Public Enemies (2009)
theultimateqpa, odpowiedzialność - miałem na myśli działania Purvisa. Facet został przyjęty do świeżej organizacji pełnej żółtodziobów. Praca w takim środowisku wiąże się z duzym ryzykiem. Po pierwszym spalonym nalocie i spojrzeniu na konającego agenta mógł odejść. Ale nie zrobił tego, choć był blisko.

Co do żywota gangsterów - nie zgodzę się. Dillinger żył w ciągłym osaczeniu, ciągle uciekał. Doskonale pokazuje to scena miłosna z Billie, kiedy dziewczyna podchodzi do walizek i mówi "Już spakowany?". To wręcz samo się rzuca w oczy - Dillinger i paczka żyli na walizkach, zmieniali miejsce pobytu, kryli się w norach. To nie królowie miasta jak rodzina Corleone.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Postanowiłem sobie powtórzyć. Dobry film, powoli narastające napięcie, dobrze oddany klimat lat 30-tych, dobra obsada, świetna muzyka. Jednak czegoś zabrakło... ale najbardziej irytowały mnie sceny, w których
trochę nie halo jak dla mnie. Nadal uważam, że to dobre kino, o którym myśli się nawet kilka dni po seansie ale niestety jest to 'tylko' dobre kino... 7.5/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10

Odpowiedz
Ależ to właśnie w tych scenach przez Ciebie wspomnianych film wzbijał się na nieliczne momenty geniuszu. Scena w komisariacie jest idealna pod każdym względem i to właśnie o to w niej chodziło, żeby ukazać odwagę, wręcz bezczelną zuchwałość Dillingera i tępotę policjantów. Pomijając już fakt, że wcale nie jestem pewien czy ja gdybym stanął oko w oko z gościem, który wisi na wszystkich listach gończych w mieście to rozpoznałbym go od razu Uśmiech

Odpowiedz
Raz, że to scena całkowicie zmyślona przez Manna (tak myślę).
Dwa, że policja w tamtym okresie nie dysponowała komputerami, szkicami, a co za tym idzie nie mogła sobie wbić do pały dokładnego rysopisu Dillingera (mieli kilka zdjęć przybitych na ścianę, jedne z wielu).
Trzy, gdybym był policjantem na tamtym komisariacie w życiu bym nie oczekiwał na poszukiwanego bandziora, a dalej słuchał meczu. Jedyny ocalały gangsta powinien uciekać z kraju, a nie iść do gniazda os Uśmiech Tu tkwi geniusz tej sceny.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
i cztery, nie takie cuda na kiju wyprawiali federalni do spółki z lokalnymi glinami w tamtych mitycznych już czasach. polecam zapoznać się z historią amerykańską owego okresu, gdyż jest fascynująca. Michael Mann tako rzecze o epoce, w której Federalne Biuro Śledcze dopiero co raczkowało:

Stanowa policja w Indianie posiadała 27 ludzi, na potrzeby całego stanu. Stróże prawa byli słabo opłacani, słabo uzbrojeni i zupełnie nie wiedzieli, co się dzieje w innym stanie, dopóki nie stało się to anegdotą opowiadaną w barach. Złodzieje mogli napaść na bank w Indianie, przejechać granicę stanu, wylądować w Illinois i bez problemu wrócić do domu. Nie było przepisów pozwalających na ściganie przestępczości międzystanowej, a federalne służby w zorganizowanej formie, jaką znanym obecnie, jeszcze nie istniały.

Bryan Burrough, autor ksiązki, na kanwie której Mann nakręcił PE, opisuje sytuację, jak Dillinger zatrzymał się na skrzyżowaniu obok samochodu z glinami - panowie spojrzeli sobie głęboko w oczy i się rozjechali - każdy w swoją stronę. a przypominam, że podówczas Dillinger był most wanted son of a bitch in US.

sekwencja na posterunku została przez reżysera zmyślona

Odpowiedz
http://www.timfilmstudio.com.pl/?film=2396

Metalu brak, żeby chociaż dwupłytówkę dali, choć na razie nic na to nie wskazuje.

Odpowiedz
Brzydko wyglądają czerwone napisy, białe na plakatach dużo lepiej się komponowały.

Odpowiedz
najgorsze jest to, że o wersji ultimate edition extended cut ani widu, ani słychu... z drugiej strony może i lepiej, bo oryginalne zakończenie scenariusza jest tragiczne - gdyby weszło do finałowej wersji, to chyba bym się pociął z rozpaczy. w sumie wątpię, żeby je w ogóle nakręcili.

a czerwone napisy nie wyglądają wcale brzydko - jedynie klimat okładki nie pasuje do klimatu filmu.

Odpowiedz
W USA też nie ma Dir Cuta :
http://dvdtimes.co.uk/content/id/71658/public-enemies-r1us-bd-in-december.html

Odpowiedz
Phil napisał(a):rozwiniesz?

Maybe. Maybe not. Maybe fuck yourself.

