Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Deadly Prey - David A. Prior - 1987 - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: Deadly Prey - David A. Prior - 1987 (/Thread-Deadly-Prey-David-A-Prior-1987--1574)

Strony: 1 2


Deadly Prey - David A. Prior - 1987 - slepy51 - 29-11-2009

[Obrazek: 367808_ted.jpg]

He was the best in Vietnam . . . and he still is!

Mega taglajn, mega film. Od razu na początku wyjaśniam, o co tańczy. Większośc (jeśli nie wszyscy) użytkownicy forum kmf-u na pewno będą jebali ten film ile wlezie - ze durny, że śmieszny, ze nakręcony za czapkę gruszek, że kiepsko zagrany i inne takie. W większości pewnie będą mieli rację, ale szczerze mówiąc - średnio mnie to interesuje, bo "Deadly Prey" od pierwszego obejrzenia darzę miłością ślepą i mega kultem. Po pierwsze, to któraś tam wariacja na temat klasycznego "The Most Dangerous Game", sporo czerpiąca też z "First Blood" Kotcheffa, tyle tylko, ze nakręcona za grosze, rozrywka typowo B-klasowa. Film powstał za niecałe 100 tysięcy zielonych, ale Prior reżyser wyciągnąl z tego mikro budżetu wszystko to, co się tylko dało.

[Obrazek: 367809_ted1.jpg]

Thornton - "Run...". Danton - "You gonna die...".

Po drugie - historyjka. Pułkownik Hogan (w tej roli jak zawsze świetny David Campbell) w lesie szkoli oddziały najemników, a że wyznaje zasadę, że na żywym celu najlepiej to wychodzi, to jego ludzie porywają z ulic różnych typów, na których rekruci później polują. Po kilku łatwych łowach Hogan dochodzi do wniosku, ze trzeba jego ludziom w końcu porządnego przeszkolenia, toteż każe porwać typa trochę bardziej wymagającego - pech chce, ze porucznik Thornton (mega rola najlepszego aktora wszech czasów - Fritza Matthewsa) zawija do vana Mike'a Dantona (świetny jak zwykle Ted Prior, brat reżysera). Mike, jako, że był najlepszy w Wietnamie (i nadal jest) tylko się wkurwia i systematycznie zaczyna wybijać najemników jednego po drugim. Zaczyna się mega polowanie, podczas którego ofiara staje się łowcą...

[Obrazek: 367807_1.jpg]

Hogan - "I know this style. It's my style!".

Film to mega kult. Są na tym świecie ludzie, którzy mieli przyjemność oglądać "Deadly Prey" kiedys na VHS, juz wtedy film wbijał się w pamieć oglądającego. Mega tani, ale nakręcony z sercem i po prostu świetny film - oczywiście jest w nim masa błędów, głupich sytuacji i momentami drewnianego grania - ale kogo to obchodzi? Jak ktoś nie lubi B-klasy za grosze, "Deadly Prey" pewnie tylko wyśmieje (choć sa tez wyjątki od tej reguły). Dla mnie film Priora to kult w najczystszej postaci. Trzej wymienieni wcześniej aktorzy są mega świetni - z praktycznie każdego ich dialogu czy też monologu bije takim kultem, że klękajcie narody. Poza tym film od samego początku to czysta akcyjka - nie ma zbędnych zapychaczy tylko od pierwszych minut jazda na najwyższym poziomie. Wiadomo, 100 tysi to żaden budzet, ale David Prior to znający swój fach typ - wie, co, jak i gdzie kręcić, żeby to wszystko miało ręce i nogi. Pokłony dla niego.

[Obrazek: 367811_deadlyprey01.jpg]

Słowem podsumowania - sa filmy tak złe, że aż dobre. "Deadly Prey" nie jest jednym z nich - to film zajebisty, bo po prostu taki jest. Nie dlatego, ze ser i że wypada go lubić (ogólnie mało kto ten film zna, w sumie tak samo jak i inne dzieła Davida Priora), ale dlatego, że to swietne survivalowe kino akcji, nakręcone pomimo nikłego budżetu w pełni na poważnie, aczkolwiek momentami śmieszne z wiadomych względów. Zdaję sobie sprawę, że większość osób lubujących się w filmach głównego nurtu po obejrzeniu "Deadly Prey" lub jakichś scenek z niego na YouTube tylko głośno się roześmieje, ale ogólnie mam to gdzieś, bo film i tak raczej docenią tylko wielbiciele troche tańszego kina rodem z ery VHS, oczywiście tacy wielbiciele, którzy pomimo widocznych na każdym kroku niedoróbek będą w stanie wciągnąć się w akcję razem z Dantonem i kibicować mu w walce o przetrwanie.

[Obrazek: 367806_ted2.jpg]

Na sam koniec warto jednym zdaniem pochwalic świetną muzę w filmie i nie tak znowu oczywiste zakończenie, plus kilka innych, nie mających nic wspólnego ze schematami pomysłów. Krótko mówiąc - mega kult.


- Luis Cyfer - 29-11-2009

Zaniżyłem wszelkie mozliwe kryteria jakie film powinien spelniac i bawilem sie calkiem niezle. Tak na 6/10. Film z gatunku tak zly, ze az dobry. No trzeba miec nastrój zeby sie dobrze nań bawic, plus dodatkowo kilku czajacych klimat kumpli i wiele litrow piwa <ok>
Szkoda, ze film kompletnie nierealistyczny. Koles przebija zlego Gałązką z drzewa etc. Spodziewalem mimo wszystko troche powazniej potraktowanego survivalu.


- Karol - 29-11-2009

Oglądałem go jakieś trzy miesiące temu i od tamtego czasu kilka razy pokazywałem go znajomym - choćby fragmentami - a także cytujemy z bratem co lepsze teksty, bo ten film to kopalnia przedurnych dialogów ("He RAPED me, daddy!" itd. :D). Przygłupia fabuła, denni bohaterowie, bzdurne i absurdalne dialogi, żenujące wykonanie. Jednym słowem: BOMBA. Polecam serdecznie, bo tak złego, ale zarazem poważnego filmu to szukać ze świecą!


- Mental - 29-11-2009

warto ten film oglądać na trzeźwo czy mam się wcześniej upić i dopiero oglądać?:)


- Bucho - 29-11-2009

WYDAJE MI SIE, ZE
Karol napisał(a):Polecam serdecznie, bo tak złego, ale zarazem poważnego filmu to szukać ze świecą!

Yeah! Nie ma to jak klasyki z vhs - widze, nadal z bratem chodzisz do wypozyczalni po zakurzone B, C, Z klasowce :)


Mental napisał(a):warto ten film oglądać na trzeźwo czy mam się wcześniej upić i dopiero oglądać?:)


To jest jeden z tych tytulow do ktorych bez flachy nie podchodzisz - ewnetualnie w jakims porytym towarzystwie <ok>


- slepy51 - 30-11-2009

Karol napisał(a):bo ten film to kopalnia przedurnych dialogów
Chyba chciałeś napisac mega zajebistych i kultowych, jak np. ten:

Hogan do swojej dupy - "Bring me another beer." - Dupa się dziwnie patrzy a Hogan po chwili dodaje - "Now!" :mrgreen:

Bucho napisał(a):To jest jeden z tych tytulow do ktorych bez flachy nie podchodzisz - ewnetualnie w jakims porytym towarzystwie
Ja wiem czy porytym? Ostatnio oglądałem "Deadly Prey" z fanem dziesiejszego mainstreamu, ktory ogólnie bez kolorowych i bajeranckich CGI efektów ani rusz, i o dziwo, po seansie stwierdził, biorąc oczywiście pod uwagę mikro budzet filmu i inne takie, ze to po prostu dobre kino jest. No i tak samo jak ja, podczas sceny przesłuchania Dantona przez pułkownika Hogana zagadał, że Ted Prior to protoplasta Bale'a z "Harsh Times" (głos, granie itd.) pomnożony przez Sly'a z drugiego "Ramba" (budowa ciała) :-)

Karol napisał(a):Polecam serdecznie, bo tak złego, ale zarazem poważnego filmu to szukać ze świecą!
Widziałeś "The Final Sanction" Priora? Wg mnie jeszcze lepszy film niż "Deadly Prey" :-)

Karol napisał(a):Przygłupia fabuła, denni bohaterowie, bzdurne i absurdalne dialogi, żenujące wykonanie
Dziwne zarzuty - to samo odnośnie fabuły mógłbyś powiedzieć np. o "The Most Dangerous Game" czy innym podobnym kinie survivalowym. Bohaterowie jak na moje mega pomyślani, szczególnie ci grani przez najlepsze trio aktorskie ever - Teda Priora, Fritza Matthewsa i Davida Campbella. Dialogi to kult i klasa a wykonanie jak na budżet filmu jest moim zdaniem mega wybitne. Weź pod uwagę fakt, że "Deadly Prey" powstał za niecałe 100 tysięcy dolarów i został nakręcony przez grupke znajomych, także ja bym jednak miał do tego całego projektu raczej szacunek a nie robił sobie jaja. Ogólnie to po szczegóły odnośnie produkcji "Deadly Prey" ale także i innych filmów Davida A. Priora zapraszam do wywiadu z nim (są spoilery odnośnie fabuły "Deadly Prey", takze jeśli ktoś nie widział, radziłbym przeczytać po seansie jeśli już), z którego mozna się różnych, mniej lub bardziej ciekawych, rzeczy dowiedzieć. Wywiad to oczywiście exclusive, nie wiem czy na necie jest jakikolwiek inny z tym typem, także warto przeczytać ;-)

Mental napisał(a):warto ten film oglądać na trzeźwo czy mam się wcześniej upić i dopiero oglądać?:)

Ogólnie to warto go po prostu obejrzeć, w szczególności polecam VHS-owa wersję z lektorem, którą czyta Stanisław Olejniczak <ok>


- Snappik - 02-12-2009

Królestwo za napisy! Choćby angielskie! Ludzie pomóżcie :) Mam zajawkę na te arcydzieło. :roll:


- novaq - 03-12-2009

mega kozacki film ;) najbardziej rozwala mnie powaga z jaką głowni bohaterowie wypowiadają swoje kultowe kwestie (w zasadzie nie ma tu ani jednej wypowiedzi, która byłaby niekultowa ;) ), no i ta muzyka, takie melodie można usłyszec jedynie w grach na pegazusa.

