Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Walking Dead - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Walking Dead (/Thread-Walking-Dead--1887)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47


- Monika - 20-11-2010

Mierzwiak napisał(a):Końcówka. Czyli zombie nie wdarli się na dach, a mimo to zamiast przepiłować łańcuch od kajdanek koleś wolał odciąć sobie rękę? Absurd.

Nie do końca taki absurd. Siedzisz na dachu przypięty kajdankami. Widzisz jak zombie prawie zaraz wyważą drzwi. Oczywiście, nie masz pojęcia o tym, że są zablokowane łańcuchem i że masz czas na przepiłowanie kajdanek. Wydaje Ci się, że drzwi za moment zostaną wyważone. Masz więc wybór. Piłować kajdanki w nadziei, że zdążysz przed wyważeniem drzwi. Lub odciąć dłoń i spier... Gdybyś wiedział, że drzwi są nie do sforsowania przepiłowałbyś kajdanki... ale o tym nie wiesz. ;)


- Szaman - 20-11-2010

Według mnie z jego perspektywy było widać, że drzwi są jeszcze czymś zablokowane. Jednak strach jak i to, że świrował coraz bardziej kazały mu ciąć rękę. Co do Rookera, to ciekawy aktor charakterystyczny (dla mnie już zawsze kojarzący się ze sceną z ciastkami z Mallrats Kevina Smitha) tutaj mimo, że jego postać jest dość stereotypowa, wcale nie gra źle.

Bardzo dobry odcinek, lepszy od drugiego.


- military - 20-11-2010

Trzeci odcinek dobry, ale głównie dzięki ostatnim 10 minutom. Sceny w kamieniołomach i furia Shane'a - rewelacyjne. Wątek Merle'a przewidywalny, ale fajny. Tylko środkowa część przynudzała. Ogólnie podobają mi się zmiany w stosunku do komiksu - tam emocje były, ale były bardzo tanie. Tutaj są nieco bardziej... realistyczne.

Co mi się BARDZO nie podobało, to to że Glenn przyjechał samochodem z włączonym alarmem do samego obozu. To było po prostu idiotyczne - a jego postać jest jedną z najbardziej rozsądnych w komiksie (jako pierwszy ostrzega żeby nie hałasować). Dlaczego nikt z vana nie zatrzymał go po drodze?

A, no i Lori - suka jeszcze większa niż w komiksie.




- BezcelowyAlbatros - 20-11-2010

Kurde, military weź jakoś ostrzegaj, kiedy umieszczasz w postach spojlery dotyczące przyszłych wydarzeń z komiksu, bo myślałem, że ten powyżej odnosi się do trzeciego odcinka serialu i przeczytał. Dammit!


- military - 20-11-2010

No cóż, nie zdziwię się jak twórcy serialu wszystko zmienią. W końcu w komiksie nie było np. Dixonów.


- BezcelowyAlbatros - 20-11-2010

Dobra, dobra, teraz się nie tłumacz i nie pocieszaj :P


- Semi - 21-11-2010

Trzeci odcinek w zasadzie najlepszy. Nie rozumiem tylko reakcji żony na to jak Shane zlał jej męża - ale to chyba jakiś syndrom maltretowanej żony co to bronią swoich chłopów. Gdyby mnie uderzył mąż to w nocy bałby się przy mnie zasnąć.


- patyczak - 21-11-2010

A ja myślałem, że to normalne, że żony w jakiś patologiczny sposób kochają bijących je mężów.


- Mental - 21-11-2010

niech się wypowie w temacie ktoś, kto bije żonę, inaczej dyskusja nie ma sensu :)

a odcinek trzeci rzeczywiście najlepszy. trochę kijowo, że do końca zostały jeszcze trzy epizody.


- Mierzwiak - 22-11-2010

O efektach: http://www.fxguide.com/article660.html


- BezcelowyAlbatros - 23-11-2010

Czwarty epizod pozamiatał! Po obejrzeniu końcówki jestem dosłownie zmasakrowany. Świetnie rozłożone akcenty, świetny motyw z kopaniem dołów, świetna akcja z Meksykanami (szczególnie pierwsze spotkanie trzyma w napięciu, chociaż kolejne też, lubię takie "szachy" w wykonaniu ekranowych twardzieli...). Trochę niekonsekwencji jednak się wkradło - mam na myśli motyw z samochodem? Co? Nie mogli sobie jakiegoś innego podprowadzić?

Ogólnie jednak duży, wielgachny, przeogromny odcinek na plus!


- Jakuzzi - 23-11-2010

leMur napisał(a):Mógłby mi ktoś wyjaśnić, w jaki sposób trupy "zdobyły" CZOŁG?

