Public Enemies (2009)
Karaluch napisał(a):zapominasz o opcji "Mam to gdzieś, fajny film".

Tylko, że ja od tygodnia (w sumie nie wiem po co, bo jakbym rozmawiał ze skałą) usiłuję powiedzieć, że tak - film nie ma tu wiele do rzeczy - nie oceniam filmu, tylko postać w oderwaniu od dramaturgicznej warstwy widowiska.
O czym pisałem post wyżej...

Odpowiedz
Taaaa

Cytat:chodzi tylko o to, czy prawdziwy Dillinger (a także filmowy, jako postać autentyczna odtworzona na ekranie przez aktora) był dobrym człowiekiem czy draniem

Może najpierw zacznij pisać ze zrozumieniem użytych słów? Bo wrażenie obcowania ze skałą jest obustronne. A co do poruszanej przez ciebie kwestii:

WITAMY NA PUSTYNI MORALNEGO RELATYWIZMU.

Jeśli oczywiście zrozumiałem, ze właśnie to miałeś na myśli, tj. " Prawdziwy John Dillinger (wcale nie filmowy, nie postać odtwarzana na ekranie przez aktora) - drań czy dobry człowiek". Na co odpowiadam: "kogo obchodzi?"
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...

Odpowiedz
Karaluch napisał(a):Na co odpowiadam: "kogo obchodzi?"

To po co dyskutujesz?

Odpowiedz
Zabroń mi! Poza tym, ciekawi mnie, czemu cię obchodzi.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...

Odpowiedz
Karaluch napisał(a):Zabroń mi!

Zezwalam. Uśmiech

Odpowiedz
Not fair. Miałeś zabronić a ja miałem napisać "dobra, to koniec flejma". Teraz będę musiał zaczynać od początku...jak sobie przypomnę, gdzie jest.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...

Odpowiedz
mega dobra fota!

[Obrazek: christianbalepremieresp.jpg]
dwa samce

Odpowiedz
Mann wygląda tutaj nieco dziadkowato...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
bo jest nieco pijany:)
na żadnej fotce nie wyglądał "trzeźwo" - wybrałem najlepszą:)

Odpowiedz
To się nazywa uczłowieczenie BogaUśmiech
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
Byłem wczoraj i żałuję tych pieniędzy. Marne popłuczyny po niedoścignionej Gorączce. Moja dziewczyna parę razy powtórzyła "Boże, to wygląda jak polski film..." i chyba się zgodzę - montaż do najlepszych nie należy, aktorstwo zaledwie poprawne i generalnie jedynie kilka scen całego filmu zasługuje na uwagę. Przez chwilę po seansie zastanawialiśmy się czy czasem kino nie dostało jakiejś surówki.
Brak emocji i relacji między bohaterami (gdzie tu do wspomnianej Gorączki...). Wynudziłem się niesamowicie w trakcie scen strzelanin, ale za to uśmiałem słysząc piosenkę z trailera ocenzurowaną (?) o słowa "Ten million slaves" (jeśli to nie pokraczna autocenzura, to i tak ten zabieg wykastrował jak dla mnie ten kawałek i związaną z nim scenę).

Wiem że łatwo zjechać film, ale nie mogę inaczej. Byłem niesamowicie zaskoczony tym, co mi zaserwowano. Zaskoczony niemile.
"I rode a tank, held a general's rank, when the blitzkrieg raged, and the bodies stank."

Odpowiedz
Artemis napisał(a):Mann wygląda tutaj nieco dziadkowato...

Mann tu wygląda jak Andrzej Wajda.

Odpowiedz
Akaki napisał(a):ale za to uśmiałem słysząc piosenkę z trailera ocenzurowaną (?) o słowa "Ten million slaves"

spostrzeżenie w pyte. film oglądałem juz parę razy, ale na to nie zwróciłem uwagi. w trailerze muza otisa zaczyna się od środkowego refrenu i kończy tuż przed "ten million slaves", więc to, o czym mówisz, może być niestety prawdą.

Odpowiedz
Solo napisał(a):Ja się nie upieram, po prostu stwierdzam fakt. Jakkolwiek byś do sprawy nie podchodził, jakiejkolwiek postawy nie prezentował, jakiegokolwiek wyznania byś nie był, to po prostu nie możesz nie stwierdzić, że Dillinger robił bardzo złe rzeczy i był złym człowiekiem. Bo jeśli nie był, jeśli jego zbrodnie nie determinują jego oceny, to do cholery co ją determinuje?

