Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,452
Liczba wątków: 78
He was the best in Vietnam . . . and he still is!
Mega taglajn, mega film. Od razu na początku wyjaśniam, o co tańczy. Większośc (jeśli nie wszyscy) użytkownicy forum kmf-u na pewno będą jebali ten film ile wlezie - ze durny, że śmieszny, ze nakręcony za czapkę gruszek, że kiepsko zagrany i inne takie. W większości pewnie będą mieli rację, ale szczerze mówiąc - średnio mnie to interesuje, bo "Deadly Prey" od pierwszego obejrzenia darzę miłością ślepą i mega kultem. Po pierwsze, to któraś tam wariacja na temat klasycznego "The Most Dangerous Game", sporo czerpiąca też z "First Blood" Kotcheffa, tyle tylko, ze nakręcona za grosze, rozrywka typowo B-klasowa. Film powstał za niecałe 100 tysięcy zielonych, ale Prior reżyser wyciągnąl z tego mikro budżetu wszystko to, co się tylko dało.
Thornton - "Run...". Danton - "You gonna die...".
Po drugie - historyjka. Pułkownik Hogan (w tej roli jak zawsze świetny David Campbell) w lesie szkoli oddziały najemników, a że wyznaje zasadę, że na żywym celu najlepiej to wychodzi, to jego ludzie porywają z ulic różnych typów, na których rekruci później polują. Po kilku łatwych łowach Hogan dochodzi do wniosku, ze trzeba jego ludziom w końcu porządnego przeszkolenia, toteż każe porwać typa trochę bardziej wymagającego - pech chce, ze porucznik Thornton (mega rola najlepszego aktora wszech czasów - Fritza Matthewsa) zawija do vana Mike'a Dantona (świetny jak zwykle Ted Prior, brat reżysera). Mike, jako, że był najlepszy w Wietnamie (i nadal jest) tylko się wkurwia i systematycznie zaczyna wybijać najemników jednego po drugim. Zaczyna się mega polowanie, podczas którego ofiara staje się łowcą...
Hogan - "I know this style. It's my style!".
Film to mega kult. Są na tym świecie ludzie, którzy mieli przyjemność oglądać "Deadly Prey" kiedys na VHS, juz wtedy film wbijał się w pamieć oglądającego. Mega tani, ale nakręcony z sercem i po prostu świetny film - oczywiście jest w nim masa błędów, głupich sytuacji i momentami drewnianego grania - ale kogo to obchodzi? Jak ktoś nie lubi B-klasy za grosze, "Deadly Prey" pewnie tylko wyśmieje (choć sa tez wyjątki od tej reguły). Dla mnie film Priora to kult w najczystszej postaci. Trzej wymienieni wcześniej aktorzy są mega świetni - z praktycznie każdego ich dialogu czy też monologu bije takim kultem, że klękajcie narody. Poza tym film od samego początku to czysta akcyjka - nie ma zbędnych zapychaczy tylko od pierwszych minut jazda na najwyższym poziomie. Wiadomo, 100 tysi to żaden budzet, ale David Prior to znający swój fach typ - wie, co, jak i gdzie kręcić, żeby to wszystko miało ręce i nogi. Pokłony dla niego.
Słowem podsumowania - sa filmy tak złe, że aż dobre. "Deadly Prey" nie jest jednym z nich - to film zajebisty, bo po prostu taki jest. Nie dlatego, ze ser i że wypada go lubić (ogólnie mało kto ten film zna, w sumie tak samo jak i inne dzieła Davida Priora), ale dlatego, że to swietne survivalowe kino akcji, nakręcone pomimo nikłego budżetu w pełni na poważnie, aczkolwiek momentami śmieszne z wiadomych względów. Zdaję sobie sprawę, że większość osób lubujących się w filmach głównego nurtu po obejrzeniu "Deadly Prey" lub jakichś scenek z niego na YouTube tylko głośno się roześmieje, ale ogólnie mam to gdzieś, bo film i tak raczej docenią tylko wielbiciele troche tańszego kina rodem z ery VHS, oczywiście tacy wielbiciele, którzy pomimo widocznych na każdym kroku niedoróbek będą w stanie wciągnąć się w akcję razem z Dantonem i kibicować mu w walce o przetrwanie.
Na sam koniec warto jednym zdaniem pochwalic świetną muzę w filmie i nie tak znowu oczywiste zakończenie, plus kilka innych, nie mających nic wspólnego ze schematami pomysłów. Krótko mówiąc - mega kult.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
29-11-2009, 03:17
Dużo pisze
Liczba postów: 444
Liczba wątków: 6
Zaniżyłem wszelkie mozliwe kryteria jakie film powinien spelniac i bawilem sie calkiem niezle. Tak na 6/10. Film z gatunku tak zly, ze az dobry. No trzeba miec nastrój zeby sie dobrze nań bawic, plus dodatkowo kilku czajacych klimat kumpli i wiele litrow piwa <ok>
Szkoda, ze film kompletnie nierealistyczny. Koles przebija zlego Gałązką z drzewa etc. Spodziewalem mimo wszystko troche powazniej potraktowanego survivalu.
29-11-2009, 12:48
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Oglądałem go jakieś trzy miesiące temu i od tamtego czasu kilka razy pokazywałem go znajomym - choćby fragmentami - a także cytujemy z bratem co lepsze teksty, bo ten film to kopalnia przedurnych dialogów ("He RAPED me, daddy!" itd. :D). Przygłupia fabuła, denni bohaterowie, bzdurne i absurdalne dialogi, żenujące wykonanie. Jednym słowem: BOMBA. Polecam serdecznie, bo tak złego, ale zarazem poważnego filmu to szukać ze świecą!
29-11-2009, 20:25
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
warto ten film oglądać na trzeźwo czy mam się wcześniej upić i dopiero oglądać?:)
29-11-2009, 23:28
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,368
Liczba wątków: 4
WYDAJE MI SIE, ZE Karol napisał(a):Polecam serdecznie, bo tak złego, ale zarazem poważnego filmu to szukać ze świecą!
Yeah! Nie ma to jak klasyki z vhs - widze, nadal z bratem chodzisz do wypozyczalni po zakurzone B, C, Z klasowce :)
Mental napisał(a):warto ten film oglądać na trzeźwo czy mam się wcześniej upić i dopiero oglądać?:)
To jest jeden z tych tytulow do ktorych bez flachy nie podchodzisz - ewnetualnie w jakims porytym towarzystwie <ok>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
29-11-2009, 23:36
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,452
Liczba wątków: 78
Karol napisał(a):bo ten film to kopalnia przedurnych dialogów
Chyba chciałeś napisac mega zajebistych i kultowych, jak np. ten:
Hogan do swojej dupy - "Bring me another beer." - Dupa się dziwnie patrzy a Hogan po chwili dodaje - "Now!" :mrgreen:
Bucho napisał(a):To jest jeden z tych tytulow do ktorych bez flachy nie podchodzisz - ewnetualnie w jakims porytym towarzystwie
Ja wiem czy porytym? Ostatnio oglądałem "Deadly Prey" z fanem dziesiejszego mainstreamu, ktory ogólnie bez kolorowych i bajeranckich CGI efektów ani rusz, i o dziwo, po seansie stwierdził, biorąc oczywiście pod uwagę mikro budzet filmu i inne takie, ze to po prostu dobre kino jest. No i tak samo jak ja, podczas sceny przesłuchania Dantona przez pułkownika Hogana zagadał, że Ted Prior to protoplasta Bale'a z "Harsh Times" (głos, granie itd.) pomnożony przez Sly'a z drugiego "Ramba" (budowa ciała) :-)
Karol napisał(a):Polecam serdecznie, bo tak złego, ale zarazem poważnego filmu to szukać ze świecą!
Widziałeś "The Final Sanction" Priora? Wg mnie jeszcze lepszy film niż "Deadly Prey" :-)
Karol napisał(a):Przygłupia fabuła, denni bohaterowie, bzdurne i absurdalne dialogi, żenujące wykonanie
Dziwne zarzuty - to samo odnośnie fabuły mógłbyś powiedzieć np. o "The Most Dangerous Game" czy innym podobnym kinie survivalowym. Bohaterowie jak na moje mega pomyślani, szczególnie ci grani przez najlepsze trio aktorskie ever - Teda Priora, Fritza Matthewsa i Davida Campbella. Dialogi to kult i klasa a wykonanie jak na budżet filmu jest moim zdaniem mega wybitne. Weź pod uwagę fakt, że "Deadly Prey" powstał za niecałe 100 tysięcy dolarów i został nakręcony przez grupke znajomych, także ja bym jednak miał do tego całego projektu raczej szacunek a nie robił sobie jaja. Ogólnie to po szczegóły odnośnie produkcji "Deadly Prey" ale także i innych filmów Davida A. Priora zapraszam do wywiadu z nim (są spoilery odnośnie fabuły "Deadly Prey", takze jeśli ktoś nie widział, radziłbym przeczytać po seansie jeśli już), z którego mozna się różnych, mniej lub bardziej ciekawych, rzeczy dowiedzieć. Wywiad to oczywiście exclusive, nie wiem czy na necie jest jakikolwiek inny z tym typem, także warto przeczytać ;-)
Mental napisał(a):warto ten film oglądać na trzeźwo czy mam się wcześniej upić i dopiero oglądać?:)
Ogólnie to warto go po prostu obejrzeć, w szczególności polecam VHS-owa wersję z lektorem, którą czyta Stanisław Olejniczak <ok>
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
30-11-2009, 00:22
Stały bywalec
Liczba postów: 13,478
Liczba wątków: 77
Królestwo za napisy! Choćby angielskie! Ludzie pomóżcie :) Mam zajawkę na te arcydzieło. :roll:
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
02-12-2009, 23:47
Nowy
Liczba postów: 38
Liczba wątków: 0
mega kozacki film ;) najbardziej rozwala mnie powaga z jaką głowni bohaterowie wypowiadają swoje kultowe kwestie (w zasadzie nie ma tu ani jednej wypowiedzi, która byłaby niekultowa ;) ), no i ta muzyka, takie melodie można usłyszec jedynie w grach na pegazusa.
