Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) (/Thread-Passengers-2016-Re%C5%BC-Morten-Tyldum-J-Law-i-Chris-Pratt-in-Space--4388)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Danus - 06-03-2017

No i widzisz Simek piszesz, że to historia kosmonauty który został pozostawiony w bardzo niezwykłej sytuacji dzięki awarii statku. Pisałem o tym, że to bardzo fajny koncept, który nie został wykorzystany do końca. Śmiem twierdzić, że został ledwo liźnięty. Nie przekonuje mnie zachowanie bohatera, który dowiaduje się, że umrze na statku samotnie bo kapsuła się popsuła. Motywacja do tego by wybudzić takiej sytuacji Aurorę, też jest grubymi nićmi szyta. Wszystko tu jakoś leci po łebkach i jest tak jakby ugrzecznione.
Simek nikt nie musiałby się strzelać w finale, żeby pokazać coś ciekawego. Z drugiej strony jakoś mi umknęło, dlaczego Aurora tak szybko wybaczyła Prestonowi i nagle chce z nim zostać do końca życia sama na statku? Naciągane to wszystko jest.


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - simek - 06-03-2017

(06-03-2017, 07:16)Danus napisał(a): Motywacja do tego by wybudzić w takiej sytuacji Aurorę, też jest grubymi nićmi szyta.
Serio??? Spodziewałbym się narzekanie na wszystkie inne elementy filmu, ale nie na najbardziej oczywistą i najlepiej umotywowaną rzecz :) Przecież w dialogach wprost jest powiedziane, że Pratt budzi Lawrence bo jest samotny i boi się, że zaraz zwariuje jak nie pogada z jakimś człowiekiem, po drugie, można się domyślać, że chce po prostu poruchać po roku bez kobiety.


Cytat:Z drugiej strony jakoś mi umknęło, dlaczego Aurora tak szybko wybaczyła Prestonowi i nagle chce z nim zostać do końca życia sama na statku?
A jaki miała wybór? Dąsać się na niego do końca życia i chować po statku? W takiej sytuacji to nawet jakby mi druga osoba zamordowała całą rodzinę to i tak po jakimś czasie uznałbym, że bycie obrażonym nie wnosi absolutnie niczego pozytywnego do mojej sytuacji i poszedłbym się przeprosić z jedyną żywą osobą, jaką spotkam do końca życia. Naprawdę nie dostrzegasz jak krańcowa to jest sytuacja? Bo zarzuty masz takie, jakby Aurora mogła sobie wyskoczyć w każdej chwili na miasto i wyrwać innego faceta.


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - f.lamer - 06-03-2017

(06-03-2017, 07:57)simek napisał(a): zarzuty masz takie, jakby Aurora mogła sobie wyskoczyć w każdej chwili na miasto i wyrwać innego faceta.

może powinna sobie wybudzić kogoś innego :P


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Danus - 06-03-2017

(06-03-2017, 07:57)simek napisał(a): Serio??? Spodziewałbym się narzekanie na wszystkie inne elementy filmu, ale nie na najbardziej oczywistą i najlepiej umotywowaną rzecz :) Przecież w dialogach wprost jest powiedziane, że Pratt budzi Lawrence bo jest samotny i boi się, że zaraz zwariuje jak nie pogada z jakimś człowiekiem, po drugie, można się domyślać, że chce po prostu poruchać po roku bez kobiety.

No właśnie film nic takiego nie sugeruje, możemy się tylko domyślać, ze wybudził ją dla bzykanka. Nie oszukujmy się Preston, wiadomo mężczyzna postawiony w takiej sytuacji myślałby o tym jak tu za dupczyć i w tym kierunku powinien pójść koncept filmu, a nie bo czuł się samotny. Nawet sama Aurora po którymś tam spotkaniu jak już ma dojść do zbliżenia mówi, że długo się za to zabierał.


Cytat:A jaki miała wybór? Dąsać się na niego do końca życia i chować po statku? W takiej sytuacji to nawet jakby mi druga osoba zamordowała całą rodzinę to i tak po jakimś czasie uznałbym, że bycie obrażonym nie wnosi absolutnie niczego pozytywnego do mojej sytuacji i poszedłbym się przeprosić z jedyną żywą osobą, jaką spotkam do końca życia. Naprawdę nie dostrzegasz jak krańcowa to jest sytuacja? Bo zarzuty masz takie, jakby Aurora mogła sobie wyskoczyć w każdej chwili na miasto i wyrwać innego faceta.
Jaki miała wybór? No przecież mogła zostać poddana hibernacji. Na końcu jest o tym mowa. Nie wiadomo dlaczego wybiera życie na statku u boku Prestona mimo tego, że jeszcze dzień kipiała z niej nienawiść do niego.


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Negatywny - 06-03-2017

(06-03-2017, 22:11)Danus napisał(a): Nie oszukujmy się Preston, wiadomo mężczyzna postawiony w takiej sytuacji myślałby o tym jak tu za dupczyć i w tym kierunku powinien pójść koncept filmu, a nie bo czuł się samotny.

Może za krótko byłem w wojsku, albo mam jednak za dużo wiary w ludzi, ale... w00t? To nie wiem, przyczepmy się do robinsona crusoe, że jest o samotnym facecie na wyspie a nie jest o facecie, któremu skończyły się już dziury po sękach...

(06-03-2017, 22:11)Danus napisał(a): Nie wiadomo dlaczego wybiera życie na statku u boku Prestona mimo tego, że jeszcze dzień kipiała z niej nienawiść do niego.

Ale wiesz, że w międzyczasie poświęcił swoje życie, żeby uratować pasażerów statku? Cziks dig it bro.
Plus murzyn powiedział, że desperaci dokonują desperackich czynów, a ona to kupiła.


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Danus - 06-03-2017

(06-03-2017, 22:17)Negatywny napisał(a): Może za krótko byłem w wojsku, albo mam jednak za dużo wiary w ludzi, ale... w00t? To nie wiem, przyczepmy się do robinsona crusoe, że jest o samotnym facecie na wyspie a nie jest o facecie, któremu skończyły się już dziury po sękach...
Historia którą znamy nie opowiada wszystkiego ze szczegółami. Cholera go wie co robił w międzyczasie, może ręka mu nie stygła.

Cytat:Ale wiesz, że w międzyczasie poświęcił swoje życie, żeby uratować pasażerów statku? Cziks dig it bro.
Plus murzyn powiedział, że desperaci dokonują desperackich czynów, a ona to kupiła.
Coś mocno naiwna jest skoro to kupiła. Wcześniej opowiadała o swoim marzeniu i życiu na Homestead II, powrocie na Ziemie i napisanie książki. Gość zniszczył mi to marzenie bo poczuł się samotny, nienawidzę go- chwilę później jednak, pieprzyć to :) gość naprawił reaktor, uratował kolonie to spędzę z nim resztę życia we dwójkę na statku- będziemy sadzić krzewy.


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Negatywny - 06-03-2017

(06-03-2017, 22:28)Danus napisał(a): Coś mocno naiwna jest skoro to kupiła. Wcześniej opowiadała o swoim marzeniu i życiu na Homestead II, powrocie na Ziemie i napisanie książki. Gość zniszczył mi to marzenie bo poczuł się samotny, nienawidzę go- chwilę później jednak, pieprzyć to :) gość naprawił reaktor, uratował kolonie to spędzę z nim resztę życia we dwójkę na statku- będziemy sadzić krzewy.

