Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Glina (TVP, 2004-2008) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Glina (TVP, 2004-2008) (/Thread-Glina-TVP-2004-2008--862)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Dr Strangelove - 16-10-2025

Drobne spoilery

No i ja obejrzałem te pierwsze dwa odcinki co dali. Ciężko na razie ocenić, bo historia dopiero się rozkręca więc czy scenariusz jest sensowny to się zobaczy.

Ogląda się całkiem nieźle, klimat starego "Gliny" jest całkiem dobrze oddany, ale to głównie zasługa skopiowanej muzyki. Banaś jest niezły, młody Stuhr nie drażni, no tylko...
"Glina" bez Gajewskiego to jak "Piraci z Karaibów" bez Sparrowa albo "Stawka" bez Klossa. Samo wprowadzenie Gajewskiego jest mocno dziwne.

Jest tutaj bardzo zgrabna technicznie kraksa samochodowa, ale potem równoważą to beznadziejnym pościgiem w szpitalu.
No nic, zobaczy się całość, w końcu to tylko 6 odcinków i wyda wyrok. W każdym razie ten benefis na pewno wypada lepiej niż benefis "Vinciego".

No ale bez Gajewskiego? No dajcie spokój, kto to widział...
Bo ta nowa kobitka to mogłaby być a mogłaby nie być. Wzruszenie ramion.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Spoilerowo - 17-10-2025

po drugim odcinku obawiam się, że te zaplanowane 6 to będzie za mało aby wszystko wyjaśnić

Jóźwiak nadal trzyma poziom, młoda i jej francuski męczą, a Anna Cieślak jak na 45 wiosen to pięknie się starzeje


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - simek - 23-10-2025

Postanowiłem sobie nadrobić Glinę, bo nigdy tego nie widziałem. Póki co wjechały dwa odcinki i jest dobrze, nie jakoś tam wybitnie, ale fajnie się to rozkręca. Radziwiłowicz i Stuhr wygląda, że bardzo dobre role tutaj mają, zresztą każdy kto się póki co pojawił jest na maksa wiarygodny. Dobry klimacik, chociaż no wszystkie filmy sprzed ~20 lat mają to do siebie, że człowiek ogląda i tylko myśli "oo, kredens jak u mnie!" "oo kubki jak u cioci!" :D Co jeszcze ważne: pomimo tego, że Gajewski często coś mruczy pod nosem, to dialogi są prawie doskonale słyszalne, czyli jak widać jednak się czasami da :)


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - slepy51 - 23-10-2025

"Glina" na poziom wybitny wznosi się przede wszystkim gdzieś w okolicach 2 sezonu i motywu z seryjniakiem, ale ogólnie to bardzo dobry i bardzo równy serial. O tym trzecim sezonie póki co nie wiem za bardzo co myśleć, zobaczymy jak to się dalej rozkręci, bo na razie to co najlepsze to te nostalgiczne rzeczy typu muza, czasami klimat i jakieś pojedyncze motywy i nawiązania.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Dr Strangelove - 23-10-2025

Cholera, a dla mnie motyw z seryjniakiem jest akurat najsłabszy, no może trochę lepszy niż motyw z Cyganami ale nadal to dolne rejestry serialu.
Z tym że to takie 8/10 w porównaniu z 10/10.

No pierwsza połowa za mną. Z tego co czytałem to serial jest tak podzielony na dwie historie i pierwsze 3 odcinki reżyserował Pasikowski, a drugie 3 Jabłoński (producent) i że ta druga połowa jest lepsza. No mam nadzieję, bo Pasikowski to już dawno stracił zęby. To nie jest złe, ogląda się nieźle, ale przy dwóch pierwszych sezonach to nawet nie stało. Zabrać z tego muzykę i w sumie mamy przeciętniaczka do kotleta.
W ogóle sam pomysł kręcenia "Gliny" bez Gajewskiego jest absurdalny. Oczywiście nie wiem ile razy słyszałem od Pasikowskiego, że scenariusz jest tip-top i leży od 15 lat w szufladzie czekając na realizację co jest oczywistym kłamstwem.

Na razie za pierwszą połowę 5/10.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - slepy51 - 23-10-2025

Dr Strangelove napisał(a):Cholera, a dla mnie motyw z seryjniakiem jest akurat najsłabszy, no może trochę lepszy niż motyw z Cyganami ale nadal to dolne rejestry serialu.
Z tym że to takie 8/10 w porównaniu z 10/10.

