Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Gladiator (2000) & Gladiator II (2024) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Ridleya Scotta (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Ridleya-Scotta--62)
+---- Wątek: Gladiator (2000) & Gladiator II (2024) (/Thread-Gladiator-2000-Gladiator-II-2024--786)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39


RE: Gladiator (2000) - shamar - 20-07-2016

(19-07-2016, 19:25)Mierzwiak napisał(a): Nigdzie nie napisałem, że są zbadane, tylko znane; istnieją i jest to fakt, tak samo jak istniał Marek Aureliusz etc. To jak pociągniesz temat obierając sobie za punkt wyjścia coś znanego, prawdziwego czy jak to nazwiesz jest istotą filmów, nawet tych które kurczowo trzymają się faktów.


Fakty są takie, że "czarne dziury" to ciągle teoria a... Marek Aureliusz istniał - wspierał syna i nie został przez niego zamordowany. Nie widzisz różnicy?
To jest ciągle argument z dupy bo TU twórcy ewidentnie, celowo KŁAMIĄ nt. historii tego człowieka i jego syna.


(19-07-2016, 19:25)Mierzwiak napisał(a): Tylko że to twój problem, a nie filmu. Zakładasz sobie, że film wykorzystujący postaci historyczne musi spełnić określony warunek, w tym przypadku jest to pełna zgodność z historią...


Zakładam sobie, że każdy film historyczny czy quasi-historyczny, który ma "rzeczywistych, żyjących, historycznych" bohaterów powinien jednak pokazywać prawdę... ZŁY ja... Ale o czym my gadamy kiedy nawet dziś powstają takie filmy jak "American Sniper".


RE: Gladiator (2000) - simek - 20-07-2016

shamar napisał(a):W tym przypadku nie mam żadnych "ale" bo... całość jest zdefiniowana, już na starcie, jako film nie-historyczny, baśń, SF, nie?
Powtórzę po Mierzwiaku: a w którym miejscu Gladiator jest "definiowany na starcie"? Oprócz Twojej głowy? Ja w kadrze nie widzę żadnego tekstu, który definiowałby film, zaczyna się całość napisami o jakimś imperium i jego władcy, tak jak Gwiezdne Wojny (które, jakby nie patrzeć, SĄ definiowane na starcie jako prawda, która wydarzyła się dawno temu w odległej galaktyce), co mnie obchodzi, czy oni istnieli naprawdę, czy są zmyśleni - ja patrzę teraz na film fabularny i chce mieć w nim dobrą fabułę.
Cytat:Pomyśl jakby o Tobie ktoś nakręcił kiedyś taki film
Myślałem wiele razy, otóż miałbym to głęboko w tyłku, bo film, to JEBANY FILM Uśmiech 24 kłamstwa na sekundę
Cytat:Zakładam sobie, że każdy film historyczny czy quasi-historyczny, który ma "rzeczywistych, żyjących, historycznych" bohaterów powinien jednak pokazywać prawdę...
Ok, ale powinien, bo... ?
Czy jeśli twórca ma pomysł na scenariusz, wzoruje się na historycznych wydarzenia i osobach, np. Marku Aureliuszu, ale wpada na pomysł, że kurde, opowiedziałbym fajniejszą historię, jakby zabił go syn, to według Ciebie powinien ugryźć się w język/uderzyć w dłoń, bo przecież tak nie wolno? To co ma zrobić, żeby miał szansę na 10/10 u shamara? Pozmieniać nazwiska?


RE: Gladiator (2000) - Mierzwiak - 20-07-2016

(20-07-2016, 00:09)Dr Strangelove napisał(a): Ale mój przykład nie ma nic wnosić poza tym, że moje i Twoje rozumienie terminu "historical fiction" jest różne.
Termin historical fiction odnosi się zarówno do fabuł wykorzystujących istniejące postaci historyczne, jak i tych po prostu osadzonych w danym okresie historycznym i przedstawiających losy fikcyjnych postaci.

(20-07-2016, 00:09)Dr Strangelove napisał(a): Widzisz różnicę między tym, że kręcimy film, gdzie 15 marca 44 roku p.n.e. to Juliusz Cezar zabija Brutusa i Kasjusza, a filmem gdzie przedstawiamy wariację na temat tego co robił Juliusz Cezar między 13 a 14 marca 45 roku p.n.e. (strzelam, nie chce mi się sprawdzać czy są jakieś źródła dotyczące tych dat) Krótko mówiąc różnica między znanym i udokumentowanym faktem historycznym, a białą plamą.
Widzę różnicę, tylko w tym momencie sam wpadasz w swoje własne sidła. Zakładając, że Gladiator nie przeinacza historii Marka Aureliusz i Kommodusa, to i tak 99,9% scen oraz każdy dialog w tym filmie to wciąż będzie FIKCJA, fantazja, wymysł i spekulacja scenarzystów wypełniająca białe plamy między znanymi wydarzeniami historycznymi!