wygląda znajomo ?? ;)
03-12-2009, 19:08
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,528
Liczba wątków: 30
Nie no. Jest wlasny temat tego hitu :twisted:
PS - sporo osób go nie widzialo :shock: a to dosc znane bylo na VHSach
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
03-09-2010, 22:32
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
wymiękłem na tym filmie. arcydzieło.
Twardy, brutalny i prymitywny akcyjniak z lat 80ych dla prawdziwych facetow. Tutaj nikt sie z nikim nie pierdoli.
Chcesz pogadać z porwaną żoną przez telefon? Nie ma mowy. Tutaj nie ma miejsca na jakieś zachcianki. Masz trzy sekundy: albo wchodzisz w układ albo wyrwą jej serce. Tu nikt nie bierze zakładników, a jak już, to tylko po to, żeby rozwalić ich na oczach bliskich.
W przeciwieństwie do innych filmów, życie człowieka nie ma w tym filmie żadnego znaczenia. Zabić kogoś to w pewnym sensie artykułować się, pokazywać, kto jest kim w tym filmie.
Gdzie tu miejsce dla kobiet? A właśnie że jest! Kogoś przecież trzeba uprowadzić lub wysłać po piwo.
powyższa opinia, którą znalazłem na zacnym forum Anima Attack, idealnie oddaje moje uczucia po seansie.
10/10
slepy51 napisał(a):Hogan do swojej dupy - "Bring me another beer." - Dupa się dziwnie patrzy a Hogan po chwili dodaje - "Now!" :mrgreen:
:grin: <ok>
w dzisiejszym kinie niestety takich kultowych dialogów ze świecą szukać.
28-12-2010, 16:13
Stały bywalec
Liczba postów: 13,478
Liczba wątków: 77
A ja ponawiam prośbę - ma ktoś napisy do tego? Niech wyśle link na priva bo umieram z ciekawości:)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
28-12-2010, 16:37
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
po co ci napisy? każdy Prawdziwy Facet zrozumie dialogi, nawet gdyby były po klingońsku - a to z powodu ich uniwersalności, zwięzłości i ponadczasowości.
28-12-2010, 16:45
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Najlepsze teksty:
"HE RAPED ME DADDY!"
oraz
Bohater siedzi - związany - na krześle.
Zła Kobieta: "Thirsty?" - i wylewa mu szklankę wody na twarz.
Bohater: "BITCH!"
Obok "The Room", najzabawniejszy film jaki znam :D.
28-12-2010, 16:55
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Obok "The Room", najzabawniejszy film jaki znam :D .
nie wiem, co w nim zabawnego. film jest śmiertelnie poważny i to czyni zeń arcydzieło - po prostu samo życie i walka o godność z przeważającymi siłami wroga.
28-12-2010, 17:21
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
I jeansowe szorty! HELL YEAH!
28-12-2010, 17:44
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,958
Liczba wątków: 15
Stały bywalec
Liczba postów: 13,478
Liczba wątków: 77
Kurde, ten film jest piękny w swojej nieporadności. Naprawdę nie ma sensu go oceniać, bo nie starczy skali.
- Blood money.
- it's all green!
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
29-12-2010, 12:49
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,384
Liczba wątków: 30
-Enemy or friend?
-I'm a friend!
-You are liar.
<HEADSHOT>
Nie wiem, jak to się stało, ale przed seansem wyrzuciłem z umysłu wszelkie krytyczne opinie i mając w pamięci tę recenzję http://animalattack.pl/index.php/Horror/Deadly-Prey-Zywy-cel.html nastawiłem się na bardzo dobry survival. I tak cały czas czekałem na "niemożliwe do przewidzenia rozwiązania, ogólnie zaskakujące" przez cały boży film, aż do końcówki, która...no była zaskakująca!
Nie zagłębiając się w szczegóły, film niezły, oglądało się przyjemnie, micha się uśmiechała większość czasu,tylko nie kupiłem kultowości Dantona; gość 3-4 razy dał się podejść od tyłu(może to lubi; nie wnikam:)), 2 razy był to wzięty z dupy sojusznik, gdy to był wróg nie dostał kulki tylko z powodu wyjątkowej głupoty sołdatów Hogana.
6/10 jakby ktoś pytał ;)
13-10-2012, 22:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-10-2012, 22:31 przez Phlogiston2.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,528
Liczba wątków: 30
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
13-10-2012, 23:47
|