[Obrazek: wal0z.jpg]


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - und3r - 16-03-2017

Jak film wychodził miał 18% (!!!) na Pomidorach i dlatego nie widziałem go w kinie, choć pisałem tu od początku, że mam bardzo dobrze przeczucia i spodziewam się dobrego blockbustera. Nie powiem, że żałuję, bo warunki do oglądania mam dobre (by nie powiedzieć lepsze niż w kinie, gdzie zwłaszcza na takich seansach można trafić na rozpraszających ludzi na widowni) - po prostu zmierzam do tego, że ten "odstraszający" wynik na Rottenach (obecnie 30%) jest - moim zdaniem - kompletnie nieuzasadniony. Film jest bowiem bardzo solidny. Zacznijmy może od tego, że to nie jest typowy thriller sf (jak mogłoby się zdawać), a prędzej romans w sosie sf. Czyli są tu grane typowe dla gatunku romansu klisze, co nie jest bynajmniej wadą, ponieważ elementem wyróżniającym Pasażerów jest właśnie ten sf sos. I ja to kupuje, gdyż sos to smakowity. Co ważne, nie ma (wbrew temu co możecie przeczytać w wielu negatywnych recenzjach) w warstwie sf wielkich dziur logicznych - nie wszystko jest dopowiedziane (i dobrze, rzygam zbędną ekspozycją), ale wszystko, a przynajmniej zdecydowaną większość, można uzasadnić racjonalnymi założeniami.

I to jest pierwsza duża zaleta. Kolejne to:

- statek - nie jest to jakiś "generic sf spaceship", widać, że ktoś tu się przyłożył do swojej roboty;
- aktorstwo - wszystkie cztery (barman też) postacie tworzą bardzo wiarygodnych bohaterów, JL rewelacyjna, Pratt świetny, a na Morfeusza czekałem tylko by popsuł film (najbardziej się obawiałem tego wątku po trailerze)... i nie doczekałem się, nawet mi trochę zaimponował tym, jak sprawnie udało mu się zarysować postać "szefa pokładu"
- tempo - kolejne akty (wstęp, izolacja, dylemat moralny, romans, konflikt, akcja) są płynne i żaden się nie dłuży
- realizacja, efekty - nie mam zastrzeżeń
- premise (trochę świeżości w gatunku)
- zakończenie też mi się podoba, lekko niedopowiedziane i nie przekombinowane.

...a ponieważ Pasażerowie w żadnym punkcie nie pretendują do ambitnego kina, powyższe punkty już dają 8/10.
Zastanawiałem się nawet nad wyższą notą (np. 8.1/10 by zaakcentować, że w swojej bezpretensjonalności film gwarantuje lepszą rozrywkę niż Arrival:P) ale stwierdziłem ostatecznie, że nie ma co przesadzać. Wady są, ale w większości drobne. Np. najczęściej krytykowana "dziura logiczna", dot. tego że


niby ma jakiś tam sens, ale z drugiej strony

Jak już ktoś koniecznie musi krytykować funkcje statku, to bardziej sensownym jest np. pytanie, dlaczego ktoś w ogóle zaprogramował opcję komunikatu "zapraszamy wszystkich na pokład widokowy, wykorzystujemy grawitacyjną asystę Arktura", skoro dosłownie wszyscy powinni w tym czasie spać jeszcze przez 90 lat. Ale może elastyczna AI statku sama to wymyśliła, skoro już ktoś się obudził. No big deal.

Albo jak ludzie dowalają się do jakichś naukowych pierdół, że niby "chłodzenie reaktora" by Jima zjarało (nieprawda moim zdaniem, plazma poza polem magnetycznym bardzo szybko się schładza), albo że to bzdura, że skafandry nie miały silniczków. Ta, dajce ludziom bez treningu latać se wokół statku na silniczkach, co mogłoby pójść nie tak:P Przecież te skafandry były po to, by sobie wyjść na balkon, nie żeby ogarniać jakieś skomplikowane naprawy.