Rozważmy zdanie: "tatar jest smaczny". Czy to jest stwierdzenie faktu? Nie, to subiektywna opinia - ja tatara uwielbiam, dla ciebie może np być obrzydliwy. Czemu uważasz, że z pojęciami "dobro", "zło" miałoby być inaczej?
.noisivelet naht nuf erom era srorriM

Odpowiedz
RandoMan napisał(a):Czy to jest stwierdzenie faktu?

Stwierdzenie, że notoryczny złodziej, rabuś i morderca jest złym człowiekiem jest stwierdzeniem faktu.

Odpowiedz
kurde, miałem sie nie odzywać do solo, ale co mi tam - już mi przeszło. solo, skoro z taką niewzruszoną pewnością (niemal starotestamentową) przychodzi ci dokonywać moralnych ocen jednostek, to powiedz mi, kim był Napoleon? też był zły? nie wiem, czy oglądałeś The Shield, ale głównym bohaterem tego serialu (to jest w ogóle od strony moralności mega trudny serial do przyswajania) jest cop killer. ciekaw jestem, jakbyś wycenił tę postać, powołując się na twój nieomylny kompas moralny.

Odpowiedz
Mental napisał(a):to powiedz mi, kim był Napoleon?

Jednym z największych zbrodniarzy w historii tego kontynentu.

Mental napisał(a):nie wiem, czy oglądałeś The Shield, ale głównym bohaterem tego serialu (to jest w ogóle od strony moralności mega trudny serial do przyswajania) jest cop killer.

Nie oglądam. Cop killer? Znaczy zabija gliniarzy? To chyba oczywiste, że to zły gość.

Mental napisał(a):powołując się na twój nieomylny kompas moralny.

Nie mam nieomylnego kompasu moralnego, ale potrafię odróżniać podstawowe dobro od zła. Zło jest wtedy gdy ktoś kogoś rabuje i morduje (i nie, nie mówię o sytuacjach głodu, czy obrony własnej). Mental, mówimy o mordercach - naprawdę chcesz mi powiedzieć, że ich jednoznaczna (ale przecież nie ostateczna, każdy w każdej chwili może się poprawić) ocena nie jest możliwa? Jeśli tak, to skończyliśmy chyba dyskusję.

Mental - morderca, złodziej, gwałciciel - wiesz, to takie niedobre chłopaki. Tak uważają wszyscy ludzie (ok, poza tobą), tak mówi prawo, tak mówi zdrowy rozsądek, wszelkie religie, ktokolwiek kogo spotkasz, może poza socjopatami. Ok, ty tak nie mówisz. Mnie to nie interesuje.

Odpowiedz
Janosik okradał bogatych i dawał biednym. Był zły czy dobry?
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Solo napisał(a):Mental, mówimy o mordercach - naprawdę chcesz mi powiedzieć, że ich jednoznaczna (ale przecież nie ostateczna, każdy w każdej chwili może się poprawić) ocena nie jest możliwa?

nie wiem. ja widzę różnicę między dillingerem (jeśli przyjmiemy, że obraz filmowy to w miarę wierna kopia tego żywego) a takim, dajmy na to, kuklińskim (hbo nakręciło dokument na jego temat - płatny zabójca na usługach mafii). co nie zmienia faktu, że nie zawahałbym się sprzedać mu kulki, gdybym był na miejscu bale'a i że za zabójstwo gliniarza w trakcie napadu należy mu się dożywocie/krzesło elektryczne/powieszenie. tego nie kwestionuje. po prostu coś mi nakazuje sądzić, że nie zawsze jest tak, że w świetle prawa tylko zły człowiek zasługuje na kulkę, jakkolwiek obrazoburczo to brzmi. czasami dobrzy ludzie robią świadomie złe rzeczy i potem żałują (albo nie).

Odpowiedz
Solo napisał(a):morderca, złodziej, gwałciciel - wiesz, to takie niedobre chłopaki.
Pracując przez pewien okres na nocki w markecie "korzystałem" z batoników czy napojów. Mówiąc krótko: kradłem. Źle robiłem? Jak najbardziej. Czy czyni mnie to złym człowiekiem?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Public Enemies (2009) Mental 661 90,795 17-07-2009, 00:29
Ostatni post: Glut



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości