Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bucho - 11-12-2020

I jak niewiele potrzeba, zeby jeszcze bardziej urosla w moich oczach.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Rozgdz - 12-12-2020

"Przeminęło z wiatrem" to w ogóle bardzo ciekawy film :)

Jest opowiedziane z perspektywy Południowców ( więc niedawne zarzuty o pokazywanie czarnoskórych postaci są zwyczajnie idiotyczne).

Otoczone jest "legendą" swojego powstania - z której spora część musi być na logikę -nieprawdziwa (coś jak dzisiaj Star Wars czy DCEU).

Normalny schemat romansu - kompletnie odwrócony. Zamiast powrotu z wojny bohatera i dziewczęcia bez skazy padającego mu w ramiona - jest cynik i spekulant Rhett, zagubiony Ashley i twarda baba prąca do przodu zębami i pazurami i nie czekająca na swojego księcia z bajki..

No i właśnie sam film to nie żaden romans ale "droga Scarlett". Głupiutka, pusta panienka która w przeciwieństwie do tylu innych odnajduje się w nowych trudnych czasach, odnajduje w sobie siłę i prze do przodu - za wszelką cenę. Scarlett będzie ciągnąć za sobą wszystkich i nigdy się nie podda. Nawet Rhett ma moment załamania. Ale Scarlett zawsze zaraz wstaje, po każdym ciosie. Jej złamać nie można, to "współczesna" superwoman :)

To jest najbardziej feministyczny film jaki w życiu widziałem a jest z 1939 roku !!! :O


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 12-12-2020

(11-12-2020, 01:54)Norton napisał(a): Przeciętna gospodyni domowa zapytana o najbardziej znane filmy w historii prędzej czy później wymieni Przeminęło z wiatrem.
Odnośnie tego to pamiętam jak na maturze ustnej z polaka miałem o kobietach z epoki pozytywizmu i wymieniłem m.in. Scarlett (specjalnie przeczytałem książkę. A adaptację widziałem wcześniej na TCM). Widać, że trafiłem do serc obu starszych polonistek (w tym jedna będąca zagorzałym pisowcem :)), bo gdy reszta klasy dostawała jakieś z dupy arcytrudne pytania, tak miałem lajcik, m.in. czy bardziej trafił do mnie Gone with the Wind w wersji filmowej czy książkowej. Więc ci teraz będą mieli matury, czytajcie romansidła :).

Cytat:(nie wiem, czy bardziej irytowała jej Blanche w Tramwaju... czy Scarlett
Fun fact - Leigh opowiadała, że kreowała Blanche jako podstarzałą Scarlett.

(12-12-2020, 16:49)Rozgdz napisał(a): Jest opowiedziane z perspektywy Południowców ( więc niedawne zarzuty o pokazywanie czarnoskórych postaci są zwyczajnie idiotyczne).
Oczywiście, że są. Podobnie jak zły PR Song of South, którego fabuła spokojnie nadawałaby się na oscar-baita traktującego o relacjach rasowych (Disney nawet specjalnie zatrudnił Żyda lewaka, by był jak najmniej obraźliwy).


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 13-12-2020

(30-11-2020, 00:54)Mental napisał(a): Let Him Go [2020]

Kevin Costner i Diane Lane opuszczają swoje rodzinne ranczo i udają się do Dakoty Północnej w poszukiwaniu wnuka, porwanego przez przestępczą rodzinę. Powolne tempo, napięcie, dobry finał i aktorstwo, które nie wymaga reklamy. Cholernie mi się podobało.

8/10

Dam oczko niżej, bo jak 2/3 filmu jest świetne, tak finał wali głupotą i sztampą. No i ten zabłąkany Indianin jest tam potrzebny jak uchodźcy Europie. Spodziewałem się też jakiegoś lepszego rozbudowania konfliktu z rodzinką. Ale dla klimatu i dwóch głównych ról zdecydowanie warto.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 13-12-2020

Unhinged - spasiony i spocony Russel Crowe prześladuje siostrę Diasy Ridley (przynajmniej wizualnie;)) i jej rodzinę, a to z powodu incydentu drogowego przez który tej pierwszy wszedł w tryb wkurwienia. Niby film porusza temat eskalacji przemocy w trudnych czasach, ale robi to nieudolnie, a całość sprowadza się do zabawy w kotka i myszkę podczas jazdy na mieście. Russel niby bawi się rolą, ale nie jest to nawet 10% tego co robił w Virtuosity ponad 25 lat temu. Finał jest nie tylko rozczarowujący, co beznamiętnie głupi, mimo wszystko ma to kilka dobrych momentów (m.in. scenka w restauracji).