No widzisz, i super, bo tam jest tyle różnych ciekawych historii w tych 2 sezonach, że każdy coś dla siebie znajdzie co mu przypasuje najbardziej. Mi lepiej siadły te bardziej "horrorowe" motywy, pewnie też ze względu na moje ówczesne "zboczenie zawodowe" ;) Motyw seryjniaka czy pedofila-nekrofila z patentami rodem ze slashera czy nawet konkretniej drugiego "Piątku 13" - świetne to było, tym bardziej, że fajnie wplecione w tę sensacyjno-obyczajową historię. Mimo wszystko całość tak jak pisałem nie schodzi poniżej pewnego równego, bardzo dobrego poziomu.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Bibliomisiek - 23-10-2025

Doktorze, nie kłamstwem, bo to, że scenariusz sezonu trzeciego lezał w szufladzie od samego początku to akurat wiadomo od dawna. Maciejewski wielokrotnie mówił, że napisał trzy sezony, i trzeci z Gajewskim wycofanym na wózek czy jakos podobnie. Teraz tylko przepisał to z uwzględnieniem upływu czasu, bohaterowie starsi, inna epoka trochę.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Dr Strangelove - 23-10-2025

Jeśli scenariusz był napisany lata temu to nie wierzę, że to jest ten scenariusz. To ten sam przypadek co z 3 częścią"Psów". To samo pierdolenie, że scenariusz leżał i czekał. I tak samo nie wierzę, że można było lata temu napisać takie gówno.
Pasikowski to mitoman i tyle, można się rozejść.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Jan_Władeczek - 23-10-2025

Po trzech odcinkach nie jest źle, ale wszystko gna na złamanie karku i brakuje budowania postaci, nie mówiąc już o jakimkolwiek pogłębianiu.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Bibliomisiek - 23-10-2025

Maciejewski mówił, że telewizja wymusiła krótsze odcinki: "nie było dyskusji, co było dla mnie katastrofą, bo musiałem niestety mocno ciąć niektóre rzeczy." A Pasikowski ponoć w jego tekst nie ingerował, ani dawniej, ani teraz, to akurat stały wątek nawet w starych wywiadach z MM. Ale mozna mu nie wierzyć, to w sumie niewiele zmienia.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Dr Strangelove - 23-10-2025

No więc ja nie wierzę, że miał gotowy kilkanaście lat temu trzeci sezon, który składa się z 6 odcinków.
Albo faktycznie było to coś innego, albo zostało potężni przycięte czyli mamy to co mamy.

I dostaliśmy sztampową historię dla współczesnego leminga - białoruskie łajdaki zapewne na polecenie Putina szantażują naszych biednych polityków.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - michax - 26-10-2025

Przypomniałem sobie oryginalnego Glinę przed seansem nowych odcinków i zaskakująco dużo pamiętałem z 1 i 2 serii oglądając przez tydzień całość, a widziałem raz, za premiery. Pamiętałem ze szczegółami dwa wątki, główny z morderstwem bandyty i policjanta w hotelu oraz historię z dziewczyną znalezioną na ulicy przez alkoholika. Gdybym miał wymienić jakiś słabszy wątek to żołnierski, jak z Krolla, ale nie był jakoś specjalnie zły, bo większość odcinków trzyma poziom. A z drugiej serii jeszcze więcej pamiętałem, bo historię z Romami/cyganami i historie mordercy, którego pierwszą ofiarę znaleziono w windzie, więc główny wątek. Podobały mi się też inne wątki w 1 i 2 serii jak np sprawy związane z komunizmem, Solidarnością, ubekami, czy śledztwa powiązane ze środowiskiem artystycznym, filmowym, teatralnym. I miałem mylne wrażenie, bo wydawało mi się,  że 2 sezon to duże obniżenie poziomu w porównaniu z 1 serią, co ma związek z tym, że scenariuszów w 2 serii nie pisał Maciej Maciejewski (napisał też taki serial  całkiem dobry jak Zasada przyjemności dla C+), co nawet padło w jednej z recenzji nowego Gliny, że w oryginale napisał tylko odcinki do 1 serii, a okazało się, że napisał wszystkie epizody.


