![]() |
|
Captain America: Civil War (2016) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +---- Dział: MARVEL CINEMATIC UNIVERSE (MCU) (https://forumkmf.pl/Forum-MARVEL-CINEMATIC-UNIVERSE-MCU--54) +---- Wątek: Captain America: Civil War (2016) (/Thread-Captain-America-Civil-War-2016--3943) |
RE: Captain America: Civil War (2016) - szopman - 18-05-2016 Ciekawe czy w MCU też zrobią love story Vision-Wanda :) Swoją drogą, filmowe starcie X-Men vs Avengers byłoby arcyepickie. RE: Captain America: Civil War (2016) - OGPUEE - 18-05-2016 Po seansie "Civil War" coś mi mówi, że tak będzie... Skoro oboje mieli sceny w tym filmie, gdzie troszczą się o siebie i wisi w nich chemia... RE: Captain America: Civil War (2016) - Pelivaron - 19-05-2016 KOZACKIE W KIJ! RE: Captain America: Civil War (2016) - SonnyCrockett - 19-05-2016 Było już gdzieś, kiedyś. RE: Captain America: Civil War (2016) - Arahan - 23-05-2016 Ok, byłem, widziałem. Do zachwytów daleko, ale ten film, jak i wszystkie (albo większość) filmów Marvela ma coś czego brakuje DC. Ogląda się to z zaciekawieniem i napięciem. Nie chce mi się rozpisywać, bo wszystko zostało już napisane, ale dla mnie to po WS najlepszy Marvel. 8/10 RE: Captain America: Civil War (2016) - Arahan - 06-06-2016 Bitwa na lotnisku w dobrej jakości :) RE: Captain America: Civil War (2016) - Juby - 23-06-2016 Recka prosto po seansie. Nie ogarniam zachwytów, bo film słabszy od Zimowego żołnierza. Ba, był słabszy nawet od TDKR Nolana! Domyślam się, że zadział efekt "6 tygodni temu widziałem cienkie BvS, więc jak powstało coś znacznie lepszego w tym samym temacie, to się zachwycam". :P ![]() Na plus: + Mimo ogromnej ilości wątków i postaci (również tych dopiero wprowadzanych do uniwersum) film sobie radzi, nie gubi tempa, nie odczuwa się przesytu. Brawo dla braci Russo, że sobie z tym poradzili. + Świetnie rozpisane motywacje postaci, dialogi między nimi, spór/konflikt bohaterów, wszystkie spokojniejsze sceny. Obawiałem się trochę tego jak Stark (postać, która waliła rząd w IM2) zmienił się w kogoś kto staje po tej stronie konfliktu - wyszło bardzo dobrze i przede wszystkim wiarygodnie. To się nazywa ewolucja postaci. + Czarny charakter - szału nie ma, ale Zemo jest postacią z krwi i kości, którą potrafimy zrozumieć i choć jego master plan wchodzi nadzwyczaj perfekcyjnie (nawet nie chce wnikać, czy jest dziurawy, jak plan Raula Silvy, a chyba jest) to jak na MCU w tym wypadku jest mocnym elementem filmu. + Cap i wszystko co z nim związane. Tu ma swój drugi najlepszy kostium po tym z TWS, w końcu coś ogarnął z dziewczyną i to z nim jest najlepsza scena: trzymanie helikoptera - MOC! + Black Panther - nie wiem skąd jest taki szybki/silny/wyszkolony w walce (czekam na wyjaśnienia jego mocy, bo chyba nie wszystko jest zasługą stroju), ale wyglądał zajebiście, miał zajebisty akcent i w ogóle cały był zajebisty. Czekam na solowy film. + Ale co tam Black Panther, najlepszy był Ant-Man! Rozbrajająco śmieszny, kradnie każdą scenę ze swoim udziałem. "Sumienie Starka"! + Hawkeye też jak najbardziej na plus. Z filmu na film coraz fajniejszy. Na minus: - Lekko rozczarowujące sceny akcji. No dobra, to nie minus, bo były dobre, ale nie umywają się do tych z TWS. Najgorzej rozczarowała akcja otwierająca. Ile by nie wysadzać, zrzucać z budynków, Czarna Wdowa i Steve są niezniszczalni. No i po co Russo tak nadużywali shaky cam w scenach walk? Zarówno w akcji otwierającej, jak i podczas walki na klatce schodowej wypadało to słabo. Może na małym ekranie będzie lepiej (bardziej czytelne). Bitwa na lotnisku świetna, choć niektóre postacie znikają (w sensie nic nie robią) na zdecydowanie zbyt długo (np. Visiona prawie w ogóle nie ma, bo z nim bitwa skończyłaby się zwycięstwem teamu Capa już po 2 minutach). Finał - bardzo dobry, tu się nie zawiodłem. - Efekty