![]() |
|
Green Lantern (2011) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +--- Wątek: Green Lantern (2011) (/Thread-Green-Lantern-2011--1970) |
RE: Green Lantern (2011) - Snappik - 27-09-2011 Green Lantern to nieoglądalna sraka. To nie jest film tak zły, że aż dobry, tylko po prostu zły. Miejscami wygląda jak potworek Uwe Bolla sprzed lat, sporządzony na zamówienie osiedlowej wypożyczalni. Niewiarygodne, że w produkcji za 150 baniek efekty specjalne prezentują się TAK ŹLE (Superman Returns z 2006 roku przebija Latrynę o kilka długości, a przecież nie był to wizualny ogier). Do tego plejada aktorów, którzy grają na 1/10 gwizdka, w międzyczasie podpisując kolejne czeki (to właśnie tak wygląda - jakby ekipa robiła łaskę, że występuje w tym gównie). Co tam robi Tim Robbins???? Na dodatek GL to chamska autocenzura - helikopter spada na ok. 100 osób, śmigło się ciągle kręci, ale oczywiście nikt nie ginie. ŻENADA. Campbell wstydź się! 0/10 RE: Green Lantern (2011) - Mierzwiak - 28-09-2011 Spodziewałem się żenady roku, ale nie zobaczyłem filmu aż tak złego. Nie żebym się miło rozczarował, bo Green Lantern to i tak nieprzyzwoicie kiczowaty, tandetny, potwornie schematyczny i infantylny bzdet. Nie do wiary że potrzeba aż czterech scenarzystów by sklecić taki nietrzymający się kupy stek klisz, w dodatku wyposażony w kupę zbędnych i niemających żadnego znaczenia scen, a nawet wątków; czy ktoś może mi powiedzieć czemu miały służyć te wszystkie okropne sceny z udziałem Hectora (fatalny Sarsgaard z wodogłowiem)? O reszcie nawet nie chce mi się rozpisywać, zatem krótko - mieszanka drewna i plastiku. RE: Green Lantern (2011) - Perfik - 09-10-2011 Podobnie jak Mierzwiak spodziewałem się mega chały, ale nie jest znowu tak najgorzej. Zielonej Latarni w formie komiksu nigdy na oczy nie widziałem, więc nie wiedziałem dokładnie czego się spodziewać. Właściwie, gdyby wywalić wątek ojca Hala i kolesia z wodogłowiem, dodać więcej akcji i podrasować efekty specjalne, mogłoby wyjść z tego nawet coś w miarę dobrego ;) Mimo wszystko jednak, oglądało się to bez większego bólu, a momentami nawet z jakąś masochistyczną przyjemnością. I jeśli miałbym już wybierać, to chyba wolę taką campową ekranizację komiksu, niż silącego się na powagę Daredevila. 4+/10 BTW - Reakcja Lois Lane, przy pierwszym spotkaniu z Supermanem, powinna być taka sama, jak reakcja Blake Lively po króciutkiej pogawędce z Latarnią. RE: Green Lantern (2011) - Hitch - 09-10-2011 Czyli jaka? RE: Green Lantern (2011) - Perfik - 09-10-2011 Czyli po kilkunastosekundowym szoku, związanym z faktem, że gada z latającym człowiekiem, powinna go rozpoznać. RE: Green Lantern (2011) - Danus - 16-10-2011 Ale sraka. Poziom filmu to potwierdzenie sraki jaką nas raczono w trailerach. Masakra, obejrzałem pierwsze pięć minut i po tych pięciu minutach zaliczyłem tyle facepalmów, że mógłbym obdarować cały sejm. Potem oglądałem na podglądzie:P Kupa straszna, którą o dziwo podobno nakręcił Cambell:( Jak w filmie za taką kasę, przemycono tak żenujące efekty specjalne? Dlaczego aktorstwo jest takie czerstwe? I dlaczego sama historia złożona z tak banalnych, czerstwych monologów jest tak irytująca. Na trzeźwo tego oglądać się nie da. Nie polecam!! Żenada roku, Transformers 3 to przy tych rzygach arcydzieło S-F. Cieszę się, ze krytycy i widzowie nie zostawili suchej nitki, nikomu nigdy nie przyjdzie do głowy tej samej ekipie dać w ręce tego typu projekt. RE: Green Lantern (2011) - nawrocki - 16-10-2011 Też to ostatnio oglądałem, ale (!!!) nie było AŻ TAK źle. Durny filmik, z durną fabułą i drewnianymi aktorami, ale obejrzałem bez bólu i prawie się nie nudziłem. RE: Green Lantern (2011) - Mierzwiak - 16-10-2011 Dla mnie Green Lantern to dokładnie taka sama kupa co Thor, ale ten drugi ma przewagę w postaci Lokiego oraz tytułowego bohatera. RE: Green Lantern (2011) - nawrocki - 16-10-2011 Słusznie, no i Thora grał charyzmatyczny aktor, w Latrynie jest antypatyczny antyaktor. RE: Green Lantern (2011) - Perfik - 16-10-2011 Reynolds ma na koncie przynajmniej kilka dobrych i bardzo dobrych ról (Smokin' Aces, The Nines, Chaos Theory, Definitely, Maybe, Paper Man, Buried). Ja go tam lubię :) RE: Green Lantern (2011) - EL-Kal - 17-10-2011 Cytat:ale ten drugi ma przewagę w postaci Lokiego oraz tytułowego bohatera. Bardzo dużo to dało filmowi, bądź co bądź średniemu, choć ja nawet gotów byłem dać dwie oceny wyżej za tę podwójną dawkę charyzmy. RE: Green Lantern (2011) - military - 08-04-2012 Recenzje zapowiadały najgorszy film świata, ale... było ok. Zupełnie ok. Jasne, zdarzały się straszliwe głupoty ("niesamowite, wiem wszystko! hmm, to co to za planeta?"), ale ogólnie... okej. Powiedziałbym, że to poziom pierwszego Supermana, czyli nie porywa, ale jako film na niedzielne popołudnie sprawuje się bez zarzutu. Nie nudziłem się, parę scen całkiem mnie zaangażowało, no i czarny charakter (znaczy Peter Sarsgaard) był, prawdę mówiąc, bardziej interesujący niż w wielu lepszych filmach superbohaterskich. Na pewno to film o niebo lepszy niż Cowboys & Aliens. Nie rozumiem negatywnego hajpu. 5/10 RE: Green Lantern (2011) - Gieferg - 08-04-2012 Cytat:było ok. Zupełnie ok Nie wiem, może fakt wymiany Legiona na latającą kupę gówna nie dawał mi spokoju (tak wiem że Legion też zamienił się w kupę gówna, a do tego w końcu go zretkonowano, ale dla mnie Green Lantern zaczyna się i kończy na Emerald Dawn :P), ale coś jednak nie było ok. Tak czy inaczej mam zamiar w bliżej nieokreślonej przyszłości dać filmowi jeszcze jedną szansę. Cap i Thor przy drugim podejściu wiele zyskali, może tu będzie podobnie (choć na chwilę obecną w to wątpię). RE: Green Lantern (2011) - OGPUEE - 28-10-2012 Jezu, ale kiepskie. Po pierwsze CGI - jak to jest, że efekty za 100 baniek wyglądają jak źle, naprawdę kostium Hala musiał być w CGI? Przecież to źle wygląda. Po drugie - strój właśnie - na początku Hal jest bez ubrania, ale gacie ma. Dobra, to czepialstwo. Denerwowała mnie ta maska. Po co ona? Ledwo zakrywa mu twarz, każdy go rozpozna. Po trzecie irytujące postacie. Nie mam na myśli Reynoldsa. Mamy śmiesznego nerda, głupkowatego senatora, któremu życzyłem śmierci, a w pewnym momencie tego piszczącego frajerka z wodogłowiem. Po czwarte wszystko to było! Trauma po śmierci taty (A propo jest też smutna przeszłość trzecioplanowanej Waller)? Jest. Niedoceniany przez nikogo frajer, który staje się zły? Jest. Trening, na którym bohater ma sobie nieżyczliwych kompanów? Jest. Starszy kolega pomagający stawiać pierwsze kroki? Jest. Wątek miłosny? Jest. I tak mogę wymieniać... Po piąte gdy wyglądający jak z Pixara mackowaty pierd z kocią mordą z wodogłowiem aka Pallarax niszczy miasto jedna z babek przewraca się i nawet nie próbuje uciekać? Wiedziała, że Green Lantern przyleci na czas? Po szóste - Czemu tłumacze zostawili oryginalny tytuł, jak cały czas mówią "Zielona Latarnia"? RE: Green Lantern (2011) - Mefisto - 29-10-2012 Bo Green Lantern brzmi kul, a Zielona Latarnia musi mieć coś wspólnego z prostytucją RE: Green Lantern (2011) - Lawrence - 29-10-2012 Jak już to chyba z jakąś ekologiczną prostytucją :) RE: Green Lantern (2011) - Mierzwiak - 29-10-2012 (28-10-2012, 23:22)OGPUEE napisał(a): wyglądający jak z Pixara mackowaty pierdWTF? RE: Green Lantern (2011) - Mefisto - 29-10-2012 (29-10-2012, 19:06)Lawrence napisał(a): Jak już to chyba z jakąś ekologiczną prostytucją :) To już mniej ważne, ale imię typowe raczej dla jakiejś burdelmamy, niż superherosa... w sumie, chętnie bym zobaczył film o kurwie z supermocami, która rozprawia się ze złem ulicznego świata :] RE: Green Lantern (2011) - Lawrence - 29-10-2012 Gdyby rozprawiała się ze złem ulicznego świata, to nie miałaby klientów. :) RE: Green Lantern (2011) - Mierzwiak - 29-10-2012 Może byłaby to attention whore :) |