I uważam, że 2 sezon jest jeszcze lepszy od pierwszej dobrej serii, jest znakomity.  Podobają mi się też takie drobnostki jak pomocnik patolożki, ktory nie powiedzial żadnego dialogu przez 2 sezony, czy kibel który służy jako prywatne biuro Andrzeja Gajewskiego, gdzie można zapalić (to też pamiętałem że w serialu wszyscy palą dużo), dać sobie po pysku jak ma się jakiś problem z kolegą, czy wyżalić się albo pogadać tak od serca o wszystkim. Wiadomo, że w kiblu się najlepiej myśli [Obrazek: rad13.gif]

Nie mam też nic do ostatniej sceny 2 serii, która okazała się finałem serialu, mnie pasuje takie zakończenie do klimatu Gliny, mimo tego, że to jest takie chamskie zakończenie.

Jerzy Radziwiłowicz jest super (trochę mi się kojarzył z tą zbolałą miną z Lancem Henriksenem w Millennium), ale praktycznie każda postać jest jakaś albo fajnie się rozwija. Polubiłem bohaterów granych przez Gonerę, Braciaka i Stuhra. Jedyna postać, która troszkę mnie irytowała to Julia Gajewska, ale może to wina tego, że grała ją na początku swojej kariery Anna Cieślak. Ale reszta kobiecych postaci to ciekawe dziewczyny, które się da lubić albo są jakieś, co jest dużym postępem u Pasikowskiego, bo za czasów Krolla i Psow to wiadomo jakie to były postacie irytujące i puste (ok, może w Operacji Samum się to zmieniło?). Mam na myśli zarówno kobiety pojawiające się na kilka odcinków jak np dziewczyna Pulpeta grana przez Katarzynę Galicę, czy kiedyś znana, a dziś zapomniana Anna Samusionek pojawiająca się na dwie sceny,  a skończywszy na Urszuli Grabowskiej. Nie wiem kto odpowiadał za casting, ale miał dobry gust, bo praktycznie każda kobieca rola to same piękności, nie da się kobiet zapomnieć w Glinie. A co do Grabowskiej to może nie jest wybitna aktorka, ale dziwne, że kariery nie zrobiła ze swoją urodą, są aktorki które mają mniej talentu od niej i jakoś karierę zrobiły. Oglądam sporo polskiego kina ale jedyne z z czego ją kojarzę to właśnie z roli dziewczyny Andrzeja w Glinie.   

Są wątki kontrowersyjne, które pewnie wpłynęły na to że serial skasowano czyli partia CH U J (bylem pewien że to było w Psach, ale okazało się, ze nie tylko, więc to trochę crossover filmów Pasikowskiego), prawica dla której służą bojówki młodych rasistów, którzy mordują mniejszości, czy dialog głównego bohatera, że czasami żałuje,, że urodził się w Polsce. Nie było za emisji serialu Konfederacji, ale pewnie były inne prawicowe partie, które były widocznie inspiracją dla twórców. Więc serial wyprzedził swoje czasy, bo już 20 lat temu, przedstawiał polityków i młodych, którzy wchodzą do polityki, szczególnie po prawicowej stronie w nie najlepszym świetle. Przyznam że trochę to mnie zaskoczyło, prędzej takich rzeczy spodziewałbym się po nowych odcinkach, a nie po oryginalnym serialu. Są też dwie sceny, które nie wiem czy dziś by przeszły, np pierwsza scena seksu między Agatą i lekarzem czy scena z jednego z ostatnich odcinków między Arturem, który ma dość roboty i Julią. No i trochę mi te dwie sceny seksu skojarzyły się ze sceną wymuszonego seksu z Douglasem i Tripplehorn w Nagim Instynkcie. 

 Muzyka Michała Lorenca jest świetna, ale trochę z nią jest jak z muzyką Badalamentiego w 1 serii Twin Peaks. Stworzył Angelo kilka kompozycji i tak mało, że wiadomo było który utwór będzie leciał w scenach komediowych, horrorowych, romantycznych, w 2 serii stworzył więcej kawałków. No i podobnie jest z soundtrackiem w w Glinie, wiadomo jaki kawałek będzie leciał w scenie akcji i mordobicia, a jaki w scenach jak z thrillerów, trzymających w napueciu a jaki w wątkach obyczajowych, romantycznych.

