![]() |
|
Adolescence (2025) - Netflix - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: Adolescence (2025) - Netflix (/Thread-Adolescence-2025-Netflix--6666) |
RE: Adolescence (2025) - Netflix - Spoilerowo - 23-03-2025 (23-03-2025, 15:20)simek napisał(a): to jest droga donikąd i z samego faktu kręcenia bez cięć nie wynika żadna wartość dla filmu. w pierwszym odcinku mamy dużą wartość dla serialu, procedura zatrzymania, wszystko na bieżąco, minuta po minucie, ojciec dopiero co wrócił z roboty i wparowuje policja - lepiej byłoby dać ujęcie takie? w radiowozie jak czekają na potwierdzenie zatrzymania - cięcie - ojciec który wchodzi do domu, rozbiera się - cięcie - wjazd policji pierwszy odcinek to taka okrutna godzina z życia tej rodziny, świetnie pokazana w ten sposób i dla mnie to wartość dodana taki sam czułbym wstrząs jakby nagrali jakąś scen, że dostajemy przez godzinę to co się dzieje po wyjściu z karetki z rannym, aż po jego zgon na stole operacyjnym RE: Adolescence (2025) - Netflix - slepy51 - 23-03-2025 simek napisał(a):Dasz radę zaakceptować, że ja dostrzegam sztuczność jeśli próbuje się oddać rzeczywistość poprzez zbyt precyzyjny plan? Dokładnie to czułem podczas oglądania, że tam wszystko jest tak wykalkulowane, że aż niewiarygodne. Pewnie, nawet napisałem, że nie każdemu może to pasować i ok, ale że nie robi to żadnego wrażenia? No nic, widocznie co innego robi na tobie wrażenie jeśli chodzi o czysto filmowy warsztat. Ja miałem tak, że na mnie to zadziałało i dodało tego "realizmu" a nie na odwrót. simek napisał(a):Są to bardzo dobre występy, ale naprawdę nie robiłbym ósmego cudu świata z roli nastolatka, który pokazał, że raz potrafi być smutny i przestraszony, aby za chwilę wybuchnąć gniewem i ukazać swoje agresywne oblicze. Graham również dobrze, ale pokazanie mieszanki irytacji, wkurwienia, smutku, zgorzknienia i desperacji u rodzica opłakującego los swojego syna to też nie są jakieś himalaje aktorstwa. Tutaj to samo, nijak się nie zgodzę ale ok. Inna sprawa, że ewidentnie tutaj spłycasz rolę Owena Coopera i gamę różnorakich emocji, które potrafił pokazać na ekranie - jak na kompletnego debiutanta to mimo wszystko występ, który nie zdarza się co chwilę. Ja miałem np. bezpośrednie porównanie z Jaedenem Martellem z "Defending Jacob", który to koleś jest jedną z młodocianych gwiazd w Holly obecnie i ten jego występ nie dorasta do pięt tego, co Cooper pokazał w "Adolescence". simek napisał(a):twórcy już powinni dojść do wniosku, że to jest droga donikąd i z samego faktu kręcenia bez cięć nie wynika żadna wartość dla filmu. Luz, trzeba było po prostu od razu napisać, że nie lubisz mastershotów i dla ciebie tego typu technika kręcenia nic nie wnosi. Inna sprawa, że według mnie ktoś, kto trochę bardziej interesuje się kinematografią i bardziej świadomie ogląda różne rzeczy niż przeciętny zjadacz chleba i bywalec multipleksów powinien choćby w minimalnym stopniu docenić to, że twórcy "Adolescence" chcieli zrobić coś innego niż wszyscy i pchnąć tę technikę jeszcze bardziej do przodu. RE: Adolescence (2025) - Netflix - simek - 23-03-2025 @Spoilerowo: Tylko wiesz, że można pokazać akcję w czasie rzeczywistym (albo bliskim rzeczywistemu) używając cięć? @slepy51: Jeszcze jedno doprecyzowanie: to nie tak, że ja uważam mastershoty za zły pomysł tak ogólnie. Broń boże - nawet je lubię i nie postuluję, żeby Adolescence pociąć jak standardowy kryminał telewizyjny, tylko uważam, że lepiej by to zadziałało, gdyby mastershot był dawkowany bardziej subtelnie, no przykładowo niech początek serialu będzie na jednym ujęciu, bo to rzeczywiście nieźle pokazuje nerwową atmosferę tuż po aresztowaniu, ale później już gonitwa kamery po korytarzach komisariatu jest zbędna, można było zrobić