Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Lucy (2014) reż. Luc Besson - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Luca Bessona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Luca-Bessona--86)
+---- Wątek: Lucy (2014) reż. Luc Besson (/Thread-Lucy-2014-re%C5%BC-Luc-Besson--3699)

Strony: 1 2


Lucy (2014) reż. Luc Besson - Mierzwiak - 16-08-2014

[Obrazek: tumblr_na6h2cNTh21qa1fo8o1_1280.jpg]

Temat wykorzystania naszego mózgu i rzekomy mit na temat zaledwie X% jakiego używamy powraca co jakiś czas, ostatnim filmem podejmującym ten temat jaki pamiętam było całkiem fajne Limitless.

Napisałem 'rzekomy mit' z jednego powodu - chodzi o % obszaru mózgu z jakiego korzystamy, czy o % jego możliwości? Jeśli to pierwsze, to co powiedzieć o ludziach którzy w wypadkach tracą część głowy, a co za tym idzie mózgu, ale nijak wpływa to na ich inteligencję, pamięć i ogólną sprawność umysłową? Jeśli to drugie, to skąd naukowcy mogą to wiedzieć? Nie umiemy wyleczyć Alzheimera, ale wiemy wszystko o działaniu mózgu? Bzdury.

Prawda czy mit, temat jest ciekawy i filmowy właśnie.

Nie będzie spoilerem jeśli napiszę, że tytułowa Lucy (świetna ScarJo) dochodzi w pewnym momencie do 100% możliwości swojego mózgu, wszak napisali to na plakacie, tymczasem film potencjału tkwiącego w tym założeniu nie wykorzystuje.

Co nie znaczy, że jest zły. Bo to dobry film; dziwny, specyficzny, chwilami przyjemnie absurdalny (choć wyobrażam sobie, że litery U, S i B będą dla niektórych ciężkie do przełknięcia), ale dobry, ma swój własny styl, jest sprawnie nakręcony i wciągający. Zarzuciłbym mu tylko tak naprawdę wątłą fabułkę, wszak nie ma tu niczego ponad to, co zapowiada trailer, a co za tym idzie ciekawsze, bardziej pomysłowe wykorzystanie motywu z takimi możliwościami bohaterki nie ma miejsca, chociaż przyznaję, że zakończenie jest satysfakcjonujące i jak najbardziej na miejscu.

Na plus również to, że chociaż w pewnym momencie Lucy potrafi wręcz manipulować materią, oraz
, a i kilka scen akcji się tu znajdzie, to jednak nie jest to żadna powtórka z X-Menów czy też żałosnych popłuczyn po nich jak Push.

Całkiem solidne 7/10 i w sumie jakieś tam przyjemne zaskoczenie, bo wiele się nie spodziewałem i poszedłem wyłącznie dla Scarletki.


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - Mental - 16-08-2014

Nie wierzę, że nieodwracalnie upośledzony od jakiegoś czasu Luc Besson nakręcił/napisał coś, co człowiek z nieuszkodzonym mózgiem mógłby obejrzeć.

Niestety filmu nie ma jeszcze na torrentach, żebym mógł się o tym przekonać Oczko


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - Pitero - 16-08-2014

Lucy - pierwszy film Bessona obejrzany od czasu Joanny D'Arc. Dobry film z dobrą Scarlett. Wiarygodna jest jej przemiana ze zwykłej dziewczyny w obdarzoną nadnaturalnymi zdolnościami zabójczynię. Strona wizualna robi wrażenie, akcja ma tempo, drugi plan w porządku (epizod Analeigh Tipton mniam!). Jednak nie wiem czy kiedyś bede miał ochotę na powtórkę. Ale dam 7/10


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - und3r - 16-08-2014

Wiem, nie wnoszę nic tym postem, ale tak sobie myślę, że nadszedł ten moment w moim życiu aby z czystym sumieniem stwierdzić, że nie mam czasu na takie filmy, nawet jeśli gra w nich atrakcyjna aktorkaJęzyk Elizjum też wielu wystawiło 7/10 za aspekt rozrywkowy, ale po samym trailerze nie mogę (i w sumie nie mam ochoty) się zmusić żeby to obejrzeć (wolę jakiś sensowny film po raz trzeci albo nie wiem, przejść się) i tak samo mam z Lucy. Gorzkie żale z mojej strony ale martwię się o mainstream, jeśli z setek scenariuszy producenci wybierają realizację takich fabuł i w dodatku ludziom się to podobaOczko Dobrze, że przynajmniej rynek seriali się nieźle trzyma, a dzięki rozwojowi serwisów typu Netflix powinno być jeszcze ciekawiej w najbliższych latach. #odpowiadaniepytany #szeryfowiekulturyJęzyk 


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - Mefisto - 16-08-2014

Czy jest jakieś nawiązanie do Super 8?


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - Crash - 16-08-2014

Nie ma. A niby czemu miałoby być?


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - Mefisto - 16-08-2014





od 1.17 min. Uśmiech


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - Crash - 16-08-2014

R U fucking kidding me?


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - Mierzwiak - 16-08-2014

Mefi, chodząca encyklopedia nieistotnych detali z filmów Uśmiech

(16-08-2014, 17:18)und3r napisał(a): Elizjum też wielu wystawiło 7/10 za aspekt rozrywkowy, ale po samym trailerze nie mogę (i w sumie nie mam ochoty) się zmusić żeby to obejrzeć (wolę jakiś sensowny film po raz trzeci albo nie wiem, przejść się) i tak samo mam z Lucy. Gorzkie żale z mojej strony ale martwię się o mainstream, jeśli z setek scenariuszy producenci wybierają realizację takich fabuł i w dodatku ludziom się to podobaOczko
Po pierwsze, Elizjum to ścierwo.
Po drugie, zapomniałeś dodać jakie te filmy rozrywkowe som gupie i w ogóle komercjaaaaaaaa.
Po trzecie, nikt nikogo nie zmusza do oglądania niczego i każdy sam sobie dobiera repertuar. Nie rozumiem problemu, nie rozumiem o co chodzi, nie rozumiem w czym rzecz. No chyba że w niczym, wtedy ok Uśmiech



RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - Mefisto - 16-08-2014

(16-08-2014, 17:58)Crash napisał(a): R U fucking kidding me?

Co, zatkao kakao? Uśmiech A mógłoby to być takie fajne połączenie, kiedy Lucy w jednej ze scen słyszy wołanie Joe, któremu następnie usiłuje pomóc, ale nie może, bo Ruscy czy kto tam, krzyżują jej plany oraz sznurowadła.


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - simek - 11-11-2014

Przyjemnie spędzone półtorej godziny, ale film jest tak banalny, że wygląda jakby zarys fabuły wyszedł od dziecka z podstawówki, a prawdziwy scenarzysta tylko rozpisał to na sceny i dołożył dialogi. 6/10.


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - Dżabba - 12-12-2014

Zastanawiałem się czy "Lucy" to bajka i baśń współczesna w jednym czy hybryda kina sensacyjnego z sci-fi czy surrealizm, czy jeszcze coś innego. Na bajkę wskazywałaby nauka moralna -
Lećmy dalej. Może to baśń? Część definicji pasuje: "...Jest to utwór narracyjny o treści fantastycznej, którego fabuła przedstawia dzieje bohaterów swobodnie przekraczających granice między światem poddanym motywacjom realistycznym a światem rządzonym przez siły nadnaturalne.". Co wskazuje na sci-fi? Bardzo niewiele, prawie nic. Kino sensacyjne? Intryga, pościg, trochę akcji, to już prędzej. Surrealizm? Hmm, dobry trop, to w końcu francuzDuży uśmiech. Obraz zrywa częściowo z realizmem, burzy logiczny porządek rzeczywistości (myślę, że właśnie dlatego część widzów nie trawi tego filmu).
Pasuje. Co mi/jemu wyszło? Połączenie bajki, baśni, kina sensacyjnego i surrealizmu.

Sam na temat filmu nie powiedziałbym wiele więcej niż mój poprzednik.
Miło spędzony czas. Fajna bajka, fantazja, dobra rozrywka,
wyłączyłem umysł i się po prostu dobrze bawiłem.
Gość odleciał, niezły odlot.

Jeszcze jedno.



RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - Snappik - 06-02-2015

Jedne z najgorzej spędzonych 85 minut w ostatnich miesiącach. Nie wiem co jest gorsze - bessonowskie, subtelne powiązanie uprowadzenia Lucy i natury (to w ogole jest mega zabawne potem jak Morgan opowiada o prokoreacji i mamy migawkę na posuwające się dziki), czy może absurdalne wręcz potraktowanie tematu wzrostu inteligencji, która ma się nijak do działań bohaterki - bo ta zachowuje się z minuty na minutę coraz debilniej (najmądrzej wyszła w pierwszej scenie - nie wchodzę i ch...!). Konkluzja płynąca z Lucy jest bezlitosna - im więcej się faszerujemy drugami tym jesteśmy głupsi i odlatujemy w kosmos. O to chodziło Bessonowi?

2/10


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - gyerosasky - 09-02-2015

Nie mogę powiedzieć, że się wynudziłem oglądając Lucy, bo coś się jednak na ekranie działo, ale nie mogę też powiedzieć, że zaliczam ten seans do udanych. Besson nie wciągnął mnie w opowiadaną historię, co jest zawsze minusem dla filmu. W takich sytuacjach bardziej też chyba zwracam uwagę na wszystkie zgrzyty, szwy, braki, nieścisłości, idiotyzmy, łopatologię.

Co prawda teoria, że przeciętny człowiek używa 10% mózgu została już jakiś czas temu obśmiana/obalona, bo podobno mózg nie działa tak prosto to jednak obstawiam, że seans nie angażuje więcej niż te 10% szarych komórek widza. A gdyby dla kogoś poziom ten był nieosiągalny jest jeszcze Morgan Freeman grający Morgana Freemana, który pięknie wszystko tłumaczy.

Bardzo się cieszę, że odpuściłem seans w kinie. Szkoda kasy.

+1 do oceny za obsadzenie Scarlett. 4/10.


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - Capt. Nascimento - 03-03-2015

Oglądanie tego filmu jest jak zamówienie sobie dwóch bigmaców, kubełka nuggetsów i dużych frytek, a na koniec zagryzienie tego posiłku kilkoma białymi truflami z szafranem i popicie kryształową szklaneczką Blue Label.

Fabuła nie ma najmniejszego sensu i jest porażająco głupia, nie ma tu za bardzo spójności, a kino klasy B przeplata się z pozorowaniem artyzmu. W dodatku wszystko opiera się o durnowatą i nieprawdziwą hollywoodzką kliszę, według której człowiek wykorzystuje tylko 10% potencjału swojego mózgu, a gdy odblokuje dostęp do pozostałych neuronów, posiądzie władzę nad telekinezą, telepatią, podróżami w czasie i kontrolą wszelkiej materii.

Jednak ten absurdalny koncept dał gigantyczne pole do popisu mistrzom grafiki komputerowej, a oni wycisnęli z niego wszystkie soki. Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem coś równie kreatywnego i oszałamiającego od strony wizualnej, jak finał "Lucy". Co prawda to perły rzucone przed wieprze, bo tak dobre sceny mogłyby być częścią np ekranizacji "Ubika", zamiast kolejnej kiszki spod skrzydeł Luca Bessona.

Częstym zarzutem wobec tego filmu jest brak antagonisty, mogącego stanowić wyzwanie dla wszechmocnej Scarlett Johansson - która swoją drogą nie uniosła tej roli. Moim zdaniem motyw bicia kolejnych barier procentowego wykorzystywania możliwości mózgu, nawet jeśli głupkowaty, mógł stanowić podstawę do zabawy faeriami barw i efektów wizualnych niczym zjazd po rollecoasterze. Szkoda, że ograniczono się tylko do paru scen.

Normalnie dałbym czwórkę, ale za spektakularną pracę grafików dorzucam jeszcze trzy punkty.

7/10


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - pierwszy - 04-03-2015

(03-03-2015, 14:24)Capt. Nascimento napisał(a): W dodatku wszystko opiera się o durnowatą i nieprawdziwą hollywoodzką kliszę, według której człowiek wykorzystuje tylko 10% potencjału swojego mózgu, a gdy odblokuje dostęp do pozostałych neuronów, posiądzie władzę nad telekinezą, telepatią, podróżami w czasie i kontrolą wszelkiej materii.
Z tym fragmentem sie niezgadzam. Jak najbardziej jako istoty energetyczne jesteśmy w stanie to robić.



RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - military - 04-03-2015

Zbanuje ktoś tego trolla?


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - Mefisto - 04-03-2015

(03-03-2015, 14:24)Capt. Nascimento napisał(a): Oglądanie tego filmu jest jak zamówienie sobie dwóch bigmaców, kubełka nuggetsów i dużych frytek, a na koniec zagryzienie tego posiłku kilkoma białymi truflami z szafranem i popicie kryształową szklaneczką Blue Label.

a potem umierasz na serce lub kiegoś raka - nie wiem, jak się można tak żywić Język


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - nawrocki - 04-03-2015

Ten film jest raczej jak picie denaturatu - można od niego oślepnąć.


RE: Lucy (2014) (reż. Luc Besson) - SonnyCrockett - 05-03-2015

Masz nieaktualne dane. Od denaturatu już się nie ślepnie, przestano dodawać do niego metanol który mógł powodować ślepotę. Oczko