Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Walking Dead - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Walking Dead (/Thread-Walking-Dead--1887)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47


- wujo444 - 08-12-2010

Mental napisał(a):podsumowanie pierwszego sezonu: uczucia dobry, solidny mieszają się z "jednak jestem rozczarowany, bo dupę ciągle mam na miejscu (a powinna być urwana)".

<ok>

Paradoksalnie, serial cierpi na brak ciekawych postaci. Rozbudowanych postaci mamy 4 - Rick, Shane, Lori i Andrea, i właściwie tylko wątek tej ostatniej był ciekawy. Trójkącik nie doszedł do niczego konkretnego poza dwoma dobrymi scenami, Rick jest nudny i niepotrzebnie poprawny. Jeśli były jakieś postacie mogące wprowadzić coś ciekawego - Merle, Amy, ten kolo, co go zbił Shane, Jim, nawet doktorek - znikają szybko, po 1-2 odcinkach i zamiast zbudować głębsze relacje, te są szybko ucinane i przywracane do statusu quo. Akcji i przestojów ( a może po prostu... czasu ekranowego nie styka?) jest za dużo w stosunku do budowania relacji tak w grupie, jak i z widzem.

Odcinek finałowy przynosi dwa fatalne wizualnie wybuchy i drugi zonk chronologiczny (pierwszy, to że ponoć zombieapokalipsa trwa ponad 60 dni) - towarzystwo od kilku dni nic nie jadło - to ile oni jechali te 100 mil? tydzień? :P

Ogółem 7/10, a przed obejrzeniem 2 sezonu poczekam na opinie :P


- Mental - 08-12-2010

moja ulubiona scena pierwszego sezonu: kobiety siedzące nad jeziorem i robiące pranie - bo prządek w stadzie musi być:)

a jakie są wasze ulubione sceny?

;)


- wujo444 - 08-12-2010

pożegnanie Amy i wjazd do Atlanty. I... hmmm... były jakieś inne godne zapamiętania? :)

edit: wiem, że zartowales, ale tak jakos... musiałem się przyczepić ;]


- patyczak - 08-12-2010

A mnie się ostatni odcinek podobał:)

Podobało mi się to, że większość grupy przez połowę odcinka była pod wpływem alkoholu - to było takie ludzkie i przez to piękne:)

Podobało mi się, że Rick pokazał w sumie pierwszą słabość - zaczął tracić nadzieję.

Podobało mi się, jak ten stary przekonał blondynę do życia.

Ale najlepszy był prolog - były zombie i było bardzo klimatycznie (pod tym względem chyba najlepsza scena w serialu).

Szału nie było, ale tylko dlatego, że po Lostach jestem przyzwyczajony, że każdy odcinek serialu, a szczególnie ostatni w sezonie powinien kończyć się trzęsieniem ziemi i jakimś clifthangerem. Ale odcinek bardzo dobry.

Efekty wybuchu do kitu, ale dla mnie to bez znaczenia.


- Craven - 08-12-2010

Podsumowując... serial się zaczął a potem się skończył. I w sumie nic konkretnego nie można o nim powiedzieć. Ani jakiś fajowych pomysłów, ani postaci ani szczególnie udanych scen. Oczywiście dramatu nie ma bo nie olałem w pewnym momencie, tylko zmęczyłem do końca, ale pewnie drugiego sezonu jeśli powstanie nie będę oglądał.

Jedyne co może zapaść w pamięć to śliczna Laurie Holden.


- Mental - 08-12-2010

patyczak napisał(a):Podobało mi się to, że większość grupy przez połowę odcinka była pod wpływem alkoholu - to było takie ludzkie i przez to piękne:)

za pierwszym razem wchodząc do centrum dowodzenia nie zauważyli zegara? tyle osób i ani jedna nie zauważyła oczojebnego licznika? nie uwierzę. dopiero na drugim dzień, gdy do końca została godzina, dziadek dostrzegł nagle zegar i wielkie przerażenie ogarnęło wszystkich zebranych. to było głupie. no ale przez to połowa odcinka upłynęła na jedzeniu, piciu, gadaniu o nadziei i staniu pod prysznicem.


