Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Najsprawniej zrobiony polski film - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy polskie (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-polskie--13)
+--- Wątek: Najsprawniej zrobiony polski film (/Thread-Najsprawniej-zrobiony-polski-film--141)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


RE: Najsprawniej zrobiony polski film - Jakuzzi - 21-01-2006

A moze zaskoczymy wszystkich i zainicjujemy jakas powalajaca dyskusje? Ktory film polski uwazacie za najsprawniej zrobiony? Sam musialbym sie chwile zastanowic, bo to wbrew pozorom nielatwa sprawa. ;)


- Anonymous - 21-01-2006

Ja bym rzekł że Potop był zrobiony genialnie :)
Aktorzy, bitwy, stroje itd. wszystko super.


- Adi - 21-01-2006

Rękopis znaleziony w Saragossie, Na srebrnym globie, Lalka, Gry uliczne


- cziczio - 21-01-2006

W ogóle całe kino polskie lat od lat 50 - tych do 80 - tych gdzieś, czyli:
Wajda, Has, Kawalerowicz, Munk, bracia Kondratiuk, Piwowski, Bareja...


- Adi - 21-01-2006

Bareja najsprawniejszy? Bareja był genialny, ale jego filmy, szczególnie te od lat 70-tych do końca twórczości, to momentami techniczna żenada. Szkolne błędy montażowe, operatorskie, scenograficzne. Przyczyny można szukać w hierarchii reżyserskiej (tzw. kategorie artystyczne), w której Bareja był bardzo nisko (komusza banda go nie lubiła, wiadomo dlaczego). Za tym szły wąskie przydziały taśmy, budżetu i wszelkich udogodnień produkcyjnych. To przekładało się na jakość techniczną, gdyż np. nie było już taśmy na dubla i do filmu trafiało ujęcie, które w innych warunkach kwalifikowałoby się do przekrętki. Taki "Miś" to film zrobiony praktycznie na kolanie. Jego geniusz to reżyseria, scenariusz i aktorstwo, nie strona techniczna.


- cziczio - 21-01-2006

Adi napisał(a):Bareja najsprawniejszy? Bareja był genialny, ale jego filmy, szczególnie te od lat 70-tych do końca twórczości, to momentami techniczna żenada. (...) Jego geniusz to reżyseria, scenariusz i aktorstwo, nie strona techniczna.
I w tymże sensie go zgłosiłam, nie traktując "filmu najsprawniejszego" jako najsprawniejszego akurat pod względem technicznym, brałam pod uwagę raczej inne kwestie - spójność fabularną, atrakcyjność i sprawność opowiadania historii, itd. czyli reżyserskie i scenariuszowe aspekty właśnie, uznając je za istotniejsze od spraw technicznych...


- Adi - 21-01-2006

Aha, bo dla mnie ten temat odnosi się raczej do przykładów sprawności technicznej polskiego kina. Przy każdym innym aspekcie każdy sobie tu wpisze cokolwiek, a chyba nie o to tu chodzi. Tak mi sie wydaje.


- cziczio - 21-01-2006

Adi napisał(a):Aha, bo dla mnie ten temat odnosi się raczej do przykładów sprawności technicznej polskiego kina. Przy każdym innym aspekcie każdy sobie tu wpisze cokolwiek, a chyba nie o to tu chodzi. Tak mi sie wydaje.
Ja przyjęłam raczej taki klucz: film dobry = sprawnie zrobiony (np. dlatego, że takie jest wrażenie końcowe), ale oczywiście można przyjąć, że chodzi o sprawność techniczną, czyli, że po prostu nie zrozumiałam tematu - czy tak, czy tak, jeżeli skupić się na jednym filmie to byłby to genialny Rękopis znaleziony w Saragossie...


- military - 21-01-2006

Ostatnio zaskakują mnie "Kryminalni" - o ile fabularnie ten serial jest płytki, to technicznie nie ma się czego wstydzić. Poza tym oglądając "Wesele" Smarzewskiego nie miałem wrażenia, że oglądam polski film - a to duży komplement.


- Guzeppe - 21-01-2006

Zgadzam się że "Kryminalni" to jedyny rozsądnie nakręcony polski serial ostatnich lat (dobre operowanie światłem, ciekawe zdjęcia, nizła gra aktorska).

A ze starszych to "King Sajz"-powala pod każdym względem.


- Jakuzzi - 21-01-2006

Z Machulskiego to najsprawniej zrobione byly chyba Va Banki.
A ogolem to popieram, ze Rekopis znaleziony w Sarragosie - ta pozycja swego czasu z pewnoscia nie musiala isc z pochylonym czolem za produkcjami zachodnimi.

W ogole fajnie, ze udalo sie rozkrecic cos z niczego. ;)
(Nastepnym razem prosimy o chociaz dwa zdania w poscie otwierajacym temat, kolego fuzz).


- Adi - 21-01-2006

Pierwszy "Vabank" miał sporo dziur i wpadek typu widoczne wieżowce w kadrze, albo Fiat 126p przykryty plandeką w scenie, kiedy Kramer przyjeżdża do Natalii :) Ale za to "Vabank 2" już nie powiela tych błędów.


- Adi - 21-01-2006

Jakuzzi napisał(a):Rekopis znaleziony w Sarragosie - ta pozycja swego czasu z pewnoscia nie musiala isc z pochylonym czolem za produkcjami zachodnimi.

Filmy Wojciecha Jerzego Hasa, niezależnie od walorów treściowych, to arcydzieła formy - te długie ujęcia i malarskie światło. Poza "Rękopisem..." najbardziej widać to w "Sanatorium pod Klepsydrą".

Prychodzi mi do głowy jeszcze jedno arcydzieło (także) formy - "Faraon" Kawalerowicza - genialna koncepcja wizualna autora zdjęć Jerzego Wójcika. A z innej beczki "Katedra". Mozolne dopieszczanie każdej klatki z 3D Maxa w Photoshopie zadziwiło nawet Amerykanów, zastanawiajacych się, jak Bagiński uzyskał takie światło.


- military - 22-01-2006

A co powiecie na "Jak rozpętałem drugą wojnę światową"? Robi wrażenie rozmach tego filmu - dziesiątki, jeśli nie setki statystów, świetne kostiumy, scenografia... Coś naprawdę zachwycającego, przynajmniej dla mnie.:) Bardzo lubię ten film, bo nie dość, że jest przezabawny, to jeszcze wygląda w porywach jak jakaś superprodukcja.:)


- Adi - 22-01-2006

To była superprodukcja, jedna z wielu tamtych lat. Wtedy kasę dawało państwo i jesli nie było się z partią na bakier, to można było pozwolić sobie na rozmach że hej. Jedną z takich superprodukcji tamtych lat był film wojenny "Ocalić miasto" Jana Łomnickiego (1976). Batalistyka, czołgi, żołnierze, a wszystko to w Krakowie i okolicach. Całość robi wrażenie ogromem użytych środków. Lecz w odróżnieniu od "Jak rozpętałem II wojnę światową", był to propagandowy, kłamliwy gniot, którego nigdy nie wstawiłbym na półkę z napisem "najsprawniej zrobiony polski fim" :).

Co innego film z Dolasem, choć tam nie podobała mi się jedna kwestia. A właściwie wszystkie kwestie obcojęzyczne. Polscy aktorzy grali zagraniczniaków, ale przed kamera mówili po polsku. Dopiero w postsynchronach podłożono im głosy w obcych językach. I to właśnie rzuca się w oczy najbardziej - np. Kazimierz Rudzki w roli brytyjskiego dowódcy rusza ustami po polsku, a słychać nie jego głos po angielsku.


- Azgaroth - 22-01-2006

Jak dla mnie to Pan Tadeusz, jest zrobiony całkiem pożądnie i sprawnie.


- Kakapo - 22-01-2006

Gieferg napisał(a):Ja bym rzekł że Potop był zrobiony genialnie :)
Aktorzy, bitwy, stroje itd. wszystko super.
Ja zawsze wolałem "Pana Wołodyjowskiego", może dlatego, że był krótszy, a 'wykonanie' w sumie to samo. A może to zasługa Pawlikowskiego?

Co do "Pana Tadeusza" to niewątpliwie zrobiony był cudnie, muzyka Kilara, zdjęcia, kostiumy - tylko że ja, nie będąc fanem wielkiego naszego wieszcza Adama Mickiewicza, jakoś się na ten haczyk nie złapałem i narodowa epopeja w wydaniu Wajdy jest dla mnie ucztą jedynie dla oczu, czyli ucztą jednorazową ;).


- Mefisto - 22-01-2006

zdecydowanie filmy Machulskiego, do tego Potop i Wołodyjowski, także Krzyżacy poza kilkoma błędami są jak na nasze warunki perfecto. Zgodzę sie też z Faraonem i Rękopisem, a dodać mogę jeszcze Kanał


- Kakapo - 22-01-2006

Jaki los bywa wredny: wszyscy podają "Potop" i "Pana Wołodyjowskiego" ("Pana Tadeusza Wołodyjowskiego", jak to było w Kabarecie Moralnego Niepokoju ;), a nikt "Ogniem i mieczem"...


- Jakuzzi - 22-01-2006

W "Ogniem i Mieczem" nie spodobal mi sie montaz, ktory nienajlepiej ciacha te swietna sienkiewiczowska powiesc. (Zaraz z replika zapewne przybedzie Adi, dla ktorego wspomniany montaz byl czyms znakomitym;)). A nikt nie podaje, bo gdzie tam tej ekraznizacji do owczesnych dziel kostiumowych z zachodu? Za "Potopu" nie bylo az takiej dysproporcji.