![]() |
|
Oscary 2017 - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Plakaty, trailery, prasa branżowa, nagrody filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Plakaty-trailery-prasa-bran%C5%BCowa-nagrody-filmowe--17) +--- Wątek: Oscary 2017 (/Thread-Oscary-2017--4397) |
RE: Oscary 2017 - Perfik - 27-02-2017 Kto z was widział La La Land w kinie? Oglądam sobie właśnie różne analizy Oscarów na tubie i słyszę już drugą osobę, która wspomniała, że dźwięk w filmie był "soft". Ja szczerze mówiąc nie winiłem za to twórców, a kino i myślałem, że z jakiegoś powodu obniżyli volume. Na seans wybierałem się znając już soundtrack i oczekując na, za przeproszeniem, jebnięcia po bębenkach, a tymczasem musiałem nadstawiać ucha, żeby wyłapać co tam aktorzy mruczą pod nosem. Z tego też powodu pierwsza scena np. nie miała takiej siły rażenia jakiej się spodziewałem. RE: Oscary 2017 - Szaman - 27-02-2017 Widziałem w kinie, ale jakoś zupełnie nie zwróciłem uwagi na jakiekolwiek odstępstwa w kwestii dźwięku. RE: Oscary 2017 - Mierzwiak - 27-02-2017 @Perfik, ja też widziałem w kinie i szczerze mówiąc trudno mi powiedzieć. Jak dla mnie było OK i w sumie tyle. Kategorie dźwiękowego to dla mnie w ogóle kosmos i nie cierpię ich, dla mnie dźwięk albo jest albo go nie ma, ewentualnie dochodzą takie rzeczy jak np. głos Bane'a za głośny w stosunku do reszty, niczego innego ocenić nie potrafię :) @Proteus Masz sporo racji w tym co piszesz, ale dla mnie problem z Moonlight jest szerszy o tyle, że pokazuje nie tylko upolitycznienie Oscarów, ale przede wszystkim to, że Akademia ulega "naciskom". Dokładnie to samo było np. w przypadku Leo. Nie dostał za kilka genialnych kreacji, no ale już tak głośno o tym było, Leo obchodzący się oscarowym smakiem stał się nawet bohaterem memów, że w końcu mu Oscara dali, ale nie wtedy kiedy na niego faktycznie zasługiwał. No ale to tylko nagrody, koniec końców nic nie warte, nie w świecie w którym do nagrody za najlepszy film startuje - skądinąd urocza - Babe, a nie Heat :) RE: Oscary 2017 - Capt. Nascimento - 27-02-2017 Takie jedno małe pytanie. Czy ktoś naprawdę tutaj skrytykował Moonlight mimo, że go nie widział? Bo czytam desa i Proteusa, według których jakieś dzikie tłumy zjeżdżają film choć go nie widzieli... a sam jakoś to przeoczyłem. I co do oderwania od kwestii politycznych - cóż, jeszcze rok temu w ogóle się tymi sprawami nie emocjonowałem, ale dochodzi do takich absurdów, że czasem wręcz wypada coś sprostować albo się odnieść. Jeśli ktoś uważa, że jest za dużo polityki w tematach filmów (szczerze mówiąc oprócz Oscarów, które same się w to wplątują i tematu POLITYKI w paplaninie tego jakoś zbytnio nie zauważyłem), to ok. Ale po drugiej stronie bieguna są ludzie, których jedyny wkład to zrzędzenie, że ktoś w ogóle ośmielił się powiedzieć coś o polityce/czymkolwiek spoza tematów filmów i to zaburza ich perfekcyjny porządek. :P RE: Oscary 2017 - SonnyCrockett - 27-02-2017 Czytam opinie po necie i chyba naprawdę byłem zbyt rozkojarzony podczas trwania bo nie pamiętam ani jednego zabawnego