Dziwne  że z ulubieńców Pasikowskiego pojawia się tylko Mirosław Baka,a Bogusław Linda i Cezary Pazura nawet epizodu nie dostali (ok, jest scena jak na ekranie telewizora leci któryś z filmów sensacyjnych z Lindą). Nie pamiętam czy to już były te czasy gdy mieli trochę dość współpracy ze sobą i z Pasikowskim. Za 1 sezon dam  7/10 a za 2 sezon 8/10. Wciągnął mnie Glina tak samo jak za premiery te kilkadziesiąt lat temu.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Dr Strangelove - 26-10-2025

Ja również przy okazji trzeciego sezonu zrobiłem sobie małe przypomnienie. Myślę, włączę ze 2 odcinki starych sezonów, żeby zobaczyć czy to sentyment i nagle jestem w 3 odcinku 2 sezonu :)

Wniosek jest tylko jeden. Ktoś odgrzebał rekwizyty, ktoś odkurzył dekoracje, wziął starych aktorów, dołożył muzykę Lorenca i niestety.

Pierwsze dwa sezony miały dwa główne atuty - Gajewskiego i scenariusz. O Gajewskim nie ma co pisać, bo to jak kręcenie Indiany Jonesa bez Indiany Jonesa, albo Gliniarza z Beverly Hills bez Murphy`ego. Nie wiem o co tam chodziło, czy Radziwiłłowicz już nie chciał, czy się pokłócili czy coś tam. Bez urazy ale Banaś albo Jóźwiak mogą być dodatkiem a nie głównym planem.

No i druga rzecz czyli oczywiście scenariusz.

Pierwsze dwa sezony miały fenomenalny scenariusz. Z jednej strony mieliśmy nazwijmy to wątek główny ciężkiego kalibru (Gruby, Tosiek, Carlos, znowu Tosiek...), który znakomicie przeplatał się z tymi czasami banalnymi śledztwami czyli jakiś oficer zakochał się w narkomance i mieliśmy mały dramat obyczajowy/rodzinny. Jakie piękne było to, że w pierwszym odcinku I sezonu mamy zabójstwo Rolexa i skorumpowanego gliniarza, który to wątek powolutku zmierza do kulminacji i wyjaśnienia dopiero na samym końcu sezonu.

Mój ulubiony wątek to oczywiście wątek Kazimierza Grabka i zemsty jednych ubeków na drugich po 40 latach. Wątek o tyle zajebisty, że nawet jak wyjaśniono kto zabił to ci którzy za tym stali pozostali bezkarni. I mimo wyjaśnień też nie można być w 100% pewnym dlaczego tak się stało. Małe arcydzieło w środku serialu.

To w ogóle pokazuje, że Pasikowski stracił i zęby i jaja, bo dziś by po prostu tego tematu unikał. I w "Psach" i w "Glinie" mieliśmy tych ubeków naprawdę dużo. Co jest w jakimś stopniu oskarżeniem tej naszej "rewolucji 1989 roku". No ale to mój taki konik i bardzo lubię całą tę tematykę ubeków i tego jak potem zręcznie spadli na cztery łapy.

Tak jak pisał Ślepy. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie w tych różnych zabójstwach. I seryjnego mordercę i mściwych ubeków i seryjnego mordercę i dramat rodzinny zwykłego kolejarza.

W 3 sezonie to już widać, że nic z tego nie będzie bo po prostu nie ma na to czasu. Będą dwie pewnie dość banalne historyjki i tyle.

Co do aktorstwa, to trzeba oddać hołd Gonerze. Fantastyczna rola i aż szkoda, że tak szybko się pożegnał z życiem. Z drugiej strony daje to takiego kopa, że nie ma tu "nieśmiertelnych" i twórcy nie boją się zagrać mocniej.
Ale to fenomenalna postać zjadająca na śniadanie Banasia i Jóźwiaka a dorównująca nawet Gajewskiemu.
Plus te wszystkie role drugoplanowe obsadzone przez takich zwyczajnych aktorów i żadnych tam gigantów sceny i ekranu - Tosiek Orzechowski, Gruby Glinka czy mój ulubiony Pęczak Ferlak (nawet musiałem wygooglować nazwisko aktora). Pęczak to w ogóle ma jedną z zajebistych scen, kiedy Banaś go przywozi na komendę, pytają się o spalony samochód na Siekierkach, a ten odpowiada, że nigdy nie był bo on tak daleko od Warszawy nie jeździ i jak odchodzą to widać, że gość z trudem się hamuje, żeby nie wybuchnąć śmiechem po tym tekście.

