Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Filmy i seriale animowane (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-i-seriale-animowane--23)
+--- Wątek: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) (/Thread-He-man-1983-1990-2002-2021--5744)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - Paszczak - 22-01-2026

TMNT kreskówka strasznie się zestarzała, ale nadal ma najlepszą adaptację mojej ulubionej postaci z franczyzy:



RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - Corn - 22-01-2026

A pamięta ktoś podróbkę He-Mana czyli Galtara? Jak miałem te 4-5 lat to uwielbiałem to oglądać na niemieckich i angielskich stacjach z satelity




RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - OGPUEE - 22-01-2026

Moim zdaniem oryginalne TMNT paradoksalnie, mimo memicznie cienkiej animacji i zabawkowego rodowodu, lepiej zniosła próbę czasu od większości 20-minutowych reklam męskich zabawek, bo w przeciwieństwie do nich nie traktowała się serio i twórcy doskonale wiedzieli z czym mają do czynienia (nie mówiąc o słynnej cenzurze prewencyjnej w ówczesnej TV) i się tym zabawili.

No i znajdzie w nim trochę komediowych perełek:



RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - Bucho - 22-01-2026

Mysle, ze w kazdej serii z tych ejtisowych action cartoons znajda sie kompletne szroty, ale tez odcinki dobre i nawet jakies perelki. Jakby nie bylo ludzie pracujacy przy tych projektach stworzyli podgatunek sam w sobie, a sami kochali animacje, narracje animacja itd.

Kurcze, wlaczylem sobie ostatnio jakies CN, czy co to tam bylo...i nie bylo to jakies tragiczne, miejscami nawet dobre, ale strasznie chaotyczne, natomiast powiem wprost, zdecydowanie wole ejtisowy action szrot od tych nowoczesnych pierdoletow. Powiem wiecej, jezeli sie dzieciakow dorobie to zdecydowanie zamiast nowoczesnych kreskowek z pedo nickelodeonu bede im puszac klasyki ejtisowych action kreskowek - bo liczy sie sprawiedliwosc, sila, honor i amerykanski styl zycia :)




(22-01-2026, 21:18)OGPUEE napisał(a): Od zawsze powtarzam, że lata 80. to najgorsza dekada dla amerykańskich kreskówek i jak się nie ma nostalgii, to nie warto sobie nimi zawracać gitary. Jest parę pozycji, które można rzucić okiem, ale oryginalny He-Man nie należy do nich.



Mowimy o telewizji?! Najgorsze byly lata 70, by a mile. Lat 60 nie wliczam, bo to poczatki, ktore daly nam zreszta mase klasykow. Natomiast lat 80 nie ma co rozkminiac surowym okiem doroslej krytyki, ale dzieciecej frajdy i tej w tamtym czasie bylo PELNO - kultowce gonily kultowce. To tak jakby porownywac wspolczesne seriale od HBO do radosnej telewizji z ALF-em, Druzyna A, Knight Riderem, czy innym Airwolfem na czele.

Jasne, potezna czesc z calej tej zabawy wiazala sie ze sprzedaza zabawek, czego takim wlasnie symbolem jest He-Man, ktory powstal w zasadzie z przypadku i przy nim uczono sie telewizyjnego machizmo, ale powstala WUCHTA kultowego, pop-kulturowego dobra do ktorego lata 90 i 00 sie nie maja nawet jak zblizyc. Mowie o skali, globalnym zasiegu, kulturowym impakcie - zobaczmy:

Chip 'n Dale Rescue Rangers, The Smurfs, Snorks, Adventures of the Gummi Bears, DuckTales, Muppet Babies, TMNT, G.I. Joe: A Real American Hero, The New Adventures of Winnie the Pooh, Heathcliff and the Catillac Cats, Garfield and Friends, ThunderCats, Transformers i cala ta zbieranina action cartooons w stylu Dinosaucers, czy Dino-Riders.


Nawet te "zle" mialy swoj urok, jak Alvin & the Chipmunks, The Care Bears, bo przynajmniej mialy w sobie czesto ten element edukacyjny - opowiastke moralna na koniec odcinka itp.


He-Man "byl" (jest) chujowy, ale wtedy to byla moc, animacja dla dzieci, ale jako "kino" akcji, z wyrazistym i zajebiscie pociesznym zlolem, poteznym bohaterem, seksownymi lasencjami...kurcze, nie ma sie dziwic, ze to zarlo. Na dzisiejsze standardy He-Man jest mega prymitywny, pod kazdym wzgledem, ale warto zwrocic uwage, ze to ta wersja, a nie ta z lat 90 (tak jak pisze Shamar, duzo lepsza) ma w USA status kultowca.


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - OGPUEE - 22-01-2026

(22-01-2026, 22:44)Bucho napisał(a): Mowimy o telewizji?! Najgorsze byly lata 70, by a mile. 
Zapomniałem doprecyzować, że chodzi mi wyłącznie o telewizję (bo kinowe animacje to były przyzwoite). Pocieszę cię, że w mojej liście lata 70. są tą drugą najgorszą dekadą dla amerykańskich TV kreskówek. I pewnie argumenty mamy te same, dlaczego to też była kiepska dekada.

Zresztą te same kryteria krytyki stosuję do lat 90., gdzie też - nie oszukujmy się - było kontynuowanie co niektórych trendów z poprzedniej dekady i też zdarzały się szroty, ale kreskówki z tego okresu lepiej zniosły próbę czasu.

A, że wersja z lat 90. nie żarła, to stawiam na jej status legacy sequela i porzucenie oryginalnej obsady (a wiadomo jak to z sequelami niekiedy bywa). I mógł jeszcze wpłynąć fakt, że w tym okresie He-Man mógł już być passe, bo inne kreskówki zawładnęły umysłami.


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - Bucho - 22-01-2026

Tu sie zwyczajnie nie zgodzimy, z wyzej podanych powodow. Tak jak mowie, seriali i animacji lat 80 nie ma co porownywac z innymi dekadami, nalezy doceniac, za to czym byly :)

No tak, He-Man zdechl, wypalaly sie juz Transformersy, rzadzily Zolwie - mowie o dzieciakach ciut starszych niz widzowie kreskowek Disneya. Wrocili z He-Manem w wersji action s-f, bo lata 85-90 to byl wlasnie ten trend, duzo akcji, elementy s-f.

Jedna z moich ulubionych kreskowek tamtego okresu:



Nie zamierzam wracac, ale za gowniaka, maglujacego jakies pojedyncze odcinki na VHS...no, sikalem z radosci po rajtuzach.


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - shamar - 22-01-2026

To jak już jedziemy nostalgią, napiszę co pamiętam. Pamiętam, że jak pojawił się "nowy He-man" to byłem zawiedziony. Bo to było takie futurystyczne, inaczej rysowane, zupełnie nowi bohaterowie, i te morały na końcu odcinków. Ale się wciągnąłem ;) Nawet figurkę oryginalną miałem.
I wychodzi na to, że ten stary serial pamiętałem wtedy jako lepszy (i że nie było morałów). Czy przeskok czasowy w polskiej TV był taki duży, że miałem zamazany i wypaczony obraz starego? Być może.

A toż to jak anime. Widzę, że Ogpuee wstawił polską. To dam zagraniczną ; )

EDYTA: forum szaleje.






RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - OGPUEE - 23-01-2026

Przy okazji dowiedziałem się, że przy tym He-Manie pracowało Jetlag Productions, które było jedną z tych wytwórni masowo robiących mockbustery Disneyów opartych na baśniach (i tym prostym trikiem disneyowscy prawnicy ich znienawidzili) na wideokasety. W zerówce widziałem ich wersję "Śpiącej królewny". A Jetlag miało ten anime look, bo outsourcing robiły firmy z Korei i Japonii:



RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - shamar - 23-01-2026

To jest EPA




RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - Gieferg - 23-01-2026

Cytat:To jak już jedziemy nostalgią, napiszę co pamiętam. Pamiętam, że jak pojawił się "nowy He-man" to byłem zawiedziony. Bo to było takie futurystyczne, inaczej rysowane, zupełnie nowi bohaterowie, i te morały na końcu odcinków. Ale się wciągnąłem ;) Nawet figurkę oryginalną miałem.

Nowe przygody były o niebo lepsze. Jak już zacząłem je oglądac i potem gdzieś trafiłem na odcinki oryginalnej serii to się krzywiłem z niesmakiem.


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - samuuel - 23-01-2026

Coś tam widziałem z oryginalnego He-Mana jako dzieciak i już wtedy byłem obojętny. Za to z CN/Toonami pamiętam wersję z 2002. Była poważniejsza i taka "cool", lubiłem ją a Szkieletor był tam świetny, poważny złol a nie mem. Dodatkowo świetny design i origin, bo jeżeli dobrze pamiętam, to Szkieletor tam miał wielką tarczę, która osłoniła go całego przed lawą, poza głową oczywiscie. Przy czym była tam dramaturgia i konflikt z Królem Eternii, który bodaj był jego bratem .

Co do tego trailera, to śmierdzi AI i nie widzę w tym żadnych plusów, za to nabrałem ochoty na wersję z Dolphem, głównie dla niego, jako odtrutkę na komputerowe szorty no i jeszcze tego filmu nie widziałem. Jedyny minus, że znowu pchają akcję filmu fantasy na Ziemię. No i podoba mi się wygląd starego Szkieletowa oraz to, że gra go Langella. Totalnie fejkowy Leto się chowa.


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - slepy51 - 23-01-2026

Mówicie co chcecie, ale ja tam uwielbiam oryginalne "Masters of the Universe". Jasne, nie jest to film doskonały, ale za każdym razem jak go oglądam doskonale się bawię. Nawet ten motyw z fabułą na Ziemi to przecież typowe dla 8tisów "fish out of water" i sprawdza się to doskonale. Oczywiście za dzieciaka byłem zawiedziony, bo oczekiwałem live action kreskówki z tymi wszystkimi potworami rozgrywającej się na Eterni, ale im byłem starszy tym bardziej doceniłem to, ile tutaj udało się Goddardowi osiągnąć pomimo wiadomych problemów z budżetem. Do tego cała obsada jest doskonała a Langella wybitny, zresztą on sam do dziś uważa, że to jego ulubiony filmowy występ i jedna z najlepszych ról w ogóle. Chłop jest rewelacyjny gdy wygłasza te wszystkie szekspirowskie monologi i fenomenalnie gra oczami, dla mnie absolutna topka złoli w historii kina. Nawiązując do tematu o tegorocznych oscarach - to jest właśnie rola, za którą powinno się dawać nominację czy w tym przypadku statuetkę.



No a wisienką na torcie jest mocno "inspirowany" Williamsem soundtrack Billa Contiego.



Spokojnie jeden z moich ulubionych filmów w ogóle.


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - shamar - 23-01-2026

Mnie powtorka po latach, lata temu, troche zawiodla. Ale moze mialem gorszy dzien. Muzyka za to, to top Conti'ego, nawet jesli to rip-off Williamsa.

Dawno, dawno temu dzialal na mnie ten motyw rodzicow tej dziewczyny (granej przez Courtney kiedy byla jeszcze ladna i wygladala jak.Courtney).


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - Gieferg - 23-01-2026

Co do filmu z Dolphem to wypowiedziałem się tutaj: https://filmozercy.com/wpis/nostalgiczna-niedziela-144-wladcy-wszechswiata-1987


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - OGPUEE - 23-01-2026

(22-01-2026, 23:16)Bucho napisał(a): Tak jak mowie, seriali i animacji lat 80 nie ma co porownywac z innymi dekadami, nalezy doceniac, za to czym byly :)

Po prostu przyznaj, że przysłaniają ogląd różowe okulary nostalgii i to w tak żarówiastym i intesywnym odcieniu, że nawet ciepli uznali by je za nieprzyzwoite :). Dinosaucers jako przełomowy, c'mon - to był szajs i nie jest wart stawiania na tej półce co ówczesne produkcje Disneya (myślałem, że serialowy Puchatek powstał na przełomie) czy nawet wspomniany He-Man.

A tak przy okazji, doczytałem iż oryginalny He-Man też okazał sie przełomowy, jeśli chodzi rozlużnianie cenzury. Ano He-Man mógł uderzać pięścią. Oczywiście można się domyśleć, że ówczesne organizacje rodziców robiły raban, że "uczy dziatki pszemocy". Mimo, że walki w dużej polegały na akrobatycznym przerzucaniu przeciwników.

Tu jest jeden artykuł, gdzie jest m.in. narzekanie na przemoc w He-Manie:
https://www.nytimes.com/1985/12/12/garden/controversy-about-toys-tv-violence.html


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - samuuel - 24-01-2026

No i z tego co słyszałem to trochę osób tęczowych nad nim pracowało (tak mi się zapamiętało, nie mogę tego znaleźć), stąd pewne seksualne odniesienia. Pamiętam z recenzji Nostalgia Critica, że miał taki licznik ile w danym momencie mógłby rzucić żartów odnośnie jakiejś niezręcznej sceny i zamiast się pastwić nad serialem (właściwie to był specjal) to rzucał tylko liczbę.

W tym nowym filmie jest jakiś żart z zaimkami? W duchu He-Mana poniekąd, ale tym bardziej pass, bo nie interesuje mnie oferta współczesności. Gdzie się podział ten przepiękny eskapizm ja się pytam?


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - OGPUEE - 24-01-2026

(24-01-2026, 00:24)samuuel napisał(a): No i z tego co słyszałem to trochę osób tęczowych nad nim pracowało (tak mi się zapamiętało, nie mogę tego znaleźć), stąd pewne seksualne odniesienia. Pamiętam z recenzji Nostalgia Critica, że miał taki licznik ile w danym momencie mógłby rzucić żartów odnośnie jakiejś niezręcznej sceny i zamiast się pastwić nad serialem (właściwie to był specjal) to rzucał tylko liczbę.

Jakbyś czytał mój post, w którym wspomniałem dlaczego motywy LGBT u He-Mana zawsze był naturalne :). 

