Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Plac Zbawiciela - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy polskie (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-polskie--13)
+--- Wątek: Plac Zbawiciela (/Thread-Plac-Zbawiciela--923)

Strony: 1 2 3 4 5 6


- Mental - 06-06-2008

no a jakze... w usa wszyscy kochaja adama mickiewicza oraz wartka akcje polskich eposow szlacheckich rozgrywajaca sie na litewskiej pipidówie. normalnie rece opadaja:)


- Sana - 06-06-2008

Mental, jak możesz pytać o taką rzecz skoro to był film JASNIE PANA ANDRZEJA WAJDY. MISTRZOWI się niczego nie odmawia.


- Miodzio - 08-06-2008

desjudi napisał(a):Po pierwsze, ich pech może być moim pechem przy odrobinie losowej złośliwości - kredytu na karku nie mam, lecz mieć mogę, a niektórzy wręcz mieć muszą

Bohaterzy PZ po części sami są winni nieszczęściu, które na nich spadło. Kto normalny w sytuacji, w której kobieta nie ma wykształcenia, facet ma mizerną pracę bierze kredyt? Wiem, że mam kasę - biorę kredyt, wiem, że jest u mnie mizernie - staram się zdobyć pieniądzę innym sposobem. Chyba tak powinno być. Jak ludzie sami wplątują się w takie sytuacje, to trudno im potem współczuć.

desjudi napisał(a):Po drugie - wierzę w apatię bohaterów, w ich beznadzieję, bezsilność i odrętwienie.

Ja wprost przeciwnie. Nie mogłem patrzeć na główną bohaterkę, która w ogóle nie okazywała ŻADNYCH chęci zmienienia swojej sytuacji na lepszą. Przez połowę filmu zamiast szukać pracy po prostu się opieprzała - a to siedziała na ławeczce w parku, a to żartowała sobie z koleżanką. Gdy zabrała dzieci z domu myślałem, że spróbuje zamieszkać gdzieś sama, ale nie - ona wróciła do męża i jeszcze zaczęła się przed nim kajać.

W sumie najbardziej denerwuje mnie fakt, iż robi się z tego filmu dzieło, które pokazuje przeciętnego Polaka - tak to niby wygląda życie. A to nieprawda. Krauzowie pokazali jakiś skrajny przypadek - faceta kompletnie nieradzącego sobie w zyciu, a w dodatku okropnego maminsynka, który własne pieniądze daje mamie do rozdzielenia i kobietę, której wydaje się, że bez chłopa żyć nie może, i która nie próbuje nic sama wykombinować, aby żyło jej się lepiej. Ale nie ma co się dziwić. W końcu to polski film, a więc trzeba w dobitny sposób pokazać jak całe życie jest beznadziejne.
Dziwny jest też koniec. Oto główny bohater, który uciekł z domu do innej kobiety, żyło mu się dobrze, widać było, że miał żonę w głębokim poważaniu, nagle przyznaje się w sądzie do winy. Nagła skrucha? Jakaś kompletnie nieprawdopodobna. I jeszcze ostatnia scena, w której dostaje mu się od członka rodziny jego żony. Trochę to głupio wyglądało, kiedy osoba, która sama nic nie pomogła głównej bohaterce rzuca się na jej męża.

I jeszcze jedna sprawa. Jak uważacie - koniec jest optymistyczny czy pesymistyczny? Ja uważam, że jednak ten drugi. Główna bohaterka pokazała, że nie umie żyć bez mężczyzny, kompletnie sobie nie radzi, pracy nie potrafi sobie znaleźć. Teraz wyjdzie z więzienie i co potem? Dalej będzie mogła się opiekować dziećmi, które chciała zabić? Nawet jeśli tak, to ich sytuacja będzie wyglądała podobnie, jak przed trafieniem głównej bohaterki do więzienia.