Tak naprawdę to jedyny poważny i wpływający na fabułę błąd "naukowy" (ale wybaczalny), jaki zauważyłem polega na tym, że wraz z utratą generatora statek momentalnie przestał rotować (stąd problemy z grawitacją), co oczywiście nie ma sensu, bo powinien dalej rotować siłą bezwładności. No ale wtedy nie byłoby sceny w basenie, a producentom chyba bardzo na niej zależało.

No i motyw z tym, że statek akurat musiał wlecieć w jakieś asteroidy, co jest skrajnie nieprawdopodobne. Mogliby jakoś inaczej uzasadnić pierwotną przyczynę awarii, ale tu znów - nie byłoby wtedy dość fajnej i efekciarskiej sceny z działaniem tarczy. Na siłę można się wszystkiego czepiać w ten sposób ale prawda taka, że strona "science" w tym sf jest mocniejsza niż w wielu innych, znacznie bardziej "hard" sf. jak na romans w kosmosie, Pasażerowie są filmem wręcz realistycznym w tym względzie.

W dodatku wizualnie pięknym.

Na pewno prędzej go obejrzę drugi raz niż np. Ex Machinę (7/10) trzeci raz (a już za drugim trochę przewijałem:P). Dlatego 8/10, a recenzenci na Rottenach niech lepiej wyjmą kija z tyłka:P


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Bzyku - 22-03-2017

(27-02-2017, 21:37)Cassel napisał(a): Po drugie od razu walnęła mnie po ślepiach niedorzeczność motywu ze zbliżaniem się do gwiazdy. Padła jej nazwa: Arktur, czyli jest to gwiazda pierdyliard razy większa od naszego Słońca, ale nawet jakby była jej równa, statek zamiast usmażyć się już 100 milionów km wcześniej, podlatuje do niej na odległość rzutu meteorem, a Pratt i JLaw mają uciechę, jakby byli w oceanarium i głaskali wieloryba przez szybę, stoją jak zahipnotyzowani i podziwiają piękne rozbłyski. No ale oboje tacy piękni, więc i randka musi być piękna, chyba najbardziej romantyczna w historii kosmosu. :)

Scena gdy...
 
Tylko Chuck Norris by temu podołał :)


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Negatywny - 22-03-2017

(22-03-2017, 21:58)Bzyku napisał(a): Scena gdy...
 
Tylko Chuck Norris by temu podołał :)

Ktoś tu chyba nie uważał na fizyce...


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - und3r - 23-03-2017

(22-03-2017, 21:58)Bzyku napisał(a): Scena gdy...
 
Tylko Chuck Norris by temu podołał :)
Ciężko stwierdzić czy to sarkazm, czy na poważnie...

Natomiast co do tego:

(27-02-2017, 21:37)Cassel napisał(a): Po drugie od razu walnęła mnie po ślepiach niedorzeczność motywu ze zbliżaniem się do gwiazdy. Padła jej nazwa: Arktur, czyli jest to gwiazda pierdyliard razy większa od naszego Słońca, ale nawet jakby była jej równa, statek zamiast usmażyć się już 100 milionów km wcześniej, podlatuje do niej na odległość rzutu meteorem, a Pratt i JLaw mają uciechę, jakby byli w oceanarium i głaskali wieloryba przez szybę, stoją jak zahipnotyzowani i podziwiają piękne rozbłyski. No ale oboje tacy piękni, więc i randka musi być piękna, chyba najbardziej romantyczna w historii kosmosu. :)

To statek poruszał się (powiedziane w filmie) 0,5 c. Nie zamierzam przeprowadzać dokładnych obliczeń ale nie wydaje mi się zupełnie nieprawdopodobne, że przy takiej prędkości możesz przelecieć wystarczająco blisko by manewr asysty grawitacyjnej miał sens, bo statek po prostu nie zdąży* przyjąć niebezpiecznej dawki ciepła/energii (próżnia to bardzo dobry izolator, w dodatku statek musi mieć jakieś ekranowanie przed promieniowaniem, ponieważ to sf, hello:P). Poza tym można spokojnie założyć, że ten obraz rzucany na "pokład widokowy" był np. przybliżony.

*Arktur ma średnicę (wiki) 34 milionów kilometrów, co daje obwód 107 mln kilometrów. Oczywiście statek nie zrobił pełnych 360 stopni, tylko zaliczył asystę grawitacyjną - powiedzmy, że pokonał 1/3 obwodu w średniej odległości Merkurego od Słońca - przy 0,5c wychodzi mi, że ten manewr zająłby 17 minut (licząc od zbliżenia na grubo ponad 58 milionów kilometrów do oddalenia na taki dystans - grubo ponad, bo 58 milionów to odległość średnia, a statek wchodzi w pole grawitacyjne gwiazdy po trajektorii spadającej), przy czym tylko bardzo niewielki ułamek tego byłby tak blisko, jak to sugeruje obraz z pokładu widokowego (zakładając, że to nie był zoom). Werdykt: prawdopodobne:P


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Negatywny - 23-03-2017

(23-03-2017, 08:19)und3r napisał(a): Werdykt: prawdopodobne:P

Serio ktoś ma wątpliwości czy statek chroniony polem siłowym może przelecieć blisko gwiazdy? :D

Statki pradawnych, to sobie mogły nawet wlecieć do gwiazdy ;)




RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Snappik - 01-04-2017

7/10 i określenie "całkiem fajny, lepszy niż się spodziewałem" zarąbiście pasują do tego filmu. Oceny pismaków i nota na RT zdecydowanie przesadzone, spokojnie dodałbym tutaj z 30%. Oczywiście sam temat prosi się o perwersyjne, zwyrolskie potraktowanie, nie mniej w takich ramach jakie wybrano obraz porusza się zgrabnie. Poza oczywiście ostatnim aktem i wystąpieniem


Najfajniejsze jest to, że cała ta historia jest zwyczajnie prosta jak 2x2, bez dziwnych wtrętów i spisków, bez twistów i cofania czasu, alternatywnej rzeczywistości i miłości, która przetrwa wszystko. Złą robotę zrobił zwiastun, który sugerował właśnie jakiś zwrot akcji, a tu dupa. I w sumie dobrze, bo stawka jest ludzka i mocno osadzona w realiach, w których rozgrywa się film. Duet Pratt-Lawrence wyszedł całkiem spoko. Ogólnie seans zaskakująco pozytywny - liczyłem na szmirę, a obejrzałem ładnie wykonane (nominacja za production design jak najbardziej słuszna), wciągające i dobrze zagrane s-f. Szkoda, że tytuł poległ w box office.

No i ciutkę zdębiałem, gdy na ułamek sceny (dosłownie na 11 sekund - liczyłem)




RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Perfik - 01-04-2017

(01-04-2017, 19:57)Snappik napisał(a): Szkoda, że tytuł poległ w box office.

Zarobił 300 baniek przy 110 budżetu, sprzedaje się całkiem nieźle na BD, także spokojnie Sony jakąś kasę z tego będzie miał :).


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Snappik - 01-04-2017

300 baniek, z czego w USA niecałe 100. To za mało przy takim budżecie. Obstawiam, że dopiero na rynku BD pozwoli producentom na jakiekolwiek zyski a chyba nie to było celem przy zatrudnianiu Pratta i Lawrence.

Tak mi się jeszcze przypomniał fajny myk moralny z tego filmu:




RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Perfik - 02-04-2017

(01-04-2017, 22:45)Snappik napisał(a): 300 baniek, z czego w USA niecałe 100. To za mało przy takim budżecie. Obstawiam, że dopiero na rynku BD pozwoli producentom na jakiekolwiek zyski a chyba nie to było celem przy zatrudnianiu Pratta i Lawrence.

Sony twardo nie ściąga tego filmu z kin, żeby przekroczyć tą magiczną granicę (to samo robił Paramount z Arrival) i może w ten weekend im się uda :). Jasne, że liczono na więcej, ale też nie można tego nazwać box office bomb.


