![]() |
|
The Iron Lady (2011) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: The Iron Lady (2011) (/Thread-The-Iron-Lady-2011--2570) |
The Iron Lady (2011) - anormalnychiromanta - 18-02-2012 Czekałem na ten film z rosnącą ciekawością, bowiem tytułowa bohaterka to bez wątpienia jedna z najbarwniejszych postaci polityki XX wieku. Apetyt podsyciła informacja o tym, iż Żelazną Damę zagra Meryl Streep. Jestem świeżo po seansie i nie ukrywam, że jestem rozczarowany. Nie oczekiwałem ani hagiografii, ani też zjadliwej krytyki działań pani Thatcher, liczyłem jednak na to, że zarówno sama droga do zamieszkania na 10 Downing Street, jak i samo urzędowanie w burzliwych latach 80-tych to skarbnica tematów do skrojenia co najmniej solidnej produkcji. Tymczasem mniej więcej do 40 minuty filmu serwuje się widzom obrazki z życia sklerotycznej tetryczki ucinającej sobie pogawędki ze zmarłym mężem z nielicznymi retrospekcjami prezentującymi w wyrywkowy sposób jej młodość i początki działalności politycznej. Później jest nieco lepiej, zwłaszcza od momentu, kiedy Thatcher trafia do Parlamentu a później, już jako liderka konserwatystów obejmuje stanowisko premiera. Nadal jednak jest to pokazywane w dość monotonny sposób, choć tak dramatyczne wydarzenia, jak zamach na jej życie, spór ze związkami zawodowymi czy wreszcie konflikt zbrojny o Falklandy z powodzeniem mogłyby przykuć uwagę widza. Nie wiem nawet, jak rozumieć tytuł - czy jest to ironia ze strony autorki, która skupiła się bardziej na pokazaniu "ludzkiej" strony MT i jej więzi z mężem, co dla mnie niestety zalatuje tanim sentymentalizmem i najzwyczajniej w świecie nudzi, czy też po prostu wzięto najbardziej chwytliwy tytuł nie bawiąc się w żadne dodatkowe znaczenie. Film ten ratuje nieco aktorstwo - oprócz Meryl Streep dobrą robotę wykonał też Jim Broadbent, nie ma się jednak co czarować, w przeciwieństwie do swojej partnerki nie miał zbyt wiele do zagrania. Nie jest to jednak wystarczającą rekompensatą za mielizny i przestoje, których jest w tym filmie zdecydowanie zbyt wiele. Przeciętny film o nieprzęcietnej osobie. RE: The Iron Lady (2011) - Mefisto - 19-02-2012 Taka bezpieczna laurka, który posypałby się, gdyby nie przefantastyczna Meryl. Bo właściwie ani to biografia, ani jakaś próba nachylenia się nad problemem, ani próba analiza choroby. Taki trochę Piękny umysł, tylko bez tej lekkości, za to z dużą dozą nudy. 6 / 10 + 1 za Streep RE: The Iron Lady (2011) - Anielski_Pyl - 20-02-2012 Meryl Streep 8/10, reszta 2, czyli reasumując 5/10 :( Film, w którym teza pada jeszcze zanim ujrzymy główną bohaterkę w całej krasie - wystarczy pierwsza sekwencja, w której dłoń Margaret wybiera tańsze mleko :) Scenariusz liznął kilka tematów, każdy bardzo pobieżnie. Gdyby nie udany wątek Falklandów i rewelacyjna Streep, można pomyśleć, że to ładny film o pewnej dobrej pani z poczuciem społecznej misji. P.S. Pewna scena z "chłopcem z telewizora" idealnie nadaje się na parodię 3D. |