Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Sequel (nie)potrzebny - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Sequel (nie)potrzebny (/Thread-Sequel-nie-potrzebny--51)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


- Azgaroth - 19-03-2006

Kiedyś byłem otwarty na nowych użytkowników, nowa krew, nowe poglądy. Teraz zaczyna mi to przeszkadzać jak przychodzi ktoś nowy (zazdrość o forum?) :wink:


- Mefisto - 20-03-2006

a może to zazdrość o Romeck'a :D

PS. Apostrof z dedykacją do Adi'ego :twisted:


- Anonymous - 20-03-2006

Tak na temat - nie mogę się doczekać kontynuacji batman begins, zanim obejrzałem BB ględziłem w kólko że keaton to jedyny prawdziwy Batman i tylko filmy Burtona blebleble, obejrzałem i mi przeszło 8) BB rules!!

Smakowało jak malo co i czekam na dokładkę.


- Artemis - 20-03-2006

Lappi napisał(a):A ja bym się zachlastał przy drugiej części Sin City. Filmy, które nie potrzebują sequela to:
1. Zdecydowanie "King Kong" Jacksona- nie zniósłbym wielkiej kampani reklamowej tego badziewia.
2. Sin City- mają być 3, lub więcej części, ale nie warto było nawet pierwszej kręcic.
"King Kong" Jacksona nie będzie miał sequela. I nie jest badziewiem... ;)

A "Sin City" - Ty nie lubisz, Romeck i ja lubimy, więc sprawa jest jasna: nie pójdziesz na sequela i tyle. Wolna wola. Nie pisz, że "nie warto było tego filmu kręcić", jeżeli doskonale wiesz, że kópie ludzi się on podobał. Bo "Sin City" to BĄBOWY film.


- tomashec - 20-03-2006

ja czekam na wielki come back na duze ekrany niedocenianego "miszcza" seagala. ciagle odkladana produkcja "under siege 3" to mogloby byc cos. akcja ma dziac sie... jak myslicie gdzie? oczywiscie w samolocie.. :twisted:


- apone - 20-03-2006

Ło matko i córko... To on jeszcze żyje? :wink:


- Lappi - 20-03-2006

Co do Sin City, to nie ma dla mnie nic bombowego (już się nauczyłem :)) w tym, że kloeś dostaje 15 kul w brzuch, przejedzie go samochód, a ten idzie do baru i walnie z dyńki jeszcze parę osób. Gdyby to było bardziej realne i obciąć ten wątek z prostytutkami i głową policjanta, kto wie, może by mi się spodobało.


- apone - 20-03-2006

To jest film na podstawie komiksu, w którym wszystko jest możliwe, więc takie zarzuty są bezsensowne.

P.S.
Skoro nauczyłeś się pisać słowo "bomba" to naucz się jeszcze "kule"...


- Lappi - 20-03-2006

Może i są bezpodstawne, jednak mnie to strasznie razi i mi się to nie podoba.

ps. Człowiek uczy się na błędach :)


- apone - 20-03-2006

No to nie wiem co tutaj robisz, w końcu kino głównie opiera się na tym, że twórcy na ekran przenoszą to, co w rzeczywistości byłoby niemożliwe, dla przykładu wyżej wymieniane Sin City. Na tym polega cała jego magia. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć: "Nie lubię "Gwiezdnych wojen" bo występują w nich kosmici".


- Lappi - 20-03-2006

Może powiem to w ten sposób: Magia kina, dla mnie nie polega na... powiedzmy... łamaniu praw natury, ale na pobudzaniu wyobraźni widza, a pakowanie w gościa 15 kul, po czym on wstaje i idzie na piwo zbytnio wyobraźni nie pobudza.


- Artemis - 20-03-2006

Każdy lubi co innego. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że obrazy Dalego nie pobudzają wyobraźni, bo nie ma czegoś takiego jak miękkie zegarki i stumetrowe pośladki.


- apone - 20-03-2006

To należy do schematu całego filmu, który pobudza wyobraźnię widza, jak choćby całe to wyobrażenie Miasta Grzechu. Zresztą podobnie rzecz się ma z tymi kulami w "Szklanej pułapce" którą podobno lubisz czy w jakichkolwiek innych filmach akcji.


