Never Fuck With Me napisał(a):Skąd! Zaraz zaczęło sie napieprzanie w fotele nogami. Mój kolega zdeka się wkurzył i ich
Mój znajomy, w identycznej sytuacji, po prostu wstał, odwrócił się do delikwenta, podniósł go za tzw. chabety do góry, spytał czy byłby uprzejmy nie kopać więcej w jego fotel, potem posadził spowrotem na fotelu. Kopanie przeszło jak ręką odjął. A do tego zero przemocy. :)
02-06-2009, 19:07
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
Never Fuck With Me napisał(a):Zresztą moi koledzy z klasy nie lepsi. Zaraz rzucili się na popcorn i naczosy. Szczerze mówiąc gówno ich obchodził film co najlepiej chyba zobrazuje poniższy komiks
A co w tym złego, że ktoś je w kinie popcorn i nachosy? Sam intensywnie spożywam podczas seansów i jakoś nie przeszkadza mi to w odbiorze filmu. Poza tym nie zapominajmy, że większość dochodów kin nie pochodzi ze sprzedaży biletów, tylko z bufetów, także powinieneś podziękować kolegom, że utrzymują kino ;)
02-06-2009, 23:03
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Don Vito napisał(a):A co w tym złego, że ktoś je w kinie popcorn i nachosy?
Np. to że smród i hałas przeszkadzają ludziom którzy przyszli obejrzeć film. To co unosiło się w powietrzu na niedzielnym, wieczornym seansie Dark Knighta mogę określić tylko jako odór.
Don Vito napisał(a):Sam intensywnie spożywam podczas seansów i jakoś nie przeszkadza mi to w odbiorze filmu.
Jakby to powiedzieć... wiesz, świniom też nie przeszkadza, że taplają się w błocie ; )
02-06-2009, 23:06
Stały bywalec
Liczba postów: 13,394
Liczba wątków: 77
Jak chcę coś wszamać to idę przed kinem na kebaba. 6 zł i jestem pełny i nie muszę wydawać 20 zł na zestaw "popcorn plus cola". Do kina idę na film.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
02-06-2009, 23:13
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Ceny zestawów w kinach są tak kosmiczne, że dziwię się, że ktoś to w ogóle kupuje :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
02-06-2009, 23:15
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
Mierzwiak napisał(a):Np. to że smród i hałas przeszkadzają ludziom którzy przyszli obejrzeć film. To co unosiło się w powietrzu na niedzielnym, wieczornym seansie Dark Knighta mogę określić tylko jako odór.
Nigdy mi to specjalnie nie przeszkadzało. Może dlatego, że bardzo rzadko jestem na sali pełnej ludzi. Z reguły wybieram hardkorowe pory seansów takie jak 9 rano, czy 22:30 i mało kto jest wtedy na sali. Bardziej wkurzają mnie dzwoniące komórki, lub co gorsza, jak ktoś odbiera i zaczyna gadać.
03-06-2009, 00:28
Oksytocyna
Liczba postów: 2,199
Liczba wątków: 1
Don Vito napisał(a):Nigdy mi to specjalnie nie przeszkadzało.
To chyba jesteś w mniejszości. :)
Ja jak widzę ludzi wchodzących na salę kinową obładowanych zestawami, kosztującymi prawie tyle, co dobry obiad w średniej klasy restauracji, to już we mnie wzbiera i wyklinam w myślach... Sytuacji z chamskim zachowaniem doświadczyłem już niezliczoną ilość razy - przerabiałem wszystko, od popcornu i chipsów do kopania w fotele. Jak już ktoś wspomniał - w takim dziwnym kraiku żyjemy. Ale nic mnie tak nigdy nie zszokowało jak pewna wyfiokowana damulka (z wyższych klas ewidentnie :twisted: ), która na "Tataraku" w gdańskim Multi odebrała sobie telefon i gawędziła jakby nigdy nic. :twisted: Nóż się w kieszeni czasami otwiera.
Takie pytanko - co niektórzy tutaj nie widzą nic złego we wpieprzaniu popcornu (bo jedzeniem to raczej tego nazwać nie można) i twierdzą, że jak to robią, to nikomu nie przeszkadzają. Mógłbym prosić o jakiś instruktaż jak można jeść popcorn, żeby nie było tego słychać? No bo nie odbywa się to chyba tak, że wkładacie do ust po jednym ziarenku, czekając aż ślina je rozmiękczy...
22.04.2011
03-06-2009, 08:55
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
majlo napisał(a):Mógłbym prosić o jakiś instruktaż jak można jeść popcorn, żeby nie było tego słychać? No bo nie odbywa się to chyba tak, że wkładacie do ust po jednym ziarenku, czekając aż ślina je rozmiękczy...
Są trzy sposoby:
1. Siadasz koło jakiegoś dresa/dzieciaka, po którym widać, że ma gdzieś, czy ktoś obok niego wpieprza popcorn i delektujesz się smakiem prażonej kukurydzy :)
2. Siadasz daleko od reszty widzów.
3. Idziesz na seans na którym będziesz jedynym widzem :)
03-06-2009, 11:03
Don Vito napisał(a):2. Siadasz daleko od reszty widzów.
I modlisz się, żeby nikt nie przylazł do Ciebie?
To nie działa.