- Mush Room - 08-12-2010

oczywiście, że najlepsza scena to rozczłonkowanie jednego z zombiaków i babranie się we flakach :) pomijając "wzruszającą" przemowę szeryfa. wjazd do Atlanty też był wporzo.

generalnie serial moim zdaniem jest całkiem zgrabny, ale Breaking Bad nic nie przebija na daną chwilę.


- Monika - 09-12-2010

Jedyny serial jaki obejrzałam do końca sezonu w ostatnich chyba 5 latach, a to chyba zasługa tego, że liczy tylko sześć epizodów. Pierwsze odcinki dawały nadzieję na coś wyjątkowego ale im dalej w las tym coraz gorzej. Na pewno jednak serial nie zniechęcił mnie do siebie bym nie sięgnęła po II sezon. no chyba, że twórcy stworzą sezon powyżej 10 odcinków, wtedy sobie daruję. ;)
Najzabawniejszy tutaj znowu jest fakt - jak wszyscy jeszcze parę tygodni temu rozpływali się z zachwytów nad serialem a dwie osoby na szałcie wręcz dostawały orgazmu. Tylko chyba dwie/trzy osoby podchodziły sceptycznie do serialu. A dziś? Każdy przynajmniej ma jednego pomidora w dłoni by ochoczo rzucić w TV. ;)

Najlepsza scena? Dla mnie policjant a'la kowboj na koniu. Cudny widok i szkoda, że długo sobie na tym koniku po mieście nie pośmigał. Po cichu liczyłam na totalną rozpierduchę w stylu dziki galop ulicami miasta przy równoczesnym odstrzeliwaniu głów zombiaków. Rozaczarowanie. :]


- Mental - 09-12-2010

Cytat:no chyba, że twórcy stworzą sezon powyżej 10 odcinków, wtedy sobie daruję. ;)

2 sezon będzie miał 12 odcinków.


- Daner - 09-12-2010

Jedyne co w tym serialu jest dobre to tematyka.Postacie słabe,aktorstwo słabe,dialogi słabe,scenariusz też, nawet nad efektami specjalnymi się nie postarali...
Dobrze że wypierdzielili tych scenarzystów bo ktoś tu konkretnie spieprzył sprawę.Tym bardziej zawód bo tworzy to AMC.


- Mierzwiak - 12-12-2010

Odcinki 5 i 6 zaliczone.

Po końcowym kopie z epizodu 4, odcinek 5 przyniósł jakieś smęty których już nawet nie pamiętam. Na uwagę zasługuje tylko wątek Laurie Holden i FANTASTYCZNA scena
Na koniec koszmarek w postaci niebiańskiego blasku zza drzwi do CDC.

Nie znam komiksu, więc nie mam odniesienia i nie wiem kto z kogo - jeśli w ogóle - zrzynał, ale zaliczyłem jedno wielkie deja vu z drugiego sezonu LOSTa. Samotny facet siedzący pod ziemią, zegar odliczający w dół, zmęczeni i głodni bohaterowie w końcu mogą się najeść i wziąć prysznic. Brakowało tylko wyjaśnienia że doktorek podobnie jak Desmond włączył mocną lampę, ale nie, blask z końca 5 odcinka to po prostu żałosna reżyseria.
Ogółem odcinek mierny, nudny i nic nie wnoszący. Mój faworyt? Trwająca kilka minut prezentacja multimedialna, z której bohaterowie, a razem z nimi my, nie dowiedzieli się niczego. NI-CZE-GO.

Drugiego sezonu nawet nie będę zaczynać. Ocena ogólna: 5/10


- Szaman - 12-12-2010

Na bieżąco podobał mi się ten sezon, ale gdy spojrzę wstecz moja ocena znacznie spada. Kilka zaczętych, a nie dokończonych wątków (Rooker, murzyn i jego syn) i ogólne wrażenie, że bohaterowie jak i relacje między nimi są w tym samym miejscu co na początku.