tam kilka cięć i byłoby wg mnie naturalniej. Chodzi w gruncie rzeczy o umiar w stosowaniu mastershotów. RE: Adolescence (2025) - Netflix - Spoilerowo - 23-03-2025 (23-03-2025, 15:44)simek napisał(a): @Spoilerowo: Tylko wiesz, że można pokazać akcję w czasie rzeczywistym (albo bliskim rzeczywistemu) używając cięć? to zatrzymanie z cięciami byłoby tylko kolejnym oklepanym zatrzymaniem RE: Adolescence (2025) - Netflix - slepy51 - 23-03-2025 simek napisał(a):przez długie dekady kino/telewizja potrafiły wspaniale przekazać widzowi odczucia portretowanych postaci używając masy innych sposobów i to wcale nie jest tak, że im więcej mastershotów, tym lepiej. No właśnie, inne sposoby były stosowane przez dekady, tego co zrobili w "Adolescence" dotychczas nie spróbował jeszcze nikt. No chyba że się mylę i rzeczywiście był wcześniej jakiś głośny tytuł filmowy czy serialowy, który robił w ten sam sposób - bez cięć i ingerencji cwanego montażu. simek napisał(a):no przykładowo niech początek serialu będzie na jednym ujęciu, bo to rzeczywiście nieźle pokazuje nerwową atmosferę tuż po aresztowaniu, ale później już gonitwa kamery po korytarzach komisariatu jest zbędna, można było zrobić tam kilka cięć i byłoby wg mnie naturalniej. Chodzi w gruncie rzeczy o umiar w stosowaniu mastershotów. Tyle tylko, że takie zabiegi, jak sam wspominasz, były już wcześniej w innych filmach czy serialach, a tego co tutaj jeszcze nie było. Na moje choćby za samo to należy się jakiś tam szacunek i docenienie. I podkreślam - na mnie totalnie to zadziałało i uważam, że tutaj tak przyjęta forma jest w pełni uzasadniona. RE: Adolescence (2025) - Netflix - simek - 23-03-2025 Z tym się zgodzę, że technikę mastershota posunięto w Adolescence do ekstremum, którego wcześniej nie było. Oczywiście jest to wyróżnik tego serialu, no ale wg mnie nie czyni go to od razu wybitny. RE: Adolescence (2025) - Netflix - Mefisto - 23-03-2025 (23-03-2025, 14:38)slepy51 napisał(a): To, że mastershoty mieliśmy wcześniej i filmy na jednym ujęciu to nie jest żadna tajemnica, ale to wszystko było "udawane", z ingerencją montażystów, maskownaiem cięć itd. itp. No właśnie Cyrulik był zdaje się tak samo na żywca, ale możesz to zweryfikować. (23-03-2025, 15:44)simek napisał(a): uważam, że lepiej by to zadziałało, gdyby mastershot był dawkowany bardziej subtelnie, no przykładowo niech początek serialu będzie na jednym ujęciu, bo to rzeczywiście nieźle pokazuje nerwową atmosferę tuż po aresztowaniu, ale później już gonitwa kamery po korytarzach komisariatu jest zbędna, można było zrobić tam kilka cięć i byłoby wg mnie naturalniej. No tu się akurat zgodzę - 1 i 4 odcinek mają swoje uzasadnienie w zastosowaniu tej techniki, ale już w 2 snujemy się trochę bez pomysłu po tej szkole, a w 3 kamera dla mnie wyraźnie się męczy, bo mamy przez 90% statyczny dialog z siedzącymi na przeciwko siebie postaciami, co kończy się tym, że aby utrzymać wcześniejsze zamierzenie, operator po prostu buja się w obie strony, co jest delikatnie nużące i kompletnie nie pomaga dramaturgii, która o wiele więcej zyskała by na klasycznym montażu (kontrplany, zbliżenia na oczy w krytycznych momentach, zmiana kadrowania wraz z przebiegiem rozmowy). Cytat:Nie wiem jak dla was, ale dla mnie filmy z normalnym montażem też płyną sobie dosyć naturalnie i poza skrajnymi przypadkami, gdy montażysta dostał sraczki, to właściwie nigdy nie odczuwałem cięć jako czegoś nienaturalnego i to przecież nie tak, że nagle autorzy tego serialu pokazali światu pierwszą w pełni naturalną opowieść, bo bez cięć. Czaję. Niemniej jednak to działa na podświadomość i każda sklejka pomiędzy scenami czy szybkie cięcia między postaciami niejako cały czas "przypominają" o tym, że to film, podczas gdy bezustannie