tekstu w wykonaniu Kimmela no i pomimo zramolenia Warrena to nie on dał dupy tylko Faye. Za rok raczej odpuszczam, chyba że wyjdzie jakiś naprawdę interesujący film któremu osobiście będę kibicował (jak było z Birdmanem) bo dla samego show już się nie da oglądać Oskarów bo brak show. :) RE: Oscary 2017 - Perfik - 27-02-2017 (27-02-2017, 18:10)SonnyCrockett napisał(a): no i pomimo zramolenia Warrena to nie on dał dupy tylko Faye. Oboje lekko dali, bo Warren powinien powiedzieć od razu, że dostał złą kopertę, a Faye tylko rzuciła okiem na kartkę i powiedziała La La Land bo myślała, że Warren się droczy :). RE: Oscary 2017 - Mierzwiak - 27-02-2017 Ktoś fajnie napisał że Bonnie i Clyde znowu to zrobili, tym razem obrabowali LLL z głównego Oscara :) RE: Oscary 2017 - Niebo - 27-02-2017 @desjudi Nie miałem na myśli żadnego łopatologicznego wbijania do głowy ideologii. Chodziło mi o sam sposób opowiedzenia historii, w której zastosowano sporo tanich chwytów, żeby fabuła potoczyła się tak jak ma i żeby widz postawił sobie takie pytania jak ma i co więcej żeby odpowiedział sobie na nie tak jak ma. Kilka przykładów: gdy dzieciak pyta kim jest pedał i skąd się wie, że się nim jest, gdy bohaterowie spotykają się najpierw na plaży na małe uciechy, a niedługo potem ten lubiany musi sprać tego nielubianego, gdy główny bohater w kilka chwil przeżywa przemianę życia i roztrzaskuje krzesło na głowie i plecach największego szkolnego łobuza. Wszystkie te przykłady dość łopatologicznie przedstawiają to co dzieje się z chłopakiem. Nie lubię takich zagrań, bo cenię sobie inteligentne, przemyślane i realistyczne historie. Z tego powodu nie uważam tego filmu za godny nagrody. Jednak na jego obronę dodam, że nie można odmówić mu np. ładnych zdjęć. RE: Oscary 2017 - Mental - 27-02-2017 Proteus napisał(a):Zgadzam się z Desem, że "kiedyś tak nie było". Kiedyś wielu rzeczy nie było. Np. kiedyś gale oskarowe to było w 90% kino, a w 10% polityka. Dzisiaj odwrotnie: w 90% polityczne ranty i hejty, wygłaszane przez zblazowanych hipokrytów-milionerów, żyjących w super szczelnej echo chamber, w 9% jakieś słodkie bzdury i w 1% kino. Ten 1% to oczywiście Mel Gibson :) #MakeOscarsGreatAgain RE: Oscary 2017 - Capt. Nascimento - 27-02-2017 Ja to strasznie żałuję, że Robin Williams nie miał możliwości poprowadzić Oscarów. To byłoby coś. Ogółem skoro Jimmy Kimmel się nie sprawdził, to może Jimmy Fallon da radę. Albo niech wreszcie wyjdą spoza przeciętności i skoro Robina Wililamsa już nie ma, to niech Oscary poprowadzi... Jim Carrey. Przecież host Oscarów ma tylko rzucać naprawdę śmieszne żarty pomiędzy ogłaszaniem nagród, finito. Do piosenek można wynająć piosenkarzy. RE: Oscary 2017 - Bradesinarus - 27-02-2017 Oscary to mógłby prowadzić Drew Carey RE: Oscary 2017 - Mental - 27-02-2017 Oscary powinien prowadzić Danny McBride do spółki ze Steve'em Little. Widziałbym to w takiej konwencji :) RE: Oscary 2017 - Perfik - 27-02-2017 (27-02-2017, 18:41)Capt. Nascimento napisał(a): Ogółem skoro Jimmy Kimmel się nie sprawdził, to może Jimmy Fallon da radę. Fallon? Ten