specjalne. Jak na produkcję za $250 mln CGI było dość rażąco animowane. - Muzyka - była jakaś? Bo pamiętam tylko motyw Zimowego żołnierza i piosenkę z reklam Żywca na napisach końcowych. - Spider-Man - póki co jestem na nie. Po 1. W filmie był całkowicie zbędny (choć niewątpliwie dopisany lepiej od takiej Wonder Woman w BvS). Po 2. Holland wypadł słabiej od obu swoich poprzedników, choć trudno to oceniać tak mało miał czasu ekranowego (w każdym razie, wolałbym starszego Spider-Mana). Po 3. W swojej jedynej scenie akcji byłby okej gdyby nie to, że w 90% ujęć wyglądał jak CGI-animek. - Brakuje mi Pepper. :( To chyba wszystko. Dobra rozrywka i dobre otwarcie trzeciej fazy Marvela. 7/10 ale nawet nie Top5 filmów MCU u mnie. Druga scena po napisach też zbędna. A tutaj jeszcze obszerniejsze zdanie o Spider-Manie: Głównym bodźcem do działania Starka w tym filmie było spotkanie z matką chłopaka - zdolnego młodzieńca, który wiele mógł pomóc temu światu, miał duży potencjał, a zginął przez Starka... dlatego ten idzie do innego młodego, zdolnego chłopaka, który wiele może pomóc i stara się zmienić świat na lepszy przebierając się za Spider-Mana i... werbuje go, aby ten stanął na przeciw kolesiowi z metalową ręką, którego nikt nie może pokonać i odpowiada za dziesiątki zabójstw, może wyrwać Peterowi serce z klatki... Tiiiia. A co jeśli Spider-Mana spotkałoby to samo co War Machine'a? Stark by w ogóle miał wtedy traumę, a ciocia May nie musiałaby nawet przychodzić na jego kolejny wykład się żalić. Tony chyba by popełnił samobójstwo. :P Do tego pokazano nam, że Tony zna Spider-Mana z YouTube'a (i wierzy, że to nie fake), zna jego prawdziwą tożsamość "bo tak" i leci do niego (z Berlinu do Queens!), potem z nim do siebie, robi mu kostium i z powrotem do BERLINA(!) tracąc 24 godziny z 36, które dostał od senatora Rossa na znalezienie Capa! Traci 2/3 czasu na narażenie dzieciaka, którego widział na youtubie!! No i Spidey występuje w zaledwie dwóch scenach, w których być nie musiał, a pierwsza z nich totalnie nie pasuje do reszty filmu. Efekt finalny jego wstawienia do filmu jest niemal równie fatalny co z Wonder Woman w BvS. Skąd Stark dowiedział się kim jest Spider-Man (niedopowiedzenie i okropne uproszczenie scenariuszowe)? Czemu traci cenne 24 godziny na zwerbowanie chłopaka, którego nie widział na oczy, skoro do pomocy w zatrzymaniu Capa i Bucky'ego ma takiego Visiona? Czemu Tony ciągnie chłopaka w niebezpieczeństwo skoro jego głównym bodźcem do działania w tym filmie jest śmierć innego zdolnego chłopka z jego winy? To totalnie nielogiczne, ale dzieje się tak bo... Disney dogadał się z Sony w czas i chcieli dołożyć filmowi $$$. Spidey był spoko, robił fajne rzeczy podczas bitwy i zachodził w interakcje z więcej niż jedną postacią (nie to co WW, która gadała tylko z Batfleckiem i w filmie nawet nie pada jej imię), ale wciąż... efekt jest taki, że wali po oczach jak kiepsko i na siłę dopisano go do reszty, a scenariusz musiał być gotowy przed zawarciem dealu z Sony. Tyle ode mnie. RE: Captain America: Civil War (2016) - szopman - 24-06-2016 Cytat:Hawkeye też jak najbardziej na plus. Z filmu na film coraz fajniejszy.Wręcz przeciwnie. Cytat:Po 2. Holland wypadł słabiej od obu swoich poprzedników, choć trudno to oceniać tak mało miał czasu ekranowego (w każdym razie, wolałbym starszego Spider-Mana).A wg mnie wypadł dużo fajniej od poprzedników ; ) Cytat:Do tego pokazano nam, że Tony zna Spider-Mana z YouTube'a (i wierzy, że to nie fake), zna jego prawdziwą tożsamość "bo tak" i leci do niego (z Berlinu do Queens! ...Gośc ma dostep do pierdyliarda kamer i satelit i wgl ma super-hiper equipment itp. i może znaleźć i wytropić prawdopodobnie każdego czy to z youtube'a czy z demotów czy z czegokolwiek więc tutaj nie widze żadnej dziury logicznej ;) Tylko mi się