- Mefisto - 08-06-2008

desjudi napisał(a):ja do ciebie po ludzku, ty do mnie jak Mefisto. :roll:

mówisz, jakbyś mnie znał od nie wiem ilu lat :roll:

Negrin napisał(a):Dlatego naturalnie na wstępie trzeba oddzielić krytykę rzeczową od krytyki gówniarskiej. Tyle że wygląda na to, że krytyka rzeczowa z pochwałą się nie dogada, bo Artemis czy ja mówimy: "nie, bo to, to i to jest zrobione źle", a Ty czy Des: "tak, bo to, to i to jest zrobione dobrze". Chyba się przyjdzie rozejść w pokoju :)

dokładnie Negrin - to był także mój zarzut (oczywiście źle lub w ogóle nie odczytany). Psioczą na nas, tak jak fani Indiany w temacie o Indianie, ale sami podać jakiś sensowny argument? Po co? Przecież film jest prześwietny i tyle. :roll:

Aha, gwoli ścisłości: nigdzie nie narzekałem na film dlatego, że jest nieamerykański - to nadinterpretacja moich (i zapewne także innych) wypowiedzi. Chodziło mi po prostu o to, że film jest niepotrzebnie dołujący i nic z niego nie wynika. Dla mnie jest to antykino totalne.


- D'mooN - 08-06-2008

Sam nie wiem co mnie podkusiło do obejrzenia 'Placu Zbawiciela', ale poprę tych, którzy określają tego typu twórczość mianem 'antykina' (czy raczej anty-filmu).

"Film to życie, z którego wymazano plamy nudy" - jeśli Hitchcock miał rację, to 'Plac Zbawiciela' anty-filmem z całą pewnością jest. Składa się tylko i wyłącznie z plam nudy, a namnożone sztucznie dramaty wcale nie polepszają sytuacji.

Jeśli ktoś chwyta się za tego typu środki, to z reguły ma w tym jakiś cel (a najpewniej chce postawić jakąś tezę lub zadać ważne pytanie). Tutaj nie ma NIC, historia opowiedziana jest dla samej siebie i tylko poczucie straconego czasu i irytacji zostaje. To ma być _ważny_ film?


- Gwahlur - 06-02-2009

Mefisto napisał(a):Film jest totalnie masakryczny. gdybym miał oglądać to w kinie, to po wyjściu zeń uczyniłbym chyba dokładnie to samo co główna bohaterka - podciąłbym sobie żyły. był to film masochistyczny, o bólu. Przez cały seans przewijał się tam ból i ból pozostał. I to jest straszne. wszystko do zapicia i do zapłakania. Ten nie ma sensu, dotyka jedynie bólu i autentycznie boli. Bo Edi przynajmniej dawał jakąś nadzieję.
I dlatego film ma byc ogolnie zly? To wszystko co wymieniles to dla niektorych zalety tego obrazu. Ja np lubie od czasu do czasu obejrzec takie pesymistyczne kino i posmucic sie losem bohaterow. Jest miejsce na komedie, jest i na tragedie. Raz optymistyczny "Patch Adams" a raz pesymistyczny "Plac Zbawiciela". "Requiem dla snu" moj znajomy nazwal swego czasu najbardziej pesymistycznym filmem jaki widzial, dla mnie to arcydzielo w ktorym smutek odgrywa spora role i jak pamietam to optymistycznie sie nie konczy.

Nazywasz "Plac Zbawiciela" antyfilmem. Przy mainstreamowym, holywoodzkim podejsciu pewnie tak. A tak naprawde to dobre europejskie kino. Nazywajac je antyfilmem to tak jakbys czekolade gorzką nazywal "antyczekoladą", bo czekolada to musi byc twoim zdaniem mleczna. Jeden lubi w ustach slodko, drugi bardziej cierpko:)

To nie jest film zly, to jest film nie dla ciebie.
Czepiajac sie smutku i pesymizmu w "Placu Zbawiciela" to tak jakbys mial pretensje do westernow, ze tam na koniach jezdza, kapelusze nosza, lassem rzucaja, krowy pedza, strzelaja sie i wieszaja a wokol nie ma lasow tropikalnych. To jest wlasnie tego typu kino i jesli nie lubisz jego skladowych to znaczy ze nie lubisz tej kategorii obrazow a nie ze film jest do dupy. Wychodzi na to ze im lepszy bedzie film w tej klasie tym bardziej bedziesz go nie znosil.