;)

po kolei:

najpierw jak wiadomo jest scena zasadzki przed kinem biograph. dillinger ginie. dostaje kulke i nara - wszystko ukazane na chłodno, bez rozckliwiania się czy gadek w stylu "no był dobry, ale musiał umrzeć" i tym podobnych bzdur.

potem aresztowanie alvina karpisa, które niestety nie weszło do filmu - czemu? kij wie.

no i wreszcie owa TRAGEDIA. krótko: gdyby ta scena znalazła się w filmie, wszystko by się rozleciało.

otóż:

gabinet hoovera. hoover (postać jak najbardziej pozytywna w PE!) mówi: A medical student in the morgue made that cast of Dillinger's face. It's a reminder of the war we continue to wage against the punks and hoodlums...

na to agent purvis wypala: One thing I learned was that John Dillinger was an outlaw and my adversary. But he was no punk. And he was no hoodlum.

jak każdy w miarę rozgarnięty widz wie, całe epa PE tkwi w założeniu, że po wolności hasa sobie cwany gangster, przystojny i wygadany, niedorozwinięta cześć publiki oczywiście mu kibicuje (ze szczególnym naciskiem na kobiety), natomiast prawo - reprezentowane przez Hoovera, Winsteada i w mniejszym stopniu Purvisa - ma za nic młodzieniaszka i daje temu wyraz, ubijając go bez żalu na oczach gapiów w super sekwencji przed biograph theatre. pomijam tu fakt, że z filmu absolutnie nie wynika, jakoby dillinger był jakimkolwiek adwersarzem dla purvisa - a przynajmniej przeciwnikiem, którego purvis będzie wspominał z rozrzewnieniem na emeryturze. federalny miał kompletnie w dupie "Janosika epoki kryzysu", co więcej, ani razu nie nawiązała się między nimi intymna zażyłość. a to, że purvis odszedł później z FBI, to już inna bajka. purvis odszedł, bo się nie nadawał się do tej roboty - co zresztą widać w filmie aż za dobrze.

scenariusz kończy słynny już dla mnie przykład nieubłaganego w działaniu teksańskiego prawa w wykonaniu nie mniej słynnego agenta Winsteada - przy czym po usłyszeniu przytoczonej wyżej rozmowy na 100% nie odebrałbym końcówki tak, jak odbieram ją obecnie - czyli na poziomie arcydzieła. bo 'Wrogowie' nie są być może szczytem Mannowskich możliwości, zawierają za to szereg najlepszych scen, jakie kiedykolwiek nakręcił.

[Obrazek: gallrgactpubena.jpg]

Odpowiedz
Na razie wygląda na to że TiM wydyma nas w kwestii wydania 2DVD, tymczasem w Czechach - jak zwykle - dostaną film w takiej postaci jak należy. W tym z polskimi napisami i lektorem.

http://www.arara.cz/product/232536

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):tymczasem w Czechach - jak zwykle - dostaną film w takiej postaci jak należy. W tym z polskimi napisami i lektorem.

A więc w czym problem? W Czechach nie ma sklepów wysyłkowych?

Odpowiedz
To chyba lepsze niż prawidłowy polski tytuł i ubogie wydanie.

Odpowiedz
A co ty masz do polskiego tytułu?
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
no przecież napisał że jest prawidłowy. czyli chyba nic nie ma...

Odpowiedz
Przecież okładkę można sobie wydrukować i zmienić nawet na lepszą jak Ci nie pasuje czeski język (pewnie będą fanowskie przeróbki). Jak dla mnie czeska edycja jest godna rozpatrzenia. Ciekawe czy wysyłają do Polski Uśmiech
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Wysyłają, zdaje się że ktoś z forum zamawiał u nich metalboxa Iron Mana.

Odpowiedz
Wysyłają do Polski, ale za 20-30zł, do tego cena samego filmu to prawie 80zł.
Demokracja: Bóg, który zawiódł

Odpowiedz
Za takie "arcydzieło" to przecież jak darmo.

Odpowiedz
Dziś nadrobiłem tę zaległość, jaką był seans PE
Już pierwsze minuty dają nam kozacką scenę ucieczki- a poprzedza je jeszcze lepszy rekst Dillingera.
-Pana już znam, ...panie Dillinger?
-Tak, jestem John Dillinger. Siedziałem tu parę lat. Moi koledzy mówią do mnie Johnny, a taki kutafon jak ty mówi do mnie pan Dillinger.

Co mamy potem
-Deppa w jednej ze swych najlepszych ról;
-Bale jako urzędasa o ludzkich odruchach
-Marion Cotillard jako...przepiękną Marion Cotillard : )
-Agenta Winsteada i jego metody śledcze
-John uciekając z ciupy nuci tą farmerską piosenkę-potem leci ona w radiu
-JE Hoover odznacza harcerzy(?) i jego działanie płynnie przechodzą w kronikę filmową- potem puszczają film z listem gończym o Dillingerze
-3 megaepickie strzelanki: ucieczkę baby nelsona, strzelaninę w New Bohemia i akcją z Floydem w sadzie; huk wystrzałów, upadki łusek i echo po strzałach były tu tak samo piękne jako te chóry anielskie
-sekwencja:
*Dillinger na komisariacie; wraz z tą muzyką ta scena przejdzie do historii kina- z początku myślałem, że Dillinger śmieje się w twarz śmierci, ale potem stwierdziłem, że John pogodził się wtedy z tym, że czas takich gangsterów jak on przeminął
*Johnny w kinie ogląda film gangstersk :arrow: tu w zasadzie każdy fragment można analizować.
* Atmosfera nerwowości w zespole Purvisa
* Śmierć Dillingera- oprócz niesławnej fontanny pikselowej krwi- to majstersztyk.

Reasumując- klęska finansowa pokazuje, że ogół widowni nie docenił filmu jaki dostał.
Lud doceni ten film dopiero za parę lat
A minusy? Hm spodziewałem sie czegoś więcej
8.5.10

Ps. Byłbym zapomniał; każde pojawienie się Ten Milion Slaves...this is it!

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Public Enemies (2009) Mental 661 91,024 17-07-2009, 00:29
Ostatni post: Glut



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości