![]() |
|
The Andromeda Strain (1971 i 2008) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: The Andromeda Strain (1971 i 2008) (/Thread-The-Andromeda-Strain-1971-i-2008--1127) |
The Andromeda Strain (1971 i 2008) - military - 04-03-2009 The Andromeda Strain to rewelacyjna powieść Michaela Crichtona, której akcja rozgrywa się w większości w podziemnym laboratorium, gdzie naukowcy próbują znaleźć lek na kosmiczny zarazek powodujący natychmiastową śmierć. Powstały dwie ekranizacje tego dzieła: w roku 1971, w reżyserii Roberta Wise'a, oraz w 2008, w reżyserii kogośtam. Teraz tezy: Film Wise'a to, mimo paru budzących uśmiech anachronizmów, jedno z najlepszych s-f w historii; obraz bardzo kubrickowy i scottowy, wykonany z matematyczną precyzją, a przy tym emocjonujący; emanujący uwielbieniem dla nauki i przez do skrajnie realistyczny. Film z 2008 r. to szmaciarstwo dla idiotów (które nawet mi się podobało, dopóki nie skonfrontowałem go z arcydziełem Wise'a). Wydawałoby się, że do takiej fabuły można podejść tylko i wyłącznie poważnie oraz realistycznie - i wydaje mi się, że obaj reżyserzy tak potraktowali sprawę - uwzględniając wymogi otoczenia. Porównajmy więc obie Andromedy i zobaczmy, która jest bardziej przekonywająca. 1. Zespół aktorski Czy bardziej wiarygodną ekipą najelpszych naukowców w kraju są podstarzali i nieatrakcyjni ludzi z filmu Wise'a: ![]() Czy młodzi, zapewne pozbawieni doświadczenia sportowcy z filmu z 2008 r.? ![]() 2. Czy procedury w tajnym laboratorium wyglądają bardziej realistycznie w wersji starej i surowej, czy nowej i kolorowej? wersja stara: ślęczenie przy komputerach i powtarzanie eksperymentów ![]() wersja nowa: bohaterowie zadają pytania komputerowy, który zna odpowiedź na wszystko ![]() 3. Czy atmosferę lepiej tworzy się starym, oszczędnym sposobem, czy komputerowo generowanym wszystkim? wersja stara: toż to prequel do Fallouta! i takie widoki dominują ![]() wersja nowa: no comments, i takie widoki dominują ![]() Mógłbym zadać jeszcze wiele pytań, ale to najważniejsze brzmi: czemu, dlaczego, w jaki sposób czterdzieści lat temu dało się, a dziś się nie da? Jaka siła sprawia, że dziś nawet tak poważny temat nie może zostać potraktowany realistycznie? Czemu ci pieprzeni naukowcy nie wyglądają jak naukowcy, a nawet jeśli nimi są, czemu do najważniejszych badań w historii bierze się ludzi z pięcioletnim doświadczeniem zamiast ludzi z dwudziestoletnim doświadczeniem? Czemu reżyser wersji z 2008 r. to idiota? - Mental - 05-03-2009 oryginał rządzi do dzisiaj. klimat filmu rewelacyjny, technologiczny dreszczowiec, i jakże pamiętna scena wchodzenia do laboratorium. należy też wspomnieć cytat-znak czasów pojawiający się po przybyciu do bazy: - Gdzie jest biblioteka? - Nie potrzebujemy biblioteki. Wszystko jest w komputerze. rimejku nie obejrzę nigdy z powodu dla mnie oczywistego: andromeda - w odróżnieniu od halloween czy wzgórz z oczami - nie potrzebuje żadnej nowej wersji siebie samej. poza tym fota nowej kadry naukowej momentalnie zniechęca do oglądania. - wujo444 - 14-03-2009 możnaby jeszcze porównać trailery: Stary - i nowy - tylko że no.. nie ma porównania. - Joe Chip - 30-04-2010 Dobry thriller science-fiction z naciskiem na science spod ręki Roberta Wise'a ( twórcy takich perełek jak Dzień w którym stanęła Ziemia, Nawiedzony dom, Dźwięki muzyki, West Side Story, Star Trek: TMP ), który powstał na podstawie książki Michaela Crichtona, wciągający, realistyczny tak, że wydaje się być możliwą symulacją tego jak by się zachowali ludzie w kontakcie z obcym organizmem z kosmosu. Wszystko ma tu ręce i nogi, fabuła konsekwentnie trzyma się jednego pomieszczenia w którym prowadzone są badania nad niebezpiecznym "czymś" co może wydawać się nudne ale za to jest realistyczne i prawdopodobne. Nie wiem czy na potrzeby filmu nie uśmiercono kilka szczurów, parę ich tu ginie. Warto zobaczyć bo dobra rzecz. Remake mnie nie obchodzi. RE: The Andromeda Strain (1971 i 2008) - Mefisto - 24-03-2020 Sobie powtórzyłem w dobie epidemii. Klimacik nawet na tym zyskał, choć jak się popatrzy na tą filmową i na tą co za oknem, to można się tylko cieszyć, że nie poważniejszego w realu chwilowo nie ma, bo dopiero świat stanąłby w miejscu. A sam film - wiadomo, klasyka przez duże K. Wielbię. Choć widziałem już wcześniej dwa razy, to teraz finał obejrzałem na bezdechu. Znakomita rzecz. Co ważniejsze, w ogóle się nie zestarzał. RE: The Andromeda Strain (1971 i 2008) - Scheckley - 03-08-2023 Dzisiaj obejrzałem po raz pierwszy i w sumie w stu procentach zgadzam się z przedmówcami. Film to zdecydowana klasyka, nie potrzebująca rimejku a przy tym totalnie nie dzisiejszy - bez śladu tych nieznośnych whedonowskich quirky dialogów, a po prostu bezlitosny i surowy. Są trupy - są, zbierają się wokół nich padlinożercy, pokazano ciała małych dzieci - coś co teraz byłoby podane by po prostu zaszokować widza, w filme działa jako element wizualnej opowieści - mikrob z Kosmosu jest cholernie niebezpieczny i nieprzwiydywalny. BTW zdjęcia (dziwne kąty) i cięcia montażowe były nieco takie in your face, to poważnu film a nie jakaś popierdółka. Crichton miał niesamowity talent do tworzenia historii, szkoda, że odszedł tak wcześniej, chociaż teraz za np. negującą globcia "Korporację strachu" dostał by po tyłku o rozmaitych Wiechów. RE: The Andromeda Strain (1971 i 2008) - shamar - 10-08-2023 Zachęciliście mnie i to był BŁĄD. Cienizna. Przez 1 godzinę 40 minut siedzą i łażą po pokojach pociskając techniczne bzdety. 4/10 RE: The Andromeda Strain (1971 i 2008) - Scheckley - 10-08-2023 No i w tym tkwi siła tego filmu, to nie "Epidemia" Petersena. Po prostu naukowcu szukają rozwiązania. |