem reżysera adaptującego komiks jest kopiowanie jego kadrów na ekran :P Od Sin City? RE: Watchmen (Strażnicy) - Anielski_Pyl - 10-10-2011 Cytat:Watchmeni są jednym z tych dzieł, których skracanie i zmienianie w jakikolwiek sposób - boli. To po prostu nie jest materiał na film kinowy Czasem może to i lepiej, że w kwestiach ekranizacji fani mają do gadania tyle, co skazani w Korei Północnej :) RE: Watchmen (Strażnicy) - Rodia - 11-10-2011 To w takim razie zalicz też do nich Alana Moore'a, który bojkotuje wszystkie ekranizacje swoich komiksów uważając je (poniekąd słusznie, przynajmniej w przypadku Watchmenów) za niefilmowalne, gdyż jego historie wykorzystują właściwości występujące tylko w takim medium jakim jest komiks i nie da się ich przetransferować na inne media. Poza tym ja boleję tak nad tymi Watchmenami głównie dlatego, że z tego co pamiętam była szansa, żeby wzięło się za nich HBO adaptując komiks jako kilkunasto-odcinkową serię telewizyjną, nie? Dla mnie tylko w takiej formie dzieło Moore'a miałoby szansę w pełni zabłyszczeć jako coś innego niż komiks. RE: Watchmen (Strażnicy) - Albertino - 11-10-2011 Blablabla, nie ma rzeczy niefilmowalnych. Nie takie rzeczy przenoszono z sukcesem na ekran. Co jest niby takiego w Watchmenach, czego niby nie dałoby się przełożyć na język filmu? Tym bardziej, że komiks to jest jednak forma bliższa kinu niż taka powieść na przykład. Problemem tej ekranizacji nie jest medium, a jego wujowy reżyser Zack "Nie Zrozumiałem Komiksu, który Ekranizuję, Ale Za To Umiem Robić Efekciarskie Slo-Mo" Snyder. RE: Watchmen (Strażnicy) - Gieferg - 11-10-2011 Cytat:To w takim razie zalicz też do nich Alana Moore'a, który bojkotuje wszystkie ekranizacje swoich komiksów uważając je (poniekąd słusznie, przynajmniej w przypadku Watchmenów) za niefilmowalne, Ponoć nawet nie oglądał, a jak nie oglądał to niech się lepiej nie odzywa :P Cytat:gdyż jego historie wykorzystują właściwości występujące tylko w takim medium jakim jest komiks i nie da się ich przetransferować na inne media. A jakież to właściwości? RE: Watchmen (Strażnicy) - Rodia - 11-10-2011 Sobie przeczytajcie ten komiks jeszcze raz to zobaczycie. Jest powód, dla którego Moore tak podejrzliwie podchodzi do adaptacji swych dzieł i wątpię czy jest on wywołany tym, że uważa siebie za geniusza, który robi rzeczy tak dobre, że tylko w jednym jedynym medium się sprawdzą, a w innym nie. Ale, fakt pozostaje faktem: Watchmeni mają w sobie zakodowanych mnóstwo ukrytych treści, smaczków i motywów, których inne medium by nie dało rady pokazać, zresztą chyba jest to właśnie jeden z powodów, dla których uznaje się ich za najlepszy komiks wszech czasów: bo wykorzystują właściwości właściwe tylko dla siebie. Poczynając od tempa narracji, tego jak Moore uwielbia tkać opowieść wielotorowo i pokazywać parę rzeczy jednocześnie, przez elegancko wplecione fragmenty pisane wzięte z fikcyjnych książek czy czasopism na takich motywach jak ten z numeru piątego kończąc: kadry z pierwszej i ostatniej strony odpowiadają sobie kolorystycznie i strukturalnie, tzn. pierwszy odpowiada ostatniemu, następny odpowiada przedostatniemu itd. Stąd tytuł: Fearful Symmetry :P Tego typu akcji nie da się pokazać nigdzie indziej i Moore o tym wie, Snyder zresztą też. Do tego w komiksie to jest pokazane tak zajebiście, że jakiekolwiek zmienianie tego jest jedynie krzywdzeniem go. Ja do tego, żeby była jasność, zastrzeżeń nie mam, bo i w serialu nie dałoby się czegoś takiego zrobić, to wynika ze struktury materiału filmowego. Mam za to zastrzeżenia do samej fabuły i tego ile Snyder z niej wyciął tworząc z tego film, którego niektóre sceny