The Iron Lady (2011)
#1
Czekałem na ten film z rosnącą ciekawością, bowiem tytułowa bohaterka to bez wątpienia jedna z najbarwniejszych postaci polityki XX wieku. Apetyt podsyciła informacja o tym, iż Żelazną Damę zagra Meryl Streep. Jestem świeżo po seansie i nie ukrywam, że jestem rozczarowany. Nie oczekiwałem ani hagiografii, ani też zjadliwej krytyki działań pani Thatcher, liczyłem jednak na to, że zarówno sama droga do zamieszkania na 10 Downing Street, jak i samo urzędowanie w burzliwych latach 80-tych to skarbnica tematów do skrojenia co najmniej solidnej produkcji. Tymczasem mniej więcej do 40 minuty filmu serwuje się widzom obrazki z życia sklerotycznej tetryczki ucinającej sobie pogawędki ze zmarłym mężem z nielicznymi retrospekcjami prezentującymi w wyrywkowy sposób jej młodość i początki działalności politycznej. Później jest nieco lepiej, zwłaszcza od momentu, kiedy Thatcher trafia do Parlamentu a później, już jako liderka konserwatystów obejmuje stanowisko premiera. Nadal jednak jest to pokazywane w dość monotonny sposób, choć tak dramatyczne wydarzenia, jak zamach na jej życie, spór ze związkami zawodowymi czy wreszcie konflikt zbrojny o Falklandy z powodzeniem mogłyby przykuć uwagę widza. Nie wiem nawet, jak rozumieć tytuł - czy jest to ironia ze strony autorki, która skupiła się bardziej na pokazaniu "ludzkiej" strony MT i jej więzi z mężem, co dla mnie niestety zalatuje tanim sentymentalizmem i najzwyczajniej w świecie nudzi, czy też po prostu wzięto najbardziej chwytliwy tytuł nie bawiąc się w żadne dodatkowe znaczenie. Film ten ratuje nieco aktorstwo - oprócz Meryl Streep dobrą robotę wykonał też Jim Broadbent, nie ma się jednak co czarować, w przeciwieństwie do swojej partnerki nie miał zbyt wiele do zagrania. Nie jest to jednak wystarczającą rekompensatą za mielizny i przestoje, których jest w tym filmie zdecydowanie zbyt wiele. Przeciętny film o nieprzęcietnej osobie.
"Niech da mi panna dwa miliony rurek z kremem"

Odpowiedz
#2
Taka bezpieczna laurka, który posypałby się, gdyby nie przefantastyczna Meryl. Bo właściwie ani to biografia, ani jakaś próba nachylenia się nad problemem, ani próba analiza choroby. Taki trochę Piękny umysł, tylko bez tej lekkości, za to z dużą dozą nudy.

6 / 10 + 1 za Streep
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#3
Meryl Streep 8/10, reszta 2, czyli reasumując 5/10 :(

Film, w którym teza pada jeszcze zanim ujrzymy główną bohaterkę w całej krasie - wystarczy pierwsza sekwencja, w której dłoń Margaret wybiera tańsze mleko :)

Scenariusz liznął kilka tematów, każdy bardzo pobieżnie. Gdyby nie udany wątek Falklandów i rewelacyjna Streep, można pomyśleć, że to ładny film o pewnej dobrej pani z poczuciem społecznej misji.

P.S. Pewna scena z "chłopcem z telewizora" idealnie nadaje się na parodię 3D.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Conan the Barbarian (2011) Gieferg 337 85,133 20-05-2026, 17:09
Ostatni post: Gieferg
  Geneza Planety Małp i jej sequele (2011 - 2024) Gieferg 490 123,821 07-05-2026, 11:58
Ostatni post: shamar
  Trylogia Zemsty (Sympathy for Mr. Vengeance / Oldboy / Sympathy for Lady Vengeance) Mefisto 8 3,416 21-08-2023, 09:56
Ostatni post: streamus
  A Lonely Place to Die - Julian Gilbey - 2011 slepy51 32 12,892 14-08-2023, 00:08
Ostatni post: Mental
  FRIGHT NIGHT (2011) Gal Anonim 12 4,585 31-10-2022, 19:22
Ostatni post: OGPUEE
  The Raid 2011 (reż. Gareth Evans) Snappik 125 32,295 11-01-2022, 10:25
Ostatni post: marsgrey21
  Lady Bird (2017) reż. Greta Gerwig Kuba 8 3,089 09-01-2020, 13:21
Ostatni post: Mierzwiak
  Iron Sky Lawrence 77 16,714 19-03-2019, 00:17
Ostatni post: Lawrence
  Seeking Justice (2011) reż. Roger Donaldson military 22 8,108 24-10-2017, 19:22
Ostatni post: Gieferg
  Take Shelter (2011) reż. Jeff Nichols Snuffer 15 6,574 07-05-2017, 08:14
Ostatni post: Louis Cyphre



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości