Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
The Hunting Party - ciekawy komediodramat o dziennikarzu wojennym (Richard Gere), jego kamerzyście (Terrence Howard) i synu wiceprezesa stacji telewizyjnej (Jesse Eisenberg), którzy postanawiają zrobić wywiad i pojmać zbrodniarza wojennego ukrywającego się w Republice Serbskiej. Prolog przypominał mi nieco Lord of War, ale później widać, że film nie jest tak cyniczny i trochę brak mu jaj (m.in. dopisuje słabe zakończenie do autentycznej historii). Pomimo tego ogląda się przyjemnie, a napisy końcowe wskazujące na prawdziwe postacie tej historii to też fajny dodatek (i nawet zabawny: Pączki były zmyślone.).
20-12-2009, 13:22
Stały bywalec
Liczba postów: 13,238
Liczba wątków: 77
12 Angry Men - arcydzieło. Perfekcyjna gra aktorska i reżyseria. Dialogi takie, że człowiek siedzi na granicy fotela i rwie włosy z głowy. A po obejrzeniu zakończenia musiałem podnieść szczękę z podłogi. Jeżeli coś wspaniałego wydarzyło się w 1957 roku to jest to z pewnością pojawienie się w kinach 12 Angry Men Lumeta.
10/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
22-12-2009, 13:37
Użytkownik
Liczba postów: 228
Liczba wątków: 2
Pan i władca: Na krańcu świata - świetne, pochłaniające na ponad dwie godziny kino. Dialogi, klimat, muzyka, bitwy - przednie. Aktorstwo bardzo dobre: Crowe - wiadomo, klasa, ale np. Max Pirkis (młody Oktawian August z Rzymu HBO) i Lee Ingleby też spisali się tu niczego sobie.
I reżyserska ręka wielkiego Petera Weira - nic już dodawać nie trzeba :)
8/10
22-12-2009, 23:53
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Ransom - Gary Sinise i Mel Gibson + doskonale rozpracowany pod względem dramaturgicznym scenariusz. pana reżysera Rona Howarda szczerze nie znoszę, ale tutaj spisał się wyśmienicie. szacunek za łamanie schematów kina o kidnaperach.
9/10
23-12-2009, 02:19
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Mental na tej scenie każdemu opada kopara :D Ci co nie widzieli filmu nie oglądać :P
23-12-2009, 12:58
Dużo pisze
Liczba postów: 463
Liczba wątków: 7
(500) days of Summer - hell yeah. Czekałem na taki film od dawna. Bardzo trafnie ktoś przyrównał ten obraz do Eternal Sunshine of the Spotless Mind. Podobnie gorzkie, rzeczywiste, pokazujące drugą, tę mniej miłą stronę miłości. Świetna narracja, prowadząca widza przez cały seans bez chwili znudzenia. Fantastyczne aktorstwo- przede wszystkim naturalne. Aktorom na pewno pomógł bardzo dobrze napisany scenariusz z niewymuszonymi i nienapuszonymi dialogami. Thumbs up. DVD ląduje na mojej półce w dniu premiery (razem z nową kopią Eternal Sunshine, którego zaginęło wśród znajomych).
24-12-2009, 15:09
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,354
Liczba wątków: 30
Angel Heart- po seansie Devil's Advocate stracił u mnie parę punktów :smile: Rourke w tym filmie...nie geniuszem go nie nazwę, bo przez większość filmu był sobą. piękną lisa bonnet, piękna charlotte rampling, piękna ta "sekretarka" Harolda ;-)...Co można jeszcze o tym filmie napisać...kapitalny DeNiro, oprócz genialnej sekwencji pożerania jajka, mamy
rozmowę Harry' ego z Cyphrem w kościele:
Harry: I jeszcze ten murzyn Toots Sweet, którego ktos udusił przyrządem do szczania...
Lou: Jesteś w kościele
kontekst sytuacji, to kim jest postać DeNira- :twisted:
i scena sexu Harolda i Epiphany: jej rytm wyznaczają krople z cieknącej rury, aż tu nagle zamiast wody leci krew... jakby mnie ktoś piznął obuchem w łeb...