Krótko mówiąc powroty po latach nie wychodzą.

No i jeszcze na koniec muzyka Lorenca. Jakby gość się urodził w Stanach i tam miał szczęście robić karierę w Hollywood to dziś pewnie by miał z 5-7 nominacji i ze 2 Oskary. No ale jest Polakiem Biedakiem Cebulakiem :(


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Mefisto - 27-10-2025

No przecież robił - nie pykło albo nie chciał albo obie te rzeczy.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Rudy102 - 27-10-2025

Lorenc jest wybitny. To przez niego nigdy nie przewijałem czołówki w Glinie.
Ścieżki do "Blood and Wine" (za to wytwórnia zgłosiła go do Oscara) i "Exit in red" są świetne. Słuchałem często, zapętlone leciały cały dzień. Dlaczego nie zrobił kariery za granicą to zagadka.
Takie mam wrażenie, że z Lorencem, to u nas jest jak z Wojciechem Hasem, ktoś go nie lubi. Był parę lat temu taki koncert w Warszawce z polską muzyką filmową i o ile dobrze pamiętam to Michała olali całkowicie. Często, gęsto muzyka, którą skomponował do filmów nie wychodzi na płytach w ogóle (na przykład Wino Truskawkowe) a te, które wyszły są właściwie nie do kupienia. Sam musiałem grzebać w czeluściach internetu za soundtrackiem z Gliny we flacu.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Dr Strangelove - 27-10-2025

Lorenc to prawak, pisowiec, narodowiec i srogi katol więc może dlatego? To raczej są dość unikalne poglądy w tym środowisku :)

(27-10-2025, 00:33)Mefisto napisał(a): No przecież robił - nie pykło albo nie chciał albo obie te rzeczy.
To może inaczej. Jakby urodził się w Nowym Jorku a nie w Warszawie, dorastał w tamtym środowisku, przeniósł się do LA i nazywał Aaron Lorenzstein to miałby łatwiej niż miał będąc Cebulakiem.
Może być?


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Mefisto - 27-10-2025

Może być, choć taki Kaper niejako temu zaprzecza (i w sumie Kaczmarek też - Oscar był, parę znanych i cenionych tytułów również). No i co jak co, ale muzyka akurat nie jest aż tak nastawiona na żydowskie wpływy jak inne gałęzie tego przemysłu. Inna sprawa, że o ile dzisiaj można sobie być kompozytorem w dowolnym miejscu na świecie, to jednak zostawianie za sobą ojczyzny i całego posiadanego już życia prywatnego dla kariery w innym państwie nie jest dla każdego (zwłaszcza kiedyś). W sumie nawet taki Desplat nie ma amerykańskiej kariery stricte - jasne, co jakiś czas wpadają mu duże tytuły, ale gros jego prac to dalej Francja i Europa, tu dalej mieszka i tu tworzy. I to samo można w sumie napisać o właściwie każdym nieamerykańskim kompozytorze.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - Spoilerowo - 27-10-2025

jak dla mnie jest słabiutko póki co w trzecim sezonie, tego się obawiałem, że te 6 odcinków to będzie za krótko aby coś ulepić jakościowego

ale Renia Dancewicz to się w bioderkach spasła, dajcie spokój


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - slepy51 - 27-10-2025

Ale i tak sympatycznie ją widzieć na ekranie ;) Co do reszty pełna zgoda i podzielam niestety zdanie, że słabiutko to wygląda jak na razie - dodatkowo realizacyjnie jakieś takie to toporne i bez polotu, ta cała strzelanina pod koniec 3 epka bardzo słabo zrobiona. Nawet ten Radziwiłowicz pod koniec odcinka jakoś tak nie przekonał, jakby mu się nie chciało albo najlepsze lata już dawno miał za sobą i wypadł z obiegu, sam nie wiem. No rozczarowuje ten 3 sezon totalnie póki co.


RE: Glina (TVP, 2004-2008) - simek - 27-10-2025

Dobrze, że trzymacie rękę na pulsie, bo przynajmniej wiem, żeby dać sobie spokój po dwóch prawilnych sezonach.