- Mefisto - 06-02-2009

osz, kurwa, to wraca jak bumerang :evil:

po 1: jakbyś przeczytał temat, to byś wiedział, że nie tylko mi się nie podoba (a i jeszcze stosik meili dostałem, które też są miłym dowodem bratnich dusz na świecie)
po 2: jakbyś przeczytał temat, to byś widział tez inne powody, dla których tego ścierwa nie znoszę
po 3: odsyłam do MOJEJ recki Before the Devil Knows You're dead - film praktycznie o tym samym, a ogląda się jak rasowe kino, które wciąga
po 4: Requiem dla Snu jest przy Placu Zbawiciela tym czym Oscar jest przy Złotych Orłach, dosłownie. To, że oba są w jakiś sposób dołujące to nie znaczy, że zaraz je porównywać trzeba.
po 5: dobre, europejskie kino to nie jest PZ, bo PZ nie jest kinem, tylko antykinem. I to nie tylko moje twierdzenie, to fakt.
reszta Twoich argumentów o jakichś czekoladkach czy lasach tropikalnych jest dla mnie conajmniej dziwna (Patch Adams, serio?), więc nie będę nawet próbował odpowiadać na nie - ale w jednym masz rację: to nie jest film dla mnie, bo ja gówien nie zwykłem oglądać, a potem się nimi rajcować, bo "raz jest dobrze, a raz źle" ;)


- Gwahlur - 15-02-2009

Mefisto napisał(a):po 1: jakbyś przeczytał temat, to byś wiedział, że nie tylko mi się nie podoba
Nigdy nie twierdzilem ze tylko tobie sie nie podoba.
Jakbys przeczytal temat to bys wiedzial ze nie tylko mi sie podoba;)
Mefisto napisał(a):po 2: jakbyś przeczytał temat, to byś widział tez inne powody, dla których tego ścierwa nie znoszę
Nigdy nie twierdzilem ze moja wypowiedz zawierala wszystkie twoje minusy imawianego filmu.
Mefisto napisał(a):odsyłam do MOJEJ recki Before the Devil Knows You're dead - film praktycznie o tym samym, a ogląda się jak rasowe kino, które wciąga
W kategorii 'tragedia' "Before the Devil Knows You're dead" jest dosyc lajtowe w porownaniu z "Placem Zbawiciela", ten drugi obraz jest moim zdaniem znacznie bardziej pesymistyczny, duszny.

Wyglada wiec na to ze mainstreamowy pesymizm jestes w stanie zniesc ale przy bardziej intensywnym pesymizmie, smutku, cierpieniu, zwyczajnie mieknie ci rura. Niektorzy wysiadaja przy sugestywnych horrorach, ty...
Mefisto napisał(a):po 4: Requiem dla Snu jest przy Placu Zbawiciela tym czym Oscar jest przy Złotych Orłach, dosłownie. To, że oba są w jakiś sposób dołujące to nie znaczy, że zaraz je porównywać trzeba.

Nigdy nie twierdzilem ze PZ to film zblizony klasa do "Requiem...". Ten drugi obraz zostal przytoczony po to aby zademonstrowac ze smutek i brak happy endu w kinie nie jest niczym zlym.
Mefisto napisał(a):po 5: dobre, europejskie kino to nie jest PZ, bo PZ nie jest kinem, tylko antykinem. I to nie tylko moje twierdzenie, to fakt.
Nie, to jest antyfakt;)

Fakt jest raczej taki, ze ten film byl bardzo chwalony.
Byc moze te wszystkie pochwaly tak naprawde za nic, ale czy powinien o tym ostatecznie przesadzac akurat Kazio z forum internetowego?


- Mefisto - 15-02-2009

Gwahlur napisał(a):Jakbys przeczytal temat to bys wiedzial ze nie tylko mi sie podoba;)

a myślisz, że skąd wzięły się 3 strony tematu?

Cytat:W kategorii 'tragedia' "Before the Devil Knows You're dead" jest dosyc lajtowe w porownaniu z "Placem Zbawiciela", ten drugi obraz jest moim zdaniem znacznie bardziej pesymistyczny, duszny.

i owszem, ale nie w tym problem

Cytat:Wyglada wiec na to ze mainstreamowy pesymizm jestes w stanie zniesc ale przy bardziej intensywnym pesymizmie, smutku, cierpieniu, zwyczajnie mieknie ci rura. Niektorzy wysiadaja przy sugestywnych horrorach, ty...

jak już mówiłem, nie w tym problem - poczytaj lepiej temat :>

Cytat:Nigdy nie twierdzilem ze PZ to film zblizony klasa do "Requiem...". Ten drugi obraz zostal przytoczony po to aby zademonstrowac ze smutek i brak happy endu w kinie nie jest niczym zlym.

a kto mówił, że smutek i brak HE jest czymś złym?