Co by tu jeszcze....klimat genialny, taki oldschoolowy(te wiatraczki, ta kapiąca woda). No i zakończenie; to jest wiedziałem kim jest Louis, naczytałem się o końcówce :arrow: ale i tak mnie ona zmasakrowała. Nie, nie opowiem wam niczego więcej- no tyle, że po obejrzeniu finału przestaniecie używać polskiego tytułu, i wrócicie do oryginalnego :wink:
Polecam.
9.5....a fuck it; dziesięć na dziesięć!
You will buried, Angel. In hell!
24-12-2009, 23:10
Blade Runner
Liczba postów: 602
Liczba wątków: 0
The Box - O pudełku z guziczkiem, którego naciśnięcie ma spowodować, że ktoś na świecie umrze zaś naciskający wzbogaci się o milion zielonych papierków.
Już samo to trąci lekkim idiotyzmem, ale jak się akcja zaczyna jest jeszcze gorzej.
Mimo, że z początku wyglądało to na jakiś klasyczny thriller jakich wiele, później przeobraziło się toto po części w jakieś dziwne s-f (opera mydlana rodem z ostatnich sezonów "x-files") i horror klasy C. Wszystko z totalnie abstrakcyjną oraz pogmatwaną akcją, po której pewnie nawet sam scenarzysta pytał się swojego odbicia w lustrze: o czym to kur** miało być?
Film słaby, ani wciągający, ani napięcia tam nie ma. James Marsden irytujący, Cameron Diaz lepiej już niech zostanie przy komedyjkach. Tylko Frank Langella dał radę, ale w takim towarzystwie jakby nie był najlepszy musiałby w ramach pokuty zrobić samobiczowanie i obejrzeć 100 odcinków Klanu.
3/10
26-12-2009, 09:11
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
It's A Wonderful Life - Kolejny klasyk nadrobiony. Nie podzielam wprawdzie optymistycznego podejścia do życia oraz bezgranicznej wiary w ludzi emanujących z filmu Capry, ale jako "feel-good movie" znakomicie się on sprawdza. No i chyba trzeba mieć serce z kamienia, by nie wzruszyć się podczas końcowych scen.
8/10
Intacto - ciekawy pomysł: na świecie są ludzie obdarzeni darem niebywałego farta, którzy organizują undergroundowy hazard, grając między sobą o fanty bądź o szczęście odebrane drogą kontaktu fizycznego od zwykłych osób. Na końcu turniejowej drabinki czeka na najlepszych Max Von Sydow, z którym można zagrać o najwyższą stawkę - szczęście absolutne. Fajne to, klimatyczne, świetnie opowiedziane, sfotografowane i zagrane. Przyczepiłbym się jedynie do kilku fabularnych bzdurek, ale nie denerwują one jednak zbyt mocno. Polecam.
8/10
Why are you firing wallnuts at me?
26-12-2009, 21:51
Nowy
Liczba postów: 354
Liczba wątków: 0
Odlot - Naprawdę bardzo fajna bajeczka. Wzrusza kiedy powinna, momentami śmieszy. Super historia, ładna animacja. Polecam 8/10
Wall Street 2 - 5/10
Wall Street 7.5/10
Dla Niej wszystko 7/10
Zanim odejdą wody 6.5/10
Dochodzenie 7/10
Pozdrowienia z Paryża 3/10
Wyspa tajemnic 9/10
The Hurt Locker 7.5/10
Invictus 8/10
Droga 7/10
27-12-2009, 16:32
Nowy
Liczba postów: 56
Liczba wątków: 0
"Templariusze. Miłość i Krew" - hm, pierwsza godzina filmu to ballady i romanse z monasterem w tle. Druga godzina filmu znacznie lepsza, robi się bojowo, dynamicznie, wyzwoleńczo... Przez cały czas ulegasz wrażeniu, że sceny batalistyczne są bardzo znajome, wręcz zrobione w stylu Hoffmana. Skandynawski kolos, którego oryginał liczył dwie części skompresowano do dwóch godzin. Karkołomne, ale całość się trzyma. Wielojęzyczność filmu jest w miarę uzasadniona i aż tak bardzo nie razi. Obsada bardzo dobra i wiarygodna. Film jest przyzwoicie dobry. O ile jesteście w stanie wymazać z Waszej pamięci "Kingdom of Heaven", puścić w niepamięć tamtą ścieżkę Gregsona-Williamsa, możecie śmiało obejrzeć. Posiadam pamięć słonicy i dla mnie była to droga przez mękę. 6/10
Don't rain on my parade
27-12-2009, 18:24
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Amerykański wilkołak w Londynie - obejrzałem ten film tylko dla Bottina i sceny przemiany w wilkołaka. Która jest niczego sobie. Ale poza tym film jest słabiutki, że hej. Reżyseria to w zasadzie amatorka, wiele scen pojawia się tylko po to, by się pojawić, ta sama informacja jest przekazywana widzowi 10 razy (i to w najbardziej łopatologiczny sposób), relacje między postaciami są nudne, a nieśmiałe próby wskrzesania humoru nigdy nie wypalają. Obejrzałem do 40 minuty, potem fast-forwardowałem do minuty siedemdziesiątej, potem wyłączyłem. Dramatyczna słabizna. 1/10, bo nie mogłem zdzierżyć do końca.
27-12-2009, 19:13
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
RocknRolla - zaskakująco dobry film! Dobry jest tu Butler, dobra jest Newton, a para Wilkinson i Strong - miodzio! Sama intryga jak to u Ritchiego - zamotana. Jednak widać tutaj powrót do stylu ze Snatch i Porachunków, czyli - ciekawe postacie, kilka twistów i bardzo szybkie tempo filmu. Mi się podoba! Naprawdę zabawny, przyjemny film.
Pierwsza połowa - 9/10. Druga połowa - 6/10.
Na szczęście w drugiej pojawia się Johnny Quid i The Clash : )
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=6YuzKbImCu0[/youtube]
I na zachętę jeszcze - najlepsza scena tańca od Pulp Fiction :D
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=idg8T1d0M44[/youtube]
A, właśnie - Tom Wilkinson zagrał skurwysyna na 10. Jedna z jego lepszych ról, mimo że mocno przerysowana.
27-12-2009, 19:17
Blade Runner
Liczba postów: 602
Liczba wątków: 0
Blind Side - Bogate małżeństwo ulitowało się widząc idącego sobie wielkiego czarnego nastolatka i przygarnęło go do swojego domu. Że jest wielki i silny to próbują zrobić z niego futbolistę.
Tak w skrócie fabuła tego filmu. Takie tam ciepłe kluchy, gdzie nie ma nikogo złego. Sami dobrzy lub trochę mniej dobrzy. Ale ogląda się sympatycznie i przyjemnie. Bez przesadzonych banałów i cukierkowych scen.
No i ozdoba filmu - Sandra Bullock, która z wiekiem trzyma się świetnie. Tutaj w nieco poważniejszej roli niż zwykle i... dobrze to wyszło.
7/10
27-12-2009, 20:00
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,354
Liczba wątków: 30
Harold i Kumar uciekają z Guantanamo- powinni ostrzegać "bez piwa ani rusz". Nie, nie zrozumcie, ten film nie jest całkiem do luftu...ale zbyt dobry też nie.
nie, nie uniknę spoilerów
In plus zaliczam:
- jaranko z Georgem Dablju Bushem
- sytuacja w której uznali chłopków za terrorystów
- to jak uznali ich za terrorystów
-scena, gdy wjeżdzają na hydrant i ściągają na siebie uwagę murzynów. Puenta mnie rozłożyła na łopatki;
-cameo z Neilem Patrickiem Harrisem (jednorożec :razz: :lol: ) i zakończenie jego wątku...
-wiersz Kumara z końcówki, zaskakująco udany(ale maty nadal nie cierpię :twisted: )
-główni bohaterowie; sam się sobie dziwie, ale ich polubiłem
-aktorka grająca Vanessę
- Lasencje* z imprezy Rashida czy jak mu tam. (no co samcem jestem:)
Jako że mam dobry dzień, to nad minusami roztrząsał się nie będę
-humor
-postać głównego śledczego
-scena ze spadochronem
Żegnamy spoilery
2/10
*Panie to za duże słowo
27-12-2009, 23:59
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Orphan - zaskoczenie roku. Tak, momentami film jest cheesy. Ale tylko trochę. Tak, jedzie na schematach. Tak, momentami (aż za bardzo) pobrzmiewają tu echa Synalka, ale całość jest tak zgrabnie napisana, zrealizowana i zagrana (ze szczególnym wskazaniem na Fermigę i odtwórczynię głównej roli), do tego tak dobrze trzyma w napięciu i uderza w odpowiednie struny, że nie mogę nazwać tego filmu inaczej jak tylko mega dobrym thrillerem. No i fajnie zobaczyć w końcu film z Hollywood który ma autentycznie zaskakujący twist.
