Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,061
Liczba wątków: 66
Wow.
Bardzo rzadko zdarza mi się w ostatnich latach obejrzeć film, który zrobiłby na mnie jakiekolwiek wrażenie - przeważnie są to bowiem patrzydła co najwyżej niezłe, mające jakieś wyróżniające się pojedyncze elementy ale nieczęsto trafia się na produkcję, po obejrzeniu której człowiek byłby w stanie wydusić z siebie tylko te trzy napisane przeze mnie na wstępie litery. "Redux Redux" jest właśnie jednym z takim obrazów a moje zdziwienie jest tym większe, że wcześniej zupełnie nic o tym filmie nie słyszałem i trafiłem na niego przez totalny przypadek. O czym to jest?
Fabuły nie ma sensu za bardzo w szczegółach wykładać, wydaje mi się też, że zwiastun zdradza odrobinę zbyt dużo, dlatego radzę oglądać go raczej na własną odpowiedzialność. W każdym razie jest to można by rzec swego rodzaju mieszanka gatunkowa - mamy tutaj połączenie dosyć brutalnego kina zemsty z elementami sci-fi a także, w pewnym sensie, filmem drogi - otóż strasznie wkurwiona kobieta imieniem Irene podróżuje po różnych równoległych światach w celu ciągłego ubijania seryjnego mordercy odpowiedzialnego za porwanie i zabicie jej córki. I tyle tak naprawdę wystarczy wiedzieć. Sam pomysł jest szalenie ciekawy i dający spore pole do popisu dla rozgarniętych filmowo twórców, całe szczęście bracia Kevin i Matthew McManus odpowiedzialni za scenariusz i reżyserię "Redux Redux" do takich właśnie zdają się zaliczać.
Kompletnie nie znałem wcześniej ich twórczości, która, że tak to ujmę, do zbyt obfitej nie należy, dodatkowo z tego co zdołałem się zorientować, film kosztował w okolicach miliona dolarów co czyni go produkcją totalnie niskobudżetową, tym bardziej gdy weźmiemy pod uwagę koncept multiwersum, na który bracia postanowili wydawałoby się porwać niczym z motyką na słońce. Nic bardziej mylnego, bo scenariusz jest naprawdę dopracowany a cała historia niezwykle wciągająca i pomyślana w ten sposób, że nie potrzeba było wcale nie wiadomo jakich cudów na kiju jeśli chodzi o efekty specjalne czy wizualne. Ba, w trakcie seansu zupełnie nie zwracałem uwagi na wynikające z tego niedociągnięcia bo jeśli nawet jakieś rzeczywiście były to sama fabuła sprawiła, że przeleciały one jakoś obok mnie całkowicie niezauważone.
Mimo wszystko od razu uspokajam - realizacja według mnie jest tutaj świetna i zupełnie nie widać, że film kosztował tylko milion dolarów. Zdjęcia, których autorem jest gość o swojsko brzmiącym nazwisku, niejaki Alan Gwizdowski, są rewelacyjne - całość wygląda jak jakiś zapomniany klasyk wyjęty żywcem z lat 80-tych w stylu "Autostopowicza", w czym niebagatelną rolę odgrywają pięknie sfotografowane amerykańskie bezdroża ale także klimatyczna, lekko sytnhowa muza Paula Kocha z naprawdę niezłym i wbijającym się w głowę motywem przewodnim.
Do tego równie dobry jest montaż, na który często zwykle nie zwraca się należytej uwagi lecz jest tutaj kilka naprawdę znakomitych scen, w których pomaga on w wizualnym opowiadaniu historii i podbijaniu napięcia. Całość zrealizowana jest na naprawdę bardzo wysokim poziomie - widać po prostu, że była tutaj jakaś konkretna wizja a odpowiedzialni za jej przełożenie na ekran ludzie spisali się na medal.
Jednak chyba najmocniejszym punktem "Redux Redux" jest występująca w głównej roli siostra bracia McManus Michaela, wcielająca się bezbłędnie we wkurwioną i zatraconą w cyklu ciągłego zabijania matkę - na moje to jest spokojnie występ wart docenienia przy okazji jakichś gal z nagrodami ale nie mam złudzeń by się to wydarzyło bo film jest raczej "mały", co nie pomoże mu w zdobyciu jakiejś większej rozpoznawalności a jej w zebraniu zasłużonych za ten występ braw i oklasków. W ogóle dziwna sprawa, bo pierwszy raz zobaczyłem ją na ekranie w trakcie niedawnego seansu drugiego sezonu telewizyjnego "Teda", w którym występowała w jednym z odcinków wyglądając w nim jak milion dolarów - tutaj ma rolę dużo bardziej wymagającą, nie opierającą się tak jak w tamtym przypadku w większości na ładnym uśmiechu i zgrabnej figurze a jednak również radzi sobie z nią naprawdę fenomenalnie, wskakując z miejsca do topki aktorek, których kolejnych produkcji będę z niecierpliwością wyczekiwał.