Druga sprawa: kto według ciebie powinien być głównym bohaterem Gladiatora? Bo czy weźmiesz fikcyjnego Maximusa wchodzącego w interakcję z historycznymi postaciami, czy postać historyczną, wypełniając plamy między kilkoma kluczowymi wydarzeniami, to efektem finalnym zawsze będzie jakaś forma historical fiction, zwłaszcza jeśli mówimy o ukazywaniu tak dawnych wydarzeń.

(20-07-2016, 00:09)Dr Strangelove napisał(a): I wcale nie uważam, że kino ma uczyć historii. Skąd ten pomysł?
To o czym tu rozmawiamy?

(20-07-2016, 00:09)Dr Strangelove napisał(a): Natomiast twórca musi brać pod uwagę, że jego "wariacja na temat" może mieć konsekwencje i komuś może się to nie podobać.
To prawda, ale o ile Mark Zuckerberg czy ktokolwiek inny sportretowany w "The Social Network" może mieć zastrzeżenia do tego, jak Fincher opowiedział o powstaniu Facebooka, tak nie sądzę by potomkowie Marka Aureliusza mieli jakiś problem z filmem Scotta Uśmiech

(20-07-2016, 01:44)shamar napisał(a): TU twórcy ewidentnie, celowo KŁAMIĄ nt. historii tego człowieka i jego syna. 
Używasz słów, jakie mogłyby paść ze strony oskarżenia na sali sądowej. Zarzucasz Scottowi jakieś złe intencje? Ktoś został tym filmem skrzywdzony? Oszkalowany? Jest on społecznie szkodliwy, tak jak np. byłby film negujący Holocaust?

(20-07-2016, 01:44)shamar napisał(a): Zakładam sobie, że każdy film historyczny czy quasi-historyczny, który ma "rzeczywistych, żyjących, historycznych" bohaterów powinien jednak  pokazywać prawdę...
Prawda to pojęcie względne. Pisałem już, że prawdą można manipulować, a tutaj mówimy o filmie przedstawiającym wydarzenia sprzed niemal dwóch tysięcy lat. O ile nie cofniesz się w czasie i ukryty pod peleryną niewidką nie zobaczysz jak było, to nie poznasz prawdy choćby nie wiem jak bardzo film trzymał się podręczników.


RE: Gladiator (2000) - Dr Strangelove - 20-07-2016

Ja wam oczywiście panowie odpowiem, ale za jakiś czas, bo przez 2 tygodnie urlopu pewnie będę odcięty od internetu.


RE: Gladiator (2000) - Proteus - 20-07-2016

Heh, przypomina mi się tekst ze stopki Capt. Nascimento - "Kłótnie na forach są jak wyścigi w domu wariatów: nieważne czy wygrasz, czy przegrasz, wciąż pozostajesz pacjentem."

My tu toczymy pianę z ust i kleimy posty o nic nie wartej sprawie, a Dr Strangelove w międzyczasie wyjeżdża do ciepłych krajów wyrywać laski i popijać drinki z parasolkami. Uśmiech


RE: Gladiator (2000) - Juby - 20-07-2016

(19-07-2016, 17:59)shamar napisał(a): Ale jakie "równoważy"? Co równoważy? Na jakiej zasadzie?
Super hiper-duper CGI np. równoważy minus, że historia jest bzdurna?
Dajmy, że dla historyka wielkim minusem będzie jakieś zniekształcenie rzeczywistości (będzie miał na 3cim lub dalszym miejscu jakość efektów) a dla fana efektów (który ma w d. histeorię) - kiepskie CGI.

Na takiej, że jeśli film rozłożysz sobie na czynniki pierwsze to będą ich dziesiątki, może setki. Jaki ułamek od oceny oddać jeśli nie gra tylko coś w scenariuszu? Wg twojego rozumowania 1/10, a nie powinien, to za dużo.

Poza tym, niebycie zgodnym z faktami historycznymi =/= bzdurna historia. Historia może być perfekcyjna, idealnie poprowadzona, nie zawierać nawet jednego zbędnego elementu, ani takiego, który burzył by logikę chociażby jednego wątku. Co ma wtedy do rzeczy, że jakiś król był inną osobą i zrobił coś innego niż naprawdę zrobił? To tylko filmy, nie dokumenty edukacyjne, nie przypominam sobie aby przed Gladiatorem było "True Story", nie ma nawet filmy "oparty" na faktach.


RE: Gladiator (2000) - Lawrence - 16-08-2016

Nawet ujdzie:





RE: Gladiator (2000) - Juby - 17-08-2016

NAJGORSZY... HONEST TRAILER... EVER!

Ani razu się nie zaśmiałem. Chłopaki chyba rzeczywiście się skończyli.


RE: Gladiator (2000) - Grievous - 29-08-2016

Jak to jest z polskim Blu Ray? 6 lat temu na świecie ukazało się wydanie z tak fatalnym obrazem, że jakoś rok później pojawił się nowy master. Z tego co ogarniam, to na cywilizowanych rynkach, właśnie tylko ta nowa wersja jest sprzedawana. Ale polski rynek BD już nie raz mnie zaskoczył, więc dla upewnienia się pytam- czy u nas jest dostępny nowy czy stary transfer? Ochotę mam na powtórkę, ale na moje stare DVD już patrzyć nie mogę i wypadałoby zrobić upgrade, a na chwilę obecną nie mam możliwości zamówienia zza granicy.


RE: Gladiator (2000) - Mierzwiak - 29-08-2016

Nowy.

Wydano go u nas bez jakiejkolwiek informacji, mało tego, na samym początku na rynku obecne były obie wersje. Na chwilę obecną kupując dwupłytowy steelbook (o ile w ogóle gdzieś jest dostępny, a widzę że nie) masz jakieś, bo ja wiem, 99% szans że trafisz na remaster, a kupując wydanie jednopłytowe - 100%.


RE: Gladiator (2000) - srebrnik - 29-08-2016

A to jednopłytowe wydanie nie jest czasem po prostu pierwszym dyskiem z wersji 2bd?


RE: Gladiator (2000) - Mierzwiak - 29-08-2016

Dokładnie tak, ma nawet napis DISC I Duży uśmiech


RE: Gladiator (2000) - Pelivaron - 01-11-2018

https://deadline.com/2018/11/gladiator-sequel-ridley-scott-maximus-peter-craig-writing-paramount-universal-1202494152/

Czyli ten pomysł nadal żyje.


RE: Gladiator (2000) - Kuba - 01-11-2018

Nie wiem jak można ciągnąć ten absurdalny pomysł. Kompletnie nie widzę szans na powtórzenie wyczynu "Blade Runnera 2049", nie z tym Scottem i scenarzystą.
Uwielbiam "Gladiatora", ale jakiejkolwiek formie sequela mówie stanowczo nie. Jeśli cokolwiek ma tu sens to tylko prequel a i tak podchodziłbym z dużym dystansem.


RE: Gladiator (2000) - zombie001 - 01-11-2018

Naprawdę są na ziemi ludzie, którzy będą to nazywać "sequelem Gladiatora"?


RE: Gladiator (2000) - shamar - 01-11-2018

Przypominają się te z dupy sequele z VHSów, gdzie drugie części nie miały prawie nic wspólnego z oryginałami.


RE: Gladiator (2000) - Galadh - 01-11-2018

Kiedy ostatnim razem krążyła ta wieść, miałem nadzieję, że to mrzonka. Czy sequel, czy spin-off, czy Gladiator Extended Cinematic Universe, koniec kariery Scotta jest w sumie bardzo smutny. Tyle obiecujących projektów, do których był przywiązany w ostatnich latach, a ten nie ustaje w wysiłkach, by wrócić do uniwersum Obcego. Teraz na domiar złego jeszcze to...


RE: Gladiator (2000) - simek - 02-11-2018

(01-11-2018, 22:55)zombie001 napisał(a): Naprawdę są na ziemi ludzie, którzy będą to nazywać "sequelem Gladiatora"?
A Ty jak będziesz nazywać sequel Gladiatora? Jakimś generycznym podtytułem, który pewnie wymyślą?


RE: Gladiator (2000) - Albertino - 02-11-2018

Przecież wiadomo, że Scott chce to kręcić tylko dlatego, że przez jego ostatnie wtopy na nic innego nie chcą hajsem sypnąć. Liczy, że z taką marką jak "Gladiator" będzie inaczej, ale przeliczy się tak jak z ostatnim "Obcym". Zresztą mnie już ten dziad nic nie obchodzi, bo on już jest zwyczajnie niezdolny do zrobienia czegokolwiek sensownego.

Jest cała litania filmów, które wolałbym, aby nakręcił - "Cartel", "Queen and Country", już nawet to Fantasy dla Disneya, nie mówiąc o starszych projektach. Ale nie, on nakręci to, na co nikt nie czeka. Zresztą, po co ja w ogóle strzępię klawiaturę... za miesiąc czy dwa wyciągnie jakiś nowy projekt z kapelusza i jak dostanie na niego budżet, to Gladiatora standardowo oleje (jak już od kilkunastu lat).


RE: Gladiator (2000) - simek - 02-11-2018

Wiem, że pewnie jestem nudny i się powtarzam, ale ze Scottem jest tak, że on wcale nie ma demencji i mu odjęło umiejętności reżyserskich - on po prostu wybiera kaszaniaste scenariusze. Pięć lat temu jeszcze potrafił zrobić genialnego Adwokata, bo miał świetny scenariusz, a rok wcześniej i rok później nakręcił kupsztale.