Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Wielka woda (Netflix, 2022) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Wielka woda (Netflix, 2022) (/Thread-Wielka-woda-Netflix-2022--5795)

Strony: 1 2 3 4


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - Gieferg - 06-11-2022

Cytat:Wiesz, jest też takie zjawisko jak zwykła konfabulacja, żeby się do czegoś przyjebać, w tym przypadku w serialu

Tak, bo specjalnie tylko szukałem czego by się tu przyjebać i wymyślam pod to całe teorie. Rzuciłem luźną uwagę, że zestaw samochodów w filmie kojarzy się bardziej z 80s niż 90s, a to własnie dlatego, że brakowało mi takich typowych dla 90s Cinquecento czy Daewoo, a były głównie PRLowskie samochody. Wrzucasz mi na to statystyki, które potwierdzają ten problem, po czym kłócisz się hooy wie o co.

Kto tu się chce przyjebać? Dobrze się czujesz w ogóle?

Cytat: łady których nie odróżniasz od dużych fiatów,
Te łady które można pomylić z dużym fiatem tak samo jak on są typowe już dla 80s, więc na jedno wychodzi.
Taka Samara by się mogła pojawić.

Cytat:niezależnie do tego, czy Twój wujek miał Audi w latach 80
Z Passata w końcówce lat 90 o którym wspominałem. zrobiło ci się nagle audi w 80s. Nie pij tyle.


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - Dr Strangelove - 06-11-2022

W 1997 była już masa zachodnich samochodów. O czym tu w ogóle dyskutować :)
Nawet jak najpopularniejszy był Maluch czy tam Polonez.


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - deymos - 06-11-2022

I te proporcje są w serialu dobrze oddane, a kto tego nie widzi ten ma problem albo ze wzrokiem, albo z pamięcią, albo zdobywaniem wiedzy jeśli pamiętać nie może :)


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - Mefisto - 06-11-2022

(06-11-2022, 08:57)deymos napisał(a): Kraków jest "wąskim, małym miastem" a Wrocław szerokim i większym w 1997, tak? I ludzie kupowali maluchy albo nie dopasowując się do tych "wąskich" dróg, dużo węższych jak rozumiem od polskiej średniej?

Ojajebie, widzę, że zamiast zakończyć idiotyczny spór, Ty zaczynasz drążyć kroplą w skale, byleby tylko wyjść na swoje. Byłeś kiedykolwiek w Krakowie? Całe centrum jest nie dość, że zbite to jeszcze przepasane wąskimi, wiecznie zajebanymi autami uliczkami. To plus fakt, że Kraków leży tam, gdzie leży, sprawił, że mieszkańcom bynajmniej nie spieszyło się do zmiany starych aut i zachodnie na większą skalę pojawiły się tam później.

Cytat:Wrocław ma więcej aut zachodnich bo leży bliżej zachodniej granicy "podobnie jak Warszawa" która co prawda nie leży, ale ch...tam.

Skoro masz miasto bliżej do zachodniej granicy to chyba jasne, że statystycznie będzie tam łatwiej o zachodnie auta niż w mieście leżącym przy granicy południowej, skąd nawet nie ma za bardzo czego sprowadzać. A Warszawę wymieniłem nie w kwestii geograficznej (d'oh!), tylko w kwestii tych aut właśnie, bo jako stolica było to miasto zawsze najbardziej światowe w jakiś sposób, gdzie wszelkie nowinki i mody pojawiały się jako pierwsze i szybciej powszedniały.

Cytat:Widać, że nie masz pojęcia o tamtych czasach bo przykładasz współczesną logikę do ówczesnych realiów i wychodzą Ci głupoty.

Nom, pewnie dlatego olałeś wszystkie inne argumenty. No i kij z tym, że pamiętam tamte czasy bardzo dobrze, bo w nich żyłem, ale Ty mi powiesz przecież, że nie pamiętam, bo statystyki z kapelusza i randomowe zdjęcia z Krakowa, dziwko xD


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - deymos - 06-11-2022

(06-11-2022, 20:55)Mefisto napisał(a): Ojajebie, widzę, że zamiast zakończyć idiotyczny spór, Ty zaczynasz drążyć kroplą w skale, byleby tylko wyjść na swoje.

To stwierdzenie zdecydowanie bardziej pasuje do Ciebie.

Wrzuciłeś w celu polemiki ze mną zdjęcie, które potwierdziło moją opinię, z którą chciałeś polemizować (to, że nie rozróżniasz modeli samochodów to już nie mój problem) a potem zacząłeś sam je dyskredytować <facepalm x2>

Sorry, ale kontynuować dyskusję z takim śmieszkiem mogę tylko pod warunkiem, że mi oddasz za onkologa xD


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - Mefisto - 07-11-2022

(06-11-2022, 21:20)deymos napisał(a): Wrzuciłeś w celu polemiki ze mną zdjęcie, które potwierdziło moją opinię, z którą chciałeś polemizować (to, że nie rozróżniasz modeli samochodów to już nie mój problem) a potem zacząłeś sam je dyskredytować <facepalm x2>

Zupełnie nie tak, ale ok - nie idźmy dalej tą drogą. Daj pyska :*

Cytat:Sorry, ale kontynuować dyskusję z takim śmieszkiem mogę tylko pod warunkiem, że mi oddasz za onkologa xD

Za państwowe wizyty mam oddawać? :P


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - deymos - 07-11-2022

(07-11-2022, 00:52)Mefisto napisał(a): Zupełnie nie tak, ale ok - nie idźmy dalej tą drogą. Daj pyska :*

Daj psyka, druhu :*

Cytat:Za państwowe wizyty mam oddawać? :P

Życzysz mi śmierci? Nie doczekałbym państwowej. Do prywatnego bym poszedł :p


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - Mefisto - 07-11-2022

To ile prywatny teraz bierze?


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - deymos - 07-11-2022

Tego jeszcze nie wiem :D


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - Spoilerowo - 12-12-2022

zabrakło mi więcej ujęć archiwalnych z góry na Wrocław, na youtube jest masa materiałów pokazujących skalę tragedii, to idealnie by się nadało dla młodszych widzów

mogli pokazać jakiś helikopter z kamerzystą i później dać przebitkę jako to jakość VHS, że to co nagrywał kamerzysta

wieś Kęty jest fikcyjna w serialu ale rzeczywiście pod Wrocławiem była wieś gdzie ludzie nie dopuścili saperów i policja z pałkami na nich była, dziennikarka z serialu jest wzorowana na Magdę Mołek które w tamtym czasie relacjonowała chyba z TVP3 Wrocław powódź



we Wrocławiu pierwszy raz w życiu byłem w 2002 roku i naprawdę to robiło wrażenie jak widziało się te tabliczki i ślady po wodzie jak ona wysoko była


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - Bucho - 30-07-2024

Obejrzalem, na raz, w mocno deszczowa niedziele. Jest ok, ale zadne wielkie aj waj, polski, ubogi Czernobyl, gdzie ten wlasciwy dramat ludzi poszkodowanych powodzia zastapiono typowo naszymi, telenowelowymi problemami rodzinnymi. Rozumiem, ze budzet ograniczal, ale ja wolalbym zobaczyc to:

(04-08-2021, 13:02)Debryk napisał(a): - Dramat i zagrożenie. Ewakuacja ludzi, ludzie czekający na pomoc na dachu. To ma potencjał.
- Wałki powodzian. Co się odwalało, to nawet się Caritasy i inne takie nie kryły. Jedni stracili inni się obłowili.
- Mobilizacja narodu do pomocy. Jeździło się z ZHP po nocach i zbierało jedzenie, koce, środki higieniczne. I nikt nie patrzył, czy jest 2 w nocy czy 5 rano - każdy otwierał i dawał co miał. To było mocne.
- Rozmiar tragedii. 1/10 kraju po prostu została zniszczona przez żywioł. To samo w sobie jest masakrą.