Prawda jest taka, że żarcie w kinie to bydło i brak kultury, a żarcie nachos (czy jak to się pisze) powinno być karalne, bo to jedzenie po prostu śmierdzi okrutnie w całym kinie.
03-06-2009, 11:09
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
majlo napisał(a):Mógłbym prosić o jakiś instruktaż jak można jeść popcorn, żeby nie było tego słychać?
Proszę bardzo: gryziesz powoli i nie jesz wtedy, kiedy w filmie jest cicho. Nie ma za co.
03-06-2009, 11:18
Dużo pisze
Liczba postów: 463
Liczba wątków: 7
Dlatego ja w kinie bywam raz na ruski rok. Chwalmy tego, kto wymyślił kino domowe. Do szczęścia brakuje mi tylko projektora HD i 100 calowego ekranu (czyli jakichś 15 kzł). Chociaż oglądanie niektórych filmów na 32 calch to nie to samo, co wrażenia z sali kinowej (chociaż ja wolę te mniejsze sale, gdzie ekran nie jest tak ogromny, przez co łatwiej ogarnąć go wzrokiem i dzięki temu nie denerwuje tak bardzo roztrzęsiona kamera oraz teledyskowy montaż), to muszę przyznać, że we własnym domu o wiele łatwiej wczuć się w nastrój filmu, gdy w pokoju siedzą tylko osoby zaintereosowane seansem, a nie banda buraków stale komentujących, rżących jak bydło, ciamkających, kopiących w fotele i siorbiących colę.
03-06-2009, 11:33
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
Solo napisał(a):I modlisz się, żeby nikt nie przylazł do Ciebie?
To nie działa
U mnie działa. Zresztą metoda Negrina też zła nie jest.
Cytat:Prawda jest taka, że żarcie w kinie to bydło i brak kultury
Może, ale prawda jest też taka, że z tego bydła i braku kultury kina się utrzymują. Póki dzieciaki nie rzucają tym popcornem, to niech go sobie jedzą. Dzięki takim jak oni moje Multikino mogło zakupić cyfrowy projektor do pokazów 3D :)
03-06-2009, 11:40
Don Vito napisał(a):Może, ale prawda jest też taka, że z tego bydła i braku kultury kina się utrzymują.
A nie z filmów?
03-06-2009, 11:46
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
Nie tylko. Około połowy kasy z biletów idzie do kieszeni dystrybutora. Za to wszystko, co kino zarobi na bufecie zostaje w kinie. Przykład:
Płacisz 20zł za bilet. Kino ma z tego 10, dystrybutor 10zł. Płacisz 20zł za zestaw w bufecie. Kino ma z tego 20zł - koszty, czyli jakieś 18-19zł.
Większość dochodów kin pochodzi właśnie z bufetów i innych "płatnych atrakcji".
03-06-2009, 11:54
Zakładasz, że na każdy sprzedany bilet są takie średnie przychody z bufetu? Chyba przesadzasz.
03-06-2009, 11:58
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
Nie zakładam, ja to wiem :) W Multikinie w którym pracowałem na każdy sprzedany bilet przypadało średnio 16,50zł wydanych w bufecie. Z tego co pamiętam, średnia cena biletu tam wynosiła też coś koło 16 zł (dane z zeszłego roku, kiedy tam pracowałem).
03-06-2009, 12:02
No to kurczę faktycznie przygnębiające to wszystko...
03-06-2009, 12:14
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Don Vito napisał(a):Nie zakładam, ja to wiem :) W Multikinie w którym pracowałem na każdy sprzedany bilet przypadało średnio 16,50zł wydanych w bufecie. Z tego co pamiętam, średnia cena biletu tam wynosiła też coś koło 16 zł (dane z zeszłego roku, kiedy tam pracowałem).
Trudno mi w to uwierzyć, bo bywam często w MK i na moje oko max 1/3 ludzi przyłazi z czymś do jedzenia/picia i z reguły jest to sam napój (czyli mniej niż 10zł). W/g tego co piszesz KAŻDY musiałby kupić zestaw, ew. jeśli ktoś nie kupi to ktoś inny powinien kupić wiadro pepsi i wiadro popcornu. Albo wyjść w połowie seansu żeby dokupić.
03-06-2009, 12:20
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
Craven napisał(a):Trudno mi w to uwierzyć, bo bywam często w MK i na moje oko max 1/3 ludzi przyłazi z czymś do jedzenia/picia i z reguły jest to sam napój (czyli mniej niż 10zł).
Ja pracowałem w MK w Warszawie na Ursynowie. Tam prawie każdy po zakupie biletu szedł do bufetu po jakiś zestaw. Zdarzali się też ludzie, którzy przychodzili tylko po popcorn, nawet nie szli na film :lol: Widać u Ciebie jest inaczej. Moja koleżanka ze studiów pracuje w Multikinie (dawnym Silver Screeenie) w Gdyni i mówi, że tam to się podobnie prezentuje.
03-06-2009, 12:25
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Do Multipleksów chodzą inni ludzie niż do kin jedno-, dwusalowych.
Zdarza mi się być w Bałtyku kiedy na seansie jest więcej ludzi, tych kupujących żarcie jest mimo wszystko stosunkowo mało. Więcej osób kupuje coś do picia.
03-06-2009, 12:32
|