Daję 5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mental - 13-12-2020

True Romance - fenomen: całościowo głupi i słaby (po latach to stwierdzam), ale ma momenty, które bez kitu należą do najlepszych w historii amerykańskiego kina. Hooper wyjaśniający Walkenowi genezę pochodzenia Sycylijczyków plasuje się w ścisłym topie 10 najlepszych scen dialogowych ever i zarazem stanowi szczyt umiejętności pisarskich Quentina Tarantino (który podobno usłyszał tę opowieść od przyjaciela swojej matki).


Z kolei występ Gary'ego Oldmana w roli Drexlera to jakiś kosmos aktorstwa. Jeden z najbardziej pamiętnych czarnych charakterów, "gangster-pirat", pato-pradziadek Jacka Sparrowa. Facet miał do wykorzystania dosłownie 5 minut czasu ekranowego, a na nowo zdefiniował postać psychopaty.


W ogóle wygląd tego bohatera był autorskim pomysłem Oldmana: dredy, blizny, zęby, buty, wszystko. Tony Scott tylko zadzwonił do niego i zapytał, czy chciałby zagrać białego, który udaje czarnego. Oldman odpowiedział: "Tak, pewnie" :)




RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 13-12-2020

Kuba Guzik - z Kubą Guzikiem miałem do czynienia tylko z dwoma odcinkami kreskówki obejrzanymi na Fox Kids, więc sentymentów nie miałem.

Więc to jest najdroższy niemiecki film? No widać budżet, jest rozmach, a CGI jest znośne. Anyway, film się podobał. Nawet bardzo. Kawał świetnej przygody z sympatycznymi bohaterami i jakbym był dzieckiem, katowałbym film go na okrągło. Z chęcią obejrzę kontynuację, która niedawno miał premierę w Niemczech.

I cudownie jest obejrzeć film z obecnych czasów, gdzie faktycznie nie ma polityki / wciskania agendy / poprawności politycznej oraz robienia laski Chinom* i liczy się jedynie czerpanie radości z oglądania. M.in. Łukasz przez cały film kopci fajkę i co więcej nie ma żadnych umoralniających rad "Musisz rzucić palenie, bo rak". Więc jednak jest wciąż możliwe, by pierwszoplanowa postać pozytywna mogła palić w filmie dla dzieci. W USA nie do pomyślenia. A dzieci, które ratują bohaterowie są jakimiś narodowymi stereotypami - Indianka z piórkiem, Hindus w turbanie czy Eskimos w eskimoskiej kurtce.

Zdziwiłem się w roli Kuby zatrudniono Brytyjczyka, bo w Niemczech jednak łatwiej o Murzyna niż w takiej Polsce. I przy tej okazji Kuba został zdubbingowany. I uważajcie - dubbinguje go biały aktor. A z kolei azjatyckich aktorów też dubbingują - sądząc po nazwiskach - Niemcy. SJW z USA już dostaliby wylewu :).

Obejrzałem to w polskim dubbingu i ten jest całkiem niezły. Miałem problem z Bernardem Lewandowskim w roli tytułowej, ale daje się przyzwyczaić. Żadnych wierzbiętyzmów nie uświadczono.

* "Zaraz? A Mandala?". Fakt, Ende inspirował się Chinami, ale mandalańska kuchnia to indyjskie potrawy z Indiany Jonesa, a Łukasz funduje Chucka Norrisa szwadronowi skośnookich - coś co nie podbije chińskiego rynku :).

9/10


Słoń Benjamin - wbrew moim przewidywaniom - o dziwo - w Polsce nie dystrybuował tego Kino Świat. A sam film? Tę fabułę miało już milion filmów - chciwy biały kapitalista (w Niemczech bardziej poważniej traktują parytety - tu jest chciwa biała kapitalistka) mami lokalsów rozwojem budując jakieś paskudztwo, które tylko jemu nabiją kabzę, a lokalsi gówno dostaną. A protagonista musi go powstrzymać i oczywiście to się mu udaje.

W sumie powinno się to traktować jako dłuższy odcinek serialu animowanego. Z tej perspektywy jest do oglądania i można posadzić dziecko przed telewizorem. Długoletnim fanom Benjamina Blümchena się spodoba, postacie wyglądają dokładnie jak w animacji, nie ma jakichś nowoczesnych udziwnień i jest w duchu oryginału. Choć miałem wrażenie, że Benjamin jest w filmie głupszy. Ogólnie film jest bezbolesny.

CGI Benjamin jest do bólu sztuczny. Nie wiem, czy w tym przypadku nie powinien być wykonany technikami analogowymi. Z drugiej strony - dobrze, że to nie jest fotorealistyczny maszkaron o dużym natężeniu uncanny valley. Wydaje mi się, że projekt słonia jest ciężki do zaadoptowania na język fabularny. Dodatkowo sporo scen było kręconych na bluescreenu, mimo że akcja dzieje się w normalnym zoo bez sf udziwnień. I niestety widać to mocno. Grunt, że zaprzęgli do filmu prawdziwe zwierzęta zamiast jakimiś cutscenkami z PS3.

W sumie chciałem obejrzeć film z polskim dubbingiem, bo dowiedziałem się, że jedną z ról wciela się Tomasz Knapik. I o Matko. Z całym szacunkiem do Knapika niech zostanie przy lektorowaniu. Raz, że grany przez niego Zwierzomił brzmi jak lektorowany, dwa Knapik nie umie grać emocjami. I o ile w Big Mouth to był epizodzik, tutaj mamy jedną z głównych ról. Nie pomagają też niezsynchronizowane kłapy. Miło, że do roli Benjamina powrócił Dariusz Odija.

Przy okazji od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że rak poprawności politycznej jednak nie skonsumował doszczętnie zachodniej Europy (w tym przypadku Niemiec) jak USA, a jak już, to jedynie Wielką Brytanię. Te wszystkie szwabskie telewizyjne adaptacje baśni co u nas lecą na Pulsie, składają się z białej obsady, a Kuba Guzik jest czarny tylko dlatego, że wynika tak z książkowego oryginału (Michael Ende był progresywny zanim było to modne :)). Po obejrzeniu Kuby Guzika i Słonia Benjamina bardziej się utwierdziłem w tym poglądzie.

W Benjaminie będącym ze zeszłego roku grają biali Niemcy i Austriacy, a jedyne diversity jakie dostrzegłem w filmie to jakaś czarna statystka i dwóch engriszujących Chińczyków. Otto nie jest czarny (albo skoro to produkcja niemiecka, uchodźcą z Syrii ;)), Zwierzomił i Karl nie są w gejowskim związku, Karla Kolumna nie chodzi w hidżabie i nie ma nowej postaci pochodzącej z mniejszości etnicznej, "bo diversity". Nawet Benjamina dubbinguje ten sam koleś co w serialu animowanym i słuchowiskach zamiast jakiegoś Afrykanina (BTW gość jest aktualnym niemieckim głosem Morgana Freemana i Danny'ego Glovera - tak, jest biały :)). A wspomniana zła kapitalistka ma inhalator - pamiętając dramę z Wiedźmami Zemeckisa, w USA (i UK) nie do pomyślenia.

Wychodzi na to, że syjonistyczne/lewackie/NWO siły jednak nie są aż tak mocne w Niemczech albo kumplują się z tutejszą kulturą ;).

6/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 13-12-2020

Next 3 Days / Dla niej wszystko

Haggis nakręcił na krzyż 3 filmy, z czego dwa to moja ścisła topka. Polskie tłumaczenie "Dla niej wszystko" mocno odbiega od oryginalnego tytułu, jednak także świetnie oddaje fabułę. Russel Crowe jest w tym filmie bezbłędny i zaczynam się mocno zastanawiać, czy to aby ne jego najlepsza rola. Doskonale poczuł klimat o oddał człowieka, który nie ma nic do stracenia. Partnerująca mu Banks odnalazła się w dramatycznej roli - zagrała równie fenomenalnie. Haggis ma ten swój styl, który doskonale umieszcza widza podczas akcji, kamera pracuje dynamicznie ala reporatażowo, zbliżenia na twarze, emocje i budowanie napięcia przez to co się dzieje na ekranie. A do tego dbałość o szczegóły... Muzyka w wykonaniu Moby'ego to też majstersztyk, zaś kulminacyjna akcja w samochodzie w akompaniamencie "Be the One" to jedna z lepszych scen ever w kontekście napięcia/dynamiki.

