Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87)
+---- Wątek: The Terminator (1984) / Terminator 2: Judgment Day (1991) reż. James Cameron (/Thread-The-Terminator-1984-Terminator-2-Judgment-Day-1991-re%C5%BC-James-Cameron--59)



RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Huntersky - 15-09-2017


Ten moment w 1:05, przed zamknięciem drzwi zawsze mnie niszczył. Pieprzony kulejący metalowy potwór z czerwonymi ślepiami, już dawno nie miałbym czym srać w takiej sytuacji. I jeszcze te wcześniejsze ujęcia na Arniego z rozwaloną, gnijącą mordą - no lubię bardzo Terminatora pierwszego. Uśmiech Wiadomo, że fabularnie jest prościutki, ale rosół też można przyrządzić tak, że szczena opada. Chyba czas na powtórkę. Uśmiech


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Negatywny - 15-09-2017

(15-09-2017, 09:46)Dr Strangelove napisał(a): Poza tym to prościutki akcyjniak s-f. Nie ma jakichś wielkich ambicji artystycznych.

Zdefiniuj "artystycznych". Terminator to film, który powiedział więcej niż jakikolwiek inny film. Tylko data dnia sądu była za wczesna Uśmiech

(15-09-2017, 09:46)Dr Strangelove napisał(a): James Cameron nie dla wszystkich jest Bogiem Duży uśmiech

W cywilizowanym kraju dostałbyś 20 batów tylko za to zdanie Uśmiech

(15-09-2017, 09:48)Huntersky napisał(a): Wiadomo, że fabularnie jest prościutki, ale rosół też można przyrządzić tak, że szczena opada.

Samoloty też są konstrukcyjnie prościutkie, wystarczy, że dolna i górna krzywizna skrzydła nie są jednakowe Uśmiech


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Dr Strangelove - 15-09-2017

(15-09-2017, 09:57)Negatywny napisał(a):
(15-09-2017, 09:46)Dr Strangelove napisał(a): Poza tym to prościutki akcyjniak s-f. Nie ma jakichś wielkich ambicji artystycznych.

Zdefiniuj "artystycznych".
Oj…
To jest ten moment kiedy chciałeś po prostu napisać króciutką opinię, a kończy się na pytaniach o naturę bytu i sensu istnienia. Podskórnie czułem, że nie należy tutaj się odzywać bo to nie może się skończyć dobrze. No, za głupotę trzeba płacić Duży uśmiech

Może tak. „Terminator” to bardzo fajna i prosta historia s-f. Mamy motyw podróży w czasie, mamy inteligentnego i bezwzględnego robota, zapowiedź apokalipsy, złowrogą sztuczną inteligencjąę czającą się w przyszłości. Ale cała główna akcja toczy się wokół przetrwania. Walczą, uciakają, znowu walczą i znowu uciekają.

Z drugiej strony mamy film „Blade Runner”. Tutaj też jest dużo akcji. Też się ganiają i strzelają. Ale to nie jest najważniejsza rzecz w tym filmie. Przy okazji mamy całą masę pytań o, powiedzmy banalnie i górnolotnie, człowieczeństwo.

W jadnym filmie jest Terminator, w drugim Roy Batty.

W jednym foilmie Sarah Connor musi uciekać i przetrwać bez rozkminek o istotę bytu, a drugim Deckard w przerwach między jedną sceną akcji a drugą, jednak ma czas i potrzebę pomyśleć sobie nie tylko jak, ale i dlaczego.
To trochę jak u Lema. Jest „artystyczny” „Solaris” z masą pytań, odpowiedzi i możliwych interpretacji, i jest „akcyjniak” „Niezwyciężony”.

Więc powiedzmy, że „Terminator” to właśnie taki akcyjniak s-f, a „Blade Runner” to taki artystyczny s-f. I to musi Ci wystarczyć.

Jak mam takie dwa filmy to podchodzę do nich inaczej. W jednym warstwa realizacyjna, montażowa i akcyjna jest dużo bardziej ważna, a drugim niekoniecznie. Krótko mówiąc kiepski/dobry robot w jednym jest ważniejszy niż kiepski/dobry robot w drugim. Co zresztą jest i tak, z tego co pisali Griavous, simek i Huntersky, kwestią bardzo subiektywną.

I to wszystko oczywiście nie znaczy, że prosty akcyjniak jest gorszym filmem od tego artystycznego. Choć akurat w przypadku „Terminatora” i „BR” tak akurat jest Uśmiech
 
A co do Camerona i biczowania, to na szczęście jak obaj dobrze wiemy, nie żyjemy w cywilizowanym kraju, tylko w Ciemnogrodzie Trzeciego Świata Duży uśmiech

PS. Użyłem trzech uśmiechniętych buziek, to oznacza, że jestem w nastroju zgodnym a nie wojennym.


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Gieferg - 15-09-2017

Cytat:mamy film „Blade Runner”. Tutaj też jest dużo akcji.

o_O To się dowiedziałem.