- Lappi - 20-03-2006

Ma się podobnie i to budzi pewien mój "sprzeciw", z tym, że jeśli w "Szklanej Pułapce" i innych filmach akcji ktoś dostanie kulkę, to zazwyczaj jest trochę słaby i podniesienie się zajmuje mu trochę czasu i zabiera trochę sił. W Sin City koleś reaguje jakby nic mu się nie stało. Z resztą jedna kula, a kilka to pewna różnica. W "Szklanej Pułapce" po 5 kulach w pierś chyba jeszcze nikt by nie wstał. No chyba że miałby kamizelkę, albo inny wymysł techniczny.


- apone - 20-03-2006

Już napisałem, że Sin City jest na podstawie komiksu, który jest ździebka nierealny. I tyle w tej sprawie, ponieważ to nie jest temat na tego typu dyskusję.


- romeck - 20-03-2006

Lappi, aby zrozumieć pewne rzeczy, trzeba trochę dojrzalej rozumować. ;) Gdyby ta dyskusja wyniknęła jakieś pół roku temu, to zapewne wszyscy byśmy Ci wytłumaczyli w czym rzecz. Ale to tak naprawdę zostało już powiedziane wszędzie, wielokrotnie, do znudzenia i najwyraźniej już nikomu nie chce się marnować klawiatury na tłumaczenie Ci pewnych oczywistych spraw. I nie o gusta tu chodzi.


- deina - 21-03-2006

przypomina mi to dyskusję o ekspresowej nauce języków w 13 Wojowniku;)

ciezko mi pojac argumentacje, ze w utrzymanym (z zalozenia) w konwencji komiksowej Sin City umownosc jest wadą, z jednoczesnym podtrzymywaniem tej tezy przykladami rodem ze Szklanej Pułapki. Bowiem wlasnie caly wachlarz filmow akcji, ktore jakby nie patrzec sa utrzymane w granicach realnego i rzeczywistego swiata (nie zas komiksowego, jak Sin City) nie miałby w świetle takich argumentow racji bytu! Poczynając od Bonda, poprzez Indianę Jonesa, Prawdziwe kłamstwa czy Bez twarzy chociażby, wszędzie znajdziesz sceny o zerowym o ile nie ujemnym stopniu prawdopodobienstwa, wykonalności i zgodności z prawami natury. Skoro czynisz zarzut z "łamania praw natury" filmowi, którego założeniem było ich łamanie, to chyba logiczne jest zastosowanie tej samej miary do tych, które tworzą złudzenie realności.

Forrest Gump nie mógłby przecież biec tyle czasu bez odpoczynku i przerw na potrzeby fizjologiczne. Skąd Celtowie w Robin Hoodzie, nie te czasy! Sekcja zwłok wykonana w Milczeniu owiec roi się od błędów.

I skoro już o tym mówimy, ktoś ze złamanym obojczykiem nie potrafiłby raczej sprawnie posłużyć się obiema rękami - to, że to zrobi, jest zdecydowanie mniej prawdopodobne aniżeli niezłomność superherosa w komiksie.


- apone - 21-03-2006

To samo chciałem koledze Lappiemu wytłumaczyć, tyle, że prościej bo inaczej do niego nie dociera.


- Lappi - 21-03-2006

Cytat:wszędzie znajdziesz sceny o zerowym o ile nie ujemnym stopniu prawdopodobienstwa

Jestem w stanie "strawić" to, że Bond skoczy na motorze z 11 piętra (przykład, nie wiem, czy taka akcja miała miejsce) i sobie ląduje jakby nigdy nic, ale nie dokońca popieram robienie takich akcji, ale ani Bond, ani Indiana Jones nie wstawali po otrzymaniu seryjki kul w klatkę piersiową.

Forest gump to była komedia mająca, która ma na celu być śmieszna, a nie przestrzegać praw natury.

Cytat:Skąd Celtowie w Robin Hoodzie, nie te czasy!

Widocznie scenarzysta był niedouczony ;)


- Artemis - 22-03-2006

Lappi napisał(a):Jestem w stanie "strawić" to, że Bond skoczy na motorze z 11 piętra (przykład, nie wiem, czy taka akcja miała miejsce) i sobie ląduje jakby nigdy nic, ale nie dokońca popieram robienie takich akcji, ale ani Bond, ani Indiana Jones nie wstawali po otrzymaniu seryjki kul w klatkę piersiową.
Ale Indiana i Bond nie są na podstawie komiksu o takiej konwencji jak "Sin City"...

Cytat:Forest gump to była komedia mająca, która ma na celu być śmieszna, a nie przestrzegać praw natury.
Forrest Gump miał być komedią do rozśmieszania widzów? Do rozśmieszania to jest Starszny film. Człowieku, bój się Deiny...!