Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Sequel (nie)potrzebny - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Sequel (nie)potrzebny (/Thread-Sequel-nie-potrzebny--51)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


- Snuffer - 02-09-2007

A szkoda :(


- tomashec - 02-09-2007

Oconnel napisał(a):Z chęcią zobaczył bym sequel do Mr.Brooks-a. Więcej Marshalla, Costnera no i detektyw Atwood.

costner ponoc zapowiedzial ze to od poczatku planowana jest trylogia. ja rowniez z checia zobacze ten powrot gwiazd lat 90-tych;)


- Danus - 24-01-2008

Oczywiście z chęcią zobaczyłbym trzecią część Predatora. No i mam nadzieje że jeszcze powstanie kontynuacja amerykńskiej Godzilli. Oczywiście zrobiona przez amerykanów. Najlepiej by nakręcił to Spielberg.


- Mefisto - 30-05-2008

Tak przy okazji nowej części Indiany Jonesa nasunęła mi się myśl - jakich to serii/trylogii filmowych jeszcze nie udało się spieprzyć? Aha, nie mam tu na myśli nieformalnych serii, typu Wietnamska trylogia Stone'a czy Trylogia Dolara. Chodzi o normalne ciągi filmów i to takie większe niż dwie części - mam także głównie na myśli serie kinowe, a nie takie kontynuowane już tylko na dvd albo jakimiś półlegalnymi nawiązaniami.
Przykłady jakie przychodzą mi na myśl.

I. Poległy wg mnie:
- Batman - dwa pierwszorzędne filmidła, jeden średni i jedna porażka;
- BH Cop - dwa dobre filmy, jeden głupi;
- Saw - to był temat na jeden, może dwa filmy; ta seria została spartolona już w momencie powstania;
- POTC - jedynka fajna, dwójka zbyt komediowa, trójka...jedno wielkie g.
- Terminator - chyba nie wymaga komentarza;
- Indiana Jones - właśnie mnie dobiła część 4;
- Die Hard - j.w.
- Star Wars Nowa Trylogia - no comments;
- Spider-man - błagam, nie przy dzieciach;
- Piątek 13-ego, Koszmar z ulicy Wiązów i inne serie niekończących się horrorów;
- Blade - pierwsza część ok, druga z klimatem, trzecia z dupy;
- Jaws - wiadomo...
- Alien - niestety. Części 1-3 to absolutna klasyka, ale ktoś nakręcił A:R, a potem skatował to jeszcze jakimiś AvP :(
- American Pie - pierwsza część dawała radę jeśli idzie o humor i urok, pozostałe...szkoda gadać;
- Death Wish - z filmu na film coraz większa żenada;
- Exorcist - pomijam fakt, że część pierwsza mnie śmieszy, bo przynajmniej był tu pomysł i jako takie wykonanie. Ale im dalej w las, tym gorzej...
- Highlander - bez komentarza, za to z remakiem w drodze;
- Look Who's Talking - od filmu z pomysłem do filmu...słabego po prostu;
- Scary Movie - przeciwieństwo gagów ZAZ, śmieszą pojedyńcze sceny, a cała część druga żenuje;
- Neverending Story - jedynka to klasyk, dwa następne to gwoździe do trumny;
- Police Academy - czyli co za dużo, to niezdrowo;
- Planet Of The Apes - zabito oryginalny film i tyle;
- Resident Evil - jedynka była a fe!; dwójka weszła mi jak świeża bułka, trójki nawet nie chcę oglądać...;
- Robocop - no comments;
- Ring - znowu co za dużo...
- Superman - szkoda gadać;
- Shrek - było fajnie...do czasu;

II. Serie neutralne niczym Szwajcaria:
- Rambo (nowego nie widziałem, natomiast stare zmieniono z kina z myślą w krwawą jatkę - a że dobre to, stare kino z pogranicza przygody, to już inna sprawa)
- Rocky - let's face it. Pierwsze dwie części, a pozostałe 3 to jak niebo i ziemia (nowej nie widziałem)
-X-men - pierwsze dwa klasa, ostatni kiepski, ale nieźle się ogląda i ma fajny finał
- Jurassic Park - część druga już nie była tym samym, ale to miłe patrzydło, część 3 jest dla mnie świetnym, zamierzonym filmem komediowym, zobaczymy jaka będzie 4;
- M:I - pierwsza część to klasyk, druga żenada, ale przynajmniej ładna wizualnie, a zdania co do trójki są podzielone i to mocno. Mnie osobiście poza jedynką pozostałe 2 mało co obchodzą;
- Matrix - wiele osób powie, że Matryca zjadła się sama już w dwójce, ale te osoby muszą przyznać, że jednak wszystkie 3 filmy zawierają w sobie coś, co nie pozwala ich tak zupełnie skreślić. No i wszystkie 3 stanowią mimo wszystko jakiś tam "logiczny" ciąg wydarzeń;
- LOTR - jestem wielkim przeciwnikiem TTT i ROTK, ale ponieważ nie widziałem wersji extended i mam szacunek do PJa za to, że w ogóle tego dokonał, toteż umieszczam tutaj;
- Final Destination - od początku wiadomo było, że chodzi o jedno i twórcy słowa dotrzymują. Wprawdzie uleciał gdzieś klimat jedynki, ale ogląda się całość dobrze;
- National Lampoon's Vacation - w neutralnych, bo na każdej części coś wyplułem nagle z ust, poza tym nie widziałem wszystkich filmów, które pod to podpadają;