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Dr Strangelove - 15-09-2017

Jak wytniesz z mojej wypowiedzi jeszcze więcej losowych kawałków to wyjdą Ci jeszcze lepsze rzeczy, wiesz o tym prawda?
Rób ten plebiscyt, masz wygraną w kieszeni Duży uśmiech


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Negatywny - 15-09-2017

(15-09-2017, 10:33)Dr Strangelove napisał(a): Przy okazji mamy całą masę pytań o, powiedzmy banalnie i górnolotnie, człowieczeństwo.

No właśnie nigdy nie mogłem zrozumieć jak to jest z tym BR i tymi pytaniami o człowieczeństwo (podobnie w ghost in the shell), kiedy Terminator na tym polu radzi sobie dla mnie dużo lepiej i przede wszystkim sensowniej. W dodatku robi to nigdy nie zdejmując palca ze spustu.

(15-09-2017, 10:33)Dr Strangelove napisał(a): Co zresztą jest i tak, z tego co pisali Griavous, simek i Huntersky, kwestią bardzo subiektywną.

Tylko, że to obiektywnie są rewelacyjne efekty w roku 1984. Na palcach jednej ręki możesz policzyć konkurentów. To jest obiektywny fakt. Jak ktoś teraz w 2017 przychodzi i mówi, że te efekty odstają i film przez to traci to jest obiektywnie niepoważne. Z drugiej strony rozumiem, że jak ktoś obejrzy ten film w 2017, to może tego nie poczuć tak jak powinien ćwierć wieku temu.


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Mierzwiak - 15-09-2017

(15-09-2017, 10:33)Dr Strangelove napisał(a): Z drugiej strony mamy film „Blade Runner”. Tutaj też jest dużo akcji. Też się ganiają i strzelają.
Kiedy ostatnio oglądałeś Blade Runnera? Bo ja kilka dni temu i powiem ci tak: piszesz o jakimś innym filmie.


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Huntersky - 15-09-2017

@Dr Strangelove, no ale nie jest prawdą, że w BR jest dużo akcji Duży uśmiech W Terminatorze działa idealnie zasada "10 minut akcji, 10 minut popychania fabuły", w BR masz na dobrą sprawę dwie sekwencje akcji, z czego jedna, z Zhorą, nie jest nawet szczególnie długa. Terminator i Blade Runner to dwa filmy sci-fi z cyborgami, ale Lista Schindlera i Szeregowiec Ryan to w podobny sposób dwa filmy o II wojnie. Uśmiech Przy czym w obu przykładach to świetne filmy w tym co robią, bez względu na to, czy są "artystyczne", czy nie.


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Dr Strangelove - 15-09-2017

No dobra, przesadziłem z tym Uśmiech
Wynika to z faktu, że filmy akcji nie są moim konikiem i nawet taka "ilość akcji" kwalifikuje się do kategorii "film akcji" Duży uśmiech


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Negatywny - 15-09-2017

(15-09-2017, 11:03)Dr Strangelove napisał(a): nawet taka "ilość akcji" kwalifikuje się do kategorii "film akcji" Duży uśmiech

To to już jest jawna dyskryminacja Uśmiech


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Gieferg - 15-09-2017

(15-09-2017, 10:46)Dr Strangelove napisał(a): Jak wytniesz z mojej wypowiedzi jeszcze więcej losowych kawałków to wyjdą Ci jeszcze lepsze rzeczy, wiesz o tym prawda?
Rób ten plebiscyt, masz wygraną w kieszeni Duży uśmiech

Z czym masz problem? Że zacytowałem fragment do którego się odnoszę?
Wyjęty z kontekstu tego konkretnego posta ma dalej dokładnie to samo znaczenie i pozostaje dokładnie taką samą bzdurą.


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Dr Strangelove - 15-09-2017

A no bo widzisz, zamiast spokojnie przeczytać co napisałeś i co ja wcześniej napisałem, to mi się zachciało na szybko być złośliwym.
Ot, taka słabostka natury za którą przepraszam Uśmiech


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Juby - 15-09-2017

(15-09-2017, 08:41)Dr Strangelove napisał(a):
(15-09-2017, 06:49)Martinipl napisał(a): Yep, ale animacja tak bardzo kuleje i odstaje od reszty, że ten przeskok psuje cały efekt. Może na VHS w SECAM albo jakimś lepszym PALU i na zjechanej taśmie to było okej, ale w HD na 55" już nie.
Dokładnie. Oglądałem ten film kilka razy, ale jak obejrzałem ostatnio to niestety ta scena wygląda jak wycięta z innego filmu, tak słabo to wygląda i odstaje od reszty.
Zresztą cały film sporo stracił w moich oczach po kolejnych seansach. Tak jak "Obcy" czy "Blade Runner" bez żadnych kłopotów utrzymały dyszki, tak tutaj powtórki nie służą filmowi. 6/10 bym pewnie nie dał, ale 7-8/10 to maks.