Czy są tutaj jakieś skuchy? Pewnie nie każdemu przypadnie do gustu jak napisana i zagrana jest pewna pojawiająca się w trakcie trwania filmu postać, choć według mnie ona po prostu taka właśnie miała być i jest to wszystko sensownie wyjaśnione i umocowane w kontekście samej historii - mimo wszystko nie zdziwię się, jeśli niektórych będzie irytowała swoim zachowaniem i wzbudzała pewną niechęć. Ja ją kupiłem i podobała mi się ostatecznie też droga, którą przeszła, pięknie spuentowana w trzymającym w napięciu finale. Odnośnie finału i ogólnie całego filmu - bardzo podobało mi się też podejście twórców do pokazywania na ekranie przemocy - kiedy trzeba jest on dość graficzny i brutalny, nikt się tutaj z nikim nie cacka ale nie ma żadnego bezsensownego epatowania krwią czy innymi tego typu rzeczami. Jest to wszystko bardzo przyziemne, nie ma w tym aspekcie przesadyzmu czy niepotrzebnego szczucia widzów wymyślnie zaaranżowanymi scenami śmierci, wręcz przeciwnie, to co widzimy na ekranie jest wystarczające w opowiedzeniu tej konkretnej historii.
A ta, pomimo użytego motywu wieloświatów, jest bardzo kameralna i osobista przez co można się z nią bardzo łatwo utożsamić, gdyż to w gruncie rzeczy prosta i uniwersalna opowieść o stracie, traumie z niej wynikającej a także próbie radzenia sobie z niedającymi się tak łatwo stłumić emocjami. Dlatego pomimo wplecionego w to wszystko fantastycznego konceptu całość świetnie działa i trafia we wszystkie właściwe nuty będąc dodatkowo znakomicie wykonanym kawałkiem kina gatunkowego, bezbłędnie łączącego różne wydawać by się mogło niezbyt pasujące do siebie elementy. "Redux Redux" to w końcu też dzieło udowadniające, że zamiast oglądać tylko wielomilionowe hollywoodzkie superprodukcje, przegrzebując się nieraz przez sterty śmieci i zwyczajnego przeciętniactwa przy okazji narzekając ciągle na stan współczesnej kinematografii, warto skierować swój wzrok również w kierunku niskobudżetowego kina niezależnego by czasami trafić właśnie na tego typu nieoczywistą filmową perełkę.
9/10
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
12-03-2026, 04:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2026, 18:02 przez slepy51.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,061
Liczba wątków: 66
Bardzo fajny wywiad z rodzeństwem McManusów, którzy opowiadają o swoich inspiracjach podczas kręcenia "Redux Redux" wymieniając choćby oryginalnego "Terminatora" czy świetny "Blue Ruin" Saulniera i przyznam szczerze, że w trakcie oglądania też od razu pomyślałem o tym filmie. Dodatkowo wspominają odpowiedzialnego za efekty specjalne Hugo Villasenora (nie ma go w creditsach na IMDb do tego filmu), który pracował z S. Craigem Zahlerem przy okazji "Bone Tomahawak" i teraz już wiem, czemu ukazanie ekranowej przemocy tak "mi siadło" - gość jest po prostu znakomity w swoim fachu, wie co i jak ogarniać pracując przy tak niskich budżetach i to tutaj po prostu widać. Ogólnie bracia McManus wydają się być bardzo łebskimi i niezwykle sympatycznymi ludźmi, naprawdę przyjemnie się ich słucha bo czuć w tym wszystkim pasję do tworzenia - jak sami powiedzieli, pracowali nad tym scenariuszem od blisko 10 lat i wchodząc na plan zdjęciowy mieli zaplanowane nie tylko wszystkie ujęcia ale też choćby cięcia montażowe i to wszystko również widać i czuć w gotowym filmie. No i nie mógłbym kolejny raz nie napisać, że Michaela McManus to po prostu znakomita aktorka i niesamowicie piękna kobieta :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
12-03-2026, 15:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2026, 15:29 przez slepy51.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
Wygląda jak Memento zmieszane z Dniem świstaka i polane feminizmem (zabijanie facetów w nieskończoność - hura!). No nie przekonałeś mnie zatem :)
12-03-2026, 19:16
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,061
Liczba wątków: 66
To nie oglądaj, co mi do tego? :) A wygląda bardziej jak wczesne filmy Saulniera skrzyżowane z kinem Zahlera plus klimatem wyjętym wprost z "Autostopowicza". I nie zabijanie facetów, a zabijanie jednego konkretnego faceta. Z feminizmem "Redux Redux" nie ma nic wspólnego no chyba, że każdy film z kobietą w roli głównej jaki powstał uznajesz za feministyczny. Tak się składa, że akurat jestem cięty na tego typu rzeczy i dlatego np. szczerze gardzę takim "Revenge" od pani Fargeat, który niektórzy z niewiadomych mi powodów uznają za jakieś arcydzieło współczesnego kina zemsty. Film braci McManus pod każdym względem przeżuwa i wypluwa tą bieda propagandówkę, bo sprawdza się równie dobrze jako revenge movie ale też uderza we właściwe tony na poziomie emocjonalnym - tak jak napisałem wcześniej, cały myk sci-fi i tego multiwersum to tylko bardzo fajna otoczka dla dość kameralnej historii o radzeniu sobie z traumą po stracie kogoś bliskiego. Tutaj jest akurat córka, ale działa to równie dobrze jako uniwersalna opowieść o dochodzeniu do siebie i wyrwaniu się z nieustannego kręgu cierpienia i samozniszczenia. Piękne są choćby obydwa ujęcia - to rozpoczynające i kończące film - które w bardzo fajny wizualny sposób spinają wszystko klamrą i pokazują, jaką drogę przeszła główna bohaterka. Znakomite kino.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
12-03-2026, 19:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2026, 19:58 przez slepy51.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
(12-03-2026, 19:18)slepy51 napisał(a): Z feminizmem "Redux Redux" nie ma nic wspólnego no chyba, że każdy film z kobietą w roli głównej jaki powstał uznajesz za feministyczny.
W obecnych latach? Tak, bo tak jest, nie inaczej. :)
12-03-2026, 21:04
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,061
Liczba wątków: 66
Nie widzialeś filmu ale oczywiście jak zawsze wiesz lepiej. Zapomniałem, że dyskusje z tobą od jakiegoś czasu są zupełnie bezcelowe :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
12-03-2026, 21:24
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
Nie widziałem filmu (widzę, że opinie ma mocno mieszane), ale znam dzisiejsze kino i obecną politykę. Sam opis "strasznie wkurwiona kobieta", która musi mierzyć się z traumą, to jest jakieś 99% obecnych produkcji. Jest jakiś powód, że córki nie mści tutaj facet, czy może twórcy odgórnie założyli, że łatwiej im będzie dostać finansowanie jak dadzą babę?
13-03-2026, 00:14
Agent Putina
Liczba postów: 4,317
Liczba wątków: 21
Żaden z braci nie umie grać a siostra tak?
Przynajmniej podtrzymują wartości rodzinne.
13-03-2026, 00:16
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,061
Liczba wątków: 66
Mefisto napisał(a):Jest jakiś powód, że córki nie mści tutaj facet, czy może twórcy odgórnie założyli, że łatwiej im będzie dostać finansowanie jak dadzą babę?
Choćby taki, ze ich siostra to aktorka i rola była dostosowana i napisana specjalnie pod nią? Poza tym jakie finansowanie, co ty w ogóle bredzisz? Film został w całości sfinansowany przez niezależne studio filmowe Mothership Motion Pictures i jest to w ogóle pierwsza wyprodukowana przez nich produkcja, której budżet, przypomnę, był niższy niż milion dolarów. Nikt tu nikomu się w scenariusz nie wcinał, wszystko zostało nakręcone tak jak przez lata bracia sobie planowali ale nie, ty wiesz lepiej. Jest baba i chuj, musi być feminizm. Zresztą po co ja ci to w ogóle tłumaczę, zaraz pewnie zapytasz, czemu studio nazywa się Mothership a nie Fathership i będziemy się tak kręcić jak gówno w przeręblu :)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
13-03-2026, 00:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-03-2026, 00:33 przez slepy51.)
Agent Putina
Liczba postów: 4,317
Liczba wątków: 21
Moja mama rasistka zwykła mawiać: chuj w przeręblu. Co w sumie ma więcej sensu (polonistka).
Żeby nie było offtopu: jutro oglądam R-dux R-dux. Masz jeszcze wiernych kumpli na forum.
13-03-2026, 00:48
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
(13-03-2026, 00:27)slepy51 napisał(a): zaraz pewnie zapytasz, czemu studio nazywa się Mothership
Czemu? :)
13-03-2026, 03:38
Stały bywalec
Liczba postów: 8,902
Liczba wątków: 26
nic nie wiedziałem na temat tego filmu, żadnych tekstów czy trailerów ale poprzez temat na forum uznałem, że sobie wczoraj obejrzę wieczorem
nawet ciekawa realizacja, irytowało mnie zachowanie policjanta w barze który dał handicap +10 min Irene na ucieczkę i w zasadzie jej później nie gonił, trochę za dużo gadania w filmie albo np. kobieta z ciężarówki (myślałem, że to jakaś wersja Irene starsza czy coś)
zabrakło mi trochę więcej pokazania relacji Irene z jej córką albo krótkich scenek z ich życia, spotkanie z dorosłą córką było oczywiście symboliczne i krótkie z racji okoliczności
jednak film pozostawia mylne wrażenie, że Irene może powtarzać ten sam dzień lub nawet tydzień, machiną faktycznie przemieszcza się po różnych światach, czas płynie normalnie, bo jej córka jest już dorosła
no ale z drugiej strony pojawienie się młodej w filmie jakby przecinało pętlę, bo jak rozumiem - Irene żyje z córką tylko w jednym świecie, w każdym innym ginie ale właśnie pętle przerywa młoda ratując Irene?