Fajnie się to ogląda dzięki poważnemu podejściu do tematu i wspaniałej pracy charakteryzatorów (chyba moje ulubione KNB Effects?) ale rozum podpowiada mi, że sezon był o niczym, zwłaszcza, że miał tylko 6 odcinków. Mimo wszystko na pewno obejrzę 2 serię.


- Bucho - 13-12-2010

Zachecony opiniami zabralem sie za serial - jak sie okazalo, moja dziewczyna zdazyla sciagnac calosc przed weekendem i obejrzala zanim sie zorientowalem. Zuch kobieta <ok> Skonczylem wraz z ostatnimi dwoma odcinkami butelke ginu, wiec wypowiedz bedzie rozsadzajaca :)



***************UWAGA SPOILERY*******************


Ogolnie mega zawod. Kilka osob pisalo o super survivalu niczym z najlepszych akcyjek Residenta - sorry, ale tych akcyjek jest malo, klimatu osaczenia prawie wcale, a zombiaki o kant dupy rozbic :)

Zacznijmy od poczatku. Wolne zabiaki byly fajne czterdziesci lat temu...i bylyby tez fajne dzis (mam w nosie, ze przyspieszaja - choc sam pomysl moze byc) ale w filmie, ktory by traktowal o kolejnej ekipie zamknietej w jakims budynku, zombiaki sie zlaza - nie wiemy kto/gdzie/dlaczego. Po prostu sa zombiaki i tyle. Serial cierpi na syndrom Terminator Salvation, juz wyjasniam dlaczego. W Termkach Camerona, bylo tylko wspomnienie o wojnie, kilka scen, ogol informacji - nie bylo czego sie uczepic, woja byla, ludzie vs. maszyny i koniec. W TS zaliczyli totalna porazke, bo nie wiedzieli jak zbudowac swiat w filmie, armia jest, sprzet jest, jak z reszta swiata - temat liznieto, zbudowano oswietlona baze i wyszlo glupio.


Sama idea lazacego trupa jest dla mnie malo emocjonujaca (biegajace juz lepiej, ale najlepszy patent to jednak byla wscieklizna w 28 DL) i tak TAK WIEM, ze to tylko film, ale gdy widze na wpol rozkladajace sie zwloki, ktore mimo to nadal maja sprawnie dzialajace miesnie i oczy (te dosyc szybko puchna, gnija - swoja droga, dlaczego nigdy muchy kolo nich nie lataja, mady nie wylaza galkami ocznymi, a zapuchniete jelita odbytem?) to sobie mysle, o ja jebie, ale emocje ;)

Takie spostrzezenie, w filmie bohaterowie w minute potrafia ubic (sam na sam) kilka/nascie zombiakow rozwalajac/ucinajac im lby...jakim cudem epidemia i "koniec Swiata"? (czekam, az ktos napisze, ze mam problemy bo nie o to w filmie chodzi - otoz chodzi, to tak jak gdyby Skynet zamiast produkowac terminatory zaczalby produkowac wadliwe, poderzynajace gardlo sokowirowki)

Ja w ta epidemie nie wierze, wolne zombiaki, ktore pokonuja cale armie lazac i gryzac? Wiecie jak sie konczy szalenczy rajd 300 chlopa uzbrojonych w siekiery na pluton zolnierzy? Smiercia. Jak sie powinien skonczyc rajd (czlapanie) 300 zombiakow na pluton zolnierzy? Tym samym i tu nie potrzeba filozofa. Ok, zombiakow byla masa - z dupy sie ta masa nie wziela. Patrzac jak latwo (gdy scenarzysta pozwoli) postacie radza sobie z zombiakami smiem twierdzic, ze epidemia skonczylaby sie tak szybko jak sie zaczela i to bez udzialu armii. Zreszta poludniowe stany, gdzie w co drugim domu jest piec giwery zyly by dlugo i szczesliwie ;)

Niech bedzie, zombiaki jednak opanowaly caly swiat (calkiem fajnie bylo to pokazane w Dawn of the Dead - szybkie zombiaki, bardzo agresywne, plus caly armagedon zalatwiony napisami poczatkowymi - ostro, konkretnie i calkiem przerazajce)
i zaczyna sie nasza niesamowita przygoda.