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - simek - 02-04-2017

Snappik: to, że Lawrence się później przydała do naprawy statku, to po prostu szczęście i nijak nie rozgrzesza to Pratta. Byłby usprawiedliwiony tylko jakby się okazało że od początku wiedział o awarii i potrzebował kogoś do naprawy, a nic takiego nie miało miejsca: wybudził ją, bo chciał poruchać i tyle.


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - und3r - 10-04-2017

No więc obejrzałem po raz drugi, tym razem z żoną - to był błąd, w ogóle się jej nie podobało, mogłaby pisać recenzje na Pomidory;)
Przyznam też, że "rewatchability" Pasażerów nie jest na wysokim poziomie - za drugim razem niektóre partie wydały mi się przewlekłe i nieco przynudzające.

Z drugiej zaś strony, jeszcze bardziej doceniłem walory produkcyjne filmu, jest on po prosty bardzo ładny. Oświetlenie w kilku scenach przepiękne, duża dbałość o szczegóły, bardzo wysokiej jakości CGI. Końcówka mogłaby być nieco mniej dramatyczna (chodzi mi tu przede wszystkim o cudowny skok Lawrence, mogliby sobie darować tę głupotkę, bo i bez tego końcówka ma z 4 cliffhangery) ale broni się prostotą - że tak powiem - ogólnofabularną.

Swoją ocenę utrzymuję ale wygląda na to, że do sporej ilości osób zupełnie ten film nie przemawia. To wynika chyba z tego, że dla większości ludzi cała ta świetnie wykonana s-f otoczka nie ma po prostu żadnego znaczenia (dla mnie ma), a rzeczywiście - gdy się jej pozbyć to zostaje dość banalny romans z przewidywalnymi (jak w każdym typowym romansie) zwrotami, które siłą rzeczy zaskoczyć nie mogą. Może po prostu trzeba być miłośnikiem s-f żeby się ten film podobał? Nie wiem, ale będę polecał, niezrażony;)


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - Juby - 25-04-2017

[Obrazek: passengers-1.jpg]

Krótko: Spoko filmik sci-fi, nie gorszy od Marsjanina (a jaka różnica w opiniach recenzentów!). Dobrze przedstawiono tu upływ czasu i reakcję bohaterów na tragedię, która ich spotkała. Oglądając go przejmowałem się ich losem oraz byłem zachwycony scenografią, muzyką i nawet niezłymi efektami specjalnymi. To taki miks Titanica (nawet pada parafraza "You jump, I jump"), WALL-Ego (setting) i właśnie Marsjanina (survival w kosmosie, finał). Lekko i przyjemnie, a JenLaw nigdy nie wyglądała tak seksowanie jak w tym filmie.

"Twist", którego ukrywali od trailera, choć był znany jeszcze przed nim, wcale nie był twistem. Rozwiązanie tej sytuacji następuje w 30 minucie filmu i jest widzowi doskonale widoczne! Zaskoczyło mnie to (pozytywnie). Trochę żałuję, że odpuściłem kino, bo dobrze to wygląda wizualnie w full HD i chciałbym to widzieć na dużym ekranie.

2016 był dobrym rokiem dla sci-fi: Rogue One, Arrival, Pasażerowie, wszystkie co najmniej dobre.

Ocena? Mocne 7. Kiedyś do niego wrócę.


RE: Passengers (2016) (Reż. Morten Tyldum) (J-Law i Chris Pratt in Space) - und3r - 26-04-2017

Dobre porównanie do Marsjanina, jakościowo te filmy są bardzo podobne i wywołują u mnie podobną satysfakcję z oglądania.

Co do: 2016 był dobrym rokiem dla sci-fi: Rogue One, Arrival, Pasażerowie, wszystkie co najmniej dobre.

informuję, że w 2016 było więcej niezłych s-f;)