Uwielbiam takie pytania i proby odpowiedzi na nie zajmujace strone tematu. <ok>

Nie wiem jak was, ale mnie w zombie movies rajcuja nie same zombiaki, a przede wszystkim dwie kwestie:
a) proby znalezienia wyjscia z trudnych sytuacji dziejacych sie na opustoszalych terenach, gdzie niebezpieczenstwo czai sie za kazdym rogiem;
b) zaadaptowanie sie do warunkow panujacych po epidemii, epidemia jako test psychiczno-fizycznej wytrzymalosci.

Do tej pory serial w punkcie pierwszym rzadzi. Mam tu na mysli zwlaszcza odcinek drugi, podczas ogladania ktorego czulem sie jak podczas najlepszych momentow Resident Evila czy innych horrorowych gier komputerowych. Serial zdaje sie maksymalnie eksploatowac mozliwosci ofiarowane przez umarle miasto, co rusz wrzucajac bohaterow w zroznicowane tarapaty. W punkcie drugim natomiast WD radzi sobie srednio, tworcy interesuja sie psychologicznymi aspektami raczej powierzchownie. Tak jak wspominal Mental, klimaty przygodowe dominuja na razie nad prawdziwym dramatem, ale nie ma chyba co narzekac, bo przygodowka jest to pierwszej klasy.


- BezcelowyAlbatros - 23-11-2010

Mam jeszcze jedną refleksję, dotyczącą broni. Nie jest to typowe czepianie się, ale trochę dziwne jest opieranie punktu wyjściowego tego odcinka na odzyskaniu torby. Jak widać z panoram, Atlanta takim małym miastem nie jest, takoż zakładam, że jest tam jakiś sklep z bronią (i to nie jeden), a twórcy próbują nam wmówić, że torba leżąca koło czołgu, to ostatnia broń w zasięgu ludzi, którzy tam przeżyli. Trochę naiwne...


- Bart - 23-11-2010

Zwyżkuje seria, zwyżkuje... :) Akcja z Lori dość wiarygodna, gra aktorska pary kochanków po przybyciu Ricka do obozu - świetna, pomysł z domem starców i kopaniem dołów wymiata. Tylko tak dalej!

BTW, razu pewnego zabawiłem się na innym forum w pomysły na przetrwanie apokalipsy :) Oczywiście wiadomo co było inspiracją. Jak by ktoś był ciekaw: http://tinyurl.com/2uljh46


- Mierzwiak - 23-11-2010

Kolejny bardzo dobry odcinek z mocnym kopem na koniec, ale w końcu musiało do tego dojść.

Z licznych plusów szczególnie jeden - gdy tylko pojawili się cool gansgterzy ze swoim slangiem pomyślałem "O matko, tylko nie to", ale fajnie z tego wybrnęli.

Jeszcze tylko dwa odcinki do końca? Auć! Miałem nie ruszać drugiego sezonu, ale jak tak dalej pójdzie nie będę mógł się doczekać.


- leMur - 24-11-2010

[Obrazek: Episode-4-Walker-760.jpg]

Szacun dla charakteryzatorów :)


- leMur - 24-11-2010

Wrócę jeszcze tylko do kwestii poruszonej na początku wątku przez military'ego, tej mianowicie:

military napisał(a):Rozumiem, że w uniwersum Walking Dead nie istnieje George Romero ani Zack Snyder, i żaden twórca filmów w historii nie wpadł na tak skomplikowany pomysł jak "żywe trupy". To tak jakby w świecie ID4 nie istniał żaden film o ataku kosmitów.

Darabont porusza ten temat gdzieś w okolicy 1:20 poniższego filmu:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=PfIE7DWF3N8&NR=1[/youtube]


- Mental - 24-11-2010

BezcelowyAlbatros napisał(a):Jak widać z panoram, Atlanta takim małym miastem nie jest, takoż zakładam, że jest tam jakiś sklep z bronią (i to nie jeden), a twórcy próbują nam wmówić, że torba leżąca koło czołgu, to ostatnia broń w zasięgu ludzi, którzy tam przeżyli. Trochę naiwne...

w tych sklepach broni już nie ma od dawna. podejrzewam, że zostały opróżnione w pierwsze kilka dni od wybuchu zarazy.


- military - 24-11-2010

4 epizod podczas oglądania mnie nieźle wkręcił, ale mam z tym serialem jeden problem: po zakończeniu oglądania niewiele z niego pamiętam. Nie ma tu pamiętnych bohaterów, pamiętnej scenografii, pamiętnej akcji... Choć ani przez chwilę się nie nudziłem, to mam wrażenie że wszystko dzieje się w dwóch, góra trzech miejscach, a fabuła jako taka nie drgnęła ani o milimetr, od kiedy Rick znalazł ekipę w mieście. Liczyłem na bardziej epicką skalę wydarzeń, a tu ciężko odróżnić miasto z 1 odcinka od ulic Atlanty, a te od lasku w którym chowają się ocaleni. Jakieś to takie... bezpłciowe.


- Mierzwiak - 24-11-2010

Coś w tym jest. Walking Dead podoba mi się gdy go oglądam, ale na dobrą sprawę z seansu nic nie zostaje.