sam, który nie sprawdza się nawet jako prowadzący Tonight Show with Jimmy Fallon? Ten sam, który mało co nie odwalił Michaela Baya, kiedy nie zadziałał prompter na początku Globów? lol Widocznie forum KMF ma jakieś wysublimowane poczucie humoru czy coś, bo po za tym miejscem jeszcze się w sumie z negatywną opinią na temat Kimmela nigdzie indziej w sieci nie spotkałem. Ja tam jestem prosty człowiek i może dlatego oglądałem go praktycznie cały czas z bananem na twarzy, a jego beef z Damonem chyba nigdy mi się nie znudzi. RE: Oscary 2017 - Mierzwiak - 27-02-2017 Zamieszanie w finale gali aż się prosi o odpowiednie zmontowanie go z tym: ![]() Chyba że ktoś już to zrobił :) RE: Oscary 2017 - Capt. Nascimento - 27-02-2017 Perfik napisał(a):Fallon? Ten sam, który nie sprawdza się nawet jako prowadzący Tonight Show with Jimmy Fallon? Ten sam, który mało co nie odwalił Michaela Baya, kiedy nie zadziałał prompter na początku Globów? lol Chyba masz wysublimowany sposób wyszukiwania opinii o Oscarach. :) Ja akurat wolę Fallona od Kimmela. RE: Oscary 2017 - SonnyCrockett - 27-02-2017 Beatty powinien prowadzić Oskary. Miszcz. Coś jest kurwa nie tak, jakaś Emma Stone gdzie najlepszy film? ![]() A chuj niech ona to spierdoli.
RE: Oscary 2017 - Perfik - 27-02-2017 (27-02-2017, 19:15)Capt. Nascimento napisał(a): Chyba masz wysublimowany sposób wyszukiwania opinii o Oscarach. :) Na pewno nie szukam ich na ulubionych stronach użytkowników najczęściej udzielających się w wątku "homofobicznym", bo chyba tylko sam Trump uznany by został za dobrego prowadzącego :). A Fallon to amerykański odpowiednik Wojewódzkiego. RE: Oscary 2017 - Capt. Nascimento - 27-02-2017 Oj już nie pchaj do tego na siłę polityki i Trumpa. :'D Gdyby Trump prowadził Oscary w taki sposób, to biorę w ciemno: A Kimmela lubię (jeden z moich ulubionych skeczy to ten motyw potyczek z Damonem), ale Fallon wydaje mi się bardziej utalentowany i mógłby bardziej popłynąć. Jeszcze lepszy byłby Conan O'Brien. RE: Oscary 2017 - Cator - 27-02-2017 (27-02-2017, 18:38)Mental napisał(a): Kiedyś wielu rzeczy nie było. Np. kiedyś gale oskarowe to było w 90% kino, a w 10% polityka. Dzisiaj odwrotnie: w 90% polityczne ranty i hejty, wygłaszane przez zblazowanych hipokrytów-milionerów, żyjących w super szczelnej echo chamber, w 9% jakieś słodkie bzdury i w 1% kino. Ten 1% to oczywiście Mel Gibson :) Serio? Bo mi się wydaje, że Oscary zawsze były mega, w huj, ostentacyjnie polityczne, nawet w "złotej erze hollywood", zanim się urodziłem, gdzie to kto dostał/nie dostał/został nominowany, często było dyktowane wszystkim tylko nie rzetelnym ocenianiem sztuki. RE: Oscary 2017 - Mental - 27-02-2017 Pewnie masz rację. Ale trzeba by to porównać. Np. trzeba by sprawdzić, czy kiedyś jakiś Irańczyk na gali oskarowej przy akompaniamencie aplauzu widowni pouczał Amerykanów w kwestii tolerancji, podczas gdy w jego macierzystym kraju zabija się gejów w publicznych egzekucjach. Podejrzewam, że takiego kolektywnie spektakularnego niedojebania mózgowego nie było nigdy. Jak to powiedziała Ripley? |