Przygoda pelna niespodziewanych akcji (dom starcow - o ja pieprdziele, co motyw) niesamowicie rozpisanych postaci: Szerf Woody aka Harcerz Zbys, czarny, azjata, twradziel, stary dziad, kobieta, kobieta nr 2, czarna kobieta (aka kobieta nr 3), dzieci - brakowalo tylko Willa Smitha i jakiegos psa.
Pelno odjechanych dialogow, przemowien, pozegnan (od groma) calusow, kwiatow i czekoladek.

Jakuzzi napisal, ze najciekawsze jest obserwacja postaci w tych niecodziennych okolicznosciach i to jak sobie poradza. Rzeczywiscie tak bylo (mialem tak przez dwa odcinki) ale w pewnym momencie stwierdzilem, ze to raczej banda typowo filmowych idiotow.

Krotko, co robi szerf przez wjazdem do miasta? Bierze konia, bo mu sie wacha skonczyla. Fajnie, ze zabral ze soba kanister (nawet inna bryke miogl znalesc - to sa Stany, tu kazdy ma samochod) ale nie, szeryf musi do miasta wjechac na koniu, bo ujecie ladie wyglada. W koniu (w przeciwienstwie do samochodu) sie nie zdrzemnie, ukryje przed chlodem, deszczem, zombiakami (bezpieczniej spac niz pod golym niebem)
Do samochodu moze tez zabrac wuchte rzeczy, ale wola konia, bo to cool, a i zombiaki mialy co jesc.

Azjata napierdziela na alarmie az do obozu i ani on, ani reszta ekipy nic nie mowi - maja nawet radoche...Genialne!

Oboz w lesie - nie, zeby latwiej bylo wyjechac na american countryside, ubic kilka zombie wiesniakow i zadekowac sie na jakims ranczo ze studnia, wuchta ziemniakow i kukurydzy w elewatorach - moze jeszce jakies wolno pasace sie bydlo zagnac do obory miec mleko i miecho. Nasi bohaterowie siedza w lesie, spia w namiotach i do tego znajduja sie w dolino cholera wie czym - nic nie widza miedzy drzewami, trawa i latwo w ryj ich podejsc (jak pokazala historia) Obok jest miasto pelno zombiakow krazy w okolicy - sprytne bobiki, nie ma co.

Ok, boja sie podrozowac - caly czas o tym placza. Ktos mi wytlumaczy dlaczego? Z tego co widzialem drogi sa wolne i smigaja sobie po nich jak izy rajderzy :)

Doktorek co prowadzi badania nie wie czy to wirus, bakteria, grzyb. Moja odpowiedz:

wikipedia.us <ok>

Tam zapewne znajdzie to co go ominelo na biologii w podstawowce. Czy tylko moj mlodszy brat zna roznice w budowie bakterii i wirusow? Na dokladke godzinna komputerowa symulacja, ktora nic nie wyjasnie (o, juz Mierzwiak o tym pisal)

Zegar odliczajacy czas, mega plazma wybuch o temp 5000 stopni, ktory rozwla budynek, a naszym bohaterom zwiewa tylko wlosy na czole.
Swoja droga widzieliscie ile tam zolnierzy sie walalo? Ciekawe czy nasi spryciarze pozbieraja troche broni i amunicji poki okazja.


Ogolnie pomysl, ktory mi powiewa, a ktory zostal juz lepiej pokazany chociazby w DOTD, masa glupich scen, oraz masa postaci zachowujacych sie jak dzieci z przedszkola (wiem, ze przesadzam) strasznie mnie ten serial wkurzyl, bo po Darraboncie spodziewalem sie czegos lepszego.


Ogolnie serial na 6/10 bo ma kilka momentow i miejscami fajne zdjecia.


Walic chodzace trupy, wlasnie sciagam drugi sezon Breaking Bad <tanczy>


- Jakuzzi - 13-12-2010

Ja sezon pierwszy podsumuje tak: trzy pierwsze odcinki swietne, trzy kolejne srednie. Obecnie moj stosunek do tego serialu jest raczej umiarkowany, ale i tak jestem ciekaw co tworcy pokaza w sezonie drugim.