Cytat:Fakt jest raczej taki, ze ten film byl bardzo chwalony.

nie moja wina - zresztą chwalonych jest bardzo wiele filmów; taki TDK też dajmy na to, tylko co z tego?

Cytat:Byc moze te wszystkie pochwaly tak naprawde za nic, ale czy powinien o tym ostatecznie przesadzac akurat Kazio z forum internetowego?

po to jest forum internetowe, żeby Kazio - kimkolwiek jest - mógł swoją opinię wyrazić :roll: to nie jest tak, że wygłosiłem orędzie przed milionami Polaków i narzuciłem im prawdę jedyną objawioną :P
ale poza tym masz rację - te wszystkie pochwały są na nic - jedynie z pochwałami aktorskimi się zgodzę


- Mental - 15-02-2009

Garrett napisał(a):Niektorzy wysiadaja przy sugestywnych horrorach, ty...

to akurat swieta prawda. duszki, skrzaty i tajemnice sa ok, ale jak ktos komus w leb przywali z mlota, to juz nie ok:)


- Mefisto - 15-02-2009

Mental co Ty gadasz? z jakiego młota? szczególnie w tym filmie :D


- Mental - 15-02-2009

daj spokój, mefi, przecież nie mowie o placu zbawiciela. dla mnie to takie samo polskie ścierwo jak dla ciebie.


Re: Plac Zbawiciela - salem - 01-03-2009

Chciałem nawiązać do tego co Placu Zbawiciela napisał Mefisto.
To co napisałeś to jest żenujące, porównania Placu Zbawiciela do Klanu, i że Ty "widzałeś i że pierdolisz" jesli wziąść Twoje powiedzmy przemyslenia i język jakim operujesz, no coż... to nic dziwnego że o nie zrozumiałeś tego filmu.

Plac Zbawiciela jest filmem złożonym, mówiącym o nie o tym co na ulicy, na zewnątrz, tylko o tym co wewnątrz, za drzwiami mieszkań i domów, gdzie własnie rozgrywają sie ludzkie dramaty. Ale to trzeba umieć dostrzec.

Zycze dużo zdrowia i zaostrzenia percepcji :?


- Mefisto - 01-03-2009

masz całkowitą rację, otworzyłeś mi oczy swoim postem - o ja debil, co ja sobie myślałem?! Przecież jam stóp Krauzego nie godzien lizać! :roll:
czy jakiś mod mógłby zamknąć ten temat, co by się fanatycy filmu nie mogli zbierać razem? :wink:

Nie mógłby. Broń swojego zdania, jeśliś zdolny.


- Azgaroth - 01-03-2009

Mefisto napisz 50 prawd o Placu ;)


- Mefisto - 01-03-2009

kuszące, ale nie - cokolwiek by o PZ nie mówić, to jednak jest to film konsekwentny i nie głupi, więc może udałoby mi się napisać ze 2 prawdy, a potem już bym tylko do znudzenia powtarzał, że to antyfilm :D


Re: Plac Zbawiciela - BM - 09-05-2009

Mefisto napisał(a):Film jest totalnie masakryczny - obejrzałem go w tv, więc mogłem też zająć się czym innym przy okazji. Ale gdybym miał oglądać to w kinie, to po wyjściu zeń uczyniłbym chyba dokładnie to samo co główna bohaterka - podciąłbym sobie żyły (spoiler, jak spoiler - właściwie bez znaczenia). Naprawdę nie potrafię tuż po seansie powiedzieć o czym był ten film, bo był to film masochistyczny, o bólu. Przez cały seans przewijał się tam ból i ból pozostał. I to jest straszne. Najlepszy polski film jest filmem tak do bólu polskim, że aż boli i może stąd ten ból. Naprawdę nie wiem czemu powstało to coś - już Klan jest lepszy, jeśli chodzi o życie, a tam przynajmniej są też jakieś komiczne scenki. Tu nie ma żadnych - wszystko do zapicia i do zapłakania.
Przesadzasz. Może nie jest to arcydzieło ale film potrafi wywołać u widza spore emocje. Trudno też nie zauważyć naprawdę genialnej roli Jowity Budnik. Film jest smutny, nawet taki smutno-polski bym powiedział i cholernie wręcz dołujący. To fakt ale przy odp. nastawieniu można go obejrzeć i docenić. Czułem się mocno przybity po seansie. Nie wiedziałem czy mam się rozpłakać czy wyrzygać. Nie było to przyjemne ale uświadomiło mi, że nie przeszedłem obok tego tytułu obojętnie. Także totalna zjebka jest chyba przesadą.