III. Ostatni bastion dobrych serii:
- Lethal Weapon - część 3 i 4 może nieco zbyt humorystyczne, ale poziom trzyma;
- BTTF - Zemeckis = Bóg?
- Star Wars Stara Trylogia - no comments;
- Dirty Harry - cała seria trzyma wg mnie jakiś poziom;
- Godfather - niektórzy narzekają na ostatnią część, ja nie;
- Naked Gun - wciąż nie mogę przestać się śmiać na każdej części;
- Pink Panther - ma swoje słabe części i te mocne, ale całość wciąż powala pomysłami i urokiem (remaku nie liczę);
- Scream - wzór horroru młodzieżowego na luzie, oby nie doszło do sytuacji z Jaya & Silent Boba;
- Bourne - może nie jest to trylogia idealna, ale blisko - no i nie wiadomo czy przyszłość nie zniweczy tego, co już znamy;


PS. Tak, posiłkowałem się trochę działem Sequele ze względu na porę ;)


- Mierzwiak - 30-05-2008

Ja bym poruszony przez ciebie Mefi temat rozdzielił na dwie podkategorie. Mówiąc najogólniej serie filmów robione przez tego samego reżysera i serie w których reżyser się zmienia. Nie znaczy to oczywiście, że od razu kolejny film jest gorszy, ale często to właśnie jest przyczyną.

Spójrzmy na Batmana - po dwóch filmach Burtona przyszedł Schumacher, scenarzyści z piekła rodem, zmienił się odtwórca głównej roli oraz stylistyka filmu. Innymi słowy wszystko. No prawie, bo Alfred i Gordon wciąż byli grani przez tych samych aktorów, ale poza nimi nic nie wskazuje nawet na to, by były to kontynuacje filmów Burtona. Bo nie są, co jest oczywiste.

Wreszcie serie robione przez tych samych ludzi, jak Piraci, gdzie akurat nie zgadzam się by cokolwiek spartaczono, aczkolwiek z perspektywy czasu uważam że lepiej by było gdyby fabuły 2 i 3 zmieścić w jednym, 3-godzinnym filmie.

O ile w pierwszym przypadku spadki jakości są zrozumiałem, tak już w drugim wymaga się więcej, w końcu to ci sami twórcy którym udała się pierwsza część serii X, ale z niewiadomych przyczyn spartaczyli następne.

Co do trylogii Scream - kiedyś chyba jako jeden z nielicznych broniłem Trójki, ale ostatnio wydaje mi się coraz gorsza, tym bardziej po tym jak powtórzyłem ją sobie na tvp. Momentami byłem autentycznie zażenowany :?


- Danus - 31-05-2008

Mefisto napisał(a):- Resident Evil - jedynka była a fe!; dwójka weszła mi jak świeża bułka, trójki nawet nie chcę oglądać...;
Z twojej wypowiedzi wynika, że dwójka to dla Ciebie najlepsza część trylogi?? Mefi gdzie rozumy pozjadałeś :wink: Apkalipsa to jedno wielkie bezsensowne g. Z marnymi efektami, aktorstwem, czerstwym scenariuszem.
Aż dziw bierze, że mam to na DVD :roll:


- Deckard - 31-05-2008

Danus napisał(a):to jedno wielkie bezsensowne g. Z marnymi efektami, aktorstwem, czerstwym scenariuszem.
Aż dziw bierze, że mam to na DVD :roll:
Jak ulal pasuje do calej trylogii.


- Tyler Durden - 31-05-2008

Danus napisał(a):
Mefisto napisał(a):- Resident Evil - jedynka była a fe!; dwójka weszła mi jak świeża bułka, trójki nawet nie chcę oglądać...;
Z twojej wypowiedzi wynika, że dwójka to dla Ciebie najlepsza część trylogi?? Mefi gdzie rozumy pozjadałeś :wink: Apkalipsa to jedno wielkie bezsensowne g. Z marnymi efektami, aktorstwem, czerstwym scenariuszem.
Aż dziw bierze, że mam to na DVD :roll:
Cała seria jest marna, ale gdybym miał wybrać najlepszą część, byłaby to właśnie dwójka, głównie ze względu na to, że najbliżej zbliżyła się do tego, co widzieliśmy w grach.


- Tyler Durden - 31-05-2008

Chciałem zauważyć, że napisałem "zbliżyła" się, a nie, że była specjalnie zadowalającą adaptacją :)
Akurat wątek Milli jest z dupy we wszystkich trzech filmach, miałem raczej na myśli postacie drugoplanowe, scenerie i niektóre sceny, które spośród całej filmowej trylogii, zdecydowanie najbardziej przywoływały w pamięci te znane z trzech pierwszych gier. Tyle w tym temacie.


- Danus - 31-05-2008

Tyler z tym że się zbliżyła to jak najbardziej się zgodzę, ale to nie znaczy że to najlepsza część. Co by nie mówić, ale z trylogi najlepsza jest pierwsza część mimo tego że to i tak bardzo zły film.


- Tyler Durden - 31-05-2008

Jedynka miała szansę wybronić się na dwa sposoby: jako zombie movie albo ekranizacja gry. W obydwu wypadkach zawiodła. Jako zupełnie nieklimatyczny, niepomysłowy, ugrzeczniony(do diabła, to film o zombie, gore powinno być wliczone w cenę biletu), efekciarski i głupawy film, zawodziła miłośników gatunku. W takim wypadku miał jeszcze okazję trafić przynajmniej do fanów gry, ale z braku praktycznie jakichkolwiek porządnych nawiązań do niej oraz bzdurnej fabułki(nie żeby ta z gier była specjalnie wybitna...) klimatem odstającej od gier, również i dla nich okazał sie zawodem. Wniosek? Porażka na pełnej linii. To ja już chyba wolę trójkę, która syfem była strasznym, ale chociaż jej postapokliptyczna scenografia zapadała w pamięci.


- Danus - 31-05-2008

Nie wiem nie widziałem jeszcze trójki, ale zapdam sobie DVD ponieważ wypada mieć całą trylogię :)


- Tyler Durden - 31-05-2008

Tej trylogii nie wypada mieć nawet w formie DIVXów wypalonych na płytach z Biedronki :)


- Danus - 01-06-2008

Ale mi chodziło w takim kontekście, że już mam dwie pierwsze części(bo byłem kiedyś głupi i takie tam :) ) Więc trza kupić i trzecią nawet jak to gówno niemiłosierne. Ja już tak mam. Takimi prawami rządzi się moja kolekcja:)


- Hitch - 01-06-2008

Ja mam tylko dwa Blejdy, tylko trzy Szklane Pulapki, tylko trzech Jonesow, tylko dwa Batmany, tylko jednego Robocopa, tylko dwa Terminatory, jednych Facetow w Czerni, jednych Bad Boys... wymieniac dalej? :)
Tak juz mam, ze jesli film jest do dupy, nawet jesli jest czescia serii, to nawet za doplata go nie chce :)


- Monika - 01-06-2008

Hitch napisał(a):Tak juz mam, ze jesli film jest do dupy, nawet jesli jest czescia serii, to nawet za doplata go nie chce :)

To masz tak samo jak ja. :) W ogóle filmowa szafka na filmy to najbardziej pedantyczny kącik w całym domu - są tam tylko takie filmy, które uwielbiam i do których zawsze z przyjemnością wracam.
A jak już mi się trafi jakiś film na DVD, który dostane w prezencie a na przykład go nie lubię (jak na przykład A:R) to prezentuję go dalej rozdajac znajomym - a nawet zostawiam na ławkach w parkach - niech szczęśliwy będzie ten kto go znajdzie. ;) Tak samo robię z książkami, z płytami CD których nie potrzebuję. :)


- Mental - 01-06-2008

Cytat:a nawet zostawiam na ławkach w parkach

ja niedawno "porzucilem" w MM trzecia czesc Zabojczej Broni:) wozilem ja w schowku w samochodzie tak dlugo, az w koncu zajechalem pod MM i zostawilem ja na polce w sklepie:)


- Monika - 01-06-2008

Ale na półce w sklepie trudno się "kapnąć", że jest to film porzucony i można bezkarnie go zabrać ;) Dlatego ja zawsze zostawiam w takich miejscach co by nie było ku temu żadnych wątpliwości. ;)


- Danus - 01-06-2008

To tylko ja mam takie dziwne odchyły jeśli chodzi o kolekcje filmów? Niegadajcie :? :wink:


- Mierzwiak - 01-06-2008

na to wygląda Danus, aczkolwiek ja mam wszystkie trzy X-Meny. Co prawda trójkę wygrałem, ale chciałem ją mimo wszystko.

Natomiast nie wyobrażam sobie żeby mieć na półce "produkcje Schumachera udające filmy o Batmanie". Może w piwnicy, ale nie na półce z resztą filmów.