[Obrazek: 82396815.jpg]

wygląda znajomo ?? ;)


- shamar - 03-09-2010

Nie no. Jest wlasny temat tego hitu :twisted:

PS - sporo osób go nie widzialo :shock: a to dosc znane bylo na VHSach


- Mental - 28-12-2010

wymiękłem na tym filmie. arcydzieło.

Twardy, brutalny i prymitywny akcyjniak z lat 80ych dla prawdziwych facetow. Tutaj nikt sie z nikim nie pierdoli.
Chcesz pogadać z porwaną żoną przez telefon? Nie ma mowy. Tutaj nie ma miejsca na jakieś zachcianki. Masz trzy sekundy: albo wchodzisz w układ albo wyrwą jej serce. Tu nikt nie bierze zakładników, a jak już, to tylko po to, żeby rozwalić ich na oczach bliskich.

W przeciwieństwie do innych filmów, życie człowieka nie ma w tym filmie żadnego znaczenia. Zabić kogoś to w pewnym sensie artykułować się, pokazywać, kto jest kim w tym filmie.

Gdzie tu miejsce dla kobiet? A właśnie że jest! Kogoś przecież trzeba uprowadzić lub wysłać po piwo.


powyższa opinia, którą znalazłem na zacnym forum Anima Attack, idealnie oddaje moje uczucia po seansie.

10/10

[Obrazek: deadlyprey.jpg]

slepy51 napisał(a):Hogan do swojej dupy - "Bring me another beer." - Dupa się dziwnie patrzy a Hogan po chwili dodaje - "Now!" :mrgreen:

:grin: <ok>

w dzisiejszym kinie niestety takich kultowych dialogów ze świecą szukać.


- Snappik - 28-12-2010

A ja ponawiam prośbę - ma ktoś napisy do tego? Niech wyśle link na priva bo umieram z ciekawości:)


- Mental - 28-12-2010

po co ci napisy? każdy Prawdziwy Facet zrozumie dialogi, nawet gdyby były po klingońsku - a to z powodu ich uniwersalności, zwięzłości i ponadczasowości.


- Karol - 28-12-2010

Najlepsze teksty:

"HE RAPED ME DADDY!"

oraz

Bohater siedzi - związany - na krześle.
Zła Kobieta: "Thirsty?" - i wylewa mu szklankę wody na twarz.
Bohater: "BITCH!"

Obok "The Room", najzabawniejszy film jaki znam :D.


- Mental - 28-12-2010

Cytat:Obok "The Room", najzabawniejszy film jaki znam :D .

nie wiem, co w nim zabawnego. film jest śmiertelnie poważny i to czyni zeń arcydzieło - po prostu samo życie i walka o godność z przeważającymi siłami wroga.


- Karol - 28-12-2010

I jeansowe szorty! HELL YEAH!


- Mental - 28-12-2010

[Obrazek: deadlyprey-12.jpg]


- Corn - 28-12-2010

gay...


- Snappik - 29-12-2010

Kurde, ten film jest piękny w swojej nieporadności. Naprawdę nie ma sensu go oceniać, bo nie starczy skali.

- Blood money.
- it's all green!



RE: - Phlogiston2 - 13-10-2012

-Enemy or friend?
-I'm a friend!
-You are liar.

<HEADSHOT>


Nie wiem, jak to się stało, ale przed seansem wyrzuciłem z umysłu wszelkie krytyczne opinie i mając w pamięci tę recenzję http://animalattack.pl/index.php/Horror/Deadly-Prey-Zywy-cel.html nastawiłem się na bardzo dobry survival. I tak cały czas czekałem na "niemożliwe do przewidzenia rozwiązania, ogólnie zaskakujące" przez cały boży film, aż do końcówki, która...no była zaskakująca!

Nie zagłębiając się w szczegóły, film niezły, oglądało się przyjemnie, micha się uśmiechała większość czasu,tylko nie kupiłem kultowości Dantona; gość 3-4 razy dał się podejść od tyłu(może to lubi; nie wnikam:)), 2 razy był to wzięty z dupy sojusznik, gdy to był wróg nie dostał kulki tylko z powodu wyjątkowej głupoty sołdatów Hogana.

6/10 jakby ktoś pytał ;)




RE: Deadly Prey - David A. Prior - 1987 - shamar - 13-10-2012