skoro obie zostały w tym ostatnim świecie gdzie Irene i jej córka nie żyją, a młoda jest zaginiona (no oficjalnie zabita ale ciało mogły spalić i młoda uznana za odnalezioną) to ciekawe jak Irene zdobędzie dokumenty i tożsamość skoro np. barze Irene była szybko rozpoznana, że nie żyje
z takich budżetowych filmów na pewno coś dobrego wartego obejrzenia
14-03-2026, 12:06
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,061
Liczba wątków: 66
Spoilerowo napisał(a):jednak film pozostawia mylne wrażenie, że Irene może powtarzać ten sam dzień lub nawet tydzień
Odniosłem kompletnie inne wrażenie, od samego początku widać, że są to inne wersje naszego świata a nie żaden "dzień świstaka" czy coś w tym stylu - jasne, są one bardzo podobne do siebie, co zresztą jest według mnie bardzo fajnym konceptem na multiwersum - nie musi to być jakaś mega zmieniona wersja naszej rzeczywistości a po prostu jej minimalnie różniąca się alternatywa - i w filmie to wszystko jest. A to Neville pracuje w restauracji na innym stanowisku albo został już skazany, masz ten myk z kluczykami od samochodu czy od domu itp.
Spoilerowo napisał(a):no ale z drugiej strony pojawienie się młodej w filmie jakby przecinało pętlę, bo jak rozumiem - Irene żyje z córką tylko w jednym świecie, w każdym innym ginie ale właśnie pętle przerywa młoda ratując Irene?
Ale jaką pętlę? Przecież tutaj nie ma żadnej pętli, ona sama z własnej woli podróżuje po tych różnych wersjach świata bo po śmierci córki nadało to sens jej życiu. Zresztą wykłada to prosto w jednej z rozmów z Mią jak tłumaczy młodej, dlaczego we wszystkich innych multiwersach ona sama/inna jej wersja nie żyje. Mówi przecież, że przed popełnieniem samobójstwa (bo można się domyślać, że taki los spotkał prawie każdą inną jej wersję oprócz tej na końcu) uratowało ją to, że tylko w jej świecie wymyślono tę maszynę i z jednej strony uratowało ją to przed śmiercią ale z drugiej zabrało całe człowieczeństwo, bo pogrążyła się w tej ciągłej spirali mordowania Neville'a. Dopiero po poznaniu młodej i przywiązaniu się do niej udaje jej się z tego wyrwać (konkretnie w momencie, w którym idzie do domu seryjniaka i widzi "jej" zmasakrowane zwłoki) - mamy wtedy scenę w restauracji kiedy mówi jej wprost, że mogą razem zamieszkać. A że Mia jeszcze jest na etapie wkurwienia i chęci zemsty to robi to co robi. Później masz z kolei scenę, w której Irene w końcu trafia do świata, w którym ona i jej córka żyją, ale to już jest wtedy inna Irene, przywiązana do Mii i traktująca ją jak własną córkę, mówiąc to nawet wprost tamtej jej dorosłej wersji, że "nie jest jej matką" i postanawia wrócić do świata, z którego uciekła gdy Mia narobiła rabanu w restauracji.
Spoilerowo napisał(a):ciekawe jak Irene zdobędzie dokumenty i tożsamość skoro np. barze Irene była szybko rozpoznana, że nie żyje
Zdobyła baterię do maszyny to zdobędzie dokumenty i nową tożsamość, akurat to w różnych filmach jest na porządku dziennym i nie przysparza bohaterom większych trudności ;) Tutaj najważniejsze jest to, że to już nowa Irene, która na nowo odnalazła cel życia po poznaniu Mii i wyrwała się z tej niszczącej ją spirali nienawiści i zemsty co pokazuje końcowe ujęcie, będące bezpośrednią paralelą do tego z otwarcia - tam masz Irene palącą Neville'a żywcem a tutaj z kolei pali się maszyna, co jest według mnie świetną wizualną metaforą zmiany, która się w niej dokonała.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
14-03-2026, 14:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-03-2026, 15:03 przez slepy51.)
|