Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Public Enemies (2009) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Michaela Manna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Michaela-Manna--65)
+---- Wątek: Public Enemies (2009) (/Thread-Public-Enemies-2009--1366)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35


- Mental - 18-07-2009

bo się nie nadaje. ten gość naprawdę nie nadawał się do tej roboty. nie był żadnym twardzielem, starsi zwracali mu uwagę, jak planować zasadzkę (a to jest przecież elementarz!), co rusz zbierał trupy swoich kolegów, zeznania musiał wymuszać torturami, inaczej ciągle stałby w miejscu.


- Glut - 18-07-2009

Solo napisał(a):No to pytam po raz kolejny: o czym?

Może o tym że kończą się czasy chwytania bandytów a zaczyna smród i polityka? Może że Dilinger był ostatnim z jego gatunku? Może o tym że zabił legendę i zamiast zostać zapamiętanym jak dobry policjant, zostanie zapamiętany jako koleś, który zastrzelił jakąś część Ameryki? Jeszcze nie wiem, wróciłem 2 godziny temu z kina.


- Bogdan - 18-07-2009

Coś w tym jest. Nie wyczułem w nim ŻADNEJ dumy, a w końcu osiągnął swój cel do którego długo dążył, po trupach. Raczej coś w stylu "zrobiłem swoje, dajcie mi spokój, mam dość".


- Mental - 18-07-2009

Solo napisał(a):I tak jak patos w 99% filmów jest żenujący, tak 99% szablonowych zaciekłych gliniarzy jest banalnych. Bale banalny nie jest.

<ok>
o to mi chodziło. nic więcej nie potrzebuję.

inna sprawa: bale to świetny aktor.


- Glut - 18-07-2009

Mental napisał(a):nawiasem, dillinger mówi wtedy agentowi po imieniu "melvin" i w tym momencie purvis się zatrzymuje, kamera dokładnie kadruje jego twarz, jakby chciał się odwrócić i coś odfuknąć. też dziwna scena.

A to nie było tak że Dillinger sugerował że Purvis powinien zmienić zawód? Ten chciał zripostować, po czym rozmyślił się i wyszedł.


- Anonymous - 18-07-2009

Mental napisał(a):ten gość naprawdę nie nadawał się do tej roboty. nie był żadnym twardzielem, starsi zwracali mu uwagę, jak planować zasadzkę, co rusz zbierał trupy swoich kolegów, zeznania musiał wymuszać torturami, inaczej ciągle stałby w miejscu.

Możliwe, że po latach doszło do zmęczenia materiału i miał dość. Ale nie zmienia to faktu, że był kawał drania, zdeterminowanego i gotowego na wiele. Możliwe, że schwytanie Dillingera uznał za dzieło swego życia i nie musiał robić czegośwbrew sobie. Ale to tylko domysły, choć prawdopodobne.

Glut napisał(a):Może o tym że kończą się czasy chwytania bandytów a zaczyna smród i polityka?

Ale polityka była na początku i Purvis w niej nie uczestniczył. Potem (w filmie oczywiście) była tylko akcja i zarwane noce na poszukiwania. Polityki w filmie było mało, zwróć uwagę że Hoovera prawie tam nie ma.

Glut napisał(a):Może o tym że zabił legendę i zamiast zostać zapamiętanym jak dobry policjant, zostanie zapamiętany jako koleś, który zastrzelił jakąś część Ameryki?

Kaman, chyba sam w to nie wierzysz? Purvis dorwał/zabił bandziora: groźnego mordercę i bandytę, złodzieja, człowieka z krwią ludzi na rękach. To, że w filmie został wyidealizowany to zasługa Manna, co jest jednym z moich największych zarzutów jakie stawiam PE. Zabił legendę? Legendę zbrodni - każdy w miarę myślący i uczciwy człowiek po tym odetchnąłby z ulgą. Nie rozumuj kategoriami romantycznego filmu, bo w tym temacie to slepy zaułek.

[ Dodano: Sob Lip 18, 2009 01:12 ]
Glut napisał(a):A to nie było tak że Dillinger sugerował że Purvis powinien zmienić zawód? Ten chciał zripostować, po czym rozmyślił się i wyszedł.

To proste - bo wiedział, że tamtemu pozostaje tylko pyskowanie, a Purvis nie był gościem chętnym do kłótni. Wiedział, że to on jest górą i nie potrzebował potwierdzenia do jakiegoś bandziora. Tak to wygląda w filmie.


- Mental - 18-07-2009

Glut napisał(a):A to nie było tak że Dillinger sugerował że Purvis powinien zmienić zawód? Ten chciał się odciąć, po czym rozmyślił się i wyszedł.

glut, strzał w dziesiątkę. jak mogłem to przeoczyć. gdyby bale odpowiedział na zaczepkę, oznaczałoby to, że robotę traktuje jako powalanie, że CHCE pracować. tymczasem milcząc przyznał racje dillingerowi. tak to widzę.

Solo napisał(a):Tak to wygląda w filmie.

nie do końca tak to wygląda.


- Glut - 18-07-2009

Solo, przypominam ci scenę, w której Depp jedzie z lotniska i macha ludziom. Ten koleś to była chodząca legenda. Inna sprawa że

Solo napisał(a):Kaman, chyba sam w to nie wierzysz?

No nie wierzę, tak rzuciłem. : )

Solo napisał(a):Nie rozumuj kategoriami romantycznego filmu, bo w tym temacie to slepy zaułek.

Czemu?


- Bogdan - 18-07-2009

Solo napisał(a):Legendę zbrodni - każdy w miarę myślący i uczciwy człowiek po tym odetchnąłby z ulgą.

w takim razie skąd popularność Dillingera? Przejazd ulicami Chicago i wywiady wyglądały jak wizyta papieża.


- Anonymous - 18-07-2009

Mental napisał(a):tymczasem on milcząc przyznał racje dillingerowi.

Żarty sobie robisz?
Bo chyba nie mówisz tego poważnie...

[ Dodano: Sob Lip 18, 2009 01:14 ]
Bodzioo napisał(a):w takim razie skąd popularność Dillingera? Przejazd ulicami Chicago i wywiady wyglądały jak wizyta papieża.

Mylisz sławę z uznaniem.
Prasa zawsze karmiła się sensacją.

[ Dodano: Sob Lip 18, 2009 01:16 ]
Glut napisał(a):Solo, przypominam ci scenę, w której Depp jedzie z lotniska i macha ludziom. Ten koleś to była chodząca legenda.

U nas Dziad też był. Oczywiście nie na tę skalę, ale wywiady w prasie też udzielał.

Glut napisał(a):Czemu?

Odpowiem pytaniem: jakim cudem jakikolwiek porządny gliniarz mógłby żałować śmierci takiego bandziora?


- Glut - 18-07-2009

Co ma do tego prasa? W oczach przeciętnego Amerykanina Dillinger to był bohater. Zwróć uwagę komu się poświęca uwagę w finale. Fotoreporterzy z racami nad ciałem Dillingera - Purvis odchodzi sam.


- Mental - 18-07-2009

Solo napisał(a):Żarty sobie robisz?
Bo chyba nie mówisz tego poważnie...

czemu mam sobie żarty robić? próbuje ustalić, co kierowało purvisem. jak mowie: moim zdaniem, facet się nie nadawał do tej roboty i dillinger wykrzyczał mu to prosto w twarz. to był moment przełomowy. pokpiwające "melvin" i brak reakcji doskonale pokazują, że purvis nie miał jaj do tej roboty. nawet żartem nie odpowiedział na zaczepkę. nic.


- Glut - 18-07-2009

Solo napisał(a):Odpowiem pytaniem: jakim cudem jakikolwiek porządny gliniarz mógłby żałować śmierci takiego bandziora?

Purvis mógł mieć swoje racje, ale wiedział jak zostanie zapamiętany. Dobra, cut the crap, nie wierzę że Purvis łapał doła z tego powodu że zabił najpopularniejszego gangstera Ameryki, ten wątek jest bezsensowny. : )


- Anonymous - 18-07-2009

Mental napisał(a):moim zdaniem, facet się nie nadawał do tej roboty

Co w filmie na to wskazuje?

Mental napisał(a):dillinger wykrzyczał mu to prosto w twarz.

Czy naprawdę bierzesz dosłownie to co mówił wtedy Dillinger?
Dillinger był wściekły, upokorzony, coś jak sławny piosenkarz przyłapany na playbacku. Oto on, król zbrodni nagle został złapany bez ostrzeżenia przez jakiegoś gliniarza. Mówił wiele, próbował prowokować Purvisa, a ten mu powiedział, że wyjdzie stąd tylko na egzekucję. Dobre opanowanie bohatera, który mógłby szczycić się sukcesem, napawać sytuacją, a on nie: patrzył tylko ironicznie na Dillignera i w jego oczach było widać jedno "gadaj zdrów, to ty jesteś po drugiej stronie". Tak to widzę.

[ Dodano: Sob Lip 18, 2009 01:20 ]
Mental napisał(a):że purvis nie miał jaj do tej roboty

Nie wcale - weź proszę zastanów się co wygadujesz, bo przecież widziałeś film. Rany no...

[ Dodano: Sob Lip 18, 2009 01:21 ]
Glut napisał(a):Dobra, cut the crap, nie wierzę że Purvis łapał doła z tego powodu że zabił najpopularniejszego gangstera Ameryki, ten wątek jest bezsensowny. : )

Jeszcze powinien ze wstrętem odrzucić odznakę na chodnik i powiedzieć "wraz z Johnnym umarła jakaś część Ameryki...".
Uśmiech


- Glut - 18-07-2009

Solo napisał(a):Dillinger był wściekły, upokorzony

To nieźle to ukrywał. Nieźle musiał również ukrywać swoją wyższość Bale kiedy Depp mu przypomniał umierającego kumpla z hotelu.

Tak w ogóle akcja w hotelu przewróciła mi w dupie, w tym momencie film się "właściwie" zaczął jak dla mnie. Nieziemski kolor miało światło w holu.


- Mental - 18-07-2009

Solo napisał(a):Co w filmie na to wskazuje?

solo, błagam cię. przecież kilka postów temu o tym pisałem.

Solo napisał(a):Dillinger był wściekły, upokorzony, coś jak sławny piosenkarz przyłapany na playbacku.

dillinger był wyluzowany i pewny swego - że za parę dni wyjdzie z paki. i co? i wyszedł. twoja teoria nie trzyma się kupy.


- Glut - 18-07-2009

Czy tylko mnie lekko zniesmaczyła nieco komputerowo wyglądająca jucha wylatująca z twarzy Dillingera w finale?


- Anonymous - 18-07-2009

Glut napisał(a):To nieźle to ukrywał.

?? Ok, nie wrzeszczał i nie rzucał się na kraty, więc przeoczyłeś, rozumiem.

Glut napisał(a):Nieźle musiał również ukrywać swoją wyższość Bale kiedy Depp mu przypomniał umierającego kumpla z hotelu.

Kłe? Jaką wyższość. Purvis był niskiego wzrostu tak w ogóle. Uśmiech

Ciekawostka - istnieją podejrzenia, że Purvis nie popełnił samobójstwa, a jego śmierć była nieszczęśliwym wypadkiem w trakcie naprawiania pistoletu.


- Mental - 18-07-2009

Glut napisał(a):Czy tylko mnie lekko zniesmaczyła nieco komputerowo wyglądająca jucha wylatująca z twarzy Dillingera w finale?

nie pamiętam tego ujęciaUśmiech nie wiem, o czym mówiszUśmiech


- Anonymous - 18-07-2009

Mental napisał(a):twoja teoria nie trzyma się kupy.

Uśmiech
Ech, tobie to za wcześnie nerwy puszczają...
Sęk w tym, że mojej teorii.. nie da się obalić, bo to nie teoria dowodowa, tylko opinia oparta na obserwacji pewnych niuansów.