Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Slither (reż. James Gunn) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: Slither (reż. James Gunn) (/Thread-Slither-re%C5%BC-James-Gunn--1439)



Slither (reż. James Gunn) - military - 29-08-2009

Czy tani horror w reżyserii weterana Tromy może być dobry?

Może.

Koniec tematu.:)

[Obrazek: slither.jpg]

A na serio: Slither to mieszanka komedii i klasycznego horroru o redneckach atakowanych przez zombie. Rzecz ma R-kę i choć ogólny zarys fabuły jest pozbawiony krztyny oryginalności (kosmiczne robaki przejmują ludzkie ciała), to wykonanie jest bardzo dobre. Oglądanie tego filmu przypomina mi jedzenie niedzielnego kurczaka - niby coś, co znam już od dawna, ale smakuje wybornie i z chęcią sięgam po dokładkę.

[Obrazek: slither-fat-lady-small.jpg]
Mniam

Na poziom Slithera zapracowały dwie rzeczy. Pierwsza to humor i dialogi - naprawdę dobre, niewymuszone elementy, które, o dziwo, nie przeszkadzają. Dzięki nim film bardziej przypomina kino przygodowe niż kino grozy - ale to nic złego, bo mimo takiej konwencji ludzkie reakcje zostały przedstawione wiarygodnie (kiedy ktoś widzi kosmicznego robala, najczęstsza reakcja to "What the fuck was that?". Potem są krzyki i przerażenie).

Druga świetna rzecz w Slytherze to nietuzinkowe potraktowanie elementów teoretycznie oklepanych. Mimo że zakończenie jest sztampowe, to zaskakuje - i w pewnym momencie szczerze i zamierzenie rozśmiesza. Może to brzmi enigmatycznie, ale nie mogę powiedzieć nic więcej bez spojlerowania, a psuć radości z tego filmu nie warto. Ogółem - jest banalnie, ale to zaskakujący banał.:) Niektóre pomysły scenarzysty są pokraczno-dziwaczno-odjechane.

Trzecia fajna sprawa - wiem, miały być tylko dwie, ale walić to:) - to efekty specjalne. Tanie, a realistyczne. Sporo roboty przypominającej dokonania Bottina. Oczywiście nie tak dobrej, ale trzymającej klasę (zresztą nawet słaba animatronika to wciąż coś lepszego niż dobre CGI).

[Obrazek: slither-20060329043529948.jpg]

A czwarta zajebista sprawa to obsada - tylko jedna nastolatka, i to w pobocznej roli, zaś na czoło wysuwa się świetny i kultowy Michael Rooker, czyli ten facio:

[Obrazek: slither.jpg]

No a poza tym jest parę wad. W tej chwili nie moge sobie jednak żadnej przypomniec.:) 8/10


- Danus - 29-08-2009

Ogólnie film trzyma poziom. Horrorek trochę tandetny ale przy niektórych motywach niezłe się uśmiałem. Przyznam rację, że efekty świetnie się wpasowały w obraz. Jedną z lepszych scen to ta z tą nażartą babką. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. :razz: Wiele scen skrajnie obrzydliwych, pomysł oklepany ale wciąga bez reszty. Polecam bo czasami warto obejrzeć produkcję przy której twórcy podeszli do tematu z dystansem dlatego wyszedł prześmiewczy horror dla mas.


- military - 29-08-2009

Mnie najbardziej rozwalały szczególiki: burmistrz pozwalający sobie na publiczny wybuch i natychmiast tego żałujący, żarty z tego, co widzieli policjanci, gość wycierający kozę w kapelusz innego.:) Takie małe rzeczy, a podnoszą realizm relacji międzyludzkich.


- Danus - 29-08-2009

Burmistrz w zasadzie to była fajna postać:P Oglądałem trochę dawno temu więc takich szczególików jak wycieranie kozy nie pamiętam, scenę ala The Thing Carpenthera gdzie
Jeszcze warto wspomnieć wygląd gościa od którego wszystko się zaczęło. Chodzi mi o jego ślimaczy wygląd po przemianie:) Tu też oklaski dla chłopaków od FX.


- slepy51 - 30-08-2009

No czego by o "Slitherze" nie pisać (jak dla mnie dobry film, takie typowe 4/6), to przyznać trzeba, ze Gregg Henry kozaczy tam jak mało kto. Nawet tylko dla tej roli warto obejrzeć ;-)


- Mental - 30-08-2009

nie wiem, jak można nie lubić tego filmu:

[Obrazek: slither2.jpg]

[Obrazek: slither.jpg]

anonsowany tu tytuł zasługuje na uwagę przede wszystkim z powodu tego, że takie doniosłe dzieła kinematograficzne winni kręcić sam raimi/peter jackson. niestety nie kręcą - najwyraźniej obydwaj wyrośli już z B-klasowej oblechy (ten drugi na szczęście pozwala wyżyć się młodszym twórcom, nie szczędząc im mamony) i dojrzeli do pg13 blockbusterów.

ludyczny humor, silnie czerpiący z tradycji wszelkiej maści trash movies. film oparty na arcydurnym pomyśle, który jak zawsze sprawdza się, jeśli za kamera stanie debil (to naturalnie komplement!) bez zahamowań. podobało mi się!