marzy pojedynek na śmierć i życie Starka i Bucky'ego, z którego tylko jeden wychodzi żywy? RE: Captain America: Civil War (2016) - Bradesinarus - 24-06-2016 (23-06-2016, 22:42)Juby napisał(a): (np. Visiona prawie w ogóle nie ma, bo z nim bitwa skończyłaby się zwycięstwem teamu Capa już po 2 minutach)Może czegoś nie zrozumiałem, ale czy Vision nie był przypadkiem po stronie drużyny Iron Mana? Dlaczego więc jego zwiększona obecność miałaby przechylić tak znacząco szalę na rzecz team america? RE: Captain America: Civil War (2016) - raven.second - 24-06-2016 Vision jest po stronie Starka. I, jak wszyscy po stronie Starka, nie chcą mordować ludzi, tylko ich schwytać, co zresztą pisałem wielokrotnie (paralizatory Wdowy, ogłuszacze dźwiękowe Iron Mana i Warmachine, sieć pajączka, pałka Warmachine, pytanie Wdowy i Spidey'a co mają robić, gdy Cap i reszta stawiają opór). Poza tym Kapitan ma Wandę, która już raz spacyfikowała Visiona i to bez żadnego trudu - gdyby chciała, to by rozwaliła cały Team Iron Man w ciągu paru chwil, ale nie chciała tego robić. RE: Captain America: Civil War (2016) - Juby - 24-06-2016 (24-06-2016, 19:08)Bradesinarus napisał(a):(23-06-2016, 22:42)Juby napisał(a): (np. Visiona prawie w ogóle nie ma, bo z nim bitwa skończyłaby się zwycięstwem teamu Capa już po 2 minutach)Może czegoś nie zrozumiałem, ale czy Vision nie był przypadkiem po stronie drużyny Iron Mana? Dlaczego więc jego zwiększona obecność miałaby przechylić tak znacząco szalę na rzecz team america? Czeski błąd. Oczywiście chodziło o team Iron Mana. RE: Captain America: Civil War (2016) - RutgerHałer - 25-06-2016 Mnie najbardziej w filmie razi wątek angażu Spider-mana i samej bitwy... po zwiastunach śmiano się, że wygląda to jak ustawka, ja sobie dopowiadałem, że to przecież musi się o coś toczyć, mogą mieć jedni, albo drudzy jakiś cel, by gdzieś się dostać i inni ich blokują. No i miałem rację, ale w filmie to było paskudnie przedstawione... Ponieważ mamy te ujęcia, epicką muzykę, "fanfary", ale... cała walka toczy się o "Quinjet", to nie jest Civil War, bo większość postaci nawet się na oczy nie widziała, ale wszystko jest robione w atmosferze "nie zgadzamy się, poróżniło nas coś" i pod tym względem to jest nawet gorsze od BvS, bo w BvS może nie przedstawiono dobrze konfliktu, ale samo starcie było wierne samej myśli, że coś ich różni. W CV tego nie widziałem i nie mogłem zrozumieć, że do bitwy którą mieli już wcześniej w myślach, musieli dopisać wątek walki i dopisali to moim zdaniem słabo, bo okazuje się, że mamy tą bitwę, ale w gruncie rzeczy to #teamcap jest gotowy walczyć, bo muszą się gdzieś dostać, zaś Iron Man chce po prostu zatrzymać ich w miejscu i mimo iż w czasie walki pokazują tego typu metody... To ostatecznie kończy się na tym iż toczy się walka z ostrą amunicją, wybuchami i generalnie w ciężkich warunkach. Tony czuje się winny, że zginął jakiś dzieciak, więc angażuje innego dzieciaka i to jest niekonsekwencja, ale ok, niech będzie bo tłumaczą, że Spidey jest tam po to by użyć swojej sieci, którą Stark na szybko umieścił w nowych wyrzutniach (mógł zmontować większe działko by obezwładnić resztę), jednakże poza związaniem parę razy rąk, nie pokusił się o to, by całkowicie odseparować paru zawodników, ale niech będzie, że młody i głupi. Ale War Machine z kolei używa ogłuszacza który o dziwo działa i sprawia, że Wanda jest wyeliminowana z walki na dłuższy czas, ledwo się zbiera i do końca nie staje na nogi, więc skoro celem było zatrzymanie... to czemu taki zmyślny człowiek jak Rhodey nie wymyślił planu (w IM2 zwracał uwagę na plan/strategię) by w taki sposób obezwładnić wszystkich? gdyby obaj z Tony'm zaczęli wszystkich tak ogłuszać to by walka skończyła się bardzo szybko. I nie mówię, że to tak musieli zrobić bo by nie było walki, ale razi mnie to. ps: i dopadła mnie taka myśl, czemu to Ant-Man (który miał film właśnie o włamaniach) nie włamał się po Wandę, wtedy jego pojawienie się, miałby sens, a tak może wchodzi do gry zabawnie, ale ma mniej sensu niż czająca się WW w BvS. RE: Captain America: Civil War (2016) - Juby - 06-07-2016 Dobre, dobre. RE: Captain America: Civil War (2016) - OGPUEE - 06-07-2016 Umarłem przy nawiązaniu do ostatniej komiksowej dramy, jakoby Cap miał być cale życie agentem Hydry :) (jak się domyślacie nie był). RE: Captain America: Civil War (2016) - raven.second - 06-07-2016 Poległem gdy pojawił się Antman. Dobre to! Cytat:dopadła mnie taka myśl, czemu to Ant-Man (który miał film właśnie o włamaniach) nie włamał się po Wandę, wtedy jego pojawienie się, miałby sens, a tak może wchodzi do gry zabawnie, ale ma mniej sensu niż czająca się WW w BvSA to nie było tak, że dopiero zbierali ekipę i zamiast jechać po Scotta i wracać po Wandę, to Hawkeye od razu wpadł po nią? Nie wspominając już o tym, że Clint i Wanda się znają, łączą ich jakieś relacje i tak dalej, z kolei Antmana to Olsenka mogłaby rozwalić, gdyby nagle pojawił się jakiś dziwny typek... i w życiu się nie zgodzę, żeby on miał mniej sensu niż snująca się w tle Wondy. RE: Captain America: Civil War (2016) - Bradesinarus - 29-08-2016 http://naekranie.pl/aktualnosci/pierwotna-historia-kapitana-ameryki-3-ujawniona-nowe-wideo-z-planu-wojny-bohaterow-1140886 No cóż! Jeśli faktycznie pierwotnie miało całość miała wyglądać w taki sposób, jak przedstawiono w tym artykule to chyba film podobał by mi się bardziej. Przynajmniej nie sprawiałby wrażenia, że Marvel bardzo chciał udowodnić DC, że, za przeproszeniem "ma dłuższego" i może rywalizować a nawet wygrać z "Batman V. Superman", który przecież porusza identyczny temat starcia ikonicznych postaci ;) RE: Captain America: Civil War (2016) - Gal Anonim - 29-08-2016 Szczerze watpie, ze wybranie Civil War na tematyke tego filmu było powodowane tym, że Marvel chciał cokolwiek udowodnić Warnerowi/DC. ;) RE: Captain America: Civil War (2016) - Bradesinarus - 29-08-2016 Ale chyba przyznasz, że taka koincydencja, iż w jednym roku pojawiły się dwa bardzo podobne filmy jest podejrzana. Oczywiście nie musi to nic znaczyć i może być wynikiem dyfuzji idei, ale mi osobiście, że tak pozwolę sobie strawestować cytat z "Milczenia Owiec", " taka przypadkowość wydaje się rozpaczliwie przypadkowa" ;) RE: Captain America: Civil War (2016) - Gal Anonim - 29-08-2016 Jest przypadkowa, bo korzenie Civil War widac juz we wczesniejszych filmach. Nie mowiac juz o komiksie. I o tym, ze to jest logiczny krok dla tego uniwersum, w którym od początku przewijały sie próby kontroli rządu nad superbohaterami - a skoro tak to Civil War. Ta historia - patrząc na całe uniwersum - została po prostu naturalnie poprowadzona do tego momentu, którego można było oczekiwać (co zresztą mówiłem przewidujac właśnie takiego "Iron Mana 4" czyli "Cap vs Iron Man" :)). Wiadomo, że dla kogoś z boku, na pierwszy rzut oka, to może tak wyglądac, no ale nie oszukumy się - takich filmów nie robi się tak hop siup, a i Marvel nie ma po co na sile budowac konkurencje z DC, bo ci zwyczajnie nie są dla nich konkurencją. ;) RE: Captain America: Civil War (2016) - Mierzwiak - 29-08-2016 Kolejny news z dupy. Podają źródło (comicbookmovie.com) ale niczego o Kapitanie walczącym z "zombie" tam nie znajdziecie. Poza tym co to znaczy "pierwotna"? Albo pierwotna, albo awaryjna na wypadek gdyby Robert nie mógł wystąpić, co brzmi jak wyssana z pudelkowego palca bzdura napisana przez osobę mającą zerową wiedzę o filmach Marvela i czymś takim jak kontrakty. (29-08-2016, 02:06)Bradesinarus napisał(a): "Batman V. Superman", który przecież porusza identyczny temat starcia ikonicznych postaci ;)Nagroda za Największe Uproszczenie 2016 wędruje do... :) |