- nawrocki - 13-12-2010

Jakuzzi napisał(a):Ja sezon pierwszy podsumuje tak: trzy pierwsze odcinki swietne, trzy kolejne srednie. Obecnie moj stosunek do tego serialu jest raczej umiarkowany, ale i tak jestem ciekaw co tworcy pokaza w sezonie drugim.

Sześć odcinków świetnych, sześć średnich? ;)


- krasnal - 13-12-2010

A ja śmiem zauważyć, że najsłabiej wypadają motywy, których w komiksie nie ma. Choć twórcy mieli kilka niezłych pomysłów, np. wprowadzenie nowych postaci, to już motyw z CDC to ewidentne przegięcie. Komiks kipi od świetnych pomysłów, kombinowanie nie jest potrzebne. Podpisuję się pod opinią, że zaczęło sie trzęsieniem ziemi, a w 2 ostatnich odcinkach napięcie zdechło.
Całość oceniam na 7/10 i czekam z nadzieją na sezon 2.


- nawrocki - 15-12-2010

Serial zakończyłem z trudem. Zastanawiałem się nawet, czy po trzecim odcinku kontynuować.

Pierwsze dwa EP-y były świetne, choć czerpały motywy z innych filmów, to oglądało się je znakomicie, z naciskiem na odcinek pierwszy.

Potem, niestety, twórcy olali zombie ciepłą uryną i skupili się na płaściutkich jak nieoheblowane deski bohaterach, wciskając im w usta nadęte przemowy, wyciskając z oczu łzy a niekiedy wyciskając z nich flaki (szkoda, że tak rzadko). Niestety, wyciskali też moją cierpliwość. Bo ci bohaterowie są nudni, ich relacje też, a całość przypomina mi bardziej jakiś polski serial (nie licząc efektów i sposobu filmowania). Panowie twórcy, problemy postaci i ich dylematy trzeba odstawić czasem na bok, wstawić do filmu trochę akcji i prawdziwiej, a nie drewnianej dramaturgii!

Ogólnie, serial to rozczarowanie, przynajmniej dla mnie.

5/10


- simek - 15-12-2010

Co odcinek to gorzej, ostatni oglądałem jednym okiem i z tego co zobaczyłem to raczej niedużo straciłem. Ode mnie 6/10 i obietnica, że drugi sezon obejrzę tylko gdy nie będzie żadnego innego serialu do wyboru.


RE: Walking Dead - military - 27-05-2011

Obejrzałem właśnie ostatnie dwa odcinki, więc mogę się wypowiedzieć o serialu jako całości: nudny, wtórny, niedorastający do pięt komiksowi, choć temu też daleko do ideału. Pierwsza seria komiksu była świetna, pozostałe już nie - bo zombie odchodziły na dziesiąty plan i w zasadzie nie stanowiły większego problemu. W serialu też by go nie stanowiły, gdyby nie kilka sztucznie wygenerowanych problemów, takich jak pozostawienie Michaela Rookera na dachu albo jazda z włączonym alarmem do samej kryjówki (zachowanie tak głupie że głowa boli, i to w wykonaniu jednego z bystrzejszych bohaterów). Ostatni odcinek - najgłupszy zresztą i kończący się żenująco - dobitnie pokazuje, że to nie serial o zombie; one pojawiają się tylko w ostatnich scenach, dosłownie na pięć sekund. Cały odcinek natomiast jest bezsenowną stratą czasu, bo nie zmienia położenia bohaterów, nie mówi nic nowego o zombiakach (choć udaje że mówi) i jest po prostu słaby. Całość na u mnie naciągane 4/10. Darabont lepiej niech się bierze za kolejnego Kinga, a nie traci czas na trzeciorzędny serialik.


RE: Walking Dead - koronex1989 - 27-07-2011

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=79272

1 sezon jest dla mnie niezły, oby tylko odejście Darabonta nie wpłynęło negatywnie na poziom serialu bo miałem nadzieję że 2 sezon będzie lepszy.