Polecam.
Rated R for disturbing violent content, some sexuality and language.
28-12-2009, 02:19
To właśnie miłość - kolejny dowód na to, że komedia romantyczna nie musi być schematyczna czy głupia, po 500 days of Summer moja ulubiona pozycja. Świetny mix opowieści ze świętami w tle. Sympatyczne postacie (jak nie cierpię Granta to tutaj był kapitalny!), dobre aktorstwo i magia świąt większa niż w obu Kevinach, jak widać nie trzeba tony śniegu i choinki żeby czuć było tę niesamowitą atmosferę. Mega sympatyczny film !
8.5/10
28-12-2009, 02:29
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,064
Liczba wątków: 66
"Where the Wild Things Are" - najlepszy film, jaki widziałem w tym roku. Piękny, wzruszający i mądry, tylko nie w jakiś tam infantylny spośób, że uczący czegoś coś tam. Nie. Spike Jonze skręcił wizualne cudo w duchu hensonowskich "Dark Crystal" i "Labyrinth" i na tym nie poprzestał. Sama historia, choć prosta i opowiedziana bardzo zgrabnie, momentami kompletnie nie trzyma się holly kanonów tego typu filmów - to nie jest obraz łatwy, ładny i przyjemny w odbiorze. Choć jest to kino dla najmłodszych (przynajmniej tak było reklamowane w różnych częściach świata), to nie jest ani prostackie, ani infantylne, ani też schematyczne czy też przewidywalne. Końcówka myślę, że daje sporo do myślenia ludziom oczekującym zwykłej bai z fajnymi stworkami (które swoją droga są wykonane mego kozacko, w duchu hensownowskiej fantasy). Mądry i wymagający film dla ogarniętej widowni, nie wiem właśnie, czy skierowany wprost do dzieci (fajne przygody i inne), czy do ich rodziców - ta druga opcja wydaje mi się bardziej prawdopodobna. Dla mnie, jak już wspominałem na początku, film roku - magia kina w najczystszej postaci. Cholernie polecam.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
28-12-2009, 06:29
Nowy
Liczba postów: 36
Liczba wątków: 0
Phlogiston2 napisał(a):Harold i Kumar uciekają z Guantanamo- powinni ostrzegać "bez piwa ani rusz". Nie, nie zrozumcie, ten film nie jest całkiem do luftu...ale zbyt dobry też nie.
Nie zgadzam się, jest to jedna z lepszych komedii ostatnich lat. Oczywiście nie jest to humor inteligentny a sam film przeznaczony jest raczej dla palaczy marihuany. Same żarty opierają się na ćpaniu bądź też czynnościach seksualnych ale wszystko to jest podane w mega absurdalnym, surrealistycznym sosie. Taki epos dla naćpanych ;)
28-12-2009, 12:55
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
Mroczny rycerze: Nie wiem, gdzie miałem oczy, jak wystawiałem temu filmowi 9/10 rok temu. Jak na ekranizację komiksu za 180 milionów jest to naprawdę dobry film, ale nie zmienia to faktu, że scenariusz jest wypełniony dziurami i mniejszymi lub większymi głupotami. Zwłaszcza końcówka... Szkoda, że z Two Face nie zrobiono prawdziwego przeciwnika Batmana. Wolałbym, żeby Dent był dobry przez cały film, a w trzecim filmie stał się Two Face. O wiekopomnej roli Ledgera napisano wszystko, więc dodam tylko od siebie, że tylko dzięki niemu o Mroczny rycerz wyróżnia się na tle wszystkich komiksowych Menów i innych Hulków.
6/10
28-12-2009, 13:45
|