![]() |
|
Redux Redux (2025) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Redux Redux (2025) (/Thread-Redux-Redux-2025--6723) |
Redux Redux (2025) - slepy51 - 12-03-2026 ![]() Wow. Bardzo rzadko zdarza mi się w ostatnich latach obejrzeć film, który zrobiłby na mnie jakiekolwiek wrażenie - przeważnie są to bowiem patrzydła co najwyżej niezłe, mające jakieś wyróżniające się pojedyncze elementy ale nieczęsto trafia się na produkcję, po obejrzeniu której człowiek byłby w stanie wydusić z siebie tylko te trzy napisane przeze mnie na wstępie litery. "Redux Redux" jest właśnie jednym z takim obrazów a moje zdziwienie jest tym większe, że wcześniej zupełnie nic o tym filmie nie słyszałem i trafiłem na niego przez totalny przypadek. O czym to jest? Fabuły nie ma sensu za bardzo w szczegółach wykładać, wydaje mi się też, że zwiastun zdradza odrobinę zbyt dużo, dlatego radzę oglądać go raczej na własną odpowiedzialność. W każdym razie jest to można by rzec swego rodzaju mieszanka gatunkowa - mamy tutaj połączenie dosyć brutalnego kina zemsty z elementami sci-fi a także, w pewnym sensie, filmem drogi - otóż strasznie wkurwiona kobieta imieniem Irene podróżuje po różnych równoległych światach w celu ciągłego ubijania seryjnego mordercy odpowiedzialnego za porwanie i zabicie jej córki. I tyle tak naprawdę wystarczy wiedzieć. Sam pomysł jest szalenie ciekawy i dający spore pole do popisu dla rozgarniętych filmowo twórców, całe szczęście bracia Kevin i Matthew McManus odpowiedzialni za scenariusz i reżyserię "Redux Redux" do takich właśnie zdają się zaliczać. Kompletnie nie znałem wcześniej ich twórczości, która, że tak to ujmę, do zbyt obfitej nie należy, dodatkowo z tego co zdołałem się zorientować, film kosztował w okolicach miliona dolarów co czyni go produkcją totalnie niskobudżetową, tym bardziej gdy weźmiemy pod uwagę koncept multiwersum, na który bracia postanowili wydawałoby się porwać niczym z motyką na słońce. Nic bardziej mylnego, bo scenariusz jest naprawdę dopracowany a cała historia niezwykle wciągająca i pomyślana w ten sposób, że nie potrzeba było wcale nie wiadomo jakich cudów na kiju jeśli chodzi o efekty specjalne czy wizualne. Ba, w trakcie seansu zupełnie nie zwracałem uwagi na wynikające z tego niedociągnięcia bo jeśli nawet jakieś rzeczywiście były to sama fabuła sprawiła, że przeleciały one jakoś obok mnie całkowicie niezauważone. Mimo wszystko od razu uspokajam - realizacja według mnie jest tutaj świetna i zupełnie nie widać, że film kosztował tylko milion dolarów. Zdjęcia, których autorem jest gość o swojsko brzmiącym nazwisku, niejaki Alan Gwizdowski, są rewelacyjne - całość wygląda jak jakiś zapomniany klasyk wyjęty żywcem z lat 80-tych w stylu "Autostopowicza", w czym niebagatelną rolę odgrywają pięknie sfotografowane amerykańskie bezdroża ale także klimatyczna, lekko sytnhowa muza Paula Kocha z naprawdę niezłym i wbijającym się w głowę motywem przewodnim. Do tego równie dobry jest montaż, na który często zwykle nie zwraca się należytej uwagi lecz jest tutaj kilka naprawdę znakomitych scen, w których pomaga on w wizualnym opowiadaniu historii i podbijaniu napięcia. Całość zrealizowana jest na naprawdę bardzo wysokim poziomie - widać po prostu, że była tutaj jakaś konkretna wizja a odpowiedzialni za jej przełożenie na ekran ludzie spisali się na medal. Jednak chyba najmocniejszym punktem "Redux Redux" jest występująca w głównej roli siostra bracia McManus Michaela, wcielająca się bezbłędnie we wkurwioną i zatraconą w cyklu ciągłego zabijania matkę - na moje to jest spokojnie występ wart docenienia przy okazji jakichś gal z nagrodami ale nie mam złudzeń by się to wydarzyło bo film jest raczej "mały", co nie pomoże mu w zdobyciu jakiejś większej rozpoznawalności a jej w zebraniu zasłużonych za ten występ braw i oklasków. W ogóle dziwna sprawa, bo pierwszy raz zobaczyłem ją na ekranie w trakcie niedawnego seansu drugiego sezonu telewizyjnego "Teda", w którym występowała w jednym z odcinków wyglądając w nim