są mega-mocarne (początkowa bijatyka w wieżowcu, wzniesienie przez Dr Manhattana twierdzy na Marsie), ale który nie jest w stanie się obronić jako całość. O. RE: Watchmen (Strażnicy) - Gal Anonim - 11-10-2011 Rodia dobrze mówi. Watchmen można wiernie zadaptować pod względem motywów i elementów treści, świata, ale ten komiks bardzo dobitnie pokazuje, że komiks to nie tylko ładniejsza wersja filmowych storyboardów, a pełnoprawne medium. RE: Watchmen (Strażnicy) - Gieferg - 11-10-2011 Cytat:Sobie przeczytajcie ten komiks jeszcze raz to zobaczycie. Od lat komiksów nie czytam (i czytać nie zamierzam) i dlatego pytałem. Wszystko co piszesz można spokojnie odnieść do wielu innych przykładów ekranizacji i z tych które mi przychodzą do głowy zdecydowanie najlepszym przykładem jest wspomniane wcześniej Imię Róży, które w postaci książkowej ma w cholerę smaczków, motywów i ukrytych treści, a film, mimo że bierze z oryginału w zasadzie tylko wątek "kryminalny" i niewiele więcej wciąż jest bardzo dobry jeśli go oceniamy po prostu jako film, niezależnie od powieści (choć końcówka zawsze mnie boli, nawet nie dlatego że inna niż w książce, ale dlatego że cholernie wymuszona, oczywiście przekręcona w bardzo typowym kierunku). Dlatego kompletnie mnie nie obchodzi jakie treści zawiera komiksowy oryginał Watchmenów, których nie ma w filmie, a gadka o tym że "komiks ma to, tamto, siamto i nie da się tego przenieśc na ekran" mnie kompletnie nie rusza. Ten film niczego więcej nie potrzebuje żeby mieć u mnie 10/10. I tyle. RE: Watchmen (Strażnicy) - Mierzwiak - 11-10-2011 Skoro komiks to autonomiczne medium (ktoś uważa inaczej, że trzeba o tym pisać?), po co wskazywać na nieprzekładalne na język filmu smaczki z komiksu? Niech sobie będą tam gdzie ich miejsce, film oceniajmy jako film. RE: Watchmen (Strażnicy) - Albertino - 11-10-2011 Ale ten komiks naprawdę nie jest taki trudny do zekranizowania. Powstawały adaptacje powieści pozbawionych narracji (i to naprawdę dobre ekranizacje - Cronenberga chociażby), co jest znacznie trudniejsze od przerobienia złożonego komiksu składającego się z niuansów i niuansików. Problemem Snydera było to, że poprzekładał obrazki niewiele dając od siebie i siłą rzecz nie mógł wyjść z tego obronną ręką. Inaczej podchodziłbym do tej ekranizacji, gdyby postanowił zrobić SWÓJ film, przy jednoczesnym zachowaniu idei pierwowzoru. Tutaj jest jakby na odwrót - niby wszystko (prawie) tak samo, ale idea gdzieś się zatraca. Dla mnie idealną adaptacją jest "Blade Runner" Scotta - film nie taktuje pierwowzoru jak kajdanów, będąc bardziej wariacją na jego temat - zachowuje pewną ilość zawartych w nim rozwiązań, z części z nich rezygnuje, i co ważne, robi to w sposób bardzo mądry, bo scenarzyści rozumieli, że pewne rzeczy po prostu nie wypadną najlepiej na ekranie. Poza tym dodali też sporo tematów, których w książce nie było. Dzięki temu trudno jest jednoznacznie stwierdzić, która z tych form jest lepsza. Film staje się niezależną wobec pierwowzoru formą wyrazu. Obraz Snydera trudno jednak postrzegać w takich kategoriach, bo facet nie miał wizji tego filmu, więc poszedł po najniższej linii oporu, ale w ten sposób nie mógł wygrać, bo - jak piszecie powyżej - ten komiks jest nie do przełożenia (w sposób stuprocentowo wierny) w tak krótkim czasie ekranowym. Wydaje mi się, że adaptacja ta miałaby prawo być 100% sukcesem (w takiej formie jaką widzimy u Snydera) jako mini-serial (zresztą HBO podobno miało swego czasu na ten komiks ochotę) - mając do dyspozycji dużo czasu można by przenieść większość smaczków na ekran. A te, których nie dałoby się umieścić z racji takiej a nie innej formy, można zawsze zastąpić czymś innym. Tylko reżyser musiałby się odrobinę wysilić. Kreatywność Snydera sprowadzała się chyba jedynie do doboru utworów (zresztą nie zawsze trafnego). RE: Watchmen (Strażnicy) - Mierzwiak - 11-10-2011 Dla mnie Watchmeni są filmem idealnym w takiej postaci w jakiej powstali i chyba jedyne co bym tam zmienił to żenująca charakteryzacja Nixona. Tyle. Czy mógł być lepszy? Czy mógł być duchowo wierniejszy temu, co napisał Moore? Oczywiście, że tak, ale średnio mnie to obchodzi bo film uważam za znakomity takim, jakim jest. Co do tego że Snyder nie zrobił "swojego" filmu - już wyobrażam sobie te pomyje wylewane na niego za wszelkie odstępstwa, dostało mu się wystarczająco za brak Squida. RE: Watchmen (Strażnicy) - Rodia - 12-10-2011 Ok, krótko już: dobra, walić te smaczki i wszystko, Snyder podszedł do tego komiksu na klęczkach, zachował tyle ile mógł, pozostał tak wierny jak tylko mógł i to mi się podoba. Mnie się rozchodzi o jedno: zatrzęsienia treści jakie jest w komiksie NIE DA się przenieść w ramy 2-godzinnego filmu. Tylko o to mi chodzi. I tak, w przypadku Watchmenów dla mnie to MA znaczenie, bo to jest po prostu krzywdzenie pierwowzoru. A Snyder ze wszystkich sił próbował upchnąć ile się da: no kurna, to już nawet widać na samym początku w czasowo mega-przegiętej sekwencji, w której tle leci "The Times Are A-Changin" - trwa tak długo, że Dylan musi zacząć od początku śpiewać tę piosenkę! Ale ok, nie widziałem jeszcze 3,5-godzinnej wersji :P (11-10-2011, 23:51)Albertino napisał(a): Wydaje mi się, że adaptacja ta miałaby prawo być 100% sukcesem (w takiej formie jaką widzimy u Snydera) jako mini-serial (zresztą HBO podobno miało swego czasu na ten komiks ochotę) O to to. A najlepiej, żeby jeden odcinek odpowiadał jednemu numerowi komiksu. Wtedy to by miało sens i to jest dla mnie jedynie słuszne podejście do Watchmenów. Już walić tę niefilmowalność, ważne, że treść zostałaby w pełni zachowana. RE: Watchmen (Strażnicy) - Mierzwiak - 12-10-2011 (12-10-2011, 00:13)Rodia napisał(a): Mnie się rozchodzi o jedno: zatrzęsienia treści jakie jest w komiksie NIE DA się przenieść w ramy 2-godzinnego filmu.A ja mam jedno pytanie: i co z tego? Film to nie komiks, a komiks to nie film. Dla mnie koniec tematu. A czołówka to geniusz i mogłaby trwać jeszcze drugie tyle. RE: Watchmen (Strażnicy) - Gieferg - 12-10-2011 Dokładnie, nie przypominam sobie żadnej filmowej czołówki, którą oglądałbym tyle razy bez reszty filmu. Cytat:Mnie się rozchodzi o jedno: zatrzęsienia treści jakie jest w komiksie NIE DA się przenieść w ramy 2-godzinnego filmu. and so fuckin' what? :) Potop ma coś koło 5 godzin - czytałeś książkę? Wiesz ile tam rzeczy brakuje? LOTR Extended ma prawie 12 godzin - też brakuje masy rzeczy bo tak po prostu jest z ekranizacjami i tyle. Jakbym miał się przy każdej zastanawiać ile tam brakło wątków z oryginału nie mógłbym z żadnej z nich czerpać przyjemności. Dlatego mnie to zwyczajnie wali. RE: Watchmen (Strażnicy) - Anielski_Pyl - 12-10-2011 @ RODIA, MEFIŚ, itd. Nie róbcie już z tego komiksu Biblii dla jakichś intelektualnych partyzantów. To już jest tak przerobione, że wręcz nudne :/ RE: Watchmen (Strażnicy) - Anielski_Pyl - 12-10-2011 [usunięte] A tutaj taki mały smaczek, jaki wyłapałem w finale - całkiem śmieszny. Kiedy Ozzy leży na glebie, a stoi przed nim Manhattan, Adrian wsłuchuje się w słowa Doktora i - uwaga - robi duże oczy, po czym podnosi głowę do góry. Jako że Manhattan występuje tutaj nago, a Ozzy to prawdopodobnie homoseksualista, dostrzegam tutaj taki mały żarcik Snydera :) Anielski, zwracaj się z kulturą do innych użytkowników forum. |