10/10 - zawsze!


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - michax - 14-12-2020

Najlepsza rola Crowe'a to szef Fox News w The Loudest Voice.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mental - 20-12-2020

The Debt - rok 1965, troje agentów Mossadu leci do Berlina schwytać niemieckiego lekarza, który robił eksperymenty na ludziach w Birkenau. Film ze wszystkimi zaletami "Monachium" Spielberga, ale bez żadnej z jego wad. Trzyma w napięciu do ostatniego ujęcia. Znakomita rzecz: mocna, gorzka i odpowiednio dynamiczna. Helen Mirren jest wybitna w swojej roli.

9+/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 20-12-2020

Jedyny udany film Sama Worthingtona po Avatarze ;) 


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Danus - 20-12-2020

Coś podobnego a zarazem lepszego od Monachium? Dlaczego ja do tej pory nie wiedziałem o istnieniu tego filmu? Dzięki za polecenie.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Norton - 21-12-2020

Widzę, że i Ciaran Hinds jest punktem wspólnym. Świetny, niewykorzystany w pełni aktor. W obsadzie również Tom Wilkinson, a jeśli na dodatek Mirren gra twardą babkę (pasuje do tego typu ról równie dobrze jak do dystyngowanych arystokratek), to już w ogóle jestem zainteresowany. Dopisuję do listy, dzięki.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 21-12-2020

Hinds to chyba ten aktor, który robiąc za drugi plan u uznanych reżyserów cały czas czeka na swoją życiową rolę. Obstawiam, że w jego przypadku to mogłaby być główna rola w jakimś niezależnym dramacie, który okaże się na tyle dobry i w guście Akademii, że trafi do wyścigu po Oscary.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 21-12-2020

(20-12-2020, 23:24)Mental napisał(a): The Debt - rok 1965, troje agentów Mossadu leci do Berlina schwytać niemieckiego lekarza, który robił eksperymenty na ludziach w Birkenau. Film ze wszystkimi zaletami "Monachium" Spielberga, ale bez żadnej z jego wad. Trzyma w napięciu do ostatniego ujęcia. Znakomita rzecz: mocna, gorzka i odpowiednio dynamiczna. Helen Mirren jest wybitna w swojej roli.

9+/10

Warto dodać, że to remake izraelskiego filmu o takim samym tytule z 2007 roku :)

Oglądałem oba dawno temu i już właśnie nie pamiętam, który był lepszy. Wersję amerykańską mam gdzieś jeszcze na DVD. Muszę zrobić rewatcha po nowym roku.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mental - 21-12-2020

Norton napisał(a):Świetny, niewykorzystany w pełni aktor.

Jeszcze nie widziałem filmu, w którym możliwości tego znakomitego aktora byłyby na maksa wyciśnięte. Trzecioplanowa rola w "Miami Vice", ale jakże zapadająca w pamięć. Jedna z najlepszych postaci "Gry o Tron", haniebnie uśmiercona po kwadransie występowania w serialu. "Aż poleje się krew" - zniknął mi z oczu gdzieś po 60 minutach, już nawet nie pamiętam, co się z nim stało.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 21-12-2020

Rolę życia już ma za sobą. Lepszego Juliusza Cezara ani kino ani telewizja nie pokaże.
Moim już zapewne nigdy nie spełnionym marzeniem, jest wielka epicka trylogia z olbrzymim budżetem pokazująca wojnę domową z takim właśnie Cezarem.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mental - 21-12-2020

Cytat:Lepszego Juliusza Cezara ani kino ani telewizja nie pokaże.

Amen.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 23-12-2020

They Shall Not Grow Old - bardzo dobry dokument. Może nic odkrywczego nie pokazuje, to raczej taki szybki miks paru najważniejszych tematu o pierwszej światówce, ale solidnie zaprezentowany, daje dobry obraz tego jak wyglądało doświadczenie przeciętnego angielskiego żołnierza.
Ocena leci o punkt w dół za zupełnie kuriozalną decyzję o przycięciu wszystkich (?) materiałów archiwalnych do 16:9 poprzez najbardziej chamski zoom. Aż nie chciałem w to uwierzyć, myślałem może że to tylko wersja na HBO GO jest taka wykastrowana, ale IMDb podaje że tak ten film jest zmontowany, czyli że nagrania źródłowe są w 4:3 a gotowy film w 16:9. Wielka szkoda, zwłaszcza że początkowe i końcowe ujęcia pokazują jak piękne to są ujęcia w formacie w jakim chwytał je autor zdjęć, a nie po kastracji. Koloryzacja to też raczej niepotrzebna ciekawostka.
Jeszcze co do wymowy filmu: samemu trochę zaskoczyło mnie podejście narratorów (a więc żołnierzy) do życia i do wojny, dla których cały konflikt był zupełnie naturalny, a wspomnienia okopów to wcale nie trauma przekreślająca całe życie, tylko niebezpieczna przygoda.
Co ciekawe niektórzy mają z takim podejściem większy problem. W ocenach krytyków na Filmwebie wisi sobie taka opinia Jakuba Dębskiego: "Jak dla mnie nie dość antywojenny, wpadający w nostalgię i romantyzm". Jak widać współczesna kultura wpoiła części ludzi przeświadczenie, że każdy niebędący propagandą film opowiadający o wojnie ma być antywojenny, im mocniej tym lepiej, bo przecież wojna jest niefajna, więc jak można robić film nie stawiający jej w najgorszym możliwym świetle? Jakieś pięknoduchy potem stykają się z autentyczną relacją ludzi sprzed ponad wieku i odbierają im prawo do tego, żeby wojnę wspominać niejednoznacznie, a nie wyłącznie jako koszmar.
Ode mnie 7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 25-12-2020

(21-12-2020, 11:35)Kryst_007 napisał(a): Hinds to chyba ten aktor, który robiąc za drugi plan u uznanych reżyserów cały czas czeka na swoją życiową rolę. Obstawiam, że w jego przypadku to mogłaby być główna rola w jakimś niezależnym dramacie, który okaże się na tyle dobry i w guście Akademii, że trafi do wyścigu po Oscary.

Aleksander Newski (1938)

Jakimi obrzydliwymi propagandówkami filmy Eisensteina by nie były, to solidnej reżyserskiej ręki nie sposób im odmówić. W tym przypadku to mam jednak wrażenie, że w porównaniu do późniejszego "Iwana Groźnego" czy nawet do wcześniejszego "Pancernika Potiomkina" i "Października" to realizacyjnie "Aleksander Newski" się wyraźniej postarzał. Niby są ładne sceny bitewne z użyciem setek statystów, ale są też takie rzucające się w oczy zgryzy realizacyjne jak ściany studia robiące za niebo w niektórych scenach. Tak jak w "Pancerniku..." była ta słynna scena na schodach odeskich z paroma szokującymi ujęciami, tak tutaj Niemcy są zabijani jednym uderzeniem topora bez grama tryśniętej krwi ;)

Dodam też, że Eisentein to przede wszystkim twórca mający nie tyle talent do montażu, co do rekonstrukcji pewnych historycznych wydarzeń. Ten film zdaje się potwierdzać tą tezę, ponieważ gdy na ekranie postacie w międzyczasie prowadzą ze sobą dialog lub walczą o rękę tej samej dziewczyny to na ekranie często króluje nuda. Oczywiście i tutaj da się odczuć, że Eisenstein nakręcił ten film na zamówienie Stalina, bo sporo jest wyraźnych nawiązań do ówczesnego konfliktu ZSRR z III Rzeszą, ale mimo wszystko - wciąż jest to solidne rzemiosło ze znakomitą scenografią i skalą widowiska. Dzisiaj taka bitwa na zamarźniętym jeziorze powstałaby przy sporym wstawiennictwie komputera.

7/10

Tak przypomnę, że istnieje temat o twórczości Eisensteina ;).

I będąc przy Newskim, to jestem pewien, że ten odcinek Maszy i Niedźwiedzia do niego nawiązywał :).