A w wyżej przytaczanym przeze mnie artykule z NYT to jedynie czepiają się "przemocy" jeśli chodzi o He-Mana. No i za dzieciaka homoerotyczny wydźwięk był niedostrzegalny.


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - Bucho - 24-01-2026

(23-01-2026, 19:22)OGPUEE napisał(a): Po prostu przyznaj, że przysłaniają ogląd różowe okulary nostalgii i to w tak żarówiastym i intesywnym odcieniu, że nawet ciepli uznali by je za nieprzyzwoite :).


Nostalgia nostalgia, ja do tych kreskowek, a w zasadzie zadnej (jakichs tam pojedynczych odcinkow nie licze) nie wracam i nie widzialem od czasu dziecinstwa. Na ten moment, gdy mam smaka na nostalgia-slop to odpale sobie jakies ejtisowe intra i jestem nakarmiony - znowu, same intra tych kreskowek to mega zajebistosc w czystej formie.






(23-01-2026, 19:22)OGPUEE napisał(a): Dinosaucers jako przełomowy, c'mon - to był szajs i nie jest wart stawiania na tej półce co ówczesne produkcje Disneya (myślałem, że serialowy Puchatek powstał na przełomie) czy nawet wspomniany He-Man.


Wybrales w zasadzie ostania pozycje, z dlugiej z listy, do tego podsumowana w pewien sposob...cytuje:

Cytat:i cala ta zbieranina action cartooons w stylu Dinosaucers, czy Dino-Riders.


Takze jak chcesz to spokojnie wykresl sobie Dinosaucers z tej listy, ale nadal masz wtedy wuchte absolutnych kultowcow, ktore sa nie do przeskoczenia na poziomie wplywu na kulture przez 90% produkcji z lat 90-00-10-20. I ze jakosc tych animacji rozna z przechylem na srednio-slaba, ze naiwne to bylo, a kreska chujowa?! No znowu, ciagle ZDECYDOWANIE LEPSZE niz lata 70. I ze ciagle nie jakies super w ogole...no mozna ponarzekac, tylko po co?! To tak jak narzekac, ze filmy ze stajni Cannon nie byly na poziomie najepszych Cameronow, Scottow, czy innych Verhoevenow.



Natomiast stane jeszcze w obronie Dinosaucers, bo ten serial jest zdecydowanie lepsza kreskowka niz He-Man - technicznie, narracyjnie, na poziomie animacji, itd. Co wiecej, Dinosaucers to jedna z lepiej rysowanych animacji tamtego okresu w ogole, zwlaszcza w scenach akcji, do tego lepsze tla, zywsze kolory, itd. Nie zawsze, bo to oczywiscie urok tamtego okresu, ale to jedna z tych animacji, w ktorych jakosc kreski w serialu nie odstaje tak kosmicznie od czolowki, jak ma to miejsce w przypadku Transformersow, czy TMNT. Z tych wszystkich animacji outsourcingowych na Japonie ta jest jedna, ktora najczesciej ma animacyjny posmak anime i zwlaszcza w scenach akcji, ktore nawet do dzisiaj potrafi zrobic wrazenie - jak na "amerykanska" animacje z przeznaczeniem do bloku SMC. Dla mnie jedynie na minus byl design dinkow, bo zawsze wydawaly mi sie troche za bardzo upasione, ale taki to urok wizji japonskich animatorow,

Dinosaucers jest zdecydowanie mniej popularne i przelomowa liczac jako jeden serial i jego impakt, bo powstale w okresie animacyjnej bonanzy, ejtisowych saturday morning cartoons, ale ciagle bardzo solidny przedstawiciel podgatunku/gatunku jakim byly action cartoons. I oczywiscie, ze nie ma sensu tego stawiac na rowni z Disneyem, a wiec...coz, nie rob tego :) Dinosaucers, gdybym mial sie upierac, jest przelomowe w sensie ogolnej fali, ktora przeszla przez amerykanskie, a co za tym idzie, globalne telewizje - tak jak 80s ogolnie byly przelomowe na poziomie popularyzacji gatunkow, skali dostepu i skali produkcji. W kinie (VHS, niezalezne studia), w telewizji, w muzyce (Walkman).

W latach 70 Hanna-Barbera w zasadzie kontrolowala rynek animacji telewizyjnej, zwlaszcza programy w ramach SMC, gdzie oscylowala na wysokosci 80% calego rynku. Koniec lat 80 to bylo juz zaledwie 20%. I to ta wlasnie ta rewolucja, przelomowosc, wplyw i action cartoons staly na przodku tej rewolucji.


RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - Bucho - 04-02-2026






RE: He-man (1983, 1990, 2002, 2021) - shamar - 06-02-2026

Ja pierdole.


"Skeletor is “the embodiment of toxic masculinity” in the ‘MASTERS OF THE UNIVERSE’ movie, says director Travis Knight.

“Jared Leto wanted to swing for the fences”