Zamiast tego mamy jakies moralno-rodzinne rozterki bohaterow, ktore zajmuja 70% fabuly i metrazu. I gdyby to jeszcze bylo jakos fajnie napisane, a miejscami to jakas lopata. Najlepszy zdecydowanie odcinek pierwszy, troche typowa walka niezaleznej specjalistki z topornym establiszmentem i poczucie nadchodzacego zagrozenia. Mysle sobie, spoko, zobaczymy co dalej, a dalej trzy odcinki blubrow, ktore szybko zaczynaja nuzyc, a czlowiek czeka przeciez na powodz. No i przyszla ta powodz, ale przyszla noca, gdy wszyscy juz spali i jak przyszla to mamy tyle emocji co na rybach, ale w kaluzy. Gdzie tu dramaty ludzkie, gdzie walka z zywiolem, gdzie strach i potezna skala zniszczen, kompletnie tego nie oddano. Woda przyszla, woda poszla, gruba matka wjechala na drzwiach na pietro, a corka zgubila bluze. Super. Przeciez jezeli ktos nie zna kontekstu to ta powodz wyglad jak jakies tam zalanie miasta - posiedzieli ludzie na dachu, popatrzyli z okien, poplywalo troche lodek i nara.

Tutaj tego szpitalnego ojca nalezalo powoli zatopic na parterze, a w tle jakas smutna muza, albo jakas pielegniarke, ktora probujac przeniesc jakiegos dzieciaka, ktory zszedl na parter sama sie topi, czy elektryk, ktory probuje na szybko zabezpieczyc instalacje, zeby w szpitalu yl prad zostaje porazony pradem, cokolwiek. Ten film krzyczy o emocjach, ale ich nie pokazuje, a te ktore sa to znowu, jakas bieda rodzinna telenowela. Nawet w finalne dali dupy, bo skoro juz puscili te cholerna piosenke i zaczeli pokazywac archiwalne nagrania to trzeba bylo z tego zrobic jakis zajebisty, mocny, dramatyczny montaz, a ci urywaja po 30 sekundach i wjezdzaja napisy.

Serial mial kilka fajnych momentow, zwlaszcza takich, ktore byly kalkami typowo hollywoodzkich prdukcji traktujacych o katastrofach i nadchodzacym zagrozeniu, ktore jest lekcewazone. Kolejny plus to klimat lat 90. i spora ilosc swojskiego, przasnego Cebulactwa, ktore kocham. Mimo wszystko wiecej niz 6.5/10 nie dam, bo za bardzo to wszystko rozwleczone i kompletnie nie wykorzystuje potencjalu, ktory twkil w tej historii. Zamiast serialu zdecydowanie bardziej polecam ten material:




RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - Capt. Nascimento - 15-09-2024

Właśnie oglądam. Odcinek pierwszy był bardzo dobry, świetnie się go oglądało, klimat serialowego Czarnobyla.

Drugi odcinek... Jezus Maria jaka ta główna bohaterka jest wkurzająca! Narada w sprawie powodzi, a ona za każdym razem mówi 1-2 zdania, po czym się obraża i wybiega z budynku.
Rozumiem że stare dziady ją wkurzają, ale tu chodzi o ratowanie miasta, a ona ma to kompletnie gdzieś. Strasznie agresywna jest wobec wszystkich.

Bucho napisał(a):Zamiast serialu zdecydowanie bardziej polecam ten material:



Ten kanał to w ogóle warto cały obejrzeć - upadek ZSRR, Jelcyn, kariera Putina, historia Solidarności, historia Chin i Wenezueli, wojna na Ukrainie - rewelacyjnie się to ogląda.


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - simek - 15-09-2024

Przepraszam za suchość dowcipu, ale Netflix niech szybko organizuje kamery żeby nagrać trochę materiału do drugiego sezonu ;)


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - Capt. Nascimento - 15-09-2024

Skończyłem cały sezon.
To był niezły serial, ale czegoś zabrakło. Kiedy naśladował Czarnobyl - nawet zdjęcia i muzyka były dokładnie w tym samym stylu, budując ponurą atmosferę i napięcie przed nadchodzącą powodzią - był świetny.

Wątki osobiste były dużo słabsze, poświęcono im za dużo czasu a były średnio ciekawe i bardzo oklepane i przewidywalne.
Do tego serial porzucał wtedy klimat Czarnobyla i zmieniał się w obyczajówkę o szukaniu córki czy przenoszeniu matki na pietro wyżej, przez większość odcinka.
To że AKURAT córka przypadkowo pobiegła za psem i wpadła w fale, było naciągane i aż zbyt sztampowe, a matka głównej bohaterki - jej backstory byłej śpiewaczki operowej również naciągane.

