Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56)
+---- Wątek: Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) (/Thread-Star-Wars-Original-Trilogy-IV-VI--2348)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47


Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) - Mierzwiak - 18-09-2011

[Obrazek: starwarstrilogyx.jpg]

Uwielbiam Gwiezdne Wojny za ich prostotę, szczerość, bezpretensjonalność i niewymuszony humor. Za sympatycznych bohaterów i za fajne uniwersum. Również za - podyktowany oczywiście znikomym budżetem, ale jednak - minimalizm, którego tak bardzo zabrakło w prequelach, w których wszystko jest na maksa przesadzone, wielkie i przebajerowane.

Częściowo jednak udało się Dżordżowi zepsuć to w Edycji Specjalnej. Mos Eisley miało ponoć kojarzyć się z westernowymi miasteczkami rodem z westernów Leone. W SE Lucas dodał nowe ujęcia, mnóstwo przechodniów i CGI stworów, zmieniając ascetyczne miasteczko w zatłoczone miejsce pozbawione dawnego klimatu.

Idiotyczna jest też scena z Jabbą, zwłaszcza w kontekście wcześniejszego spotkania z Greedo (Han shot first!!!!!!!!!!!!!). No i to, że Jabba rozumie Hana mówiącego do niej po angielsku, a w EVI potrzebuje tłumacza.

Haydena Christensena w Powrocie Jedi nie chcę nawet komentować.

Najlepsze sceny? Zdecydowanie dwie, obie dotyczące tego samego - pojedynki Luke'a i Vadera w EV i EVI.

Na koniec trochę linków:
- EIV: Opracowanie Gigacza
- EIV: Porównanie wersji kinowej z SE i DVD - tekst Gigacza
- EIV: Zmiany wprowadzone na Blu-ray
- EV: Porównanie wersji kinowej z SE
- EV: Porównanie SE z DVD
- EVI: Porównanie wersji kinowej z SE
- EVI: Porównanie SE z DVD


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Gieferg - 19-09-2011


Cytat:Również za - podyktowany oczywiście znikomym budżetem, ale jednak - minimalizm

Minimalizm? Jak na tamte czasy te filmy to był full wypas i nawet dzisiaj takie określenie jak "minimalizm" w odniesieniu do nich brzmi cokolwiek dziwnie.

Cytat:No i to, że Jabba rozumie Hana mówiącego do niej

What?




RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Danus - 19-09-2011

Większość zarzutów cofam.
Jestem po 4 i 5 epizodzie muszę powiedzieć, że bardzo sympatyczne kino pryzgodowe. Okraszone pewną dozą humoru dialogi, fajna chemia między bohaterami, oraz gdzieniegdzie genialne efekty specjalne- ach te modele,animatronika.
Oczywiście wciąż widać głupoty i brak spójności z nową trylogią, ale oczywiście to nie wina starej trylogi tylko debila Lucasa.
Na przykład dialog Imperatora z Vaderem, zachowują się jakby nie wiedzieli kim jest Anakin Skywalker:
-Luke to potomek Anakina Skywalkera-powiada imperator
Na to rzecze zdziwiony Vader:
-jak to możliwe?
Facepalm przy tej scenieJęzyk
Oczywiście pół godziny później Vader i Imperator już sobie przypominają, że Vader to Anakin i dialogi już są prowadzone tak jak być powinnoUśmiech
Dziś kończę Powrót Jedi i mam nadzieję na fajną rozrywkęUśmiech



RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Danus - 19-09-2011

Ale dlaczego Imperator I Vader mieliby podkreślać, że Anakin i Vader to dwie inne osoby? Rozumiem w tym cel, ale jak to robił Obi Wan przed Lukiem, ale Imperator w prywatnej rozmowie z Vaderem?
Nie widzę w tym żadnego celu.


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Gieferg - 19-09-2011

Cytat:Na przykład dialog Imperatora z Vaderem, zachowują się jakby nie wiedzieli kim jest Anakin Skywalker:
-Luke to potomek Anakina Skywalkera-powiada imperator
Na to rzecze zdziwiony Vader:
-jak to możliwe?
Facepalm przy tej scenieJęzyk
Oczywiście pół godziny później Vader i Imperator już sobie przypominają, że Vader to Anakin i dialogi już są prowadzone

Ta, jasne. Szkoda tylko że to ich jedyny dialog w tym filmie (kolejne dopiero w ROTJ), do tego wersja tej sceny o której mówisz powstała w 2004 roku i najwyraźniej masz problemy z jej zrozumieniem, bo akurat pod względem zgodności z prequelami jej się przyczepić nie można.


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Danus - 19-09-2011

Nie można? Udowodnij?


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Mierzwiak - 19-09-2011

Po pierwsze, Vader nie wiedział że jego dzieci żyją.
Po drugie, Anakin Skywalker był Jedi, więc logicznym jest, że Lord Sithów wypowiada się o nim jako o kimś innym.
Po trzecie, w oryginalnej wersji ten dialog wygląda inaczej i to on jest dla mnie kanonem Uśmiech

Swoją drogą zaopatrzyłem się w wersje kinowe wszystkich trzech części i wkrótce zobaczę je po raz pierwszy od jakichś 17 lat Duży uśmiech


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Mierzwiak - 20-09-2011

Slapstick w nowych ujęciach Mos Eisley, Greedo strzelający do Hana i Han uchylający głowę za pomocą komputerowej manipulacji, scena z Jabbą - to jest wielkie NIE.


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Corn - 20-09-2011

Scena z Jabbą jest mistrzowsko skomputeryzowana. Pomysł z wchodzeniem na ogon uważam za genialny - być może najlepszy w zremasterowanej wersji :]


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Lawrence - 20-09-2011

A ja pomijając naturalnie Blu-Ray, lubię poprawki w Special Edition jak i na DVD. Podoba mi się, że w "New Hope" mamy Jabbę the Hutta, czy też eksplozja po zniszczeniu Alderaan czy samej Gwiazdy Śmierci jest większa. Podobnie jak podoba mi się ulepszenie wizualne samej finałowej bitwy.

Tak też w "Empire Strikes Back", podoba mi się, że widzimy więcej wampy na Hothie, podobnie jak lubię zmieniony dialog Vadera z Imperatorem. Pewnie dlatego, że bardzo lubię Iana McDiarmida i jego Imperatora. Podoba mi się także, że widzimy trochę więcej Miasta w Chmurach na Bespinie, jak i też scena przybycia Vadera na Executora, wykorzystującego ujęcia z "Return of the Jedi".

I tak też w "Return of the Jedi", zdecydowanie wolę "nowe zakończenie". I to nie tylko ze względu na przepiękną muzykę Johna Williamsa, ale fajnie oglądać wszystkie ważne miejsca Galaktyki świętujące zwycięstwo, w tym i tak przeze mnie lubiane Coruscant, a nie tylko sam Endor.
Zresztą dodanie tych innych zakątków Galaktyki bardzo mi się spodobało, gdyż akurat "Stara Trylogia" w większości dzieje się na tzw. "zadupiu" Galaktyki i tylko słyszymy o tych wielkich miejscach, metropoliach itd. Dlatego też fajnie, że pokazano tę błyszczącą i pełną przepychu część Galaktyki o którą w sumie toczy się ta cała walka.



RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Mierzwiak - 20-09-2011

(20-09-2011, 00:20)Corn napisał(a): Scena z Jabbą jest mistrzowsko skomputeryzowana. Pomysł z wchodzeniem na ogon uważam za genialny - być może najlepszy w zremasterowanej wersji :]
Mistrzowsko? Chyba nie widziałeś tej fuszerki jaką odwalili w 1997 roku Uśmiech Wersja z 2004 wygląda o niebo lepiej, ale wciąż pokracznie i dziwacznie, poza tym w miejscu w którym Han przechodzi po ogonie Jabba ma dość potężne "plecy", które dopiero nieco dalej przechodzą w typowy ogon.

(20-09-2011, 00:22)Lawrence napisał(a): fajnie oglądać wszystkie ważne miejsca Galaktyki świętujące zwycięstwo, w tym i tak przeze mnie lubiane Coruscant, a nie tylko sam Endor.
- Naboo ważnym miejscem? Niby z jakiego powodu? Wklejone tylko dlatego, że było w Nowej trylogii, do tego z jakimś Gunga-paskudztwem krzyczącym "Meeeeesa friiiiiiiiiii" <rzyga>
- Coruscant jestem w stanie zrozumieć, bo to dawna stolica Republiki.
- Tatooine, biedna planeta na zadupiu. Pomijając poszukiwania robotów w Nowej nadziei wątpliwe jest, by Imperium naprzykrzało się jej mieszkańcom i bywalcom (szumowiny i przestępcy), więc kto tam świętuje i dlaczego?
- Bespin - kolejne zadupie, do tego nie tyle konkretna planeta, co po prostu miasto. Ważne dla galaktyki miejsce? Znowu nie, zaliczyło CGI epizod tylko dlatego, że pojawiło się wcześniej.

Mega zbędna sekwencja, tak samo jak 95% "poprawek" wprowadzonych przez Lucasa.


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Lawrence - 20-09-2011

Może zbędna, może nie. Mnie się akurat podoba, że na samo zakończenie filmu, całej serii, widzimy większość planet, na których toczyła się akcja. Oczywiście krzyczący Gunganie są niepotrzebni, ale samo wpakowanie Naboo mi odpowiada. Dla mnie akurat ta scena nie jest zbędna i wolę ją zdecydowanie od samego świętowania na Endorze.


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - wujo444 - 20-09-2011

Mos Eisey wygląda jak sklejone z 4 filmów - tu animatronika, to słabsze CGI, tam lepsze, tu ktoś się przechadza z zupełnie innego planu...

Cytat: Najlepsze sceny? Zdecydowanie dwie, obie dotyczące tego samego - pojedynki Luke'a i Vadera w EV i EVI.
I z EIV "Use the force, Luke", chociaż trzeba odnotować, że cały finał jest doskonały.

Co do nielogiczności: zawsze mam jakąś rozbieżność czasową, bo przez całą Trylogię sugeruje się, że upadek Jedi i Republiki nastąpił ~kilkadziesiąt lat wcześniej, a to raptem 20 lat mija. Kenobi wspomina, że imienia Obi-Wan przestał używać jeszcze przed narodzinami Luke'a, ale to tylko przykład, to kopanie w błędach to jak kopanie lezącego.


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Mierzwiak - 20-09-2011

Dżordż powinien dopasować nowe epizody do starych, tymczasem modyfikuje stare tak, by pasowały do nowych. Nie zdziwię się, jeśli w następnej turze zastąpi niektóre dialogi tak, by zamaskować wszelkie dziury i nielogiczności. i Dzięki najnowszej technice Carrie Fisher nie powie już, że jej ojciec walczył u boku Obi-Wana w Wojnach Klonów, ale rzuci jakieś bardziej zgadzające się z fabułą EIII zdanie.

Rozumiem kosmetyczne poprawki efektów, które najbardziej się postarzały, rozumiem maskowanie blue screena, jestem nawet w stanie zrozumieć dodawanie nowych ujęć, których wtedy z racji ograniczeń technicznych nie można było zrealizować - najbardziej neutralny i niedziałający na nerwy wydaje mi się przylot Sokoła do Bespin. Ale są pewne granice. Powrót Jedi to film z 1982 roku, co tam do chuja pana robi dorosły Hayden Christensen, który urodził się w 1981?! Wiem że to najbardziej oczywisty i w sumie niewymagający najmniejszego wysiłku argument przeciwko, ale to jest tak idiotyczne, że naprawdę szkoda słów.


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - wujo444 - 20-09-2011

Zawsze mnie nurtowała jedna kwestia: dlaczego ciało Kenobiego wyparowywuje? ...bo tak?


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Gieferg - 20-09-2011

Cytat:arrie Fisher nie powie już, że jej ojciec walczył u boku Obi-Wana w Wojnach Klonów

No na dobrą sprawę ojciec Lei (ten prawdziwy) jednak walczył u boku Obi-Wana w Wojnach Klonów Uśmiech


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - military - 20-09-2011

Jeśli chodzi o efekty dodane w nowszych edycjach, to nie przeszkadzają mi np. poprawki w stylu zastąpienia paru ujęć x-wingów animacją komputerową. Gorzej, że Lucas zmienia charakter całych scen czy miejscówek - zaludnienie Tatooine głupim gównem zniszczyło tę lokację, zniszczyło jej klimat, odebrało jej powagę. A tekstury tego wielkiego słonia przechodzącego przed kamerą są tragiczne.

Co do Jabby - sama scena jest fajna, przejście po ogonie sprytne, ale nie pasuje do postaci. Za coś takiego Jabba powinien kazać nadziać głowę Hana na dzidę i ustawić przed swoim pałacem. Gdzieś ktoś kiedyś zaproponował fajne rozwiązanie: Jabba mógłby w tej scenie być hologramem. Problem z ogonem byłby rozwiązany, a na dodatek można byłoby dodać fajny efekt "szumów", kiedy Han przechodziłby przed wyświetlaczem.


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - wujo444 - 20-09-2011

Ok, ujmijmy to inaczej: znika. Vader go ciacha, szata i miecz opadają, ciała brak.


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - military - 20-09-2011

Połączył się z Mocą. Przeniósł się do wymiaru astralnego. Anihilował się zanim Vader zdążył go zabić. Who the fuck cares? Jakaś magiczna sztuczka Jedi, która zaskoczyła nawet Vadera.


RE: STAR WARS: Trylogia IV-VI - Danus - 20-09-2011

Obejrzałem Powrót Jedi i kilka słów na ten temat.
Bardzo sympatyczne aczkolwiek bardzo naiwne kino z masą fantastycznych scen, sekwencji. Na pewno jeszcze nie raz powrócę do starej trylogii, bo nowa to rzyg nad rzygami.

A facjata dorosłego Hydena w ostatniej scenie rozjebała mnie doszczętnie. Gdyby nie to, że moje dzieci spały obudziłbym moim śmiechem pół osiedlaUśmiech
I w dodatku żałosne "misza wolni" czy jakoś tak!!!
Mierzwiak daj cynę do wersji kinowych, bo to co zrobił Lucas, zabija przyjemność z seansów tych filmów.