Plac Zbawiciela można sobie spokojnie odpuścić, nic się na tym nie straci. Z drugiej strony jest to poruszający, momentami naprawdę wartościowy obraz. Zatem decyzja należy do widza - warto samemu zobaczyć żeby wyrobić sobie subiektywną opinię.

Mefisto napisał(a):Straciłem tym samym resztki szacunku do pana Krauze, który uczyniłby światu lepszą przysługę, gdyby zamiast kręcić tenże shit (wybaczcie, ale nie nazwę tego filmem, bo nie sposób) poukładał puzzle, 10.000 elementów.przekonał i zachęcił - aby omijać to miejsce szerokim łukiem, naprawdę. Żałość.
W sumie jest to raczej film Pani Krauze z tego co czytałem. Sygnaturka męża to chyba taka promocyjna trampolinka bardziej.


Re: Plac Zbawiciela - Artemis - 09-05-2009

BM napisał(a):Czułem się mocno przybity po seansie. Nie wiedziałem czy mam się rozpłakać czy wyrzygać. Nie było to przyjemne ale uświadomiło mi, że nie przeszedłem obok tego tytułu obojętnie. Także totalna zjebka jest chyba przesadą.
Ale na przykład mnie mdliło z nudów. Mdliło mnie z braku emocjonalnych mdłości. Mdliło mnie od sztuczności i nudy. No.

Cytat:warto samemu zobaczyć żeby wyrobić sobie subiektywną opinię.
Opinia zawsze jest subiektywna ;)


- BM - 09-05-2009

Artemis napisał(a):Ale na przykład mnie mdliło z nudów. Mdliło mnie z braku emocjonalnych mdłości. Mdliło mnie od sztuczności i nudy. No.
Dziwi mnie taka opinia ale ok, niech Ci będzie w końcu de gustibus non est disputandum.

Artemis napisał(a):Opinia zawsze jest subiektywna ;)
Niekoniecznie. Znam kilku takich co budują "własną" opinię na podstawie recenzji i wypowiedzi osób trzecich. Bez oglądania filmu (tak, to nie żart - wystarczy zajrzeć na FilmWeb). Wtedy to taki trochę pseudo subiektywizm, niepodparty żadnym osobistym odczuciem czy przeżyciem. Już wolę opinię skrajnie odmienną ale szczerą niż takie "bo wypada i będą mnie klepać po pleckach" jakie często można poczytać w sieci.


Re: Plac Zbawiciela - Mefisto - 09-05-2009

BM napisał(a):Przesadzasz. Może nie jest to arcydzieło ale film potrafi wywołać u widza spore emocje. Trudno też nie zauważyć naprawdę genialnej roli Jowity Budnik.

to żeby było jasne - uważam, że aktorsko i realizacyjnie film jest naprawdę w porzo - ba! stoi nawet wyżej, jak większość naszych wysokobudżetówek, tylko co z tego, skoro nie nadaje się do oglądania

Cytat:Film jest smutny, nawet taki smutno-polski bym powiedział i cholernie wręcz dołujący. To fakt ale przy odp. nastawieniu można go obejrzeć i docenić. Czułem się mocno przybity po seansie. Nie wiedziałem czy mam się rozpłakać czy wyrzygać. Nie było to przyjemne ale uświadomiło mi, że nie przeszedłem obok tego tytułu obojętnie. Także totalna zjebka jest chyba przesadą.

no dobrze, to odpowiedz mi tylko na pytanie: jakie wnioski płyną z PZ, poza tym, że jest źle i do dupy i ludzie ludziom zgotowali ten los

Cytat:Plac Zbawiciela można sobie spokojnie odpuścić, nic się na tym nie straci. Z drugiej strony jest to poruszający, momentami naprawdę wartościowy obraz. Zatem decyzja należy do widza - warto samemu zobaczyć żeby wyrobić sobie subiektywną opinię.

z tego co wiem, to każdy film tak ma - trzeba samemu obejrzeć i zopiniować :)