jak milion dolarów - tutaj ma rolę dużo bardziej wymagającą, nie opierającą się tak jak w tamtym przypadku w większości na ładnym uśmiechu i zgrabnej figurze a jednak również radzi sobie z nią naprawdę fenomenalnie, wskakując z miejsca do topki aktorek, których kolejnych produkcji będę z niecierpliwością wyczekiwał. Czy są tutaj jakieś skuchy? Pewnie nie każdemu przypadnie do gustu jak napisana i zagrana jest pewna pojawiająca się w trakcie trwania filmu postać, choć według mnie ona po prostu taka właśnie miała być i jest to wszystko sensownie wyjaśnione i umocowane w kontekście samej historii - mimo wszystko nie zdziwię się, jeśli niektórych będzie irytowała swoim zachowaniem i wzbudzała pewną niechęć. Ja ją kupiłem i podobała mi się ostatecznie też droga, którą przeszła, pięknie spuentowana w trzymającym w napięciu finale. Odnośnie finału i ogólnie całego filmu - bardzo podobało mi się też podejście twórców do pokazywania na ekranie przemocy - kiedy trzeba jest on dość graficzny i brutalny, nikt się tutaj z nikim nie cacka ale nie ma żadnego bezsensownego epatowania krwią czy innymi tego typu rzeczami. Jest to wszystko bardzo przyziemne, nie ma w tym aspekcie przesadyzmu czy niepotrzebnego szczucia widzów wymyślnie zaaranżowanymi scenami śmierci, wręcz przeciwnie, to co widzimy na ekranie jest wystarczające w opowiedzeniu tej konkretnej historii. A ta, pomimo użytego motywu wieloświatów, jest bardzo kameralna i osobista przez co można się z nią bardzo łatwo utożsamić, gdyż to w gruncie rzeczy prosta i uniwersalna opowieść o stracie, traumie z niej wynikającej a także próbie radzenia sobie z niedającymi się tak łatwo stłumić emocjami. Dlatego pomimo wplecionego w to wszystko fantastycznego konceptu całość świetnie działa i trafia we wszystkie właściwe nuty będąc dodatkowo znakomicie wykonanym kawałkiem kina gatunkowego, bezbłędnie łączącego różne wydawać by się mogło niezbyt pasujące do siebie elementy. "Redux Redux" to w końcu też dzieło udowadniające, że zamiast oglądać tylko wielomilionowe hollywoodzkie superprodukcje, przegrzebując się nieraz przez sterty śmieci i zwyczajnego przeciętniactwa przy okazji narzekając ciągle na stan współczesnej kinematografii, warto skierować swój wzrok również w kierunku niskobudżetowego kina niezależnego by czasami trafić właśnie na tego typu nieoczywistą filmową perełkę. 9/10 RE: Redux Redux (2025) - slepy51 - 12-03-2026 Bardzo fajny wywiad z rodzeństwem McManusów, którzy opowiadają o swoich inspiracjach podczas kręcenia "Redux Redux" wymieniając choćby oryginalnego "Terminatora" czy świetny "Blue Ruin" Saulniera i przyznam szczerze, że w trakcie oglądania też od razu pomyślałem o tym filmie. Dodatkowo wspominają odpowiedzialnego za efekty specjalne Hugo Villasenora (nie ma go w creditsach na IMDb do tego filmu), który pracował z S. Craigem Zahlerem przy okazji "Bone Tomahawak" i teraz już wiem, czemu ukazanie ekranowej przemocy tak "mi siadło" - gość jest po prostu znakomity w swoim fachu, wie co i jak ogarniać pracując przy tak niskich budżetach i to tutaj po prostu widać. Ogólnie bracia McManus wydają się być bardzo łebskimi i niezwykle sympatycznymi ludźmi, naprawdę przyjemnie się ich słucha bo czuć w tym wszystkim pasję do tworzenia - jak sami powiedzieli, pracowali nad tym scenariuszem od blisko 10 lat i wchodząc na plan zdjęciowy mieli zaplanowane nie tylko wszystkie ujęcia ale też choćby cięcia montażowe i to wszystko również widać i czuć w gotowym filmie. No i nie mógłbym kolejny raz nie napisać, że Michaela McManus to po prostu znakomita aktorka i niesamowicie piękna kobieta :) RE: Redux Redux (2025) - Mefisto - 12-03-2026 Wygląda jak Memento zmieszane z Dniem świstaka i polane feminizmem (zabijanie facetów w nieskończoność - hura!). No nie przekonałeś mnie zatem :) RE: Redux Redux (2025) - slepy51 - 12-03-2026 To nie oglądaj, co mi do tego? :) A wygląda bardziej jak wczesne filmy Saulniera skrzyżowane z kinem Zahlera plus klimatem wyjętym wprost z "Autostopowicza". I nie zabijanie facetów, a zabijanie jednego konkretnego faceta. Z feminizmem "Redux Redux" nie ma nic wspólnego no chyba, że każdy film z kobietą w roli głównej jaki powstał uznajesz za feministyczny. Tak się składa, że akurat jestem cięty na tego typu rzeczy i dlatego np. szczerze gardzę takim "Revenge" od pani Fargeat, który niektórzy z niewiadomych mi powodów uznają za jakieś arcydzieło współczesnego kina zemsty. Film braci McManus pod każdym względem przeżuwa i wypluwa tą bieda propagandówkę, bo sprawdza się równie dobrze jako revenge movie ale też uderza we właściwe tony na poziomie emocjonalnym - tak jak napisałem wcześniej, cały myk sci-fi i tego multiwersum to tylko bardzo fajna otoczka dla dość kameralnej historii o radzeniu sobie z traumą po stracie kogoś bliskiego. Tutaj jest akurat córka, ale działa to równie dobrze jako uniwersalna opowieść o dochodzeniu do siebie i wyrwaniu się z nieustannego kręgu cierpienia i samozniszczenia. Piękne są choćby obydwa ujęcia - to rozpoczynające i kończące film - które w bardzo fajny wizualny sposób spinają wszystko klamrą i pokazują, jaką drogę przeszła główna bohaterka. Znakomite kino. RE: Redux Redux (2025) - Mefisto - 12-03-2026 (12-03-2026, 19:18)slepy51 napisał(a): Z feminizmem "Redux Redux" nie ma nic wspólnego no chyba, że każdy film z kobietą w roli głównej jaki powstał uznajesz za feministyczny. W obecnych latach? Tak, bo tak jest, nie inaczej. :) RE: Redux Redux (2025) - slepy51 - 12-03-2026 Nie widzialeś filmu ale oczywiście jak zawsze wiesz lepiej. Zapomniałem, że dyskusje z tobą od jakiegoś czasu są zupełnie bezcelowe :) RE: Redux Redux (2025) - Mefisto - 13-03-2026 Nie widziałem filmu (widzę, że opinie ma mocno mieszane), ale znam dzisiejsze kino i obecną politykę. Sam opis "strasznie wkurwiona kobieta", która musi mierzyć się z traumą, to jest jakieś 99% obecnych produkcji. Jest jakiś powód, że córki nie mści tutaj facet, czy może twórcy odgórnie założyli, że łatwiej im będzie dostać finansowanie jak dadzą babę? RE: Redux Redux (2025) - Paszczak - 13-03-2026 Żaden z braci nie umie grać a siostra tak? Przynajmniej podtrzymują wartości rodzinne. RE: Redux Redux (2025) - slepy51 - 13-03-2026 Mefisto napisał(a):Jest jakiś powód, że córki nie mści tutaj facet, czy może twórcy odgórnie założyli, że łatwiej im będzie dostać finansowanie jak dadzą babę? Choćby taki, ze ich siostra to aktorka i rola była dostosowana i napisana specjalnie pod nią? Poza tym jakie finansowanie, co ty w ogóle bredzisz? Film został w całości sfinansowany przez niezależne studio filmowe Mothership Motion Pictures i jest to w ogóle pierwsza wyprodukowana przez nich produkcja, której budżet, przypomnę, był niższy niż milion dolarów. Nikt tu nikomu się w scenariusz nie wcinał, wszystko zostało nakręcone tak jak przez lata bracia sobie planowali ale nie, ty wiesz lepiej. Jest baba i chuj, musi być feminizm. Zresztą po co ja ci to w ogóle tłumaczę, zaraz pewnie zapytasz, czemu studio nazywa się Mothership a nie Fathership i będziemy się tak kręcić jak gówno w przeręblu :) RE: Redux Redux (2025) - Paszczak - 13-03-2026 Moja mama rasistka zwykła mawiać: chuj w przeręblu. Co w sumie ma więcej sensu (polonistka). Żeby nie było offtopu: jutro oglądam R-dux R-dux. Masz jeszcze wiernych kumpli na forum. RE: Redux Redux (2025) - Mefisto - 13-03-2026 (13-03-2026, 00:27)slepy51 napisał(a): zaraz pewnie zapytasz, czemu studio nazywa się Mothership Czemu? :) RE: Redux Redux (2025) - Spoilerowo - 14-03-2026 nic nie wiedziałem na temat tego filmu, żadnych tekstów czy trailerów ale poprzez temat na forum uznałem, że sobie wczoraj obejrzę wieczorem nawet ciekawa realizacja, irytowało mnie zachowanie policjanta w barze który dał handicap +10 min Irene na ucieczkę i w zasadzie jej później nie gonił, trochę za dużo gadania w filmie albo np. kobieta z ciężarówki (myślałem, że to jakaś wersja Irene starsza czy coś) z takich budżetowych filmów na pewno coś dobrego wartego obejrzenia RE: Redux Redux (2025) - slepy51 - 14-03-2026 |