Kompletnie niepotrzebnie wiązali wszystko z głównymi bohaterami: po co zwiększać ładunek emocjonalny tam gdzie on już jest gotowy - wystarczyło pokazać tragedie zwykłych ludzi, bez przedstawiania ich życiorysów. A bohaterów pozostawić w próbie zatrzymania powodzi i potem w walce z żywiołem, pokazanie wszystkiego w skali makro tak jak na początku.

7-/10


RE: Wielka woda (Netflix, 2022) - Debryk - 05-10-2024

Ja obejrzałem ponownie Wielką Wodę i ocena leci w dół, prawie że na ryj.

Nie mam nic do twórców ani speców od CGI czy ogólnie strony technicznej, bo to naprawdę perełka. Ganić będę scenarzystę i tego, co tę historię wypluł. Plan, aby w wydarzenia autentyczne wpakować jakąś fikcyjną postać i stworzyć ją osią fabularną jest dobry i czasem wychodzi lepiej (Pearl Harbor, Titanic) czasem gorzej (Eskadra, Tragedia Posejdona). W polskim serialu podjęto próby, aby to pani Jaśmina Tremer była osią oraz postaci jej towarzyszące. Na papierze to nawet wygląda, gdyż połączenia fabularne pomiędzy postaciami nie są jakieś z czapy, czyli realne. No ale właśnie mam jebitny problem z Tramer jako postacią. Napisana jest kur3wsko fatalnie do tego stopnia, że jej nienawidzę. I nic nie gra z jej osobą w tym wielkim wydarzeniu. Wiecie, bo w sumie Dr. House to też skurwysyn, rasista, seksista i ogólnie kut4s, tylko on ma WIEDZĘ. Ogromną! Poza dowcipem, jego postać bryluje na każdej płaszczyźnie zawodowej i normalnie wybaczam my bycie kutasem. A pani Tramer, zagrana z wielką pretensją przez Agnieszkę Żulewską jest, bo jest. I zgrzyty z nią są na poziomie postaci i jej backgroundy za każdym razem, gdy się pojawia. Po co ją ściągają helikopterem do biura? Bo jest ekspertką. Co robi ekspert? Pisze, że zrobi analizę oraz wylewa kawę na makietę. EOT. Tyle robi ekspert. Acha, przez przypadek spadła z nasypu i odkryła dawne koryto rzeki. WOW! Jestem w szoku. Postać jest tak chujowo napisana, że jej wiedza to tylko dwa słowa wypowiedziane przez jej eks'a. Za to dobitnie jest pokazane, że ćpa i lubi, że porzuciła córkę przed którą się ukrywa i zasadniczo ma problemy z psychiką. I teraz film próbuje sprzedać ją jako eksperta, a sprzedaje wszystko inne, ale nie właśnie tego specjalistę, którego konieczność ściągnięcia była dosłownie pilna.

Tutaj pojawia się drugi problem. Wielka woda to Kęty i Wrocław. O ile te elementy są zrealizowane spoko, z sercem, to kurde w całej tej eksperckiej analizie zrobionej jakby to pisała Grochola pisał bez robienia żadnego researchu. Akurat woda nie pojawiła się we Wrocławiu z kosmosu, tylko wcześniej zalała wpizdę Opole i Brzeg. Film kompletnie pomija, poza wzmianką Tramer podczas kłótni, ten aspekt. Nikt tego nie pokazuje ani nie próbuje zbudować napięcia istniejącym wszak żywiołem. Za ten ruch - wywalenie skali powodzi - też należy się scenarzystom karny kutas.

Przy drugim seansie postać Tramer działała mi nie tyle na nerwy, co na wszystkie zmysły i chyba byłem bardziej wpieniony niż ona. Wystarczyło dać jej kilka linijek tekstu na dwa, trzy spotkania wskazujące jej poziom ekspercki, aby ją uwiarygodnić, a tymczasem sobie jeździ niczym VIP i w zasadzie chuja robi.

Ocena spadła do 5 bo jednak technicznie film się broni, drugi plan świetny i kilka patentów, choć tanich, ma i nimi ładnie dzieli.