Terminator > Alien >> Blade Runner

A poklatkowy Terminator w końcówce to wciąż jakieś tysiąc pińcet razy lepszy efekt od faceta w gumowym kostiumie zaczepionego na lince do statku kosmicznego na czarnym tle z nieruchomymi-białymi kropkami w finalne Obcego. Język

(15-09-2017, 08:41)Dr Strangelove napisał(a): W jednym foilmie Sarah Connor musi uciekać i przetrwać bez rozkminek o istotę bytu, a drugim Deckard w przerwach między jedną sceną akcji a drugą, jednak ma czas i potrzebę pomyśleć sobie nie tylko jak, ale i dlaczego.
To trochę jak u Lema. Jest „artystyczny” „Solaris” z masą pytań, odpowiedzi i możliwych interpretacji, i jest „akcyjniak” „Niezwyciężony”.

Więc powiedzmy, że „Terminator” to właśnie taki akcyjniak s-f, a „Blade Runner” to taki artystyczny s-f. I to musi Ci wystarczyć.

Brak ambicji artystycznych T1 to akurat numer #1 pośród argumentów dlaczego wolę Terminatora od Blade Runnera.
Kino artystyczne, głębokie =/= lepsze, o czym wielu zapomina. Wręcz przeciwnie, kino artystyczne/ głębsze/ bardziej ambitne, zazwyczaj = nudne. Dlatego na tej liście zdominowanej przez Kubricki, Tarkowskie i Bergmany, Blade Runner jest tak wysoko, a T1 nie byłby nawet w Top300.
http://www.filmweb.pl/user/Alternatywny_Top_100

Wolę oglądać film, w którego jestem wciągnięty przez cały seans, niż głębokie przemyślenia Deckarta, przy których idę sobie zrobić gorące kakao żeby nie przysnąć.


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Bzyku - 16-09-2017

[Obrazek: giphy.gif]


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Mierzwiak - 16-09-2017

Umieram ze śmiechu. Genialne Duży uśmiech


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Juby - 02-10-2017

Nie znałeś tego wcześniej? Duży uśmiech Rozwala mnie za każdym razem gdy się natnę w sieci.

Anyway, trochę offtop bo to nie o T1 ani T2, ale o T2 3-D: Battle Across Time, czyli atrakcji ze studia Universal otwartej w 1996 roku. Otóż za równe 7 dni kończy ona swój żywot. Jeśli ktoś miał marzenie jechać to obejrzeć, to ma jeszcze tylko tydzień do zamknięcia.


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Juby - 02-10-2017

Nope. Okazało się, że ich premiera filmu to był one-day-event (plus kilka seansów w weekend tuż po), a ja dowiedziałem się o tym po fakcie, a nawet gdybym wiedział wcześniej, to wtedy pracowałem (przesunięto mój urlop na październik).


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Proteus - 01-02-2018

Z Arnolda jaki pocieszny żartowniś Uśmiech

https://youtu.be/5doqIiCAJ-g?t=2m47s


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Cator - 01-02-2018

Ej. Chcę po latach wrócić do Terminatora.

Co do dwójki, polecacie powtórzyć w kinówce, czy w rozszeżonej? Bo przeczytałem, że oprócz słynnej sceny z chipem, to reszta raczej psuje film. Prawda to?


RE: The Terminator / Terminator 2: Judgment Day - Juby - 02-02-2018

Ja polecam oryginał. Here's why:

(01-09-2017, 16:05)Juby napisał(a): po powrocie do wersji kinowej po kilku latach przerwy nie mam wątpliwości, że to ta wersja jest zdecydowanie lepsza.

Roger Ebert na balkonie w lipcu 1991 powiedział bardzo mądre zdanie odnośnie Arnolda w T2. Stwierdził, że bardzo dobrze wyważono w jego postaci humor, bo widownia śmieje się Z NIM, a nie Z NIEGO. Extended Cut z dodanymi uśmieszkami i minkami to wszystko zmienia. To przez nią twórcy kolejnych części zrobili z tej postaci błazna (T3, Genisys). Ponadto, oryginał ma o wiele lepsze tempo, EC zatrzymuje się miejscami na zbyt długo (zwłaszcza w drugim akcie). No i polecam ci obejrzeć wersję rozszerzoną z komentarzem na DVD. Gdy posłucha się Camerona czemu wyciął te sceny, trudno się z nim nie zgodzić. Nie rozumiem jedynie wycięcia 20-sekundowego ujęcia T-1000 po pościgu w kanale burzowym, które idealnie oddzielało dyskusję Johna z Terminatorem w alejce od tej na motorze nocą.
Zapomniałbym. Wersja kinowa wygrywa również ze względu na brak usterek u T-1000. Postać ta w finałowej akcji (jak i przez cały film) budzi o wiele większe zagrożenie, gdy widz nie wie, że cokolwiek można jej zrobić. Z recenzji Gene Siskela: "Best of all, though, the level of tension in the film is palpable because we can`t figure out how Arnold is going to terminate the Terminator." - mądre słowa. Oczko