podążająca za bohaterami kamera trochę wymusza większe skupienie i wejście w akcję. Trochę tak jak klasyczny teatr, gdzie z bezpiecznego miejsca oglądasz aktorów na scenie dalej, a teatr np. uliczny z improwizacją, która wydaje się naturalna i aktorzy mają bezpośredni kontakt z widzem. RE: Adolescence (2025) - Netflix - slepy51 - 23-03-2025 Mefisto napisał(a):No właśnie Cyrulik był zdaje się tak samo na żywca, ale możesz to zweryfikować. W sensie ten "Cyrulik Syberyjski"? W którym miejscu? RE: Adolescence (2025) - Netflix - simek - 23-03-2025 Zapewne chodzi o film Rosyjska arka, który owszem jest na jednym ujęciu, ale z tego co pamiętam to jest to powolne snucie się po jednym budynku. RE: Adolescence (2025) - Netflix - Mefisto - 23-03-2025 Tak, Arka - pojebało mi się :D RE: Adolescence (2025) - Netflix - slepy51 - 23-03-2025 To, tak? No pobieżnie przejrzałem i jeśli rzeczywiście nie oszukiwali to sama inscenizacja robi wrażenie. Ale making of też dali widzę i tam rzeczywiście mówią, że to jedno ciągłe ujęcie: No nic, w takim razie "Adolescence" pierwsze nie było, ale nie zmienia to faktu, że nadal robi to wrażenie. Ale dzięki za to info, człowiek widać uczy się całe życie i nowych rzeczy dowiaduje :) Ktoś tam w komentarzach jeszcze coś takiego wrzucił: Cytat:Sorry to get all film nerd on you but it actually isn't the longest shot in film history, or the first feature film ever made in a single take. The first was Timecode (Mike Figgis, 2000) and Victoria (Sebastian Schipper, 2015) is as far as I know the longest single take feature at 140 minutes, there could be one longer. This is a great making of and Russian Ark is a beautiful film. Teraz trzeba tylko zweryfikować, czy "Adolescence" to był pierwszy tego typy serial? ;) RE: Adolescence (2025) - Netflix - Mefisto - 23-03-2025 O właśnie, Timecode jeszcze - ale to było już na cyfrze zdaje się i też jakoś mocno eksperymentalne, improwizowane. A Arkę pamiętam właśnie dlatego, że był o to wtedy szum i tam nawet jakaś scena tańca jest, co ją przygotowywali niewiadomo ile. RE: Adolescence (2025) - Netflix - Bucho - 23-03-2025 (21-03-2025, 14:42)PropJoe napisał(a): No, ale o nadanie mu statusu dokumentu przez polityków trudno mieć pretensje do twórców. Chyba, że zakładamy ich cynizm i celowe granie pod taki właśnie efekt. Czego wykluczyć nie mogę oczywiście. Protestowac nie protesuja i protestowac nie beda, bo to prestiz i kolejna porcja medialnego szumu. Dalej to juz tylko nagrody, kolejne propozycje filmowe, a moze nawet spotkanie z premierem, albo samym Krolem. Zadnych absurdow nie wykluczam. Tworca serialu, coz to w ogole za Sojak?! https://www.youtube.com/shorts/K5acg9K6Kps (21-03-2025, 14:42)PropJoe napisał(a): To, że są inne ważniejsze problemy w UK. No są. Ale znowu, trudno mi z tego robić zarzut względem twórców, już nawet nie tylko dlatego, że tam nie mieszkam. Więc raczej jest to temat do Homofobiii niż tutaj. Imo to jeden z kluczowych elementow kulturowych zwiazanych z tym serialem. W koncu nie ukrywa bycia waznym i spolecznie zaangazowanym, a wiec ten kontekst ma prawo byc poruszony. Tym bardziej, ze to zaangazowanie spoleczne jest plytkie/fasadowe, bo tworcy ignoruja duzo wazniejsze i prawdziwe probelmy mlodziezy w UK. (21-03-2025, 14:42)PropJoe napisał(a): Tak jak pisze ślepy, Graham chciał zagrać główną rolę w serialu, który napisał. Paranoją byłoby oczekiwanie, że powie, nie muszę oddać to komuś czarnemu, bo statystyki. Czy łatwiej mu było zdobyć na to kasę a później Netflix chętniej wykupił prawa niż gdyby zabrał się za to Idris Elba? Kurde, nie wiem. Masz przekonanie, że tak? Czy premier by nie chciał tego pokazywać w szkołach? Pewnie mniej chętnie. [edit: po zastanowieniu zmieniam na "możliwe, że mniej chętnie ;) ] Jezeli bylby to serial o murzynskiej patoli to w zyciu nie byloby to promowane przez Zyda-Starmera, a tym bardziej jakis serial mowiacy o brytyjskich dziewczynkach molestowanych przez muzolskie gangi. W ZYCIU takie cos nie mialoby miejsca. Przypomne, ze UK Starmera to miejsce, ze Chrzescijanie modlacy sie w ciszy w miejscu publicznym sa aresztowani przez policje, a Muzole moga robisz pokazowe szopki i sa nietykalni. W kraju w ktorym problemem nie jest gwalcenie nieletnich przez muzolskie gangi, ale krytyka tego procederu. To samo sie przeciez tyczy Netflixa - ten serial to po prostu kolejna cegielka antyeuropejskiej/antyzachodniej/antybialej subwersji i demoralizacji, ktora za chwile bedzie sie wbijac do glowy w szkolach, nie zdziwie sie, jezeli takze w tych polskich. Zreszta Graham sam jest multi-kulti, cos co sam sobie musial wmowic chyba na sile, zeby czuc sie wyjatkowym, bo chooja po nim widac i watpie, ze kiedys ktos sie do niego o to doczepil. No wiec wlasnie, mogl zagrac bialego ojca, z czarna zaona i synem mulatem, co sie nie slucha i zyje smakiem ulicy. Zamiast tego mamy dzieciaka o urodzie cherubinka, co by bardziej tarmosilo po serduszku. Eee tam :) RE: Adolescence (2025) - Netflix - Bucho - 24-03-2025 Tyle w temacie: Netflix hit proves (LOL) necessity of male role models. Jak wyglada w praktyce toxic "white" masculinity, tylko z ostatnich dni: RE: Adolescence (2025) - Netflix - slepy51 - 24-03-2025 Ładnie ci widzę w dekiel przygrzało, ale do homofobii czy gdzie tam w tej paplaninie się w tym przerzucanie bardziej, bo o samym serialu nadal nic ciekawego i godnego uwagi nie napisałeś. RE: Adolescence (2025) - Netflix - Bucho - 24-03-2025 Ej, a co to teraz jezykiem toxic masulinity do mnie piszesz? :) Serial to fajna technicznie i sprawna na poziomie narracyjnym propagandowka, i nic wiecej. Do tego po czesci robiona przez rzadowa kase (taka Zielona Granica), ktora wie jak grac na emocjach, a ktora pudruje faktyczne problemy UK poprzez fasadowo wymyslony i wypromowany medialnie dramat. Co wiecej, sam serial wykroczyl juz daleko poza sfere telewizyjnej produkcji i na zywo staje sie czescia politycznego Zeitgeistu w UK. Nie widze wiec powodu, zeby tu o tym nie mowic, tym bardziej, ze wyraznie taki byl cel tworcow, albo przynajmniej cieplo przywitali taki stan rzeczy i grzeja sie w politycznym sloneczku. Golym okiem widac, w jakie struny uderzal serial i w jaki spsosob chce to wykorzystac rzadowo-medialna machina w UK - dalsza walka z toxic masulinity, wieksza feminizacja mlodego (brytyjskiego) pokolenia, cenzura prawilnej czesci internetu i walka z faszyzmem. Mowiac krotko, przecwelania spolecznego ciag dalszy. I juz widze tez od razu masowe przytulenie tematu przez amerykanskie media liberalne, machina nie spi. Warto dodac, ze mlodzi Brytole masowo odrzucaja duopol wladzy w UK, zwlaszcza te czesc lewicowa (pro islamsko-imigracyjna) i ciagna w takie tradycyjne prawo, a wiec jest idealna okazja, zeby przy uzyciu wymyslonego problemu dokrecic srube pod pozorem walki o jakis wyzszy moralnie cel. I tyle. W ciagu nastepnych miesiecy nastapi proba przepychania cenzury w brytyjskim (prawilnym) necie, a ten serial bedzie uzywany jako taran na brytyjska swiadomosc opini spolecznej, ktorej to przyzwolenie bedzie potrzebowal rzad Starmera, zeby taka cenzure moc wprowadzic. Nie wykluczam tez jakiegos false flag, ale to juz dyskusja w temacie politycznym. Sadzac po komentarzach to Brytole (wiadomo, ze tylko ich czesc) nie chca sie lapac na geniusz tego serialu: RE: Adolescence (2025) - Netflix - slepy51 - 24-03-2025 Bucho napisał(a):Sadzac po komentarzach to Brytole (wiadomo, ze tylko ich czesc) nie chca sie lapac na geniusz tego serialu Biorąc pod uwagę poziom inteligencji przeciętnego Brytola to wcale się nie dziwię - dla nich oglądanie schnącej farby jest zbyt wymagające :) RE: Adolescence (2025) - Netflix - Bucho - 24-03-2025 Hmm, a ci Brytole co sie lapia to zawyzaja, czy zanizaja te srednia?! :) Rozroznijmy jednak dwie rzeczy, jakosc okolofilmowa i wartosc propagandowa. Obie sie sprawdzaja pieknie, te druga nalezy jednak krytykowac i o niej mowic, bo jest po prostu klamliwa i zwyczajnie szkodliwa. Natomiast szybka reakcja machiny rzadowo-medialnej nie jest tutaj absolutnie przypadkowa. Ten serial to w zasadzie netflixowa wersja propagandowek serwowanych przez brytyjski rzad, ktore od kilku lat wciska sie do glow mlodych bialasow w UK: Antyterrorysci musieli z nim pogadac, bo stwierdzil, ze Islam nie jest kompatybilny z "British value". Dystopia wjezdza na pelnej kurvie. RE: Adolescence (2025) - Netflix - slepy51 - 24-03-2025 RE: Adolescence (2025) - Netflix - srebrnik - 24-03-2025 Obejrzałem póki co połowę, bo nawet takiego zgreda jak mnie dogoniła ta wszechobecna ekscytacja i szum. Zresztą, spoko jest czasem wiedzieć o co chodzi z jakąś aktualną sprawą, więc się zabrałem za to. Mniejsza zresztą ze mną Pierwszy odcinek podobał mi się, nawet powiem, że bardzo. Udało się uzyskać bardzo gęsty klimat przy drobiazgowym pokazywaniu kwestii w sumie czysto proceduralnych. Świetna dynamika i intensywność sprawiają, że można aż poczuć napięcie związane z całą tą sytuacją. I to zarówno jak chodzi o zatrzymanego chłopaka, jego rodzinę - głównie oczywiście ojca, ale i całą resztę czyli policję, lekarkę, a nawet prawnika. Sugestywnie zbudowano nastrój kompletnej niewiedzy, zaskoczenia, przytłoczenia i to dobrze oddaje w finałowej części odcinka, bo gdy sprawa się klaruje, to dochodzi do przykrego zderzenia ulgi - no nareszcie wykładane są karty na stół - ze spełnieniem się najgorszym obaw - co te karty ukazują. Rewelacyjna robota, a cały ten myk z jednym ujęciem w takiej konstrukcji sprawdza się bardzo dobrze, bo służy historii, pozwala ją dosadniej opowiedzieć. No ma same plusy. W tym wypadku uważam, że klasyczna realizacja odjęłaby od mocy. Nawet gdyby była jakaś topowa. Tutaj jest doskonała synergia treści i formy. Drugi odcinek to już półka niżej. Fabularnie robi się dość nijako, napięcie spada o kilka poziomów, a i realizacja zaczyna być bardziej problemem niż atutem. O ile w pierwszym epizodzie te wszystkie myki polegającej na przejmowaniu skupienia kamery przy przecięciu się dróg jakichś osób były bardzo naturalne, bo mamy do czynienia z sytuacją, gdzie właśnie działania jednych pozwalają na uruchomienie procedur wykonywanych przez drugich, tak tutaj ten sam zabieg techniczny generuje sztuczność w inscenizacji. Długie ujęcie i cała koncepcja z czasem rzeczywistym odbiera bowiem narzędzie narracyjne w postaci montażu równoległego, a ten byłby mile widziany, kiedy mamy ileś tam wątków niekoniecznie bezpośrednio od siebie zależnych, do tego toczących się w kompleksie budynków, w wielu salach, z wieloma postaciami. Gwoździem do trumny jest scena gonitwy, która wygląda już wręcz słabo. No ale wrócę do treści jeszcze. Ta zaczyna być w tym odcinku dość ostentacyjna. Wszystkie główne zwroty akcji to dialog wykrzykiwany w twarz, zarówno postaci jak i widza. W samej treści też jest to mało zniuansowane, mimo że pozornie przecież właśnie ma tu zachodzić dwuznaczność. Coś tu nie gra. Obadam dalej, ale coś czuję, że pierwszy odcinek pozostanie w moich oczach zdecydowanie najjaśniejszym punktem tego serialu. Bo też pewnie nie zostanę tak poruszony wymową tej historii. Co trochę nawet mnie dziwi, bo ogólnie to łatwo się tak emocjonalnie daję ponieść. Tutaj chyba zbyt grubymi nićmi szyty jest przekaz sam w sobie, a brakuje sugestii i namawiania do wyciągania wniosków. Łopatologia no |